Rosja pozostanie zagrożeniem dla naszego regionu niezależnie od ustroju [Karol NAWROCKI]

Niezależnie od ustroju, jaki panuje w Rosji, jest ona wciąż zagrożeniem dla regionu Europy Środkowej i Europy Wschodniej – podkreślił 25 stycznia w Wilnie prezydent Karol Nawrocki podczas wspólnej konferencji prasowej z przywódcami Litwy i Ukrainy, Gitanasem Nausedą i Wołodymyrem Zełenskim.
Rosja pozostanie zagrożeniem dla naszego regionu niezależnie od ustroju
.Trzej prezydenci w Wilnie wzięli udział w posiedzeniu Trójkąta Lubelskiego, formatu łączącego Warszawę, Wilno i Kijów. Uczestniczyli też – wraz z małżonkami – w wileńskich uroczystościach upamiętniających 163. rocznicą wybuchu Powstania Styczniowego.
Podczas konferencji prasowej Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że choć od Powstania Styczniowego minęły 163 lata, to Rosja wciąż jest zagrożeniem dla regionu Europy Środkowej i Europy Wschodniej. – Polityki resetów z Federacją Rosyjską przemijają, a jedna rzecz się nie zmienia niezależnie od tego czy jest to Rosja carska, czy Rosja bolszewicka, czy Rosja Władimira Putina, to nasze kraje, dziś już niepodległe, wciąż mierzą się z tym samym problemem zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej. Dlatego tak ważne są formaty regionalne, do których jako prezydent Polski przywiązuję szczególne znaczenie – powiedział.
Prezydent Polski zaznaczył, że „warto, aby głos Europy Środkowej i Wschodniej i takich formatów, jak Lubelski (Trójkąt Lubelski – przyp. red.), był także słyszalny na całym świecie”. Karol Nawrocki oświadczył, że solidarnie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i z prezydentem Gitanasem Nausedą ma przekonanie, że relacje transatlantyckie, współpraca militarna, ekonomiczna i gospodarcza z USA jest dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej „oczywiście jednym z kierunków działań”. – To także nas (prezydentów) ze sobą łączy – powiedział.
Natomiast prezydent Wołodymyr Zełenski, nawiązując do rozmów z negocjatorami z Rosji i wysłannikami prezydenta USA Donalda Trumpa, prowadzonych w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), wyraził nadzieję, że Stany Zjednoczone nie zmniejszą presji na Rosję i będą nadal naciskać na nią poprzez sankcje.- Trzeba zatrzymać dostawy ropy z Rosji. Również rosyjska propaganda powinna być blokowana i to jest zadanie dla nas wszystkich – powiedział Wołodymyr Zełenski.
Z kolei prezydent Litwy podkreślił, że porozumienie pokojowe powinno gwarantować niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Dodał, że rozmieszenie europejskich sił zbrojnych na Ukrainie przy wsparciu USA stanowiłoby kluczowy czynnik odstraszający Rosję.
Rosja prowadzi brutalną agresję przeciw Ukrainie
.Gitanas Nauseda zaznaczył, że Rosja prowadzi brutalną agresję przeciw Ukrainie i że stanowi to wyzwanie dla bezpieczeństwa całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Dodał, że Litwa i Polska konsekwentnie udzielają Ukrainie wsparcia wojskowego, finansowego oraz politycznego. Według litewskiego prezydenta rosyjska agresja była jednym z głównych tematów trójstronnych rozmów w Wilnie. Przekazał również, że prezydent Ukrainy przedstawił aktualne informacje o postępach w rozmowach pokojowych zainicjowanych przez prezydenta Donalda Trumpa.
Karol Nawrocki poinformował, że podczas wizyty w Wilnie omówił też kwestie inwestycji infrastrukturalnych takich jak Via Baltica i Rail Baltica, które – jak zaznaczył – mają także znaczenie dla bezpieczeństwa w regionie. Prezydent przypomniał, że Polska otrzymała zaproszenie na szczyt G20 i będzie w tej grupie jako „reprezentant całego regionu (…) głosem naszych osiągnieć, naszej transformacji”. Z kolei Zalenski poinformował, że Ukraina będzie w pełni technicznie gotowa w 2027 roku, aby stać się członkiem UE. Prezydent Karol Nawrocki i Gitanas Nauseda zauważyli, że będzie to trudne.
Prezydentów zapytano, czy do zaakceptowania jest dialog z przywódcą Białorusi Alaksandrem Łukaszenką, jeżeli miałby pomóc w uwolnieniu więźniów politycznych oraz wyzwoleniu Białorusi spod rosyjskich wpływów. Karol Nawrocki podkreślił, że Białoruś jest „junior partnerem Federacji Rosyjskiej”, odpowiedzialnym także za wojnę hybrydową na wschodniej granicy Polski i w różnych miejscach w Europie. – Białoruś jest dzisiaj reżimem. To jest reżim Alaksandra Łukaszenki. Odległy od wszystkich mechanizmów demokracji. Polska więc w sposób oczywisty stoi za wolnym narodem białoruskim – zaznaczył.
– (…) Z jednej strony oczywiście bardzo krytycznie oceniam reżim białoruski, dostrzegam, co złego robi. Z drugiej strony w kontekście więźniów, którzy są tam więzieni, także reprezentantów mniejszości polskiej, w tym Andrzeja Poczobuta, musimy się ubiegać różnymi kanałami – powiedział polski prezydent.
Białoruś dąży do ocieplenia relacji z Zachodem
.Prezydent Litwy podkreślił z kolei, że uwolnienie więźniów politycznych to konieczny warunek, jeżeli reżim białoruski chciałby wyjść z izolacji. Dodał, że Białoruś powinna wrócić do standardów demokratycznych i przestać być wspólniczką Rosji. Gitanas Nauseda ocenił, że działania Aleksandra Łukaszenki w kwestii uwalniania więźniów wskazują, że chciałby on ocieplić swoje relacje z USA. Zaznaczył jednak, że na Białorusi wciąż do więzień trafiają kolejne osoby i jest to jeden z elementów, przez które trudno jest utrzymywać relacje z tym reżimem.
Prezydent Wołodymyr Zełenski podkreślił natomiast, że Ukraina wspiera działania USA w kwestii uwalniania więźniów politycznych na Białorusi. Dodał, że Rosja utrzymuje w niewoli tysiące Ukraińców i wyraził nadzieję, że Stany Zjednoczone również będą pomagać w procesie ich uwalniania.
Spotkanie Trójkąta Lubelskiego poprzedziły wileńskie obchody upamiętniające 163. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, w których udział pary prezydenckie Polski, Litwy i Ukrainy. W Katedrze Wileńskiej odbyła się msza święta, a na cmentarzu na Rossie w Kaplicy Powstańców Styczniowych złożono wieńce. W obu wydarzeniach uczestniczyła liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.
Powstanie styczniowe – zwycięstwo w wymiarze moralnym i duchowym
.Karol Nawrocki w wystąpieniu w Katedrze Wileńskiej podkreślił, że powstanie styczniowe – choć militarnie przegrane – było zwycięstwem w wymiarze moralnym i duchowym. – Obudziło sumienie narodów. Zachowało ich tożsamość. Przekazało kolejnym pokoleniom przesłanie, że poddać się nie wolno – powiedział.
Zaznaczył, że dzięki temu przekonaniu możliwe było odzyskanie niepodległości przez Polskę i Litwę w 1918 roku. – I dzięki niemu dziś potrafimy nazywać rzeczy po imieniu: agresję – agresją, a wolność – wolnością – podkreślił Karol Nawrocki. Gitanas Nauseda oświadczył, że pragnienie wolności towarzyszyło poprzednim pokoleniom i pomogło przetrwać nowe fale represji, przymusowej indoktrynacji i niszczenia tożsamości narodowej. – Przykład Ukrainy pokazuje, iż pragnienia wolności nie da się pokonać – podkreślił.
Wołodymyr Zełenski stwierdził, że już Powstanie Styczniowe pokazało, że przeznaczeniem Polaków, Litwinów, Ukraińców i Białorusinów jest „być razem”. – Dzisiaj wszyscy jesteśmy tutaj, w Wilnie, aby uczcić pamięć i podziękować za odwagę uczestnikom styczniowego powstania. Powstania, które potwierdziło, że naszym przeznaczeniem jest być razem. A nasz sukces – Ukraińców, Polaków, Litwinów, Białorusinów – może być tylko wspólnym sukcesem – powiedział w Katedrze Wileńskiej Wołodymyr Zełenski.
Powstanie Styczniowe, które rozpoczęło się 22 stycznia 1863 r., było najdłużej trwającym zbrojnym wystąpieniem polskim przeciw zaborcom. Z militarnego punktu widzenia nie miało szans, zaś z politycznego opierało się przede wszystkim na niespełnionych nadziejach pokładanych w rządach różnych państw europejskich. W odróżnieniu od poprzednich powstań – kościuszkowskiego i listopadowego, w których z Rosją starły się polskie regularne oddziały wojskowe, powstanie styczniowe miało charakter wojny partyzanckiej
Rosyjski imperializm
.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
PAP/MJ





