Dlaczego nie oddamy Donbasu [Wołodymyr ZEŁENSKI]

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zadeklarował w rozmowie z włoskim dziennikiem „Corriere della Sera”, że nie odda Donbasu i nie ulegnie żądaniom Władimira Putina, ponieważ – jak dodał – zechce on potem więcej, a Rosja uzyska otwartą drogę do centralnych regionów kraju.
Dlaczego nie oddamy Donbasu
.Ukraiński przywódca przyznał, że wojna na Bliskim Wschodzie może postawić jego kraj w trudnej sytuacji. „Nigdy nie zostawię Donbasu i 200 tys. Ukraińców, którzy tam mieszkają. Czemu miałbym to zrobić? Bo Putin to narzuca jako warunek pokoju? A zaraz potem narzuci nowe warunki? Nie, nie zgadzam się” – oświadczył Wołodymyr Zełenski w rozmowie z włoskim dziennikiem.
„Jeśli się wycofamy, Rosjanie będą mieli otwartą drogę do centrum kraju” – ocenił prezydent. „Putin przegrał swoją ofensywę zimową. Zaatakował elektrownie w czasie największych mrozów. Chciał nas podzielić, chciał nastawić ludność cywilną przeciwko wojsku, by zmusić ją do tego, żeby przestała walczyć. Nie udało mu się to” – podkreślił przywódca Ukrainy.
Rozmówca „Corriere della Sera” przypomniał, że Rosja ponosi ogromne straty w ludziach – nawet do 35 tys. miesięcznie. „To gigantyczna liczba. Teraz Putin ma zmobilizować 400 tys. nowych żołnierzy, ale jego armia przestała rosnąć. Straty są równe liczbie nowych rekrutów. Oni są sparaliżowani, bliscy kryzysu” – powiedział Wołodymyr Zełenski.
Rosja musi zmniejszyć liczebność swojej armii
.Jego zdaniem poważne negocjacje pokojowe zaczną się wtedy, gdy rosyjska armia zacznie się zmniejszać pod względem liczebności. Wołodymyr Zełenski mówił też w wywiadzie dla włoskiego dziennika o procesie negocjacyjnym, wyjaśniając, że następne trójstronne spotkanie z Amerykanami mogłoby odbyć się 5 lub 6 marca. „Wolałbym w Genewie albo, w każdym razie, w Europie, ponieważ wojna toczy się na naszym kontynencie” – przyznał.
Mówiąc o zdolnościach militarnych Europejczyków, ukraiński przywódca zauważył, że „są szybsi niż wcześniej, ale wciąż nie są w stanie zastąpić Stanów Zjednoczonych” we wsparciu dla Kijowa. Wyraził też opinię, że premier Węgier Viktor Orban przegra zbliżające się wybory. „Wtedy będziemy mogli wznowić normalne relacje” z tym krajem – oznajmił. Pytany o to, czy sam będzie kandydował w wyborach, odparł: „Zobaczę, czego będą chcieli Ukraińcy”. Prezydent Ukrainy, odnosząc się do ataku USA na Iran, ocenił, że była to „dobra decyzja”.
„Iran produkuje mnóstwo broni dla Rosji, zwłaszcza drony i pociski. Teraz nie będzie mógł już tego robić, ale może tym razem to Rosjanie uzbroją Irańczyków” – powiedział szef ukraińskiego państwa. Wyraził też obawę w związku z rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie. „Możemy znaleźć się w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o pozyskanie rakiet i broni w celu obrony naszego nieba, ponieważ Amerykanie i ich sojusznicy na Bliskim Wschodzie mogą ich potrzebować do własnej obrony” – przyznał Wołodymyr Zełenski.
Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie
.Obiecaliśmy wspierać Cię tak długo, jak będzie potrzeba, lecz najpierw ugięliśmy się przed Putinem, a potem… nam się znudziło – pisze Edward LUCAS w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Ukraino, obeszliśmy się z Tobą haniebnie„.
Drodzy Ukraińcy, bardzo nam przykro. Wielka Brytania i kraje Europy Zachodniej wciąż powtarzają, że „stoją po stronie Ukrainy”, co mogliśmy usłyszeć niedawno choćby z ust Friedricha Merza, Emmanuela Macrona i Keira Starmera. Ale zupełnie inna prawda wychodzi na jaw w świetle najświeższych żądań administracji Donalda Trumpa, która domaga się, by Kijów w ciągu najbliższych kilku dni zgodził się oddać swe terytoria najeźdźcy. W rzeczy samej, najpierw się przestraszyliśmy, a potem… znudziliśmy. Wasza walka w obronie wolności, demokracji, praworządności, suwerenności i godności, które traktowaliśmy jak coś danego nam raz na zawsze, była dla nas niezwykle inspirująca. Zachęcaliśmy Was, byście się nie poddawali. A potem zostawiliśmy Was na lodzie.
Naszym pierwszym karygodnym błędem było dobrowolne zamknięcie się w mentalnym więzieniu strzeżonym przez szantaż atomowy. We wrześniu 2022 r. administracja Joe Bidena stwierdziła, że Rosja z dużym prawdopodobieństwem odpowie na nadchodzącą klęskę na polu bitwy taktycznym atakiem nuklearnym. Zamiast jednak zmierzyć się z tą skandaliczną groźbą, daliśmy się zastraszyć. Nie wysłaliśmy Wam obiecanej broni, która pozwoliłaby Wam na skuteczną kontrofensywę.
Sojusznicy ze wschodniej części Europy, o zmysłach wyostrzonych przez liczne historyczne doświadczenia, ostrzegali, że jedynym sposobem na wypędzenie demona rosyjskiego imperializmu jest wygranie wojny i doprowadzenie do zmian politycznych w Rosji. Ukraińcy byli tego samego zdania. Zdawali sobie sprawę, że taki scenariusz wiązał się z ryzykiem. Ale porażka oznaczałaby katastrofę. Jednak z punktu widzenia Europy Zachodniej było to zbyt ryzykowne. Obawiano się, że pokonanie Rosji wywoła chaos, być może nawet wojnę domową, ataki nuklearne i terrorystyczne oraz wstrząs gospodarczy. Z kolei stabilny reżim postputinowski mógłby obrócić się przeciw nam. Więc się wycofaliśmy.
Głoszona przez nas jedność okazała się fikcją. Część państw, w tym kraje bałtyckie, nadwyrężyły wszystkie siły, by wesprzeć Was, jak tylko się dało, jednocześnie zwiększając własne środki obronne. Ale pozostali nie zdołali zrealizować nawet najprostszych zadań, jak powstrzymanie floty cieni transportującej rosyjską ropę czy przechwycenie zamrożonych rosyjskich rezerw i innych aktywów o wartości co najmniej 200 miliardów euro, które mogłyby wesprzeć Wasze finanse. Wasz obecnie potężny przemysł zbrojeniowy, dysponujący niezwykle innowacyjnymi dronami, pociskami i inną bronią, działa na pół gwizdka z powodu braku funduszy.
.Obiecywaliśmy, że będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba, ale nikt nie określił konkretnie, co to znaczy. Owszem, udzieliliśmy Wam pomocy, ale niezbyt wielkiej, a potem przyglądaliśmy się, jak walczycie do ostatniego żołnierza. Latem 2023 r. skłoniliśmy Was do podjęcia kosztownej ofensywy, mimo że nie byliście do niej wystarczająco przygotowani i brakowało Wam wyposażenia – własnym siłom zbrojnym nigdy nie kazalibyśmy walczyć w takich warunkach. W efekcie setki tysięcy Waszych najlepszych żołnierzy straciło życie, sprawność fizyczną i zdrowie psychiczne. Miliony ludzi straciło bliskich. Nigdy nie będziemy w stanie Wam tego wynagrodzić, nawet gdybyśmy w końcu zrobili to, co do nas należy.
PAP/MJ



