Wielka Brytania przekaże Ukrainie 120 tys. dronów

Wielka Brytania przekaże Ukrainie co najmniej 120 tys. dronów w 2026 roku – poinformowało brytyjskie ministerstwo obrony, zaznaczając, że jest to największa dostawa tego rodzaju uzbrojenia od początku rosyjskiej agresji.
Wsparcie Wielkiej Brytanii dla walczącej Ukrainy
.Jak przekazano w komunikacie ministerstwa obrony, nowy pakiet obejmie drony uderzeniowe dalekiego zasięgu, drony wywiadowcze i rozpoznawcze, drony logistyczne oraz drony nawodne, a ich dostawy rozpoczęły się już w tym miesiącu.
Podkreślono, że drony są kluczowe zarówno dla ukraińskich kontrataków na linii frontu, jak i dla obrony przed ciągłymi atakami rosyjskimi. W marcu 2026 r. Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy ok. 6500 jednokierunkowych dronów bojowych, co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z lutym.
Brutalna wojna Putina
.„W piątym roku brutalnej wojny Putina Wielka Brytania podejmuje dalsze działania i w tym roku dostarcza Ukrainie największą w historii liczbę dronów. Ten ogromny zastrzyk sprawdzonych w boju dronów zapewni siłom ukraińskim zdolność niezbędną do obrony własnego narodu i przeciwstawienia się rosyjskiej agresji” – oświadczył minister obrony John Healey.
Informację o przekazaniu nowego pakietu dronów Healey powtórzył później w środę Berlinie, gdzie brał udział w spotkaniu grupy kontaktowej ds. obrony Ukrainy, znanej też jako Grupa Ramstein.
Rosyjski imperializm
.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
Czytaj więcej: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/
PAP/ LW




