Były pasterz chce zostać prezydentem. Jean Lassalle ogłosił zbiórkę pieniędzy

Jean Lassalle zapowiedział możliwość ponownego startu w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 r. Były deputowany i wieloletni mer górskiej miejscowości w Pirenejach rozpoczął internetową zbiórkę pieniędzy na kampanię, przekonując, że francuski system polityczny faworyzuje największe partie kosztem kandydatów niezależnych.
Jean Lassalle chce ponownie wystartować w wyborach prezydenckich
Jean Lassalle, były deputowany, wieloletni mer górskiej miejscowości Lourdios-Ichère w Pirenejach i jedna z najbardziej charakterystycznych postaci francuskiej polityki ostatnich dwóch dekad, zapowiedział możliwość ponownego startu w wyborach prezydenckich w 2027 r. Aby sfinansować kampanię, uruchomił internetową zbiórkę pieniędzy i przekonuje, że obecny system polityczny oraz finansowy sprzyja przede wszystkim największym partiom.
Polityk poinformował o swojej inicjatywie w mediach społecznościowych. Jak zapowiedział, jesienią podejmie ostateczną decyzję o kandydowaniu, oceniając, czy zebrane środki pozwolą na prowadzenie kampanii wyborczej.
– Nie mogę już patrzeć na to, czym staje się nasz kraj. W poprzednich kampaniach poruszałem tematy, których nikt inny nie chciał podejmować. Tym razem również trzeba będzie mówić o sprawach, których inni unikają – powiedział Jean Lassalle.
Jean Lassalle krytykuje francuski system finansowania polityki
Były kandydat na prezydenta uważa, że obecny model finansowania kampanii wyborczych utrudnia udział w wyborach politykom spoza głównych ugrupowań.
– Ludzie darzą mnie sympatią. Problem polega na tym, że małe partie potrzebują banku, który zgodzi się je finansować. Elity stworzyły system kampanii przeznaczony wyłącznie dla dużych partii. Pozostali nie mogą naprawdę kandydować. To nie jest demokracja – przekonuje.
Jean Lassalle przez wiele lat należał do centroprawicowej UDF, a następnie do MoDem François Bayrou. W 2016 r. odszedł jednak z tego środowiska politycznego i założył własne ugrupowanie Résistons, z którym dwukrotnie ubiegał się o urząd prezydenta Republiki Francuskiej.
W wyborach w 2017 r. uzyskał 1,2 proc. głosów, natomiast pięć lat później poprawił swój wynik do 3,1 proc., pozostając kandydatem spoza głównego nurtu francuskiej polityki.
Kim jest Jean Lassalle?
Jean Lassalle należy do najbardziej rozpoznawalnych osobowości życia publicznego we Francji. Przez czterdzieści lat był merem niewielkiej górskiej miejscowości Lourdios-Ichère, a przez dwadzieścia lat reprezentował departament Pireneje Atlantyckie w Zgromadzeniu Narodowym.
Ogólnokrajową popularność zdobył już w 2003 r., kiedy podczas posiedzenia francuskiego parlamentu zaśpiewał tradycyjny hymn Béarnu Aqueros mountagnos. Trzy lata później prowadził szeroko komentowany strajk głodowy przeciwko przeniesieniu japońskiej fabryki z jego regionu. Oba wydarzenia uczyniły z niego jedną z najbardziej charakterystycznych postaci francuskiego życia politycznego.
W 2024 r. przegrał wybory parlamentarne w swoim dotychczasowym okręgu wyborczym, a kilka tygodni wcześniej startował również w wyborach do Parlamentu Europejskiego w sojuszu z federacją francuskich myśliwych. Lista zdobyła 2,4 proc. głosów.
Od jesieni 2025 r. Jean Lassalle występuje także z autorskim programem scenicznym typu one-man show, podczas którego opowiada o swojej wieloletniej działalności politycznej oraz życiu w rodzinnych Pirenejach.
Czy Jean Lassalle ma szansę w wyborach prezydenckich 2027?
Na obecnym etapie kampanii Jean Lassalle nie należy do grona głównych kandydatów do Pałacu Elizejskiego. Francuskie sondaże koncentrują się przede wszystkim na politykach największych ugrupowań, takich jak Marine Le Pen, Jordan Bardella, Édouard Philippe, Bruno Retailleau czy Jean-Luc Mélenchon.
Ewentualny start Lassalle’a miałby jednak znaczenie dla przebiegu kampanii. Jest on jednym z niewielu francuskich polityków budujących swój przekaz poza tradycyjnym podziałem partyjnym i od lat przedstawia się jako rzecznik prowincji, obszarów wiejskich oraz wyborców rozczarowanych elitami politycznymi. Ogłoszona zbiórka pieniędzy ma pokazać, czy wokół tej wizji wciąż istnieje wystarczające społeczne poparcie, by umożliwić mu trzeci start w wyborach prezydenckich.
Arkadiusz Jordan
Paryż





