Marine LE PEN wygrałaby z każdym rywalem. Jean-Luc Mélenchon najbliżej drugiej tury

Marine Le Pen uzyskuje od 35 do 38 proc. głosów w pierwszej turze i pokonuje każdego z potencjalnych przeciwników w drugiej – wynika z najnowszego sondażu Toluna Harris Interactive dla M6 i RTL. Największą zmianą jest jednak wzrost poparcia dla Jean-Luca Mélenchona, który w większości analizowanych wariantów wyprzedza kandydatów centrum i kwalifikuje się do finału wyborów prezydenckich we Francji w 2027 r. Francuska kampania zaczyna coraz wyraźniej układać się wokół możliwego pojedynku reprezentantów dwóch najbardziej odległych obozów politycznych.
.Najnowsze badanie nie przynosi zasadniczej zmiany na pierwszym miejscu, ponieważ Marine Le Pen pozostaje zdecydowaną liderką wszystkich pięciu przeanalizowanych konfiguracji. Pokazuje jednak, że rywalizacja o drugą pozycję weszła w nową fazę, w której Édouard Philippe nie może być już uznawany za naturalnego finalistę. Szczegółowe zasady wyborów, kalendarz kampanii oraz aktualną mapę kandydatów przedstawiamy w opracowaniu „Wybory we Francji 2027. Najważniejsze pytania i odpowiedzi”.
Marine Le Pen ma od 35 do 38 proc. poparcia
We wszystkich testowanych scenariuszach Marine Le Pen zajmuje pierwsze miejsce z wynikiem od 35 do 38 proc. Oznacza to, że wyprzedza najbliższego konkurenta o co najmniej 16 punktów procentowych, a w niektórych wariantach jej przewaga przekracza 20 punktów. Kandydatka Zjednoczenia Narodowego nie tylko ma zapewnioną kwalifikację do drugiej tury, ale pozostaje jedynym uczestnikiem kampanii, którego rezultat nie zależy zasadniczo od liczby konkurentów we własnym obozie.
Jest to istotne, ponieważ sondaż przeprowadzono już po potwierdzeniu wyroku sądu apelacyjnego w sprawie asystentów parlamentarnych dawnego Frontu Narodowego, zapowiedzi skargi kasacyjnej oraz ponownym potwierdzeniu kandydatury Marine Le Pen. Sprawa sądowa nie doprowadziła dotąd do rozpadu jej elektoratu ani do wyraźnego przejścia wyborców do Érica Zemmoura. Przeciwnie, kandydat Reconquête uzyskuje od 3 do 4 proc., a więc o trzy punkty mniej niż przed ogłoszeniem przez Marine Le Pen, że pozostaje w wyścigu o Pałac Elizejski.
Biografię Marine Le Pen, jej program, konsekwencje procesu sądowego, stanowisko wobec Unii Europejskiej, NATO, Rosji i Ukrainy oraz możliwe scenariusze kampanii przedstawiamy w materiale „Marine LE PEN. 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”. Utrzymanie wyniku powyżej 35 proc. pokazuje, że jej pozycja nie opiera się już wyłącznie na twardym elektoracie RN, lecz wymaga pozyskania również części wyborców klasycznej prawicy, seniorów i przedstawicieli klasy średniej.
Taką zmianę społeczną opisuje analiza Pascala Perrineau, według której 57 proc. nowych wyborców RN ma wyższe wykształcenie, 56 proc. należy do średnich i wyższych kategorii pracowników umysłowych, a 71 proc. identyfikuje się z prawicą. Dane te zostały omówione w tekście „Nowi wyborcy Marine Le Pen mogą rozstrzygnąć wybory we Francji”. Najnowszy sondaż nie pozwala samodzielnie potwierdzić struktury tego przepływu, lecz pokazuje jego możliwy rezultat wyborczy.
Jean-Luc Mélenchon jest bliżej drugiej tury niż kiedykolwiek
Najważniejsza zmiana dotyczy Jean-Luca Mélenchona, którego poparcie wynosi obecnie od 16 do 17 proc. W kwietniowym badaniu tego samego ośrodka kandydat Francji Nieujarzmionej uzyskiwał 12 proc., co oznacza wzrost o cztery lub pięć punktów procentowych. Ponieważ porównanie dotyczy badań jednego instytutu, można mówić o wyraźnej dynamice, choć nadal jest to fotografia preferencji wyborczych, a nie prognoza wyniku głosowania.
W najbardziej rozdrobnionej konfiguracji Jean-Luc Mélenchon zdobywa 16 proc. głosów, Édouard Philippe 14 proc., Gabriel Attal 8 proc., Raphaël Glucksmann 10 proc., a Bruno Retailleau 6 proc. Lider LFI znalazłby się wówczas w drugiej turze z przewagą dwóch punktów nad Philippem i ośmiu nad Attalem. Wynik ten pokazuje, że obecność dwóch kandydatów wywodzących się z obozu Emmanuela Macrona staje się dla centrum problemem równie poważnym jak podział francuskiej lewicy.
Wycofanie się jednego z kandydatów centrum nie rozwiązuje jednak automatycznie tego problemu. W scenariuszu bez Gabriela Attala Jean-Luc Mélenchon i Édouard Philippe uzyskują po 17 proc., natomiast pod nieobecność mera Hawru Mélenchon zachowuje 17 proc., a Attal otrzymuje od 14 do 15 proc. Lider LFI nie tylko korzysta więc z bezpośredniego podziału centrum, ale dysponuje już elektoratem wystarczającym do utrzymania pozycji w różnych układach kandydatów.
Pełny profil polityczny lidera Francji Nieujarzmionej, źródła jego poparcia, program gospodarczy oraz stanowisko wobec Rosji, NATO, Chin i konfliktu izraelsko-palestyńskiego przedstawiamy w opracowaniu „Jean-Luc MÉLENCHON. 25 pytań i odpowiedzi”. Sondaż Harris Interactive wzmacnia główny paradoks tej kandydatury: Mélenchon może mieć wystarczająco wielu zdecydowanych zwolenników, aby wejść do drugiej tury, lecz jednocześnie pozostaje jednym z najmocniej odrzucanych polityków we Francji.
Édouard Philippe traci pozycję oczywistego rywala Marine Le Pen
Jedyny scenariusz, w którym Édouard Philippe wyraźnie wyprzedza Jean-Luca Mélenchona, zakłada rezygnację Gabriela Attala oraz zastąpienie Raphaëla Glucksmanna przez François Hollande’a jako kandydata socjaldemokracji. Były premier uzyskuje wówczas 19 proc., Mélenchon 17 proc., a były prezydent Francji 8 proc. To konfiguracja korzystna dla Philippe’a, lecz wymagająca jednoczesnego spełnienia dwóch warunków, nad którymi nie ma on pełnej kontroli.
Jeżeli kandydatem centrum pozostaje Gabriel Attal, a socjaldemokrację reprezentuje François Hollande, Mélenchon nadal zdobywa 17 proc. i wyprzedza Attala, który może liczyć na 14 proc. Pokazuje to, że zmiana kandydata socjaldemokratycznego nie osłabia automatycznie lidera LFI. Jego poparcie wydaje się obecnie bardziej odporne na personalne przetasowania po lewej stronie, niż jeszcze kilka miesięcy temu zakładali jego konkurenci.
Dla Édouarda Philippe’a jest to sygnał alarmowy, ponieważ przez długi czas uchodził za polityka najlepiej przygotowanego do przejęcia umiarkowanych wyborców Emmanuela Macrona i wejścia do drugiej tury. Najnowsze wyniki pokazują natomiast, że sama rozpoznawalność i doświadczenie byłego premiera mogą nie wystarczyć, jeśli Gabriel Attal również pozostanie kandydatem. Centrum potrzebuje koncentracji głosów, ale nawet wspólna kandydatura nie gwarantuje już bezpiecznej przewagi nad Mélenchonem.
Raphaël Glucksmann nie zatrzymuje wzrostu Mélenchona
Raphaël Glucksmann uzyskuje w analizowanych wariantach od 10 do 11 proc. głosów, pozostając najpoważniejszym socjaldemokratycznym konkurentem Jean-Luca Mélenchona. Taki wynik pozwala mu wyraźnie wyprzedzać pozostałych kandydatów umiarkowanej lewicy, ale nie wystarcza do wejścia do drugiej tury. Jednoczesny start Mélenchona i Glucksmanna sprawia, że lewica dysponuje łącznie znacznym potencjałem, lecz tylko lider LFI osiąga poziom pozwalający realnie myśleć o finale.
Sytuację Glucksmanna oraz jego próbę przejęcia przywództwa francuskiej socjaldemokracji analizujemy w osobnym materiale „Raphaël GLUCKSMANN chce przejąć francuską socjaldemokrację”. Najnowszy sondaż pokazuje, że samo ogłoszenie kandydatury nie zmieniło jeszcze hierarchii po lewej stronie, a Mélenchon pozostaje politykiem najlepiej przygotowanym do wykorzystania rozproszenia pozostałych obozów.
Jeszcze słabsze są wyniki kolejnych kandydatów lewicy. Fabien Roussel uzyskuje od 2 do 3 proc., natomiast Marine Tondelier od 2 do 5 proc., nie odnosząc mierzalnej korzyści wyborczej z debat wywołanych kolejnymi falami upałów. Nawet jeżeli zsumowanie poparcia wszystkich kandydatów lewicy daje istotną część elektoratu, mechanizm pierwszej tury premiuje nie łączny wynik obozu, lecz rezultat jednego, konkretnego kandydata.
Prawica poza RN także pozostaje podzielona
Bruno Retailleau może liczyć na od 6 do 9 proc. głosów, przy czym jego wynik spada do 6 proc., gdy jednocześnie startują Édouard Philippe i Gabriel Attal. Najlepszy rezultat osiąga w konfiguracji z Attalem oraz Raphaëlem Glucksmannem. Oznacza to, że część wyborców klasycznej prawicy może wciąż wahać się między Republikanami, kandydatem umiarkowanego centrum a Marine Le Pen.
Éric Zemmour uzyskuje od 3 do 4 proc., natomiast Nicolas Dupont-Aignan od 2 do 3 proc. Łączna obecność kilku kandydatów na prawo od centrum nie zagraża obecnie pierwszemu miejscu Marine Le Pen, ponieważ różnica między liderką RN a jej konkurentami pozostaje bardzo duża. Może jednak mieć znaczenie dla tego, czy Marine Le Pen zakończy pierwszą turę bliżej 35, czy 40 proc. głosów.
Wzrost Zjednoczenia Narodowego nie oznacza zatem pełnego zjednoczenia francuskiej prawicy, lecz coraz wyraźniejszą asymetrię. Marine Le Pen skupia zdecydowaną większość elektoratu narodowej prawicy, podczas gdy Republikanie i pozostałe ugrupowania konkurują o znacznie mniejsze grupy wyborców. Jednym z zasadniczych pytań kampanii pozostaje to, ilu zwolenników Retailleau, Zemmoura i Dupont-Aignana poprze ją w drugiej turze.
Marine Le Pen wygrywa wszystkie warianty drugiej tury
Sondaż jest szczególnie korzystny dla Marine Le Pen w symulacjach drugiej tury. W pojedynku z Jean-Lukiem Mélenchonem liderka RN zwyciężyłaby stosunkiem 68 do 32 proc., osiągając przewagę 36 punktów procentowych. Tak duża różnica pokazuje, że kandydatura Mélenchona może być jednocześnie skuteczna w pierwszej turze i wyjątkowo trudna do przekształcenia w większość wyborczą w finale.
Marine Le Pen pokonałaby także Gabriela Attala wynikiem 57 do 43 proc. Najbardziej wyrównany byłby pojedynek z Édouardem Philippem, lecz także w tym wariancie kandydatka RN prowadzi 55 do 45 proc. Były premier pozostaje więc najtrudniejszym z testowanych przeciwników Marine Le Pen, ale jego dziesięciopunktowa strata jest zbyt duża, aby mówić o remisie lub statystycznie nierozstrzygniętym wyścigu.
W lipcowym sondażu Elabe Marine Le Pen uzyskiwała w drugiej turze 67,5 proc. przeciw Mélenchonowi oraz 52 proc. przeciw Philippe’owi. Oba badania pokazują ten sam układ: bardzo wysoką przewagę nad liderem LFI i znacznie mniejszą nad merem Hawru, choć różnic pomiędzy wynikami dwóch ośrodków nie należy traktować jako prostego wzrostu lub spadku poparcia.
Porównywane sondaże zostały przeprowadzone przez różne instytuty, na innych próbach i w nieco odmiennych konfiguracjach. Można mówić o zbieżności w określeniu hierarchii kandydatów, ale nie o mechanicznym przesunięciu trzech punktów z Philippe’a do Marine Le Pen. Dopiero kolejne badania tego samego ośrodka pokażą, czy przewaga liderki RN w najbardziej konkurencyjnym wariancie rzeczywiście się zwiększa.
Dlaczego Mélenchon może być najlepszym przeciwnikiem Marine Le Pen?
Dla Marine Le Pen wejście Jean-Luca Mélenchona do drugiej tury byłoby prawdopodobnie najkorzystniejszym z obecnie testowanych scenariuszy. Lider LFI ma silnie zmobilizowany elektorat, lecz jednocześnie wywołuje bardzo wysoki poziom odrzucenia wśród wyborców centrum, prawicy i części umiarkowanej lewicy. Opisywane wcześniej badania wskazywały, że ogólny wskaźnik odrzucenia jego kandydatury sięga 69 proc.
Francuski system dwóch tur wielokrotnie prowadził do powstawania „frontu republikańskiego”, w którym wyborcy różnych ugrupowań łączyli się przeciw kandydatowi Zjednoczenia Narodowego. W pojedynku Marine Le Pen z Mélenchonem taki mechanizm mógłby działać znacznie słabiej, ponieważ część wyborców postrzegałaby obie kandydatury jako skrajnie odległe od własnych preferencji. Problem wyboru „mniejszego zła” analizowaliśmy w materiale „Francuzi odrzucają niemal wszystkich kandydatów”.
Nie oznacza to, że rezultat hipotetycznej drugiej tury w kwietniu i maju 2027 r. jest już przesądzony. Kampania, debaty telewizyjne, sytuacja gospodarcza, frekwencja oraz przepływy pomiędzy elektoratami mogą istotnie zmienić proporcje. Sondaż pokazuje jednak, że Mélenchon jest dziś jednocześnie jednym z kandydatów mających największe szanse na wejście do finału i politykiem, z którym Marine Le Pen uzyskuje największą przewagę.
Sondaż nie jest prognozą wyniku wyborów
Badanie przeprowadzono przez internet w dniach 18–19 sierpnia 2026 r. Właściwa próba obejmowała 1764 osoby wpisane na listy wyborcze, wyłonione z reprezentatywnej próby 2114 pełnoletnich mieszkańców Francji. Zastosowano metodę kwotową oraz korekty uwzględniające płeć, wiek, kategorię społeczno-zawodową, region zamieszkania i zachowanie respondentów w poprzednich wyborach.
Moment publikacji również ma znaczenie, ponieważ sondaż ukazał się bezpośrednio po rozpoczęciu nowego sezonu politycznego przez Jean-Luca Mélenchona w departamencie Drôme. Lider LFI przekonywał swoich zwolenników, że zwycięstwo w wyborach jest możliwe, a mobilizacja jego środowiska wyraźnie już się rozpoczęła. Wzrost z 12 do 16–17 proc. pokazuje zmianę kierunku, ale nie przesądza, czy kandydat zdoła utrzymać ten poziom przez kolejne osiem miesięcy.
Najważniejszy wniosek z sondażu nie brzmi więc, że wybory zostały rozstrzygnięte. Marine Le Pen rozpoczyna właściwą kampanię jako zdecydowana liderka obu tur, lecz największą szansę na zakwestionowanie dotychczasowego układu ma obecnie nie umiarkowany kandydat centrum, ale Jean-Luc Mélenchon. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, wybory prezydenckie we Francji w 2027 r. mogą zakończyć się finałem pomiędzy dwoma kandydatami, którzy proponują Francuzom najbardziej przeciwstawne wizje państwa, gospodarki i miejsca kraju w świecie.
Arkadiusz Jordan
Paryż





