Bryn ROSENFELD: Instynkt klasy średniej

Instynkt klasy średniej

Photo of Prof. Bryn ROSENFELD

Prof. Bryn ROSENFELD

Politolog Cornell University. Autorka książki „The Autocratic Middle Class: How State Dependency Reduces the Demand for Democracy” (Princeton University Press, 2020).

Przyjęło się uważać, że im liczniejsza klasa średnia, tym bardziej kraj jest demokratyczny. Ale w państwach postkomunistycznych klasa średnia ma silne tendencje autorytarne – pisze Bryn ROSENFELD

.W Europie Środkowo-Wschodniej i w byłym Związku Radzieckim upadek komunizmu zapoczątkował okres reform rynkowych, obiecujących transformację społeczną, dobrobyt i demokrację. Powszechnie oczekiwano, że wzrost nowej, opartej na rynku klasy średniej wzmocni te przemiany gospodarcze i polityczne. Odejście od socjalizmu zakończyło instytucję powszechnego państwowego zatrudnienia i poszerzyło zakres działalności gospodarczej. Choć procesy te zmniejszyły wpływy państwa, dokonało się to w sposób nierównomierny i nieoczekiwany, pozostawiając państwo jako wpływowego patrona klas wykształconych.

Jednocześnie we wczesnych latach postkomunizmu w całym regionie nastąpił oszałamiający wzrost bezrobocia, inflacji i ubóstwa. Warunki te doprowadziły do ostrego zróżnicowania dochodów i zubożenia dotychczasowej klasy średniej. W latach 90. nierówności rosły najszybciej w krajach byłego Związku Radzieckiego, gdzie reformy rynkowe postępowały wolniej niż w Europie Środkowo-Wschodniej i były najmniej kompletne. Ożywienie gospodarcze nastąpiło dopiero dekadę później, około roku 2000, kiedy to gospodarki regionu dołączyły do trendu wysokiego wzrostu innych rynków wschodzących. Podczas tego ożywienia postsowiecka klasa średnia znacznie się powiększyła, ale nie dlatego, że rozkwitły małe firmy, przedsiębiorczość i prywatna działalność gospodarcza.

Rozwój klasy średniej był w dużej mierze związany z państwem. Dziś jest jasne, że reformy rynkowe nie zdołały zastąpić starej, zależnej od państwa klasy średniej z czasów komunizmu niezależną, przedsiębiorczą klasą średnią – raczej pojawiła się nowa zależna od państwa klasa średnia, co tylko pogłębiło istniejące podziały.

Opierając się na kryteriach przyjętych przez Bank Światowy, można zauważyć, że w ciągu ostatnich dwóch dekad klasa średnia powiększyła się gwałtownie w całym rozwijającym się świecie. Zjawisko to pokazuje, dlaczego różnego rodzaju autorytaryzmy są odporne na demokratyzację w państwach, w których wzrost gospodarczy zwiększa liczebność klasy średniej. Takie warunki nie są rzadkie. Wszechobecne sektory publiczne są cechą charakterystyczną na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej, a także w krajach byłego Związku Radzieckiego. Warunki te są powszechne w państwach mających surowce (np. Azerbejdżan), ale występują także w krajach postsocjalistycznych bez surowców (Białoruś).

Postsowiecka klasa średnia jest typem podzielonej klasy średniej, która rozwija się w warunkach autokratycznych instytucji państwowych i szerokiego zaangażowania gospodarczego państwa. Po upadku komunizmu pojawił się nowy rozłam między starą, zależną od państwa klasą średnią a rodzącą się klasą średnią nowej gospodarki rynkowej. Dzięki etatystycznej polityce gospodarczej i dekadzie ożywienia gospodarczego zależne od państwa sektory klasy średniej w byłym Związku Radzieckim rosną. Coraz lepiej opłacani są także urzędnicy państwowi i inni pracownicy sektora budżetowego. Tam, gdzie formalne płace pozostają na niskim poziomie, państwo przymyka oko na łapówkarstwo i dopuszczanie się grabieży przez tych, którzy są na jego liście płac. W rezultacie w krajach byłego Związku Radzieckiego lukratywne stanowiska w przedsiębiorstwach sektora publicznego, bankach i firmach świadczących usługi finansowe, a także w administracji państwowej stały się jednymi z najlepszych ścieżek prowadzących do sfer średnich. W miarę bogacenia się społeczeństwa coraz lepiej są uposażani np. nauczyciele i lekarze. Jest to nowa klasa średnia zależna od państwa funkcjonującego w postkomunistycznym quasi-kapitalizmie.

Proces formowania się klasy średniej, zachodzący obecnie w krajach postsowieckich, przypomina to, co Barrington Moore nazwał feudalizacją burżuazji. Klasa średnia, która utrzymuje dawne więzi z państwem, może się okazać głęboko konserwatywną siłą polityczną. Znajomość tego mechanizmu pozwala zrozumieć, dlaczego niektóre kraje są demokratyczne, a inne nie.

Pytanie o to, w jaki sposób struktura klasowa społeczeństwa wpływa na perspektywy demokracji, od dawna jest jednym z głównych zagadnień w nauce o polityce. Jeden z najczęstszych argumentów jest taki, że wzrost klasy średniej prowadzi do demokratyzacji. Pogląd ten odbija się echem w wielu kanonicznych podejściach do demokratyzacji, w tym w teoriach redystrybucyjnych ekonomii politycznej, teorii modernizacji i jej wariantach opartych na wartościach. Teorie te zakładają, że klasa średnia – definiowana w różny sposób pod względem dochodów, wykształcenia czy zawodu – odgrywa kluczową rolę w przemianach demokratycznych.

Jednak niewiele systematycznych badań analizuje postawy klasy średniej wobec demokracji w krajach autokratycznych. Ponieważ w ciągu ostatnich dwóch dekad klasa średnia w krajach rozwijających się gwałtownie wzrosła, głównie w krajach niedemokratycznych, ta luka stała się jeszcze bardziej znacząca. Czy te rosnące klasy średnie „odwrócą szalę”, zwiększając szanse swoich krajów na demokrację? A może konwencjonalna logika stanie na głowie? Czy może być tak, że pewne sposoby wzrostu klasy średniej wspierane przez państwo w rzeczywistości opóźniają demokratyzację?

Klasa średnia, której status zależy od zatrudnienia w sektorze publicznym, jest często w kontrze do demokracji. Wnioski wyciągnięte z doświadczeń krajów postkomunistycznych rzucają światło na to, w jaki sposób zatrudnianie przez państwo przynosi korzyści autokratom, pomagając im zapewnić sobie poparcie wyborców z klasy średniej. Istniejące teorie zakładają, że rosnąca klasa średnia zmierzy się ze starymi sieciami protekcji i przywilejów; teorie te ignorują to, że klasa średnia jest interesariuszem istniejących systemów autokratycznych. W wielu współczesnych autokracjach rozszerzające się możliwości w sektorze państwowym (w ramach państwowej biurokracji, instytucji publicznych i przedsiębiorstw państwowych) zapewniają główne drogi awansu do klasy średniej i przyczyniają się do jej liczebnej ekspansji.

W warunkach autokratyzmu ekspansywny sektor publiczny może tłumić demokratyczne żądania. To, w jaki sposób dana osoba zdobywa i utrzymuje swoje miejsce w klasie średniej, wpływa na jej oczekiwania wobec demokracji i gotowość do kwestionowania politycznego status quo.

Rozróżnienie między klasą średnią w sektorze państwowym i prywatnym jest więc realne, politycznie znaczące i odzwierciedla rozbieżne interesy ekonomiczne i polityczne w systemach autokratycznych. To rozróżnienie stanowi podstawę dostępu do przywilejów, korzyści, a czasem nawet różnego statusu wobec prawa. Tam, gdzie państwo zapewnia główne drogi społecznej mobilności do klasy średniej, nie udaje się stworzyć samoświadomej, demokratyzującej się klasy średniej. Zachęty materialne związane z zatrudnieniem przeciwdziałają wyrażaniu demokratycznych żądań. Selektywne bodźce są raczej wykorzystywane do mobilizowania rosnącej klasy średniej do wspierania autokracji.

Niechęć klasy średniej do demokracji wiążę z władzą autorytarną w zakresie przyznawania lub odbierania korzyści, które są warunkowe i mogą być zmniejszone lub zniesione przez zmianę politycznej kontroli nad państwem. Niektóre z tych korzyści są formalne, jak miejsca pracy, ochrona zatrudnienia, mniej godzin pracy, dostęp do opieki zdrowotnej czy pożyczki na korzystnych warunkach udzielane przez państwowe banki. Inne korzyści mają charakter nieformalny, jak możliwość żądania łapówek i preferencyjnego traktowania przez instytucje państwowe. Siła bodźców państwowych zmienia się w zależności od indywidualnej „opcji wyjścia”. Opcje te są ograniczone, gdy rozbudowany sektor publiczny zatrudnia przeważającą część klasy średniej, wypierając alternatywy w postaci sektora prywatnego. Ograniczone opcje wyjścia pogłębiają zależność od państwa. Wiążąc przyszłe korzyści z ciągłością ustroju, zaangażowane gospodarczo państwo, które koncentruje przychody w sektorze publicznym, tworzy własne grupy wyborców z klasy średniej, zachęcając do sprzeciwu wobec demokratyzacji i dzieląc potencjalne koalicje demokratyczne.

Jeśli przyjrzymy się dzisiejszemu światu rozwijającemu się, możemy wyróżnić dwie klasy średnie: jedną, która możliwości ekonomiczne i szanse życiowe zawdzięcza bezpośrednio państwu, i drugą, której byt ekonomiczny jest mniej bezpośrednio zależny od państwa.

Te kategorie odpowiadają z grubsza dwóm ścieżkom prowadzącym do klasy średniej: przez państwo i przez sektor prywatny. Podczas gdy ta druga grupa może obawiać się drapieżnych działań ze strony państwa autorytarnego, pierwsza zawdzięcza państwu swój awans i status klasy średniej. Pracownicy umysłowi przedsiębiorstw państwowych i quasi-państwowych, nauczyciele, lekarze i inni specjaliści sektora publicznego, a także osoby zatrudnione w administracji państwowej – wszyscy oni są typowymi przedstawicielami tego, co nazywam państwową klasą średnią. Grupy te tworzą klasę średnią, która – jak twierdzę – pomaga stabilizować autokrację.

.Niechęć do demokracji często idzie w parze z zadowoleniem ze status quo i poparciem dla urzędującego autokraty. Nawet jeśli klasa średnia ma zastrzeżenia do status quo lub ogólnie nie popiera obecnego ustroju, pozostanie niechętna demokratyzacji, jeśli kojarzy ewentualną transformację z pogorszeniem swoich szans życiowych. Ten pierwszy przypadek to np. Rosja podczas protestów powyborczych poprzedzających trzecią kadencję Putina jako prezydenta. Drugi przypadek to np. Ukraina po pomarańczowej rewolucji. Każdy z tych przypadków pokazuje, że niechęć do demokracji nie jest jedynie funkcją poparcia dla konkretnego autokraty lub zadowolenia ze status quo.

Bryn Rosenfeld
Tekst ukazał się w nr 33 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 stycznia 2022