Lux oriente. Ekumenizm i dialog z prawosławiem

Dariusz P. PŁOCHOCKI

Zajmuje się tematyką historii Związku Radzieckiego i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, procesami twórczymi "historii wynalezionej" na obszarze postradzieckimi. Absolwent nauk politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

zobacz inne teksty autora

5 lutego 2016 roku świat obiegła informacja o zbliżającym się spotkaniu papieża Franciszka i patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla I. Ogłosił ją na spotkaniu z dziennikarzami w Moskwie metropolita wołokołamski Hilarion, przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych Patriarchatu Moskiewskiego.

Wielu słyszało słowa papieża wygłoszone niedługo po wyborze na Stolicę Piotrową, a także przypominane w zeszłym roku na III Światowych Rekolekcjach Kapłańskich: Ex oriente lux, ex occidente luxus — ze wschodu światło, z zachodu luksus.

.Do spotkania miało dojść na lotnisku w Hawanie. Papież lądujący na komunistycznej Kubie, po drodze na pielgrzymkę do Meksyku. Patriarcha kończący wizytę na wyspie.

„Neutralny grunt”. Poszukiwanie go i znajdowanie odpowiedniego terminu zajęło długie lata. Jeszcze za czasów pontyfikatu Jana Pawła II i zasiadania na patriarszym tronie Aleksego II mówiono, iż odpowiednim miejscem jest Wiedeń, pojawiały się także propozycje Pragi, a nawet Kijowa i obchodów 1025-lecia chrztu Rusi, raczej niewygodne dla obu stron. Dopiero pontyfikat Benedykta XVI, wspólna krytyka „relatywizmu moralnego” na Zachodzie, głoszona zarówno przez Rzym, jak i Moskwę, dawała nadzieję, że termin ten nadejdzie. Papież Franciszek i patriarcha Moskwy wedle słów metropolity Hilariona mieli się spotkać już dwa lata temu, ale przeszkodziły temu wydarzenia na Ukrainie i rola, jaką odegrali wówczas grekokatolicy.

Pojawiły się pytania, jakie kwestie będą podczas tego spotkania poruszane. Konflikt na Ukrainie, sytuacja chrześcijan na Bliskim Wschodzie, wspólna modlitwa za pokój, kwestie teologiczne? Niestety, nie doczekaliśmy się wspólnej modlitwy patriarchów Rzymu i Moskwy — może lotnisko na Kubie nie było ku temu dostatecznie podniosłym miejscem. Chociaż jak mówi Ewangelia św. Mateusza: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”. Szybko także zaprzeczono, że będą poruszane kwestie doktrynalne.

.Spotkanie rozpoczęło się od słów papieża Franciszka: „Jesteśmy braćmi, nie widzieliśmy się tysiąc lat”, a zakończyło się wypowiedzianym przez patriarchę „Dziękuję”. W słowach papieża widać utożsamienie Moskwy z całością prawosławia. W polskich mediach również czytaliśmy i słuchaliśmy o „spotkaniu tysiąclecia”, początku dialogu z prawosławiem. Jest to bardzo wielkie wywyższenie Cerkwi rosyjskiej i patriarchatu moskiewskiego. Szkoda, że większość mediów powtarzała te słowa bezrefleksyjnie. Oczywiście złośliwi przypomną tu słynne słowa Filoteusza z Pskowa, pisane za czasów Wasyla III, utożsamiającego Moskwę z Trzecim Rzymem, jednak nawet przez Cerkiew zostały one uznane za herezję, mimo iż były często przytaczane przez historyków i ideologów.

Czy papież chciał w ten sposób podkreślić wagę dialogu z prawosławiem, pomijając ponad półwieczną historię rozpoczętą od spotkania Pawła VI z patriarchą Konstantynopola Atenagorasem? Zapomniano o pielgrzymce Benedykta XVI do Stambułu, spotkaniu w 2006 r. z kolejnym następcą św. Andrzeja, Bartłomiejem, i kontynuacjach za Franciszka?

Sama Moskwa nigdy nie zakwestionowała zasad precedencji, które mówią, że patriarcha Moskwy i Wszechrusi jest piątym wedle wagi patriarchą po Konstantynopolu, Antiochii, Aleksandrii i Jerozolimie.

.Należy pamiętać, że Moskwa została założona w 1147 roku przez księcia kijowskiego Jerzego Długorękiego, a patriarchat moskiewski ustanowiono w roku 1589, więc możemy raczej mówić o pierwszym spotkaniu od 427 lat.

Metropolita Hilarion sam wskazywał, iż patriarcha Moskwy nigdy papieża nie wyklinał, a car rosyjski nawet oferował opiekę. Wspominał o wielu latach dialogu, oczywiście nie zapomina się wielu momentów trudnych w historii obu Kościołów, wskazując jednak, że zarówno Cerkiew, jak i Kościół zachowały sukcesję apostolską i są nadal wspólnotą. „Kościół rzymski nigdy nie mówił o sobie jako o czymś odrębnym od wspólnej tradycji. Dąży do nauczania i życia zgodnego z tradycją, która została przekazana nam przez wieki”. Sam metropolita od lat jest zaangażowany w dialog ekumeniczny.

.Tekst podpisanej deklaracji nie jest biciem się w piersi, jak wyglądał w dużej mierze ten z lat 60. To pokazanie wspólnych celów Cerkwi i Kościoła — wezwanie wspólnoty międzynarodowej do rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie, położenia kresu terroryzmowi i przemocy, współczucie dla rodzin ofiar i bliskich czy w końcu obawa przed społeczeństwami świeckimi, którym „obca jest pamięć o Bogu” i w których w dużej mierze zagrożona jest tolerancja i wolność religijna. To słowa, które możemy czytać w niejednym liście pasterskim papieża czy patriarchy. Dużo słów poświęcono szczególnie Ukrainie, zarówno tragedii konfliktu zbrojnego, jak i Kościołów. Dziwi mimo wszystko, iż znalazły się w niej słowa dotyczące „schizmy na Ukrainie”, gdzie Kościół rzymskokatolicki staje na straży konieczności rozwiązań kanonicznych, więc w głównej mierze zależnych od Moskwy, przyznających patriarchatowi moskiewskiemu rację. Wzywa się obie strony do rozwagi, nie wskazuje się winnych, co oczywiście jest zrozumiałe. Pytanie, czy godne w takim razie poruszenia.

Hawana i komunistyczna Kuba zostały nazwane przez papieża „stolicą dialogu”. Jeszcze niedawno, podczas kryzysu na Ukrainie, taką stolicą stawał się Mińsk, a zachodni świat dziękował za gościnność Łukaszenki, podobnie jak papież Raulowi Castro. Chociaż trudno nazwać Kubę symbolem nadziei Nowego Świata. Nie należy zapominać także historycznej wizyty na Kubie w styczniu 1998 r. Jana Pawła II.

W czerwcu 2016 r. będziemy mieli na Krecie historyczne spotkanie w gronie Kościoła prawosławnego, sobór panprawosławny. Patriarcha Cyryl wyruszy na niego jako osoba koncyliacyjna, pragnąca dialogu zarówno z Kościołem zachodnim, grekokatolikami, jak i podzieloną Cerkwią na Ukrainie. W rosyjskich mediach już słychać, że spotkanie jest pokazem siły Cerkwi i poważania jej hierarchii na Zachodzie — „muszą się z nami liczyć”.

„Czułem obecność Ducha Świętego”, rzekł Ojciec Święty Franciszek. Pytanie, jak wielkim sukcesem dla samego Rzymu jest doprowadzenie do tego spotkania.

.Wpisuje się to w chęć papieża do intensyfikacji zarówno ekumenizmu, jak i dialogu międzyreligijnego. Pamiętana i wypominana do dziś jest wizyta i modlitwa papieża w meczecie. Dziś część środowisk konserwatywnych zarzuca mu spotkanie się z osobą posiadającą kontakty w KGB, brak wyczucia, tak jak i w Rosji wypominano papieżowi kontakty z władzami argentyńskimi. Czy jest to odpowiedni moment? Zawsze zdecydowanie lepiej rozmawiać, niż milczeć.

.Ekumenizm i dialog z prawosławiem są niezmiernie ważne. Powiedziałbym nawet, że wizyta i spotkanie na Kubie warte były mszy, a nawet ustępstw. Pytanie tylko, dla kogo bardziej. Dyplomacja watykańska, przez wielu uważana za najlepszą na świecie, spotkała się z godnym przeciw… sojusznikiem w formułowaniu wspólnych wartości i tekstu. Dialog będzie trwał nadal, jednak nie spodziewałbym się w najbliższym czasie pielgrzymki papieża do Federacji Rosyjskiej ani wizyty patriarchy w Rzymie, bo młyny zarówno te rzymskie, jak i moskiewskie mielą powoli, oby tylko skutecznie.

Niech Najświętsza Maryja Panna wstawiennictwem swym zachęca do bratnich relacji tych, którzy ją czczą, aby byli zjednoczeni w czasie przez Boga wskazanym, w pokoju i zgodzie jako jeden Lud Boży na chwałę Przenajświętszej i Nierozdzielnej Trójcy!

Dariusz P. Płochocki

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z