Edward LUCAS: Chiny wchodzą w Europę Środkową, gdy wycofuje się stąd Ameryka

Chiny wchodzą w Europę Środkową, gdy wycofuje się stąd Ameryka

Photo of Edward LUCAS

Edward LUCAS

Brytyjski dziennikarz, europejski korespondent tygodnika „The Economist”. Autor “The New Cold War: Putin’s Russia and the Threat to the West”

Ryc. Fabien CLAIREFOND

zobacz inne teksty Autora

Amerykańscy urzędnicy reagują irytacją, gdy pyta się ich o Trójmorze. Chińscy zaś chichoczą. Niepowodzenie Inicjatywy Trójmorza będzie dawało przestrzeń chińskiemu projektowi – pisze Edward LUCAS

.Władze w Pekinie znów sięgają do słownika obelg. I to w momencie, kiedy tajwańska delegacja odbyła w październiku 2021 roku tournée po Europie, odwiedzając Czechy, Słowację i Litwę. Joseph Wu, minister spraw zagranicznych Tajwanu, spotkał się na wysokim szczeblu z Milošem Vystrčilem, przewodniczącym czeskiego Senatu, oraz burmistrzem Pragi Zdeněkiem Hřibem. Rzecznik prasowy MSZ w Pekinie powiedział, że urzędnicy Chin kontynentalnych uważnie przyglądają się europejskiemu „szwendaniu się” Wu, grożąc „koniecznymi środkami” wobec tych, którzy się z nim spotykali.

Nic jednak się nie wydarzyło. Na razie główną lekcją, jaką można wyciągnąć z całej sytuacji, jest to, że nieuprzejmym słowom Chin nie towarzyszą czyny. Wcześniej nawet czeska delegacja odwiedziła Tajwan w sierpniu 2020 roku, łamiąc zakaz reżimu kontynentalnego dotyczący kontaktów politycznych z Tajwanem, który Chiny uważają za zbuntowaną prowincję. Wówczas też nic wielkiego się nie wydarzyło. Tak bardzo oklepane sankcje dyplomatyczne i handlowe nie odstraszyły Litwy, która nawet stanęła na czele buntu przeciwko kierowanym przez Chiny ramom „17+1” dla handlu i inwestycji z biedniejszymi krajami Europy i pozwoliła otworzyć Tajwańskie Biuro Handlowe w Wilnie. Przewodniczący Grupy Przyjaźni z Tajwanem w litewskim Sejmie, Matas Maldeikis, ogłosił też plany wysłania delegacji na Tajwan w grudniu.

Litwa zyskuje poparcie dla tego, co początkowo wydawało się samotnym, ryzykownym stanowiskiem. Parlament Europejski zażądał nawet, by UE zacieśniła więzi z Tajwanem, a Josep Borrell, wysoki komisarz ds. polityki zagranicznej Unii Europejskiej, w twardych i jasnych słowach określił Tajwan jako „partnera o podobnych poglądach”, Chiny kontynentalne zaś jako „systemowego rywala”. Joseph Borrell wyraził też solidarność z Litwą. Podobnie uczyniła wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Margrethe Vestager. Z kolei Stany Zjednoczone chcą, aby Tajwan uczestniczył „w sposób znaczący” w organach ONZ, takich jak Światowa Organizacja Zdrowia, i w negocjacjach w sprawie zmian klimatu.

Oczywiście gadanie jest tanie. Amerykańskie próby przeciwdziałania operacjom Chin kontynentalnych mają wywrzeć wpływ na Europę Środkową dzięki wycenianym na miliard dolarów inwestycjom w regionie. Obiecał to ówczesny sekretarz stanu Mike Pompeo na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa w Monachium w lutym 2019 r. na rzecz Inicjatywy Trójmorza (3SI).

Projekt Trójmorza jest godną podziwu próbą zwiększenia łączności między trzema akwenami, Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. To mniej więcej ten sam obszar, który obejmuje kierowana przez Pekin inicjatywa 17+1. Połączenie amerykańskiego i europejskiego wsparcia geopolitycznego oraz siły finansowej w regionie Europy Środkowej powinno być dla Chin nie do odparcia. Kraje Trójmorza także robią postępy – ukończono nowe połączenie gazowe pomiędzy krajami bałtyckimi a Polską. Podmorski kabel energetyczny pomiędzy Litwą i Polską zostanie zaś oddany do użytku w 2025 roku.

Jednak Trójmorzu wciąż brakuje siły przebicia i rozmachu. Między innymi dlatego, że USA nie spełniły swojej obietnicy. „Nie zobaczyliśmy ani grosza” – mówi jeden z wysokich rangą urzędników w regionie. Dotacja w wysokości 1 mld dolarów na inwestycje okazała się pożyczką 300 mln dolarów, która w dodatku napotyka przeszkody prawne, zanim pieniądze zostaną wypłacone.

Amerykańscy urzędnicy reagują irytacją, gdy pyta się ich o Trójmorze. Chińscy zaś chichoczą. Niepowodzenie Inicjatywy Trójmorza będzie dawało przestrzeń chińskiemu projektowi. Dotąd tylko Litwa formalnie wycofała się z forsowanego przez Pekin formatu 17+1. Estonia mówi, że ograniczy swoje zaangażowanie „do minimum”, Łotwa zaś, że preferuje format 27+1 obejmujący wszystkie kraje UE. Wydawało się, że Rumunia – chcąc pójść w ślady Litwy – też rozważa wycofanie się, ale coraz wyraźniej widać jednak, że tego nie zrobi.

.Dla Zachodu to stracona szansa. Silniejsze więzi z Tajwanem połączone z działaniami praktycznymi oraz pobudzeniem Inicjatywy Trójmorza byłyby naprawdę skutecznym podejściem do agresywnej polityki Chin w regionie. Pokazałoby to, że reżim w Pekinie nie może tak naprawdę mówić innym krajom, co mają robić. Zachęciłoby to innych decydentów do usztywnienia postawy w odpowiedzi na zastraszanie, które stosuje Pekin. Izolacjoniści zaś w Stanach Zjednoczonych zobaczyliby, że sojusze mają znaczenie – że kraje europejskie mogą w tej wielkiej próbie sił pomóc Ameryce w konkurowaniu z Chinami. Administracja amerykańska wciąż jednak zwleka z decyzjami. Dlaczego?

Edward Lucas

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 listopada 2021