Eryk MISTEWICZ: "Kilka słów o polskim dziennikarstwie"

TSF Jazz Radio

Kilka słów o polskim dziennikarstwie

Eryk MISTEWICZ

Prezes Instytutu Nowych Mediów. Autor strategii marketingowych. Doradza pracując z firmami, instytucjami, osobami publicznymi w Polsce i we Francji, wspiera i uruchamia nowe projekty, pisze książki. Laureat Polskiego Pulitzera. www.erykmistewicz.pl

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

Dziennikarstwo przestało być odkrywaniem nieznanego i stało się już jedynie ugruntowywaniem wcześniejszej opinii? Płacimy dziennikarzom za to, aby powiedzieli nam, że mądrze i słusznie myślimy? Jeśli kupujemy gazety, tygodniki, jeśli wchodzimy do sieci, to już tylko po to, aby ugruntować swoje przekonanie? Dokąd to nas doprowadzi?


Tekst dostępny jedynie w wariancie PREMIUM. Aby założyć Konto PREMIUM - [TUTAJ]. Obecnie Konto PREMIUM jest kontem BEZPŁATNYM.

Jeśli posiadasz już konto PREMIUM, zaloguj się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dzisiaj w nocy obserwowałam wzmożenie wśród dziennikarzy, wywołane tekstem Krzysztofa Stanowskiego na portalu weszło.com w którym daje wyraz sprzeciwu wobec tego, co się dzieje szczególnie w tym roku, wokół sprawy tragedii smoleńskiej. Pani Marzena Paczuska postawiła tezę, że przecież to samo piszą od lat inni prawicowi dziennikarze ale oduczyliśmy się traktować ich poważnie. Problem polega na tym, że oduczyłam się traktować poważnie większość dziennikarzy. Mam z nimi dokładnie taki sam problem jak z aktorami, którzy zamiast być “od grania jak dupa od…” wiadomo czego, zaczynają dawać w mediach popisy poparcia politycznego dla tej czy innej frakcji.

Od aktora oczekuję kunsztu aktorskiego od dziennikarza przekazania rzetelnej i pełnej informacji. Nie interesują mnie ich poglądy, naprawdę jest mi bardzo wszystko jedno na kogo głosują. Tymczasem, po zrobieniu sobie jak co jakiś czas, maratonu przez serwisy “informacyjne” widzę coraz wyraźniej, że dziennikarze nie informują tylko kreują. Pewne wiadomości przekazują, inne przekazują zniekształcone a jeszcze innych nie przekazują wcale – nie dlatego że są mało istotne, tylko dlatego ze nie życzą sobie, aby ich odbiorcy o nich wiedzieli, bo zaburzyłoby to ich światopogląd. I dzieje się to we wszystkich serwisach informacyjnych, publicznych, prywatnych, z prawej, z lewej i ze środka (o ile jeszcze można uznać, że coś takiego jak środek istnieje). I myślę, że wcale tak daleko od mediów na kształt tych z lat osiemdziesiątych nie odeszliśmy. Jedynie możemy wybrać czy chcemy mieć obraz w wersji tej czy innej, najwygodniejszej dla oglądającego. Metody opowiedzenia rzeczywistości są te same.

Dziennikarze okopali się w gettach. Każda opcja polityczna ma swoich proroków, którzy tłumaczą ich wyborcom świat po swojemu. To kapłani przekonywania dla przekonanych. Naprawdę, żeby sensację wywoływał dziennikarz, który w końcu nazwał rzecz po imieniu, jedynie dlatego że powiedział coś co jest oczywiste pomimo tego, że nie był zwolennikiem zmarłego w tragicznych okolicznościach prezydenta i 95 innych osób, pełniących najwyższe funkcje w państwie, to nie mieści się w moim pojmowaniu. Sztuką jaką do tej pory nie osiągnęliśmy, a która udała się obecnej władzy i i dziennikarzom, jest sprowadzenie elementarnej przyzwoitości do deklaracji poglądów politycznych.

I nie, nie uważam żeby któryś dziennikarzy prawicowych popełnił tekst o tym np jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą oddanie śledztwa smoleńskiego w ręce międzynarodowe, zamiast prowadzić je pod auspicjami Polski – bo taki musiałby być odpowiednik tekstu Stanowskiego. Oni też siedzią w okopach, dlatego nie mogę ich traktować poważnie.

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam