Wszystko Co Najważniejsze

Rosja w Naddniestrzu. Bezpieczeństwa Mołdawii nie zapewnimy poza NATO

    W latach 2010–2015 ambasador Mołdawii w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Dziś reprezentuje wiodący think tank w Mołdawii – Instytut Rozwoju i Inicjatyw Społecznych, założony w 1993 roku. Jest doktorem prawa.

    Powinien niepokoić nas zamrożony konflikt na suwerennym terytorium Mołdawii – w Naddniestrzu, gdzie od dwóch dekad Rosja narzuca konstytucyjnym władzom swego rodzaju politykę niedostępności do obszaru, wspierając reżim separatystyczny i faktycznie budując bazę wojskową mniej niż 40 km od stolicy kraju – pisze Igor MUNTEANU

    .Pomimo zapisu konstytucyjnego (art. 11, pkt 2), który zastrzega, że „żadne obce wojska nie mają prawa stacjonować na ziemi Mołdawii”, Rosja nadal wykorzystuje swą obecność wojskową do mieszania się w sprawy wewnętrzne tego kraju. Narzucona sobie „neutralność konstytucyjna” – wymyślona jako sposób wymuszenia na Rosji wycofania wojsk – nie zdołała utrzymać jej poza suwerennym terytorium Mołdawii i nie zdołała zapobiec przekształceniu Naddniestrza w aktywny rosyjski przyczółek wojskowy i wywiadowczy. Ponadto rosyjska polityka wobec Mołdawii stała się rodzajem aksjomatu: im bardziej Mołdawia demonstruje otwartość wobec UE, tym bardziej Rosja wynagradza sobie szkody poprzez reżim secesjonistyczny w Tyraspolu.

    Dawna 14. Armia Rosyjska, która walczyła z władzami mołdawskimi w 1992 r., pozostała w Naddniestrzu jako Rosyjska Ograniczona Grupa Wojskowa (RLMG – rosyjski skrót to OGRW).

    Rosyjska aneksja Krymu i operacje wojenne w Donbasie nasiliły brak bezpieczeństwa w Mołdawii.

    Wiele osób w Kiszyniowie zdaje sobie sprawę, że bezpieczeństwo narodowe zależy od wyniku konfliktu na Ukrainie. Wzmożone poczucie podatności na ciosy zmusza polityków, by dążyli do całkowitej rewizji zarówno dokumentów dotyczących bezpieczeństwa, jak i zdolności obronnych. Składają się na to wzmożone wysiłki na rzecz wzmocnienia więzów z NATO i poszerzonych dwustronnych form współpracy wojskowej oraz kładzenie przy tym nacisku, że nie stoi to w sprzeczności z neutralnością konstytucyjną. Pogląd ten popiera mołdawski minister obrony Anatol Salaru, który w maju 2016 roku powiedział: „Mołdawia nie może być krajem stabilnym bez nowoczesnej armii narodowej”.

    Niezależnie od tych wniosków Mołdawia walczy o zmianę polityki. Nie jest jasne, jak Kiszyniów może dokonać reform na własną rękę, ale równie nierealistycznie jest myślenie, że inne państwa zagwarantują to, co Mołdawia pielęgnuje jako własne potrzeby bezpieczeństwa. Wiodące głosy społeczeństwa obywatelskiego wzywają polityków mołdawskich, żeby przestali udawać, że neutralność kraju jest dobrym rozwiązaniem, gdy inne kraje partnerskie NATO skupiają się na swoim bezpieczeństwie i zdolnościach obronnych, zwiększają krajowe budżety obronne i podejmują kroki na rzecz zapewnienia właściwego sprzętu bojowego i szkolenia. Jako zakładnik własnego umiarkowanego wzrostu gospodarczego, Mołdawia unikała dotychczas odniesienia się do swoich priorytetów obronnych w sposób całościowy i głównie polegała na partnerach czy Indywidualnym Planie Działania (IPAP) z NATO, oficjalnie zapoczątkowanym 19 maja 2005 roku.

     

    Regionalny zamęt może drogo Mołdawię kosztować. Aby nadążyć za zagrożeniami, będzie musiała znacząco podnieść zdolności obronne oraz zwiększyć współdziałanie z armiami europejskimi i amerykańską. I skutecznie wykorzystywać dostępne możliwości Partnership Staff Element (PSE), które pozwolą zawodowemu mołdawskiemu personelowi wojskowemu ubiegać się o różne stanowiska w Kwaterze NATO, wzmagając współdziałanie międzyludzkie i dialog instytucjonalny z poszczególnymi członkami partnerstwa. Dzisiaj największymi beneficjentami PSE są państwa neutralne, jak Szwecja, Finlandia, Austria i Szwajcaria, a także Ukraina i Gruzja. Mołdawia z łatwością dopasowałaby się do istniejących ram współpracy. Skoro każda forma współdziałania jest oparta na konkretnych standardach NATO, Mołdawia powinna móc skorzystać więcej z przeniesienia standardów operacyjnych, znanych jako STANAGs – Standardization Agreements – do jej sił zbrojnych jako mechanizmu pociągowegp modernizacji. To wstyd, że z wyjątkiem STANAG 6000 (nauka angielskiego dla wojskowych) Mołdawska Armia Narodowa nie zdołała w dużej mierze skorzystać z szansy innych regulacji NATO.

    Udział mołdawskich wojskowych w Siłach w Kosowie (KFOR) nie oznacza, że Armię Narodową w pełni obowiązują reguły STANAG. Tak więc zwiększone współdziałanie w NATO w dziedzinie standardów i reguł wojskowych byłoby dla Mołdawii znakomitym narzędziem dla rozwinięcia płaszczyzn przylegających do współpracy cywilno-wojskowej, które mogą odnosić się do zagrożeń bezpieczeństwa cybernetycznego, zapobiegania wywoływanym przez człowieka albo przyrodniczym klęskom żywiołowym i innym formom sytuacji kryzysowych wywoływanych przez wojnę hybrydową.

    Współdziałanie z NATO może stworzyć możliwości osiągnięcia wyższego stopnia integracji z innymi koalicjami i siłami międzynarodowymi, co ostatecznie zmodernizuje Armię Narodową Mołdawii.

    Niepowstrzymany napływ nielegalnych migrantów z szarpanego wojnami Bliskiego Wschodu naruszył bezpieczeństwo wewnętrzne Europy i przykuł wiele uwagi. Mapa bezpieczeństwa Europy dalej jednak ulega zmianie wskutek ataków gospodarczych, medialnych, cybernetycznych i politycznych, znanych jako hybrydowe działania wojenne.

    Pewna siebie Rosja nadal wywiera nacisk na słabszych sąsiadów, zmuszając ich i Zachód do utrzymywania wysokiej gotowości operacyjnej. Zwiększa to niestabilność całej struktury społecznej w UE, zostawiając niewiele miejsca na magiczne plany odbudowy czy szybkie rozwiązania polityczne. Europa ma przed sobą długą i ciernistą drogę przeprojektowywania bezpieczeństwa zbiorowego w XXI wieku. Biorąc pod uwagę rosnący popyt na podział pracy i specjalizację, Mołdawia ostatecznie dowie się, jak może się przyczynić do istniejących ram bezpieczeństwa w Europie i NATO ze swoimi szczególnymi niszowymi umiejętnościami, jak rozminowywanie, operacje specjalne i wywiad wojskowy – a potem podnieść je do standardów NATO.

    Pierwszym krokiem byłoby oparcie się na działaniach, które okazały się skuteczne oraz czerpanie z doświadczeń. Mołdawia wzięła udział w kilku misjach międzynarodowych z mandatu Narodów Zjednoczonych opartych na rosnących umiejętnościach jej specjalnie szkolonych pododdziałów pokojowych. Wojsko pokojowe Mołdawii rozpoczęło indywidualną misję w Kosowie 1 listopada 2013 roku jako część wielonarodowej operacji KFOR. Mołdawia powinna korzystać z tych wysiłków i wzmacniać kontrolę cywilną nad siłami zbrojnymi. Na podstawie własnej oceny ryzyka, Mołdawia powinna móc zrewidować i przyjąć całkowicie nowy zestaw dokumentów dotyczących bezpieczeństwa i obrony strategicznej.

    Jednocześnie Mołdawia powinna uznać, że zachowanie neutralnego stanowiska wobec Rosji przynosi efekt przeciwny do zamierzonego.

    Dziesiątki lat prania mózgu poprzez programy rosyjskiej telewizji państwowej wywarły głęboki wpływ na opinię publiczną. Dla niektórych partii politycznych w Mołdawii neutralność oznacza powstrzymanie się od współpracy z NATO, a dla innych w ogóle brak armii.

    Sprawowanie przez Rosję kontroli nad gospodarką Mołdawii wpływa na podejście do neutralności, w której wielu widzi sposób na obronę interesów gospodarczych Mołdawii i ochronę licznej ludności migrującej, zatrudnionej w Rosji. Ale Rosja już wzięła gospodarkę Mołdawii na celownik. W odpowiedzi na Porozumienie Stowarzyszeniowe Mołdawia-UE, zastosowała embargo na mołdawski eksport, co przyczyniło się do spadku poziomu życia i wciąż trzyma w garści sektor państwowy.

    Miało się to rozwinąć zupełnie inaczej. W 2014 roku Mołdawia podpisała szereg porozumień z UE: o Ruchu Bezwizowym 27 kwietnia i Stowarzyszeniowe 27 czerwca (ratyfikowane przez wszystkie parlamenty państw członkowskich UE). Co istotne, z perspektywy Mołdawii, Gruzji i Ukrainy Porozumienia Stowarzyszeniowe z UE nie były zwykłymi porozumieniami handlowymi, ale raczej ważnymi krokami instytucjonalnymi ku bliższym więzom z UE, odpowiednikiem „ubezpieczenia bezpieczeństwa”. Być może był to rodzaj „dysonansu poznawczego” między UE i trzema (bardziej zaawansowanymi) państwami Partnerstwa Wschodniego (EaP), ale byłoby naiwnością wierzyć, że państwa te mogą dokonać większości bolesnych reform bez perspektywy przystąpienia do UE i poza „murami obronnymi” UE. Wszystkie trzy państwa mocno wierzyły, że ich status stowarzyszeniowy był „zwycięstwem geopolitycznym”, natomiast dla UE porozumienia były tym samym, co przeszło 20 innych porozumień o wolnym handlu podpisanych wcześniej z różnymi państwami pozaeuropejskimi. Wytworzyło to oczywistą asymetrię. UE ryzykowała tylko pieniądze, natomiast państwa EaP kładły na szalę wolność od Rosji. Jednak żądania trójki prawa do akcesji nie zrobiły na Komisji Europejskiej wrażenia, wykluczono je jako realną opcję na szczycie w Rydze w 2015 roku.

    Alternatywa dla ścieżki unijnej, polityka neutralności, najwyraźniej nie działa, zwłaszcza w odniesieniu do Naddniestrza. Co więcej, polityka neutralności obróciła się przeciw politykom mołdawskim, kiedy Rosja zorganizowała Paradę Zwycięstwa 9 maja 2016 roku. Rosyjski Kontyngent Wojskowy (OGRW) i tzw. Siły Pokojowe w pełni panują nad armią separatystów Naddniestrza, wyposażone w bojowe pojazdy opancerzone, odrzutowce i czołgi, które wcześniej wycofano z regionu zgodnie z Deklaracją Szczytu OBWE w Stambule w 1999 r.

    Rosja nadal sponsoruje Naddniestrze poprzez bezpośrednie i pośrednie korzyści finansowe. Od 2013 roku ponawia groźby zniweczenia Porozumień Stowarzyszeniowych EaP z UE. Ostrzegając, że Mołdawia może „w drodze do UE zgubić wagony swego pociągu w Naddniestrzu”, wicepremier Dmitrij Rogozin obiecał miejscowemu przemysłowi możliwość współpracy z rosyjskim sektorem obronnym i obiecał, że Rosja niebawem otworzy konsulat w Tyraspolu. Moskwa głosi, że porozumienie z UE zaszkodzi interesom 180 tys. Rosjan mieszkających w regionie i negatywnie wpłynie na stosunki z Rosją.

    Rosja dąży do rozwiania wiary, iż UE (i szerzej – NATO) zachowuje się poważnie wobec Mołdawii. Propaganda rosyjska dowodzi, że Porozumienie Stowarzyszeniowe jest „powierzchowne” i „wąskie”.

    Moskwa nakłania Mołdawię do wstąpienia do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Armenia) jako do lepszego rozwiązania niż Wspólny Rynek UE – nie są bowiem przy tym stawiane żadne wymagania.

    Antyunijna narracja Rosji wzmogła się w latach 2015–16. Kreml nałożył na eksporterów mołdawskich sankcje po podpisaniu Porozumienia Stowarzyszeniowego i przydzielił licencje handlowe lojalnym biznesowym grupom handlowym, podobne do rozdzielonych wcześniej w Naddniestrzu. Aktywistów rosyjskojęzycznych z różnych regionów Mołdawii zwerbowano do obozów szkoleniowych w Rostowie w Rosji, niektórzy z nich wzięli udział w konflikcie w Donbasie, a innych ochotników mołdawskie służby wywiadowcze aresztowały później za działalność u separatystów na Ukrainie. Gdy w 2014 roku ogłoszono powstanie Republiki Budżak w okręgu Odessy („w imieniu kilka regionów i narodów Ukrainy i Mołdawii”), Kiszyniów i Kijów potraktowały poważnie groźbę kolejnej operacji „zielonych ludzików” z Rosji.

    Taka konfrontacja i propaganda wpłynęły na opinie o NATO i neutralności. W sondażu przeprowadzonym przez Międzynarodowy Instytut Republikański w listopadzie 2015 r. tylko 16 proc. pytanych uznało, że członkostwo w NATO „byłoby najlepszym rozwiązaniem dla zapewnienia Mołdawii bezpieczeństwa”, a 50 proc. opowiedziało się za neutralnością. Spadające poparcie dla UE i NATO zbiegło się z kryzysem politycznym, skandalami korupcyjnymi i masowymi protestami ludności, żądającej zmian. Według Barometru Opinii IPP, w 2016 roku tylko 11 proc. badanych chciało Mołdawii w NATO, co oznacza znaczący spadek w porównaniu z najwyższym poziomem poparcia (29 proc.) w grudniu 2005 roku. Poparcie społeczeństwa dla neutralności Mołdawii utrzymywało się w 2016 roku tradycyjnie na wysokim poziomie – 58 proc.

    Rośnie skłonność dla akceptacji pomysłu przystąpienia do struktur bezpieczeństwa Wspólnoty Państw Niepodległych – 18 proc. według badania IPP z kwietnia 2016 r. 31 marca 2016 roku parlament Mołdawii (101 miejsc) przyjął deklarację neutralności większością 62 głosów komunistów, socjalistów i demokratów, wzywając do „zaprzestania ataków na status neutralności i umocnienia niepodległości Mołdawii”. Deklaracja nie wspomina o obecności wojsk rosyjskich w Naddniestrzu, ich nielegalnym pobycie i wspieraniu reżimu separatystów. W ten sposób brak stabilności w regionie (sprzężony z wewnętrznym kryzysem politycznym) wpłynął na niechęć Mołdawii wobec współpracy z NATO.

     

    Wskutek wojny na Ukrainie podjęto radykalne decyzje dotyczące bezpieczeństwa tego kraju, wskutek czego przecięta została większość tras przemytu i innej podejrzanej działalności. Niemal 80 proc. eksportu Ukrainy kierowane jest teraz teraz do UE i Mołdawii. Wcześniejsze oświadczenia o integracji przemysłowej z Rosją nie są wdrażane, a sytuacja w Naddniestrzu szybko się załamuje. Nie tylko bankrutują najwięksi płatnicy podatków, ale też region szybko się wyludnia. Wskutek sankcji ze strony Zachodu Moskwa nie dąży do szybkiego jednostronnego uznania niepodległości Naddniestrza (jak Osetii Południowej czy Abchazji), zamiast tego dzierga natomiast rodzaj warunkowego włączania tego regionu do federalnego państwa Mołdawii, gdzie miałby mieć szerokie uprawnienia wetowania decyzji.

    Może to prowadzić do powstania państwa formalnie ponownie zintegrowanego, ale niesprawnego.

    Rosja rozbudowuje siły zbrojne w oderwanym regionie, szkoli je w manewrach z udziałem Rosyjskiej Ograniczonej Grupy Wojskowej i przechwytuje większość wartościowych aktywów regionu.

    Pod pozorem operacji pokojowych Rosja nadal werbuje miejscowych rekrutów, lekceważąc postanowienia Deklaracji Szczytu OBWE w Stambule w 1999 roku i ograniczenia mandatu, który utrzymuje, że posiada. Pokazuje to, że Moskwa nigdy nie porzuciła pomysłu utrzymania w Mołdawii wsparcia wojskowego, jak zastrzegał wyraźnie Plan Kozaka (Dmitrja Kozaka, wiceprzewodniczącego Administracji Prezydenta Rosji) o 20-letniej obecności wojsk rosyjskich w Mołdawii. Plan, przedstawiony w 2003 roku, zakładał powstanie sfederalizowanego państwa mołdawskiego, w granicach którego znalazłyby się Trasnistria i Gagauzja, wyposażone w prawo do secesji. Gwarantem przestrzegania porozumienia miałyby być siły rosyjskie z prawem do stacjonowania w regionie przez 20 lat. Ówczesny prezydent Mołdowy Władimir Woronin odrzucił plan pod naciskiem państw zachodnich.

    W razie reintegracji Moskwa chciałaby też przerzucić długi finansowe regionu separatystycznego na Kiszyniów, co Mołdawii wyraźnie się nie podoba. Mimo rosyjskich wysiłków, oderwany region dalece nie jest miejscem do atrakcyjnego życia – nawet według najbardziej skromnych standardów rosyjskich.

    Oczywiście, Rosja byłaby zadowolona z wyciągnięcia separatystycznego reżimu z kłopotów finansowych, może nawet przy poparciu Zachodu, ale tylko na jej warunkach strategicznych. Ujawnia to skalkulowane oszacowanie dostępnych opcji, przy wzięciu pod uwagę przez Rosję, że znalazła się w izolacji międzynarodowej, obłożona sankcjami UE, ale zachowuje niezmienione spojrzenie strategiczne na Europę Wschodnią. Dlatego do sugestii, że Moskwa może zrezygnować z trzymania w garści Naddniestrza, należy podchodzić z maksymalną ostrożnością. Zakończenie zamrożonego konfliktu może stworzyć tylko złudzenie istnienia państwa, całkowicie dysfunkcjonalnego, mającego różnych konfederalnych graczy od weta, wykorzystywanych przez Moskwę do dalszego osiągania celów w kontekście powojennym. Federalizacja jest wyraźnie sprzeczna z interesami bliskimi narodowi Mołdawii. Nie cieszy się popularnością w sondażach i może być dalej wykorzystywana do odgrywania decydującej roli w polityce wewnętrznej, gdyż populiści prorosyjscy korzystają z ostatnich wstrząsów w partiach proeuropejskich oraz niepowodzeń w 2015 roku.

    .Jest mało prawdopodobne, by Rosja zdołała zniweczyć wiarę Mołdawii w przyszłą integrację z UE. Może jednak utrudnić rządzenie poprzez wrogą propagandę antyzachodnią, polityczne kłótnie prorosyjskich partii lub manipulowanie obawami mniejszości etnicznych. Flanka wschodnia NATO musi być zabezpieczona, łącznie z uznaniem strategicznych priorytetów Zachodu – tak, by mógł odgrywać ważną rolę w umacnianiu reform w systemie bezpieczeństwa i obrony w sąsiednich państwach demokratycznych, jak również w zapobieganiu atakom hybrydowym na gospodarkę i społeczeństwo partnerów NATO w Europie Wschodniej.

    Igor MunteanuZrzut ekranu 2017-01-19 (godz. 14.42.29)

    Tekst pochodzi z najnowszego wydania Niezależnego Magazynu Strategicznego PARABELLUM. Promocyjne egzemplarze dla Czytelników #KontoPREMIUM [LINK]. Zainteresowanych prosimy o zgłoszenie: redakcja@wszystkoconajwazniejsze.pl z podaniem identyfikatora/loginu #KontoPREMIUM oraz adresem pocztowym.

     

     

     

    Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
    Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.
    18 kwietnia 2017 / Fot. Anna Wożniak/Flickr. Wybory parlamentarne 28.11.2010.