James A. MILLWARD: Sinciang, chińska zbrodnia

Sinciang, chińska zbrodnia

Photo of James A. MILLWARD

James A. MILLWARD

Sinolog z Georgetown University. O Chinach pisze dla „The Guardian”, „The Washington Post”, „The New York Times”. Autor m.in. „Eurasian Crossroads: a History of Xinjiang”.

Ryc. Fabien CLAIREFOND

Polityka Chin wobec Sinciangu jest katastrofą humanitarną przypominającą najgorsze przeszłe kolonialne znęcanie się nad rdzenną ludnością, jak również pogromy etniczne, Holokaust i południowoafrykański apartheid – pisze prof. James A. MILLWARD

.Prześladowanie Ujgurów i innych grup nie-Hanów w prowincji Sinciang trwa od dziesięcioleci. W 2017 r. skala represji wzrosła. Władze chińskie zaczęły wykorzystywać nowoczesne technologie na nowe i przerażające sposoby, intensyfikując terror państwowy. Okrucieństwa w Sinciangu dołączają do listy największych zbrodni dokonanych przez Komunistyczną Partię Chin (KPCh) – obok Wielkiego Skoku, Rewolucji Kulturalnej i masakry na placu Tiananmen w 1989 roku. Jedną z różnic jest jednak to, że obecna polityka jest wymierzona przede wszystkim w grupy etniczne inne niż Chińczycy Han. Można zatem szukać analogii do przykładów kolonializmu i ludobójstwa w innych częściach świata.

Polityka KPCh w Sinciangu od 2017 r. doprowadziła do zatrzymania i uwięzienia około 300 tys. i internowania około miliona rdzennych nie-Hanów z Azji Środkowej w obozach reedukacji politycznej; zrównała z ziemią lub zniszczyła tysiące meczetów, świątyń i starych dzielnic; zmniejszyła wskaźnik urodzeń wśród rdzennych mieszkańców znacznie poniżej tego odnotowanego dla Chińczyków Han; zdelegalizowała podstawowe elementy kultury ujgurskiej i islamskiej; zepchnęła dziesiątki tysięcy dorosłych nie-Hanów do przymusowej pracy w fabrykach. Ujawnienie tych praktyk przyczyniło się do najgorszego kryzysu polityki zagranicznej w Chińskiej Republice Ludowej (ChRL) od 1989 roku.

Po początkowym zaprzeczaniu, że obozy internowania istnieją, ChRL rozpoczęła kampanię propagandową na temat walki reżimu z terroryzmem. Nadmierna reakcja jest rażąco nieproporcjonalna do czterech stosunkowo niewielkich aktów terroryzmu z lat 2013–14 (pierwszych od 1997 r.), w przypadku których nie ma dowodów na to, że były działaniami zorganizowanymi. Chociaż w ostatnich latach w Sinciangu dochodziło do innych aktów przemocy, zwłaszcza starć ludności z policją i innymi funkcjonariuszami państwowymi, ChRL nie wykazała przekonująco, czym takie niepokoje różnią się od podobnych masowych incydentów, które zdarzają się co roku w innych częściach Chin, ale nigdy nie są określane mianem „terroryzmu”.

Środki represji stosowane przez władze wobec rdzennych mieszkańców Sinciangu:

● Intensywna fizyczna i cyfrowa inwigilacja oraz gromadzenie danych biometrycznych.

● Wykorzystanie algorytmów sztucznej inteligencji do przewidywania tak zwanego ekstremizmu i bezprawne przetrzymywanie ponad miliona Ujgurów, Kazachów i innych nie-Hanów z Sinciangu w przypominających więzienia „skoncentrowanych ośrodkach reedukacji politycznej” rzekomo w celu wyleczenia ich z „wirusa myśli”. Inni byli zamykani w domach lub zmuszani do uczestniczenia w programach indoktrynacji.

● Ściganie i uwięzienie dodatkowych kilkuset tysięcy osób w oparciu o system prawny. W 2017 r. w Sinciangu zamieszkiwanym przez 1,5 proc. populacji kraju przeprowadzono 21 proc. wszystkich postępowań karnych w ChRL.

● Zwyczaje religijne i etniczne, odbyte w przeszłości podróże zagraniczne, krewni przebywający za granicą, komunikowanie się z ludźmi za granicą i inne normalne sytuacje życiowe były definiowane jako „ekstremistyczne” i wykorzystywane do uzasadnienia arbitralnego zatrzymania, internowania lub uwięzienia. Pomimo twierdzeń ChRL, że jej program internowania miał na celu edukację biednych rolników, którzy nie mówili po chińsku, to jednak wykształceni wielojęzyczni naukowcy, pisarze, artyści i przedsiębiorcy – wybitni przedstawiciele społeczeństwa nie-Hanów – byli pierwszymi zatrzymanymi lub uwięzionymi bez podania przyczyny.

● Fizyczne i psychiczne tortury, wykorzystywanie seksualne w obozach internowania, ośrodkach zatrzymań i więzieniach.

● Rozdzielanie rodzin z powodu masowych internowań i uwięzień oraz umieszczanie ujgurskich dzieci w sierocińcach i szkołach z internatem, gdzie język ujgurski jest zabroniony.

● Fizyczne niszczenie dziedzictwa kulturowego, w tym meczetów, świątyń, cmentarzy i dzielnic. Zaczęło się to około 2010 roku od zniszczenia starego Kaszgaru, ale znacznie rozszerzyło się wraz z wyburzaniem świątyń i cmentarzy od 2017 roku.

● Eliminowanie pisma i języka ujgurskiego z przestrzeni publicznej.

● Umieszczanie kadr KPCh w ujgurskich domach przez dłuższy czas, czasami w gospodarstwach domowych, w których mąż został zatrzymany – niespokrewnieni mężczyźni Han pozostawali sam na sam z ujgurskimi kobietami i dziećmi.

● Zachęcanie przez państwo do zawierania małżeństw między Hanami a nie-Hanami, zwłaszcza między ujgurskimi kobietami a mężczyznami Han. Nowe przepisy uznają sprzeciw rodziców wobec takich małżeństw za „ekstremistyczny”; wraz z systemem obozów karzących nie-Hanów za tzw. ekstremizm stanowi to państwowy przymus dla nie-Hanów do zawierania małżeństw z Hanami.

● Gorliwe tłumienie urodzeń skutkujące gwałtownym spadkiem przyrostu naturalnego w Sinciangu w ciągu ostatnich kilku lat. Wskaźniki urodzeń na obszarach Sinciangu zamieszkałych głównie przez nie-Hanów spadły o 30 procent w latach 2018–2019, podczas gdy w całej ChRL – tylko o 4,2 procent. Wskaźniki urodzeń w gęsto zaludnionych ujgurskich obszarach południowego Sinciangu spadły o jeszcze wyższe wartości procentowe.

● Uniemożliwianie swobodnego przemieszczania się i komunikacji ludom nienależącym do Hanów oraz pozaterytorialny nadzór i groźby wobec Ujgurów i Kazachów w diasporze, w tym w Stanach Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Turcji, Australii i innych krajach.

● Przymusowe przesiedlanie Ujgurów z ośrodków internowania lub miejsca zamieszkania do fabryk, czasami daleko od ich domów. W Sinciangu i innych miejscach w Chinach ujgurscy pracownicy transferowi są często zamykani pod nadzorem wojskowym i odmawia się im swobodnego poruszania się poza terenem fabryki.

Podobnie jak Związek Radziecki po 1917 r., ChRL od 1949 r. była państwem socjalistycznym rządzącym byłym imperium. Dla zdeklarowanego przeciwnika imperializmu to dziedzictwo imperialnej różnorodności stanowiło problem zarówno praktyczny, jak i wizerunkowy – jak rządzić imperium, by nie wyglądać jak kolonialista. W komunistycznych Chinach wdrożono więc zmodyfikowaną wersję radzieckiej polityki narodowościowej i oficjalnie uznano pięćdziesiąt sześć grup etnicznych. Hanowie stali się grupą dominującą, pozostałe grupy państwo określiło jako „mniejszości narodowe” (shaoshu minzu). Wyznaczono też regiony autonomiczne, m.in. Tybetański Region Autonomiczny i Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur. Każdy z nich był nominalnie samorządny i podlegał określonej grupie etnicznej. Możemy to nazwać reżimem różnorodności ChRL, czyniącym z różnorodności tożsamości etnicznych podstawę administracji państwowej. Reżim ten wspierał język, edukację i kulturę każdej oficjalnie uznanej grupy, chronił grupy nie-Hanów przed dyskryminacją i wymazywaniem kultury przez większość Han oraz zapewniał każdej grupie reprezentację w autorytarnym rządzie i partii. Grupy nie-Hanów postrzegają lata 80. jako złoty wiek polityki różnorodności ChRL.

Kiedy Xi Jinping doszedł do władzy w 2013 r., rozpoczął radykalną rewizję reżimu różnorodności w ChRL. Usunął z rządu biurokrację zajmującą się kwestiami etnicznymi i religijnymi i poddał ją bezpośredniej kontroli KPCh. W 2014 r. ogłosił, że problemy w Sinciangu będą wymagały zwrócenia uwagi nie tylko na sprawy „materialne” (tj. rozwój gospodarczy), ale również na „kwestie psychologiczne”, zapowiadając w ten sposób zastosowanie w Sinciangu technik przymusowej indoktrynacji, które wcześniej KPCh stosowała wobec prostytutek, narkomanów i wyznawców Falun Gong. Xi rozpoczął również kampanię „sinicyzacji” religii w Chinach.

Rozpoczął się proces odchodzenia od zasady mówiącej, że Chiny są państwem wielonarodowym, składającym się z 56 odrębnych grup. Rząd Xi Jinpinga promuje koncepcję jednolitej, wszechogarniającej, homogenicznej tożsamości chińskiej, zwanej „Zhonghua”, jako ideologicznego centrum ściśle związanego z jego Chińskim Marzeniem. Jedno z aktualnych haseł politycznych nakazuje urzędnikom przyjąć za główny cel polityczny „wykucie zbiorowej świadomości Zhonghua” dla wszystkich narodów w Chinach. Oficjalnie promowane cechy kulturowe tożsamości Zhonghua są nie do odróżnienia od cech Han. Obecne promowanie przez państwo tożsamości Zhonghua jest więc odgórnym wysiłkiem mającym na celu hanizację, czyli sinizację, ludów nie-Hanów. Metafora kuźni sugeruje, że KPCh zamierza wykorzystać narzędzia o przemysłowej mocy, aby połączyć etniczne społeczności w wyidealizowany amalgamat Zhonghua.

Niektóre zastosowania koncepcji Zhonghua nawiązują do wczesnodwudziestowiecznych argumentów rasowych, według których ludy nie-Han w Imperium Qing były pierwotnie chińskie, tylko o tym nie wiedziały. W przemówieniu z września 2020 r. Xi powiedział, że „każda grupa etniczna w Sinciangu należy do linii krwi Zhonghua”. Tej propagandzie towarzyszą fałszywe twierdzenia, że język ujgurski jest językiem chińskim, a nie turkijskim, oraz że Ujgurzy historycznie wywodzą się nie od środkowoazjatyckich ludów turkijskich, ale raczej od wyimaginowanego starożytnego ludu Zhonghua.

Moralna odraza wobec polityki prowadzonej w stosunku do Sinciangu jest oczywista, a szerokie powszechne potępienie nie wymaga uzasadnienia. Poza imperatywem moralnym rządy, firmy i ludzie mają również praktyczne powody, by martwić się tym, jak ChRL traktuje Ujgurów i innych nie-Hanów z Sinciangu. Pekin wykorzystuje Sinciang jako laboratorium do dopracowania sztucznej inteligencji i innych technologii służących kontroli społecznej. Chiny wysyłają te technologie na eksport do zainteresowanych krajów, ale ta sama technologia istnieje w liberalnych demokracjach, aczkolwiek jest bardziej wykorzystywana przez korporacje niż przez rządy. W interesie wszystkich leży rozpoznanie, czym może stać się państwo inwigilujące i do jakich złych celów można je wykorzystać.

Okrucieństwa w Sinciangu stanowią problemy dla amerykańskich i międzynarodowych korporacji. Praca transferowa Ujgurów i innych zatrzymanych nie-Hanów, z uwzględnieniem masowych zatrzymań i praw „antyekstremistycznych”, może być uważana jedynie za przymusową. Stworzenie tej uległej, niskopłatnej etnicznej podklasy ma kluczowe znaczenie dla polityki gospodarczej ChRL wobec Sinciangu, a co więcej, obejmuje dziewiętnaście prowincji i miast wschodnich Chin, które są upoważnione jako „partnerzy” do finansowania rozwoju Sinciangu w ramach programu Pairing Assistance Program. Międzynarodowe firmy mogą więc zostać uwikłane w okrucieństwa w Sinciangu na wielu płaszczyznach. Takie powiązania w ramach mrocznych łańcuchów dostaw narażają międzynarodowe marki na ryzyko blokad importu, kar i utraty reputacji.

Rządy w międzynarodowych koalicjach mogą wprowadzić ukierunkowane sankcje, aby ukarać ekonomicznie i zawstydzić osoby oraz podmioty zaangażowane w ludobójstwo w Sinciangu. Rządy mogą rozszerzyć swoją kontrolę poza sam Sinciang, aby objąć nią dziewiętnastu uczestników programu Pairing Assistance Program. Dodatkowo mogą zbadać międzynarodowe finanse podmiotów wdrażających politykę dotyczącą Sinciangu, poruszać temat okrucieństw w Sinciangu w rozmowach z ChRL oraz przyznawać azyl Ujgurom uciekającym przed prześladowaniami. Korporacje powinny domagać się otwartego dostępu do swoich łańcuchów dostaw w Chinach i nieograniczonego audytu tych łańcuchów. Korporacje muszą również jasno dać do zrozumienia chińskim firmom i urzędnikom, że ewentualny współudział w represjach w Sinciangu czyni ich interesy w Chinach niemożliwymi do prowadzenia. Korporacje powinny przekazywać swoje zastrzeżenia systemowi partyjno-rządowemu Chin.

.Polityka wobec Sinciangu nie stanowi pożywki w sporze chińsko-amerykańskim, lecz jest katastrofą humanitarną przypominającą najgorsze przeszłe kolonialne znęcanie się nad rdzenną ludnością, jak również pogromy etniczne, Holokaust i południowoafrykański apartheid. Ludzie powinni za pośrednictwem mediów społecznościowych i innych wyrażać swoje obawy dotyczące asymilacjonizmu ChRL i supremacji Hanów. Ponadto należy domagać się od chińskich i globalnych marek przejrzystości w kwestii produkcji tekstyliów, elektroniki, paneli słonecznych i innych produktów związanych z Sinciangiem. Powinniśmy okazać Ujgurom wsparcie i solidarność, poznając wiadomości na temat ich kultury i innych kultur nie-Hanów, kultury chińskiej pod rządami ChRL, a także domagać się, by rządy i korporacje poważnie traktowały kryzys w Sinciangu i związane z nim zagrożenia dla wartości ludzkich.

James A. Millward
Tekst ukazał się w nr 38 miesięcznika opinii “Wszystko co Najważniejsze” [LINK].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 marca 2022
Fot. Thomas PETER / Reuters / Forum