Julia MISTEWICZ: Francuskie uczelnie starają się działać w trybie stacjonarnym, z jasnymi zasadami dla studentów i wykładowców

TSF Jazz Radio

Francuskie uczelnie starają się działać w trybie stacjonarnym, z jasnymi zasadami dla studentów i wykładowców

Julia MISTEWICZ

Studiuje slawistykę na paryskim INALCO. Interesuje się promocją Polski ze szczególnym uwzględnieniem historii i polskich bohaterów, a także kulturą Europy Środkowo-Wschodniej i historią relacji Polska-Francja.

zobacz inne teksty autora

Pierwszy wykład w tym roku akademickim zaczyna się od przypomnienia zasad: dezynfekcja biurek, obowiązek noszenia maseczek w czasie zajęć, zachowywanie odstępu między studentami. Tak wygląda uniwersytet w roku akademickim 2020/21 – pisze Julia MISTEWICZ

We Francji większość uczelni, podobnie jak innych instytucji, jest otwarta, jednak z wprowadzeniem wymogów sanitarnych, mających zapewnić bezpieczeństwo. Wśród najważniejszych zasad jest obowiązek noszenia maseczki przez cały czas na terenie uczelni, zachowywanie odstępu od innych przy wyborze miejsca w sali, częste wietrzenie pomieszczeń, regularne mycie lub dezynfekowanie rąk – dozowniki znajdują się w różnych miejscach wydziału, w każdej sali są do dyspozycji również płyny do dezynfekcji powierzchni. Podczas przerw zalecane jest wyjście z budynku. Do sali można wejść dopiero wtedy, kiedy wyjdą wszyscy, którzy mieli tam wcześniejsze zajęcia. Są również zasady, których egzekwowania uczelnia nie sprawdza, ale których przestrzeganie zależy od odpowiedzialności każdego studenta – na przykład zalecenie, aby mierzyć sobie temperaturę przed wyjściem na zajęcia.

Z przestrzeganiem niektórych zasad bywa różnie, szczególnie dotyczących niegromadzenia się w grupkach na korytarzu. Problem stanowi też niekiedy zachowanie dystansu między studentami, których czasami jest więcej niż miejsc w sali – w rezultacie zachodzi konieczność siadania obok siebie i zajmowania wszystkich miejsc dostępnych przed restrykcjami.

W czasie zajęć i przerw w trakcie pierwszych dni i tygodni roku akademickiego widać wśród studentów dużą dyscyplinę. Konsekwencją niedotrzymywania zasad sanitarnych może być nawet skreślenie z listy studentów.

Jednak dyscyplinę tłumaczą również inne powody, takie jak obawa o ponowne zamknięcie uniwersytetu. Większość studentów cieszyła się na powrót na uczelnię, zobaczenie znajomych, poznanie nowych osób, na normalne zajęcia, możliwość korzystania z biblioteki. Jednak już na pierwszych zajęciach wykładowcy podkreślali, że trzeba być przygotowanym na to, że w każdej chwili może zostać podjęta decyzja o zamknięciu uczelni. Dlatego już na początku jedną z najważniejszych spraw było zebranie danych kontaktowych i przygotowanie planu na ewentualność przejścia na nauczanie zdalne. Niektórzy wykładowcy już na pierwszych zajęciach przekazywali studentom materiały na cały semestr, żeby mieli z czego się uczyć w razie zamknięcia uczelni.


Nie tylko ogólnokrajowa sytuacja sanitarna jest zagrożeniem. Już po kilkunastu dniach nowego roku akademickiego wykryto ponad 10 ognisk zakażeń wśród studentów francuskich szkół wyższych. Przypadki te były w większości konsekwencją prywatnych imprez studenckich. Decyzję o prowadzeniu przez tydzień zajęć zdalnie podjęło Sciences Po w Reims po pojawieniu się 23 przypadków zachorowań. Organizowanie oficjalnych imprez integracyjnych jest zakazane, jednak niektórzy robią prywatne imprezy, które przeradzają się w ogniska zakażeń wiązane z uczelnią i rzutujące na jej wizerunek pomimo odpowiedzialności i dyscypliny reszty studentów. Podkreślane jest, że choć ogniska zakażeń są określane jako występujące na uniwersytecie, studenci pozarażali się poza nim i nie są one bezpośrednio z nim związane. Jest to tłumaczenie tym bardziej przekonujące, że są we Francji uczelnie, które przez cały semestr prowadzą nauczanie zdalne, a mimo to ich studenci organizują imprezy integracyjne na kilkadziesiąt osób.

We Francji przeważa stanowisko, że uczelnie powinny działać w trybie stacjonarnym. Wymogi sanitarne przygotowane są tak, żeby studenci mieli możliwość bezpiecznej nauki. Wobec otwartych lokali usługowych czy instytucji niezrozumiałe jest pozostawienie zamkniętego miejsca tak ważnego dla rozwoju i kształcenia. Choć zaplanowane na części uczelni już na jakiś czas przed rozpoczęciem roku akademickiego przejście na tryb zdalny powinno odbywać się sprawniej niż w marcu, kiedy nikt nie był przygotowany na taką ewentualność, nie wszystkie przedmioty da się zastąpić wideokonferencjami czy przesyłanymi diaporamami.

Najbardziej rozgoryczeni są studenci prestiżowych uczelni prywatnych, które nie zdecydowały się na tryb stacjonarny. Wielu spośród nich zdecydowało się na urlop dziekański, mówiąc, że nie będą płacić prawie 15 tys. euro za rok po to, żeby mieć zajęcia zdalne.

Uczelnie, które zdecydowały się na prowadzenie zajęć na miejscu, w większości wprowadziły tryb hybrydowy, pozostawiając tylko część zajęć stacjonarnych. Niektóre przedmioty są też wykładane na przemian – w jednym tygodniu zdalnie, a w drugim stacjonarnie, żeby uniknąć zbyt dużej liczby studentów na wydziale w tym samym czasie.

Założenie najczęściej jest takie, że im wcześniejszy rok studiów, tym więcej zajęć prowadzonych jest stacjonarnie. Dzięki temu nowi studenci mogą łatwiej się odnaleźć w sprawach organizacyjnych na uczelni oraz zdobyć solidniejsze podstawy wybranego kierunku, który czasami jest dla nich zupełnie nowym zagadnieniem. Im późniejszy etap kształcenia, w tym większym stopniu studenci są obyci z zagadnieniami uczelnianymi i naukowymi, znają się też między sobą na tyle, że ryzyko utraty kontaktu i nieotrzymania informacji organizacyjnych jest mniejsze, dlatego np. studenci trzeciego roku mają więcej przedmiotów w trybie zdalnym.

Na otwartych uczelniach we Francji nie wszystko może jest idealne, ale wydaje się, że takie ich otwarcie jest najlepszym rozwiązaniem w tak trudnej sytuacji. Solidnie przygotowane wymogi sanitarne są pomocne. Muszą jednak być dobrze przemyślane, a potem egzekwowane. Nie jest to łatwe, ale pozwolenie na bezpieczne kształcenie się, rozwój, dyskusje, otwarcie na świat, na ludzi z różnymi opiniami i zainteresowaniami jest warte starań.

Julia Mistewicz

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam