Prof. Piotr DŁUGOSZ: Neurotyczne pokolenie koronawirusa

TSF Jazz Radio

Neurotyczne pokolenie koronawirusa

Prof. Piotr DŁUGOSZ

Kierownik Katedry Metodologii Badań Społecznych Instytutu Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

zobacz inne teksty autora

Początek pandemii COVID-19 przyniósł powszechny lęk, zwłaszcza wśród osób starszych, szczególnie narażonych na ciężki przebieg choroby. Jednak z czasem okazało się, że pod względem komfortu psychicznego to młodzi okazali się grupą najbardziej wrażliwą – pisze prof. Piotr DŁUGOSZ

Na samym początku pandemii, kiedy jej śmiertelne żniwo zaczęło budzić przerażenie, na całym świecie rozłożono parasol ochronny nad starszą generacją. Wszyscy pamiętamy pomoc udzielaną przez wolontariuszy robiącym zakupy żywnościowe, specjalne godziny dla seniorów, w których mogli oni robić zakupy, minimalizując kontakt z innymi osobami. Przywołane powyżej działania miały na celu minimalizację ryzyka zakażenia koronawirusem i w konsekwencji uratowanie seniorów przed śmiercią, ponieważ w przypadku zakażenia umierają głównie najstarsi (najsłabsi, z osłabioną odpornością). Widać było też w badaniach, np. CBOS, że większe obawy przed zarażeniem miały osoby starsze, w wieku 65+ (71 proc.), niż młodsi, od 18 do 34 lat (50 proc.). Przedstawiciele najmłodszej generacji myśleli, że w razie zarażenia i tak uda się im wyzdrowieć, gdyż młody organizm jest w stanie sobie poradzić z wirusem podobnie jak ze zwykłą grypą. Stąd wśród młodzieży nie uwidaczniał się nastrój grozy i przerażenia pandemią COVID-19.

W pierwszej fazie lockdownu nic nie zapowiadało, że młodzież może stać się głównym przegranym pandemii. Jeszcze na samym początku kwarantanny młodym ludziom wydawało się, że zaczęły się „koronaferie”, „koronawakacje” i nastał czas odpoczynku i wytchnienia od codziennych obowiązków. Dobrze to pokazują odpowiedzi uczniów uzyskane w trakcie wywiadu: „Pierwsze dwa tygodnie no to się ucieszyłem, że mamy wolne, potem przyszedł kwiecień, maj, zaczęło mi się nudzić”; „No to na początku się ucieszyłam, no bo bez szkoły, bez lekcji, koronaferie, ale potem wprowadzili zdalne nauczanie i czar prysł”.

Jednakże im dłużej trwała przerwa od zajęć na uczelni, w szkołach, tym samopoczucie psychiczne młodzieży bardziej się pogarszało. Badania realizowane na całym świecie pokazują, że skutki kwarantanny są najdotkliwsze właśnie wśród młodzieży.

W Stanach Zjednoczonych badania Pew Research Center świadczą o tym, że najczęściej wysokiego i średniego poziomu stresu doświadczają osoby w grupie wieku 18–29 lat (61 proc.). W starszej generacji, 30–49 lat, wskaźniki stresu wynosiły 51 proc., w kolejnej grupie, 50–64 lat, 47 proc., a w najstarszej, 65+, spadły do 38 proc.

Badania porównawcze realizowane przed pojawieniem się i po pojawieniu się COVID-19 na dużych próbach w Stanach Zjednoczonych oraz innych krajach pokazują, że wskaźniki zdrowia psychicznego obniżyły się we wszystkich grupach wiekowych. Stres wzrósł najbardziej w najmłodszych kategoriach wiekowych.

Do podobnych konkluzji skłaniają wyniki badań realizowanych wśród polskiej młodzieży. Pokazują one, że pandemia pogłębiła i tak już nie najlepsze samopoczucie psychiczne młodzieży.

W tekście i na wykresie wykorzystano wyniki badań realizowanych wśród krakowskich studentów w marcu na próbie 3500 studentów, w czerwcu na próbie 1927 osób.

.Zmniejszył się odsetek studentów zadowolonych z życia – z 80 proc. do 74 proc. Pierwszą falę badań zrealizowano na początku kwarantanny, drugą falę pod koniec semestru letniego. W ciągu trzech miesięcy przerwy w tradycyjnych zajęciach doszło do pogorszenia kondycji psychicznej studentów. Uwidocznił się wzrost negatywnych emocji i objawów psychosomatycznych. Lęk i depresja, na co wskazuje wiele badań realizowanych na całym świecie, zdominowały sferę afektywną młodzieży. Potwierdzeniem powyższej diagnozy polskiej młodzieży były też odpowiedzi uzyskane na pytania dotyczące samopoczucia psychicznego. Większość polskich studentów odczuwała niepokój (60 proc.), znudzenie (51 proc.), a także wyczerpanie (46 proc.), osamotnienie (34 proc.), smutek (34 proc.), gniew (25 proc.), lęk (19 proc.), apatię (19 proc.), żal (17 proc.), strach (15 proc.).

Mimo że początkowo kwarantanna wydawała się dodatkowymi wakacjami, niewielu młodych wskazało na pozytywne efekty wywołane pandemią. Młodzież w niewielkim stopniu odczuwała zaciekawienie (10 proc.), uspokojenie (5 proc.), ekscytację (2 proc.), radość (2 proc.).

Przykładem negatywnej reakcji uczniów na kwarantannę jest następująca wypowiedź ankietowanego: „No, wiadomo, że są gorsze i lepsze dni. Raz sobie radzę dobrze, a innym razem siedzę w kącie i płaczę… Serio! Ze znajomymi mam tylko kontakt internetowy”.

W wyniku pandemii i towarzyszących jej problemów młodzież doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Cała sytuacja przypomina tę opisaną przez Karen Horney w niedługim czasie po Wielkim Kryzysie lat 30. XX w. Wtedy to zaobserwowano załamanie się wiary w sukces oraz pojawienie się neurotycznych reakcji na zagrażającą teraźniejszość i niepewną przyszłość. Zwrócono uwagę, że duże znaczenie w genezie nerwic mają czynniki kulturowe i społeczne, a nie tylko popędy biologiczne. Mówiono wówczas o osobowości neurotycznej. W obecnej sytuacji wywołanej pandemią można uznać za uprawnioną tezę, że oto na naszych oczach dochodzi do narodzin neurotycznej generacji.

Antoni Kępiński pisał przed laty, że osłabienie i drażliwość są głównymi symptomami nerwicy. Przegląd wyników badań dotyczących wpływu pandemii na samopoczucie psychiczne wskazuje na wzrost poziomu lęku, depresji, obniżonej dynamiki życiowej, zmęczenia, zaburzenia nastrojów w skali globalnej.

Warto się zastanowić, co jest takiego w pandemii, że młodzież została przez nią psychicznie poobijana i ta skaza na zdrowiu psychicznym może mieć wpływ na losy całej generacji; które aspekty pandemii okazały się najbardziej szkodliwe dla młodej generacji.

W sytuacji trudnej, w warunkach kryzysu, dochodzą do głosu ukryte konflikty, traumy, negatywne zdarzenia z historii, które są wzmacniane przez kwarantannę i jej konsekwencje. W związku z tym należy pamiętać, że kondycja psychiczna młodzieży przed pandemią nie była najlepsza. Robert Putnam wskazywał, że amerykańska młodzież ma gorszą kondycję psychiczną niż ludzie starsi.

W badaniach OECD PISA 2018 polska młodzież uzyskała jeden z najniższych wyników zadowolenia z życia. Z sondażu zrealizowanego wśród krakowskich licealistów wynikało, że młodzież jest pogrążona w depresji. Bez podawania szczegółowych statystyk należy przypomnieć, że rośnie liczba samobójstw wśród dzieci i młodzieży. Zwiększa się liczba młodych pacjentów szukających pomocy psychologicznej, maleje liczba miejsc w szpitalach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Kwarantanna tylko pogorszyła tę sytuację. Wszystkie te dane pokazują, że pandemia wyostrzyła psychopatologiczne tendencje wśród młodzieży.

Młodzież jest zwierciadłem społeczeństwa. Napięcia pojawiające się w systemie społecznym mają swoje odzwierciedlenie w psychice ludzkiej. Jak to ujmował Ulrich Beck, problemy systemowe i ich kryzysy są traktowane w czasach indywidualizacji jako osobiste problemy wywołujące nerwowość, depresję, poczucie mniejszej wartości, niespełnienia. Innymi słowy, za dysfunkcje systemu obwinia się jednostki.

Wiemy, że sporo ludzi młodych mieszka z rodzicami. Za ten fakt wini się samych młodych – że są wygodni, leniwi, niezaradni – a rzadziej wskazuje się, że przyczyną jest ich słaba kondycja ekonomiczna, praca na umowach śmieciowych, bezrobocie lub niskie zarobki. W warunkach pandemii źródłem psychofali może być zagrożenie kryzysem ekonomicznym i wywołane przez niego bezrobocie, spadek poziomu konsumpcji i bezpieczeństwa społecznego.

W USA lockdown wywołał największe bezrobocie wśród młodzieży. W grupie wiekowej 16–24 lat stopa bezrobocia wzrosła z 8 proc. w styczniu 2020 r. do 25,3 proc. w kwietniu tego samego roku. Z badań realizowanych wśród krakowskich studentów wynika, że około 50 proc. zaznało pogorszenia warunków materialnych. Badania realizowane w USA czy innych krajach pokazują, że to młodzi w największym stopniu obawiają się negatywnych konsekwencji ekonomicznych pandemii. Wypowiedź jednej z uczennic dobrze to ilustruje: „No to teraz te wszystkie firmy podupadają, jest teraz dość dużo bezrobotnych i ciężko coś znaleźć na tę chwilę. Ludzie, którzy pracowali w danej firmie wiele lat, tracą pracę, a co dopiero ludzie świeżo po szkole, którzy nie mają doświadczenia itp. No, ciężko bardzo”.

W tym przypadku przyszłość staje się destruktorem, czas przyszły wywołuje lęk i obawy. Spodziewać się można tylko najgorszego. Jeśli teraźniejszość jest wroga, a przyszłość nie przynosi żadnej nadziei, wywołując przerażenie, to trudno się dziwić neurozie młodzieży.

Z niepewną przyszłością czy też jej brakiem łączy się niepewność związana z fazą rozwojową, w której znajduje się młodzież. Wiek młodzieńczy cechuje się zmiennością nastrojów, buntem, konfliktami. Młodzież szuka swojej życiowej drogi, próbuje znaleźć właściwą tożsamość. Koronawirus, a przede wszystkim rozpad dotychczasowych struktur, utrata poczucia kontroli nad swoim życiem wprowadziły młodzież w stan niepewności. Przypomina to nieco sytuację skoczka, który znalazł się na trampolinie i nie wie, czy basen, do którego zaraz będzie leciał w dół, jest wypełniony wodą.

O młodzieży mówi się, że jest podobna do osobowości z pogranicza. Kurt Lewin twierdził, że wychodzi ona z dobrze znanych pól i wchodzi na obszary nieznane i wywołujące niepewność. W związku z pojawieniem się pandemii i trwałego naruszenia dotychczasowych struktur poczucie destabilizacji wśród młodzieży może się kumulować. Młodzież nie wie, jaka będzie przyszłość, co będzie z egzaminami maturalnymi, jak będzie wyglądała rekrutacja na studia, co się stanie po ich ukończeniu, czy uda się znaleźć pracę, czy uda się ją utrzymać. Wraz z koronawirusem zagościła niepewność we wszystkich tych obszarach, stając się kolejnym generatorem stresu.

Pandemia wywołuje frustrację przeradzającą się w złość. Emocja ta zazwyczaj pojawia się w przypadku niezaspokojenia dążeń, niemożności realizacji celów. Kwarantanna, a w szczególności społeczna izolacja, zamknięcie w domach, pozbawienie możliwości zaspokojenia potrzeb afiliacyjnych prowadzą do frustracji. Dużym stresem będzie pozostawanie adolescenta z wszystkimi domownikami, szczególnie w sytuacji istnienia wcześniejszych konfliktów w rodzinie. Warto pamiętać, że studenci wrócili do swoich rodzinnych domów, co może mieć wpływ na ujawnienie się konfliktów rodzinnych, przemocy domowej, a także na wzrost natężenia tych zjawisk.

Młodzieży w warunkach kwarantanny brakuje głównie kontaktów z rówieśnikami. Młodzież jest tą kategorią społeczną, która potrzebuje rówieśników, większość czasu spędza z nimi. Oto co mówią na ten temat sami uczniowie: „A najwięcej jest negatywnych, no bo zdalne nauczanie, izolacja od innych ludzi, od rzeczy różnych, z którymi do tej pory na co dzień miałam styczność i do których już się przyzwyczaiłam”. Kolejna ilustracja: „Niektórzy czują się zagubieni, siedzą w pokoju, nie chcą wychodzić”. Warto dodać, że jest to pokolenie wychowywane pod parasolem ochronnym rodziców, wożących dzieci na zajęcia i do szkoły, zapewniających wszystkie zachcianki i kadzących własnym dzieciom pajdokratów. W sytuacji zderzenia się młodzieży niezahartowanej życiowo z pandemią jej świat rozpada się w gruzy. Pokolenie rozpieszczone przez rodziców ma poważne kłopoty z adaptacją do kryzysu i niedogodności przez niego wywołanych. Z badań wynika, że główny problem studentów ze zdalnym nauczaniem to konieczność samodzielnej pracy oraz brak kontaktów z rówieśnikami.

Edukacja zdalna stała się dla młodzieży doświadczeniem traumatycznym. Przejście z tradycyjnej edukacji na nauczanie online pogłębiło dyskomfort związany z pandemią.

Badania realizowane wśród studentów pod koniec semestru letniego pokazały, że bardzo źle radzą sobie ze zdalną edukacją. Aż 64 proc. jest zmęczone, 62 proc. objawia wyczerpanie psychiczne, 60 proc. miewa wahania nastrojów, 59 proc. ma mniejszą motywację do nauki, 56 proc. nie jest wypoczęte nawet po weekendowej przerwie, 50 proc. stresuje się ujawnianiem swojego wizerunku w trakcie zajęć online.

Młodzież podsumowuje swoje doświadczenia ze zdalną edukacją następująco: „Jestem zdecydowanym przeciwnikiem, wolałabym uczyć się w szkole i siedzieć tam niż przez internet i zdalne nauczanie, które powoduje więcej problemów niż taka normalna nauka w szkole… booo tak to siedzisz te 45 minut, i przerwa, i tak jakoś. Nauka samemu w domu zupełnie inaczej wygląda i nie jest taka fajna, jak by mogło się to wydawać. Czasami mam łzy w oczach, bo nie mam siły, wszystkiego jest dużo i człowiek się nie wyrabia. Czasem mama mi zeszyty przepisuje, bo sama się nie wyrabiam”.

Karl Mannheim, analizując funkcje młodzieży w społeczeństwie, zastanawiał się, co młodzież może oznaczać dla społeczeństwa. Biorąc pod uwagę przywołaną powyżej diagnozę, należy stwierdzić, że neurotyczne pokolenie oznaczać będzie kłopoty i problemy. Zamiast pełnić rolę forpoczty zmian, stanowić siły rewitalizacyjne społeczeństwa, młodzież będzie wymagała pomocy i osłabiała zdolność społeczeństwa do przekształceń.

.Przy pojawieniu się kolejnych kłopotów i problemów w postpandemicznym społeczeństwie neurotyczne pokolenie może tylko pogłębić swoje niedostosowanie i związane z tym problemy.

Piotr Długosz

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam