Ks. Adam ŁUŹNIAK: Pierwsi mnisi Kościoła

TSF Jazz Radio

Pierwsi mnisi Kościoła

Ks.Adam ŁUŹNIAK

Dr nauk teologicznych (patrologia) Papieskiego Instytutu Patrystycznego w Rzymie. Były Rektor Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu, obecnie Wikariusz Generalny Metropolity Wrocławskiego. Wykłada patrologię na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu.

Oblicze Europy jako miejsca rozwijania się wiary w Chrystusa byłoby niewątpliwie uboższe, gdyby nie doszło do rozwoju tradycji monastycznej zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie naszego kontynentu – pisze ks. Adam ŁUŹNIAK

.Dla Antoniego, młodego Egipcjanina, który od pierwszych lat swego życia odczuwał pragnienie mocnego zaangażowania się w życie zgodne z Ewangelią, pewien pobyt w kościele i kontakt z wygłoszonym wtedy Słowem Bożym stał się doświadczeniem przełomowym.

Egipska pustynia

Zdarzyło się to w roku 271, gdy Antoni miał już 20 lat. Czytany w kościele fragment Ewangelii wg św. Mateusza: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj wszystko, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” tak bardzo poruszył serce późniejszego mistrza życia mniszego, że bez wahania spełnił dosłownie wezwanie, które usłyszał. W ten sposób rozpoczęło się długie i owocne życie Antoniego na pustyni egipskiej. Choć, zgodnie ze świadectwami patrystycznymi, pierwszym mnichem żyjącym na pustyni był św. Paweł z Teb (228–341) – późniejszy patron zakonu paulinów – to Antoniemu na równi z jego poprzednikiem Pawłem przysługuje tytuł „ojca monastycyzmu”. Decyzja Antoniego, by odejść na pustynię i poświęcić się praktykom ascetycznym i życiu z pracy rąk własnych w ubóstwie i czystości znalazła wkrótce wielu naśladowców. Tam gdzie Antoni osiadł, aby realizować swój monastyczny charyzmat, wkrótce gromadziły się duże grupy chrześcijan pragnących iść w jego ślady. Dla wielu z nich Antoni stał się mistrzem wprowadzającym na wytyczoną przez siebie ścieżkę życia. Styl życia, jaki zaproponował swym przykładem Antoni, zwany jest anachoretyzmem.

Ze względu na surowość warunków, w jakich żyli pustelnicy – tu każdy odpowiadał za siebie i musiał zatroszczyć się o wszystkie swoje podstawowe potrzeby życiowe – nie każdy, kto pragnął poświęcić się takiej drodze ascetycznej, miał do tego wystarczająco dużo sił i zdolności. Trudności związanych z życiem samotnym na odludziu doświadczył także inny Egipcjanin – Pachomiusz. Wychodząc naprzeciw pragnieniu wielu swoich rodaków, którzy nie mogli pójść za Antonim, założył wspólnotę mniszą, w której zadania, prace i wszystko, co związane było z życiowymi potrzebami, podzielone było pomiędzy członków wspólnoty. Pierwszy klasztor założony został przez Pachomiusza w Tabenne, nad Nilem, w roku 320. On też napisał pierwszą regułę dla mnichów i był ich pierwszym opatem. Typ monastycyzmu, który zainicjował Pachomiusz, przyjął nazwę cenobityzmu. Nazwa pochodzi od greckiego określenia „życia wspólnego”.

Wewnętrzna doskonałość

Warto zauważyć, że ruch monastyczny, jaki rozwinął się za przykładem Antoniego, był ruchem o charakterze typowo męskim. Było to związane z trudami i z niebezpieczeństwami życia na pustyni podejmowanego w samotności. Wraz z pojawieniem się cenobityzmu droga życia monastycznego stanęła otworem także przed kobietami pragnącymi zaangażować się w dążenie do doskonałości ewangelicznej na drodze ubóstwa i czystości. Pachomiusz założył dziewięć klasztorów męskich, ale także dwa żeńskie. Od tego czasu praktyka życia monastycznego rozwijała się z sukcesem zarówno w środowisku mężczyzn, jak i kobiet.

Powód, dla którego chrześcijanie III i IV w. odchodzili na pustynię, by prowadzić życie ascetyczne, tkwił przede wszystkim w pragnieniu realizacji ideału jak najwierniejszego wstępowania w ślady Jezusa. Początek IV w. to czas, w którym Kościół uzyskał prawo do funkcjonowania w Imperium Rzymskim. Z pozycji Kościoła prześladowanego przeszedł w sytuację Kościoła tolerowanego, a z czasem stał się instytucją dominującą w obszarze spraw religijnych Imperium. Prowadziło to nieubłaganie do coraz większego kompromisu wobec instytucji imperialnych i rzymskiego stylu życia. Coraz trudniej było w związku z tym zostać męczennikiem, skoro ustały wszelkie prześladowania za wiarę. W konsekwencji ideał męczennika przelewającego krew za wiarę w Jezusa Chrystusa, nakreślony już w Dziejach Apostolskich, musiał zostać na nowo zinterpretowany. W wielu kręgach chrześcijańskich ascetów zmaganie o wiarę zastąpione zostało zmaganiem o wewnętrzną doskonałość, o usunięcie wad i rozwijanie cnót oraz o pełną realizację wymagań ewangelicznych w praktyce życia codziennego. Odejście na pustynię było niekiedy także znakiem duchowego protestu wobec uwikłania Kościoła w sprawy tego świata. Zarówno ci, którzy żyli na pustyni w samotności, jak i gromadzący się we wspólnoty stawiali sobie za cel postawę ucieczki od świata, którego symbolem było miasto. Ten potężny ruch charyzmatyczny sprawił, że świadkowie tych czasów mówili, że pustynia zakwitła klasztorami. Doświadczenie monastyczne rozprzestrzeniło się na cały Wschód i ogarnęło sobą zarówno pustynię Egiptu i Libii, jak i tereny Palestyny, Syrii, Libanu czy nawet Azji Mniejszej – dzisiejszej Turcji.

Z chrześcijańską miłością

W drugiej połowie IV w. doświadczenie życia monastycznego stało się udziałem pewnego mnicha o imieniu Bazyli, który przejdzie do historii z przydomkiem Wielki. Zebrawszy doświadczenie życia w kilku wspólnotach cenobickich, Bazyli sam założył wspólnotę mniszą, a nawet napisał dla niej dwie reguły. Powołanie Bazylego na stolicę biskupią w Cezarei Kapadockiej otworzyło nowy rozdział w historii monastycyzmu na Wschodzie. Biskup Bazyli znalazł bowiem dla mnichów, żyjących dotąd w oddaleniu od miast i większych osad ludzkich, miejsce w stolicy diecezji, której był biskupem. Mnichom, których wezwał, oddał jedną z niewielkich dzielnic Cezarei, by osiadłszy tam, zajęli się osobami, które potrzebowały gestów chrześcijańskiej miłości – bezdomnymi, obłożnie chorymi, podróżnymi, osobami bez dachu nad głową. Od IV w. aż do dzisiaj wspólnota odwołująca się do postaci Bazylego Wielkiego to bazylianie. Od czasu sprowadzenia mnichów do miasta możemy mówić o specyficznym ich charyzmacie, którym na początku było zadanie troski o najuboższych i o osoby szczególnie potrzebujące towarzyszenia. Imitatio Christi dla wspólnoty bazyliańskiej stała się odtąd troska o Chrystusa żyjącego w drugim człowieku, wyrażona wychodzeniem naprzeciw jego najbardziej podstawowym potrzebom życiowym.

W służbie Kościoła

Pewien afrykański mówca, znany w 2. połowie IV w. w środowisku filozoficznym Kartaginy i Rzymu, postanowił poznać styl przemawiania biskupa Mediolanu – Ambrożego. Pobyt Augustyna – bo o nim tu mowa – w Mediolanie pozwolił mu zapoznać się ze stylem życia mnichów z północnej Italii, którzy byli przedstawicielami rozwijającego się monastycyzmu Kościoła zachodniego. Dla chrześcijan łacińskojęzycznych monastycyzm był od razu doświadczeniem wspólnotowym i osadzonym w kontekście miasta. Poznawszy ten styl życia, Augustyn zaraz po swoim nawróceniu i po powrocie do Afryki zaczął zakładać wspólnoty osób pragnących żyć ideałem pierwszych chrześcijan opisanym w Dziejach Apostolskich. Warto zauważyć, że zaczął to czynić, będąc jeszcze osobą świecką. Wysiłek ten nabierze szczególnej intensywności, gdy św. Augustyn zostanie najpierw księdzem, a później przyjmie święcenia biskupie. Augustyn pozostawił swoim mnichom polecenie, aby żyjąc w wydzielonych wspólnotach, nie wyłączali się z życia Kościoła lokalnego, ale by zawsze byli gotowi do przyjęcia zadań, jakie Kościół mógłby chcieć im zlecić. W konsekwencji takich postaw bardzo wielu biskupów Afryki Północnej od V do VII w. wywodziło się ze wspólnot augustiańskich.

Z doświadczenia i z tradycji św. Augustyna czerpać będą późniejsi założyciele wspólnot monastycznych na Zachodzie, jakimi byli niewątpliwie św. Benedykt z Nursji, św. Grzegorz Wielki i św. Patryk z Irlandii.

.Rozwój tradycji monastycznej zmienił oblicze Europy. Mnisi angażowali się nie tylko w poprawę bytu powierzonych ich trosce osób i o rozwój wiedzy technicznej – zwłaszcza agrarnej, ale także w duszpasterstwo i w opisywanie doświadczenia duchowego, jakie było ich udziałem. To dzięki mnichom żyjącym w Italii, Galii i na wyspach – Brytanii i Irlandii – Kościół i Europa późnego antyku zdołały bezpiecznie przejść ku czasom średniowiecza i odnaleźć się w nowożytności.

Ks.Adam Łuźniak
Tekst pochodzi z wyd.7/2017 dolnośląskiego pisma katolickiego „Nowe Życie”. POLECAMY: [LINK]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam