Michał BONI: "Majdan sercem Europy. Z Kijowa - w pierwszą rocznicę."

TSF Jazz Radio

Majdan sercem Europy. Z Kijowa - w pierwszą rocznicę

Michał BONI

Poseł do Parlamentu Europejskiego. Były minister pracy i polityki socjalnej, sekretarz stanu odpowiedzialny m.in. za politykę rynku pracy, szef zespołu doradców strategicznych Prezesa Rady Ministrów, minister administracji i cyfryzacji.

Ryc.: Fabien Clairefond

zobacz inne teksty autora

W pierwszą rocznicę powstania Majdanu Kijów jest chłodny. To początki mroźnych dni. Na placu, który pamięta energię rodzącego się obywatelskiego nieposłuszeństwa, jest spory tłum, ale nie ma nieprzebranych tysięcy osób. Trwa wielogodzinny wiec – ludzie się zmieniają, przychodzą, odchodzą, chcą tu być chociaż przez chwilę. Przypominane są majdanowe piosenki i zdarzenia, wychodzący do publiczności prawie zawsze zaczynają od „Sława Ukraini!”. Tłum reaguje mocno i spontanicznie, są flagi i transparenty.

Kiedy przemawiałem, mówiąc o tym, że Majdan i jego głos zabrzmiał rok temu jak dzwon – budząc Ukrainę do zrywu w imię wolności, ludzkich i obywatelskich praw, sprawiedliwości i uczciwości – i stał się dla Ukrainy żywym sercem, ludzie wyrazili krzykiem swój aplauz. Kiedy mówiłem, że to serce jest skrwawione, bo Niebiańska Sotnia oddała życie za wolność i prawo do bycia w Europie – czułem, że ożywają wspomnienia. A przecież tych wspomnień nie można się wyprzeć choćby z jeszcze jednego powodu.

Mówiąc z emocją, bo tylko taki język tu pasuje, serce Ukrainy krwawi cały czas, prawie codziennie ginie kilkanaście osób walcząc o wolność Ukrainy z Rosją i jej wysłannikami: separatystami/terrorystami.

Fenomen Majdanu jest jeszcze dodatkowo niebywały. Bo przecież Majdan stał się sercem Europy. Przypomniał demokracji europejskiej o wolności, o prawie do niezależności, o potrzebie integralności terytorialnej kraju, o swobodzie wyboru drogi jego rozwoju. Dla obywateli Unii Europejskiej to oczywistość wpisana w prawa, ale dla Ukraińców to rzeczywistość walki o wartości. Walki i pracy – jak teraz, kiedy po dwukrotnie przeprowadzonych wyborach, po potwierdzeniu demokratycznego mandatu władz, nadchodzi czas reform i wykazania niezbędnej dojrzałości politycznej. Czy wielka koalicja kilku partii sprosta tym reformatorskim i wojennym zarazem wyzwaniom? Czy Ukraina zdoła rozwiązać trudne problemy? Czy polityczne przekupstwa i walka o władzę zniszczy wielki kapitał dziedzictwa Majdanu? Czy młoda generacja, w jakimś sensie strażnicy Majdanu, będzie na tyle silna, żeby obronić czystość ideałów i siłę jedności przed politykierstwem?

.Rok po Majdanie widać też erozję tamtego doświadczenia. Niektórzy nadal chcieliby Majdanu i jego urzekającej demokracji bezpośredniej, dochodzenia do istoty sprawy w debatach. To ważne, ale trzeba łączyć to pragnienie z pragmatyzmem sprawności decyzyjnej w wielkiej machinie państwowej. Ale inni, skupieni na konkretnych zadaniach, mówią: „A ci na wschodzie kraju oddali Ukrainę, nie chcą zmian, więc po co ich mieć ze sobą w trudnej drodze reform?”. „To ważny problem – nie wolno wykluczać z dziedzictwa Majdanu nikogo, ale też nikogo nie wolno przy nim trzymać na siłę”, zdają się myśleć niektórzy… To jest twardy orzech do zgryzienia. Jak bardzo w pewnym sensie nam, Polakom, było łatwiej w naszej transformacji – bez erozji tożsamości, bez wojny…

Mimo tej wojny nocne kluby w piątkowy wieczór zaczynają życie i kuszą atrakcjami. Wokół placu, na samym placu – mnóstwo młodych ludzi: uśmiechniętych, zaaferowanych, skupionych na zawodowych celach, ale jednak pamiętających tego dnia o sile dziedzictwa, które powstało na Majdanie. Pamiętają o tym tak naturalnie….jak Katia, która była w ten piątkowy wieczór moją przewodniczką, i jak druga Katia, która pracuje ze mną w Warszawie i uczy mnie rozumieć lepiej duszę ukraińską.

Ale też – i Europa, jeśli jej sercem jest Majdan, nie może zapomnieć o swoim sercu – tak mówiłem do wieczornych gości Majdanowego, rocznicowego placu. A to oznacza, że musi pomagać Ukrainie. Nie tylko ratyfikując umowę stowarzyszeniową, ale pokazując, że sens drogi do UE, to nie tylko wypełnienie formalnych zobowiązań i dostosowań, ale korzyści dla obywateli z przeprowadzanych zmian, także z często bolesnych na starcie reform. Korzyści wymierne, tworzące szanse rozwoju – nawet jeśli w początkach wprowadzania bardzo trudne z organizacyjnego, ludzkiego i politycznego punktu widzenia. Pamiętajmy przecież – dobre reformy w Polsce, nawet jeszcze przed wejściem do UE przyniosły  wzrost, poprawę życia, a także zachęciły inwestorów do wejścia na polski rynek, bo radykalnie poprawiła się wiarygodność Polski. Dzisiaj Ukraina zaczyna pracować na swoją wiarygodność biznesową. Musi to robić, bo pętla upadku gospodarczego zaciska się coraz bardziej.

I dzisiaj  też właśnie w Kijowie prezentowano “Zieloną Księgę” w sprawie e-rządzenia. Prace nad tym projektem zaczęli kilka miesięcy temu młodzi, energiczni urzędnicy z administracji, nowi w urzędach i pełni pasji. Pomaga w tym  Polska, i Estonia, i Mołdowa, i USAID, i ja osobiście. Udało się stworzyć dokument pokazujący kierunki potrzebnych zmian, by cyfrowa rewolucja w Ukrainie nowocześnie zmieniała państwo i gospodarkę. Mało który unijny kraj ma taki kompleksowy dokument. Bo dzisiaj wiadomo, że informatyzacaja to nie sprzęt, ale oprogramowania i aplikacje, które mają poprawić jakość usług państwa. I zrobić to w skoordynowany sposób, z zasadą kompatybilności – czyli współpracy miedzy systemami i rejestrami. Dziwnie  to brzmi w Polsce, mimo Programu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa, na którym i Ukraińcy się wzorowali. Ale jak jakieś 2 lata temu pytaliśmy PKW, czy nie potrzebuje pomocy –  w wizji, projektach, znalezieniu środków na projekty i modernizację, to sygnał był klasycznie “silosowy”: sami sobie poradzimy…

Ukraina inwestując w e-rządzenie będzie inwestowała w zaufanie między państwem a obywatelami, w uproszczenie procedur administracyjnych, w dostępność otwartych zasobów i przejrzystość  stanowienia prawa oraz konsultacji i przetargów. To będzie praktyczna realizacja dziedzictwa Majdanu.

Więcej demokracji, dobra obywateli, ale i przyspieszanie rozwoju ekonomicznego. Bo przetwarzanie danych to wartość dodana w biznesie, bo rozwój standardów w całej Europie dla e- handlu i e- podatków, czy wymiany danych, to wzmocnienie siły europejskiej ekonomii. I ważne, żeby  Ukraina już w tych procesach i zmianach uczestniczyła – tak jakby już była w Europie. Bo mentalnie i kulturowo jest w Europie. Choć przekonywanie o tym niektórych naszych zachodnich kolegów z Parlamentu Europejskiego nie jest wcale łatwe. Dlatego każdy praktyczny, reformatorski przykład działania rządu ukraińskiego jest tak cenny w tej kolekcji argumentów na rzecz Ukrainy.

.Tak wyglądał ten dzień. Rano i do popołudnia – praca nad reformami, wspólna z Ukraińcami. Wieczorem – święto i refleksja. Na domach flagi, aleja Niebiańskiej Sotni zadbana, na placu mnóstwo świec i zniczy, przy przystankach i na latarniach plakaty. Że Ukraina jest jedna, że nie damy się, że I- i serduszko- U ( AJLAWJU), a U – to Ukraina. Zaczynają ludzie kochać swoją Ukrainę, czego przez lata w takiej skali tam nie było. To dobrze, to podstawa do tego, by przejść przez kolejne fazy odradzania się kraju.

Cudowny aplauz na Kreszczatikowym placu, kiedy występują Polacy ze sztafetowego biegu maratońskiego: Warszawa – Kijów mówiąc, że to tak blisko: dziennikarze, wojewoda mazowiecki, z pałeczkami sztafetowymi w kolorach polskich i ukraińskich.

Warto było powiedzieć: Dziękuję Ci, Ukraino…

 Michał Boni

Kijów, 21 listopada 2014 r.

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam