5000 euro dla wszystkich. Nowa wizja Thomasa Piketty’ego

Na dwa lata przed wyborami prezydenckimi we Francji debata o przyszłości europejskiej gospodarki nabiera nowego wymiaru. Thomas Piketty proponuje świat, w którym do końca XXI wieku średni dochód w każdym kraju osiągnie poziom 5000 euro miesięcznie. Dla jednych jest to odważna wizja walki z nierównościami. Dla innych utopia, która pokazuje rosnący spór o przyszłość Europy.
.Nowy raport Laboratorium ds. Nierówności Światowych, współkierowanego przez Thomasa Piketty’ego, ponownie postawił to pytanie w centrum debaty publicznej. Ekonomista proponuje bowiem wizję świata, w którym do końca XXI wieku średnie dochody we wszystkich państwach osiągnęłyby poziom 5 tys. euro miesięcznie. Autorzy raportu zakładają jednocześnie ograniczenie globalnego ocieplenia do 1,8 stopnia Celsjusza oraz znaczące zmniejszenie nierówności majątkowych i dochodowych. Finansowanie takiej transformacji miałoby opierać się między innymi na globalnych podatkach od największych majątków i najwyższych dochodów.
Thomas Piketty i wizja bardziej równego świata
Thomas Piketty od lat należy do najbardziej wpływowych europejskich ekonomistów zajmujących się problemem nierówności. W jego ocenie współczesna gospodarka światowa produkuje coraz większe bogactwo, ale korzyści z tego procesu są rozdzielane w sposób bardzo nierównomierny.
Najnowszy raport Laboratorium ds. Nierówności Światowych rozwija tę logikę jeszcze dalej. Zakłada nie tylko zmniejszenie różnic między najbogatszymi i najbiedniejszymi obywatelami poszczególnych państw, lecz także stopniowe wyrównywanie poziomu życia pomiędzy całymi regionami świata. Autorzy raportu uważają, że taki model pozwoliłby połączyć walkę z nierównościami z polityką klimatyczną.
Sam Thomas Piketty przyznaje jednak, że jest to wizja o charakterze utopijnym, wymagająca bezprecedensowej współpracy międzynarodowej oraz stworzenia nowych globalnych instytucji.
Philippe Aghion odpowiada inaczej
Zupełnie inaczej na przyszłość Europy patrzy Philippe Aghion, jeden z najwybitniejszych francuskich ekonomistów współczesności i badacz procesów innowacyjnych.
W ostatnich miesiącach Philippe Aghion wszedł w głośny spór z Paulem Krugmanem dotyczący rzeczywistej kondycji gospodarczej Europy. W centrum tej debaty znalazło się pytanie, czy Europa rzeczywiście pozostaje w tyle za Stanami Zjednoczonymi pod względem produktywności, innowacyjności i zdolności do tworzenia nowych technologii. Aghion uważa, że problem jest poważniejszy, niż sądzą zwolennicy obecnego modelu europejskiego.
Philippe Aghion uważa, że gospodarka europejska nie będzie w stanie utrzymać swojego poziomu dobrobytu bez zwiększenia produktywności i inwestycji w innowacje w Europie. Jego zdaniem właśnie wzrost gospodarczy Europy będzie decydował o pozycji kontynentu w rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami. W tej wizji źródłem dobrobytu nie jest przede wszystkim redystrybucja, lecz rozwój przedsiębiorczości, badań naukowych oraz nowych technologii.
Europejski model społeczny pod presją
Spór między Thomasem Pikettym a Philippe’em Aghionem nie dotyczy wyłącznie ekonomii. W rzeczywistości jest to debata o tym, jak powinien wyglądać europejski model społeczny w XXI wieku.
Zwolenicy Thomasa Piketty’ego argumentują, że bez zdecydowanego ograniczenia nierówności społecznych Europa będzie coraz bardziej podzielona i niestabilna. Zwolennicy Philippe’a Aghiona odpowiadają, że bez silnej gospodarki i wysokiego poziomu innowacyjności nie będzie możliwe finansowanie ambitnych programów społecznych ani utrzymanie europejskiego poziomu życia.
Coraz częściej pojawia się więc pytanie, czy Europa powinna przede wszystkim dzielić istniejące bogactwo, czy najpierw skuteczniej je tworzyć.
Spór, który może zdominować kampanię 2027 roku
Choć Thomas Piketty nie należy do grona kandydatów w wyborach prezydenckich, jego propozycje wpisują się w szerszą debatę polityczną, która będzie obecna podczas kampanii 2027 roku.
Po jednej stronie znajdują się środowiska polityczne przekonane, że podstawowym problemem Francji i Europy są nierówności społeczne oraz koncentracja majątku. Po drugiej stronie rośnie grupa polityków i ekonomistów przekonanych, że największym zagrożeniem jest utrata konkurencyjności Europy wobec Stanów Zjednoczonych i Chin.
To właśnie między tymi dwoma wizjami będzie prawdopodobnie przebiegać jedna z najważniejszych osi sporu podczas przyszłej kampanii prezydenckiej. Pytanie nie brzmi już wyłącznie, jak dzielić bogactwo. Coraz częściej brzmi ono: jak sprawić, aby Europa była zdolna tworzyć go więcej.
Europa przed wyborem
Raport Thomasa Piketty’ego pokazuje, jak daleko może sięgać myślenie o ograniczaniu nierówności społecznych. Jednocześnie reakcje wielu ekonomistów pokazują, jak trudne byłoby wdrożenie takiego projektu w praktyce. Krytycy wskazują nie tylko na brak globalnych instytucji zdolnych przeprowadzić podobną redystrybucję, lecz także na fundamentalne pytanie o źródła przyszłego wzrostu gospodarczego.
Dlatego spór między wizją Thomasa Piketty’ego a podejściem reprezentowanym przez Philippe’a Aghiona może okazać się jednym z najważniejszych intelektualnych sporów poprzedzających wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku. Nie dotyczy on bowiem wyłącznie ekonomii. Dotyczy odpowiedzi na pytanie, jaką Europę Francuzi chcą pozostawić następnym pokoleniom.
Arkadiusz Jordan
Paryż






