Trzy strategiczne błędy irańskiej teokracji [Renaud GIRARD]

Co dalej w Iranie

„Bombardując naftowe monarchie Zatoki, ajatollahowie do swej obscurantystycznej ideologii dodali jeszcze strategiczną głupotę” – pisze Renaud GIRARD w komentarzu opublikowanym przez najpoważniejszy francuski dziennik „Le Figaro”.

Co dalej w Iranie?

.Tekst Renauda Girarda w „Le Figaro” stanowi dramatycznie zarysowaną diagnozę schyłku irańskiej teokracji, ukazanego jako moment przesilenia zarówno wewnętrznego, jak i międzynarodowego. Autor buduje obraz reżimu, który po niemal półwieczu rządów znalazł się w sytuacji bezprecedensowej słabości: z jednej strony utracił społeczną legitymację wskutek krwawego stłumienia protestów wywołanych kryzysem gospodarczym, z drugiej zaś stał się celem skoordynowanego uderzenia dwóch najpotężniejszych sił militarnych regionu — Stanów Zjednoczonych i Izraela. Śmierć najwyższego przywódcy duchowego w wyniku precyzyjnego ataku symbolicznie domyka tę wizję rozpadu.

Renaud Girard w centrum rozważań stawia pytanie o możliwość zmiany reżimu oraz o realność politycznego przełomu. Z jednej strony dostrzega sprzyjającą koniunkturę dla Waszyngtonu i Jerozolimy, podkreślając, że tak dogodna chwila może się długo nie powtórzyć. Z drugiej — wskazuje na złożoność sytuacji, zwłaszcza dla Donalda Trumpa, który musi (i to w miarę szybko) przekuć sukces militarny w stabilne rozwiązanie polityczne. Przyszłość operacji w Iranie zdaniem Renauda Girarda zależy nie tyle od zwycięstw na polu walki, ile od zdolności do stworzenia trwałego porządku instytucjonalnego.

Trzy błędy strategiczne irańskiej teokracji

Renaud Girard twierdzi, że obecne położenie Iranu nie jest wyłącznie skutkiem zewnętrznej presji, lecz rezultatem własnych błędów strategicznych.

Pierwszym błędem strategicznym było wzięcie niezręczności za słabość – przekonuje autor. Izrael nie jest państwem słabym. To naród bogaty, pracowity i głęboko zdeterminowany, by się bronić. Grożąc mu bezpośrednio, irańska teokracja nierozważnie zaatakowała silniejszego od siebie.

Drugim błędem było uprzywilejowanie kosztownej, militarno-politycznej konstrukcji szyickiej osi na Bliskim Wschodzie (Teheran–Bagdad–Damaszek–Bejrut–Sana) kosztem zaspokojenia podstawowych potrzeb gospodarczych młodego i dynamicznie rosnącego demograficznie społeczeństwa irańskiego. „Nie można być potężnym, mając własny naród przeciw sobie” – pisze Renaud Girard.

Trzeci błąd strategiczny zdaniem Renauda Girard popełniono właśnie teraz. „Dlaczego Iran zaczął bombardować naftowe monarchie Zatoki, które uczyniły wszystko, by przekonać Trumpa do zaniechania wojny? Czy nie roztropniej byłoby nie atakować żadnego państwa sunnickiego, skoncentrować ogień wyłącznie na Izraelu i próbować wzniecić wśród muzułmańskiej ummy powstanie przeciw „syjonistycznym diabłom”? – pyta autor komentarza w „Le Figaro”.

Te trzy błędy irańskiej teokracji określiły to, co dzieje się dziś w Iranie i w całym regionie.

Interwencja w Iranie może być na rękę Kremlowi [Michał KŁOSOWSKI]

W krótkiej perspektywie interwencja w Iranie, jaka jest prowadzona przez USA i Izrael, przynosi korzyści Rosji – pisze Michał KŁOSOWSKI na łamach „Wszystko co Najważniejsze” [LINK]

„Wojna spowodowała wzrost cen ropy i gazu, co oznacza większe wpływy do rosyjskiego budżetu. Wyższe ceny energii mogą również utrudnić Unii Europejskiej – głównemu finansującemu Ukrainę – dalsze wsparcie jej wysiłku wojennego. Przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie może także uszczuplić amerykańskie arsenały, które w przeciwnym razie mogłyby trafić do Ukrainy, zwłaszcza w zakresie kluczowych pocisków obrony przeciwlotniczej. Zaangażowanie USA na Bliskim Wschodzie może także dać Moskwie większą dźwignię w trwających rozmowach z Ukrainą. W wymiarze wewnętrznym zaś Władimir Putin również może skorzystać na obrazach zniszczeń i chaosu w Iranie. Wojna, którą USA i Izrael przedstawiają jako drogę do wolniejszego i bardziej dostatniego państwa, może bowiem w Rosji wzmocnić mentalność „oblężonej twierdzy” i utrwalić wizerunek Władimira Putina jako obrońcy narodu – nawet jeśli autorytarnego” – pisze Michał Kłosowski.

Oprac. Arkadiusz Jordan

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 marca 2026