Czy Francja nadal jest mocarstwem?

Wybory prezydenckie czekające Francję w 2027 roku coraz wyraźniej stają się czymś więcej niż kolejną kampanią wyborczą. Coraz częściej przypominają debatę o miejscu Francji w świecie, o przyszłości Europy oraz o zdolności państwa francuskiego do utrzymania swojej historycznej pozycji globalnej. Nad Sekwaną coraz częściej pojawia się dziś pytanie, które jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się niemal niemożliwe: czy Francja nadal pozostaje mocarstwem.
Francja coraz częściej zadaje sobie pytanie o własną siłę
Przez dziesięciolecia odpowiedź wydawała się oczywista. Francja była jednym z najważniejszych państw świata zachodniego, posiadała własną broń atomową, miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, ogromne wpływy dyplomatyczne, silną armię oraz ambicję polityczną wykraczającą daleko poza samą Europę. Paryż postrzegał siebie nie tylko jako stolicę jednego z największych państw europejskich, ale jako centrum politycznej i cywilizacyjnej siły Zachodu.
Dziś jednak coraz więcej debat we Francji dotyczy właśnie pytania o stopniowe osłabienie tej pozycji. Kryzys wewnętrzny, polaryzacja społeczna, napięcia wokół migracji, osłabienie wpływów Francji w Afryce oraz rosnąca niestabilność polityczna sprawiają, że pytanie o przyszłość francuskiej potęgi powraca coraz częściej zarówno w debacie publicznej, jak i w analizach strategicznych.
Emmanuel Macron próbował odbudować globalną rolę Francji
Emmanuel Macron od początku swojej prezydentury próbował przedstawiać Francję jako państwo zdolne do utrzymania strategicznej niezależności Europy i politycznej podmiotowości Zachodu wobec globalnych mocarstw. W tekstach publikowanych także na łamach „Wszystko co Najważniejsze” wielokrotnie ostrzegał przed marginalizacją Europy oraz osłabieniem kontynentu wobec Stanów Zjednoczonych i Chin.
Francuski prezydent bardzo konsekwentnie budował również pojęcie „suwerenności europejskiej”, które w praktyce oznaczało próbę odbudowy wpływów samej Francji jako głównego politycznego centrum Europy. Macron wielokrotnie podkreślał, że Europa musi posiadać własną siłę militarną, technologiczną i gospodarczą, jeśli chce zachować znaczenie w świecie coraz bardziej zdominowanym przez rywalizację wielkich mocarstw.
Jednocześnie Macron próbował przywrócić Francji rolę głównego architekta polityki europejskiej po osłabieniu Niemiec. W ostatnich latach to właśnie Paryż coraz częściej przejmował inicjatywę w sprawach bezpieczeństwa europejskiego, wsparcia Ukrainy czy strategicznej autonomii kontynentu.
Problem polega jednak na tym, że Francja próbująca odgrywać rolę globalnego mocarstwa sama coraz bardziej przeżywa kryzys wewnętrzny.
Francja nadal posiada atrybuty wielkiego mocarstwa
Pomimo narastających problemów Francja nadal pozostaje jednym z najpotężniejszych państw Europy. To jedyne państwo Unii Europejskiej posiadające broń atomową oraz stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Francuska armia pozostaje jedną z najważniejszych sił militarnych Zachodu, a Paryż nadal posiada zdolność prowadzenia samodzielnych operacji wojskowych poza Europą.
Francja zachowała również ogromny wpływ kulturowy i dyplomatyczny. Język francuski nadal pozostaje jednym z najważniejszych języków dyplomacji światowej, a francuska kultura, model państwa i republiki wciąż wywierają wpływ znacznie wykraczający poza granice samej Europy.
Nad Sekwaną bardzo silne pozostaje także przekonanie o wyjątkowej historycznej roli Francji. Od czasów Charles’a de Gaulle’a francuska polityka budowana była wokół idei strategicznej niezależności oraz przekonania, że Francja nie może być jedynie jednym z wielu państw Zachodu.
To właśnie dlatego pytanie o utrzymanie pozycji mocarstwowej ma we Francji znaczenie znacznie głębsze niż wyłącznie gospodarcze czy militarne. Dotyczy ono samej francuskiej tożsamości politycznej.
Kryzys Afryki stał się symbolem osłabienia Francji
Jednym z najważniejszych symboli osłabienia współczesnej Francji stała się sytuacja w Afryce. Przez dekady Paryż posiadał tam ogromne wpływy polityczne, militarne i gospodarcze. Francja była postrzegana jako główny zachodni gracz w wielu państwach Afryki frankofońskiej.
W ostatnich latach sytuacja zaczęła jednak gwałtownie się zmieniać. Rosnące wpływy Rosji, Chin oraz lokalnych ruchów antyfrancuskich doprowadziły do osłabienia pozycji Paryża w regionie. Francuskie wojska były zmuszone do wycofania się z części państw Sahelu, a coraz większa część afrykańskich elit zaczęła otwarcie podważać dawną dominację Francji.
Dla wielu francuskich obserwatorów był to moment symboliczny. Pokazał bowiem, że Francja coraz częściej traci zdolność utrzymywania swojej dawnej globalnej pozycji.
Jordan Bardella i prawica mówią o utracie kontroli
Rosnąca siła Jordana Bardelli oraz Zjednoczenia Narodowego bardzo mocno związana jest również z przekonaniem części społeczeństwa, że Francja utraciła kontrolę nad własnym losem. Dotyczy to zarówno polityki migracyjnej, bezpieczeństwa, gospodarki, jak i miejsca Francji w świecie.
Prawica bardzo często przedstawia współczesną Francję jako państwo osłabione przez globalizację, kryzys elit oraz utratę politycznej suwerenności. W tym sensie współczesna debata o mocarstwowości Francji staje się jednocześnie debatą o granicach integracji europejskiej, roli państwa narodowego oraz przyszłości samego Zachodu.
To właśnie dlatego wybory prezydenckie 2027 mogą stać się momentem szczególnie ważnym również dla całej Europy. Stawką będzie bowiem nie tylko wybór nowego prezydenta, ale także odpowiedź na pytanie, jaką rolę Francja chce odgrywać w świecie XXI wieku.
Édouard Philippe i Bruno Retailleau próbują odpowiedzieć na kryzys państwa
Coraz więcej francuskich polityków centrum i prawicy zaczyna dziś mówić o potrzebie odbudowy autorytetu państwa francuskiego. Édouard Philippe, który zapowiedział już start w wyborach prezydenckich we Francji 2027, coraz częściej odwołuje się do myśli Alexisa de Tocqueville’a i kryzysu demokracji liberalnej. Bruno Retailleau podkreśla natomiast znaczenie silnego państwa narodowego oraz potrzebę odbudowy republikańskiego autorytetu.
To bardzo ważny sygnał. Pokazuje bowiem, że pytanie o przyszłość Francji jako mocarstwa przestało być wyłącznie debatą geopolityczną. Coraz częściej dotyczy ono także zdolności państwa do utrzymania własnej spójności społecznej, politycznej i kulturowej.
Bo mocarstwo, które traci stabilność wewnętrzną, bardzo szybko zaczyna tracić również wpływy zewnętrzne.
Francja pozostaje symbolem ambicji Europy
Pomimo wszystkich kryzysów Francja nadal pozostaje jednym z niewielu państw europejskich posiadających prawdziwą ambicję globalną. Paryż wciąż próbuje wpływać na debatę dotyczącą przyszłości Europy, bezpieczeństwa Zachodu oraz nowego układu sił na świecie.
To właśnie dlatego sytuacja Francji obserwowana jest dziś z tak dużą uwagą. W pewnym sensie pytanie o przyszłość Francji jest jednocześnie pytaniem o przyszłość samej Europy. Jeżeli nawet Francja — państwo o tak silnej tradycji politycznej i strategicznej — zaczyna mieć problem z utrzymaniem własnej pozycji, to tym bardziej problem ten dotyczy całego kontynentu.
Wybory 2027 mogą zdecydować o nowej roli Francji
Coraz więcej wskazuje na to, że wybory prezydenckie we Francji 2027 mogą stać się jednym z najważniejszych momentów współczesnej historii politycznej Francji. Stawką będzie już nie tylko przyszłość Pałacu Elizejskiego.
Znacznie ważniejsze może okazać się pytanie, czy Francja nadal będzie państwem zdolnym do politycznego przywództwa, strategicznej niezależności i globalnych ambicji. Być może właśnie od odpowiedzi na to pytanie zależeć będzie również przyszłość samej Europy.
Arkadiusz Jordan
Paryż





