Czy Francja pozostaje liderem politycznym Europy?

Rosnąca niestabilność polityczna we Francji coraz częściej wywołuje pytania wykraczające daleko poza samą kampanię wyborczą i rywalizację kandydatów przed rokiem 2027. W europejskich stolicach coraz mocniej widoczne jest dziś inne pytanie: czy Francja nadal pozostaje politycznym liderem Europy i państwem zdolnym wyznaczać kierunek całemu kontynentowi.
.To pytanie jeszcze kilka lat temu wydawało się niemal oczywiste. Francja była bowiem jednym z filarów integracji europejskiej, mocarstwem atomowym, stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz państwem posiadającym ogromny wpływ dyplomatyczny i militarny. Paryż przez dekady postrzegał siebie jako naturalne centrum polityczne Europy, a francuscy prezydenci — od Charles’a de Gaulle’a po Emmanuela Macrona — wielokrotnie próbowali narzucać kontynentowi własną wizję przyszłości.
Dziś jednak sytuacja wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. Kryzys społeczny, rosnąca polaryzacja polityczna, wzrost siły prawicy Jordan Bardelli oraz osłabienie centrum politycznego Emmanuela Macrona sprawiają, że coraz częściej pojawia się pytanie, czy Francja nadal posiada stabilność i autorytet konieczne do pełnienia roli europejskiego lidera.
Emmanuel Macron próbował uczynić z Francji centrum nowej Europy
Emmanuel Macron od początku swojej prezydentury próbował budować pozycję Francji jako państwa zdolnego przewodzić Europie w świecie coraz bardziej zdominowanym przez globalną rywalizację mocarstw. Francuski prezydent wielokrotnie podkreślał konieczność budowy „suwerenności europejskiej”, która miałaby pozwolić Unii Europejskiej uniezależnić się od wpływów Stanów Zjednoczonych, Chin czy Rosji.
W tekstach publikowanych m.in. na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Emmanuel Macron wielokrotnie ostrzegał przed osłabieniem Europy oraz marginalizacją kontynentu w nowym porządku światowym. „Nasza Europa może umrzeć” — pisał francuski prezydent, wskazując na kryzys gospodarczy, presję geopolityczną oraz słabość polityczną samej Europy.
Macron próbował również przedstawiać Francję jako państwo zdolne do odbudowy europejskiego przywództwa po osłabieniu Niemiec. W ostatnich latach to właśnie Paryż coraz częściej przejmował inicjatywę w sprawach bezpieczeństwa europejskiego, polityki strategicznej czy debaty dotyczącej przyszłości Unii Europejskiej.
Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że sam Emmanuel Macron nie zdołał stworzyć trwałego centrum politycznego zdolnego zapewnić Francji długoterminową stabilność. Paradoks współczesnej Francji polega na tym, że prezydent, który chciał odbudować polityczną siłę Europy, sam pozostawia po sobie system coraz bardziej niestabilny wewnętrznie.
Édouard Philippe próbuje zbudować nową wizję francuskiego przywództwa
Ważnym elementem debaty o przyszłości Francji i Europy staje się również pozycja Édouarda Philippe’a, który oficjalnie zapowiedział już swój start w wyborach prezydenckich we Francji 2027. Były premier Emmanuela Macrona coraz częściej przedstawiany jest jako jeden z najpoważniejszych kandydatów francuskiego centrum i umiarkowanej prawicy do przejęcia politycznego dziedzictwa po obecnym prezydencie.
Na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Édouard Philippe opublikował tekst „Powróćmy do myśli de Tocqueville’a”, w którym odwołuje się do jednego z najważniejszych francuskich filozofów politycznych XIX wieku. Philippe pokazuje tam współczesną Europę jako przestrzeń przeżywającą kryzys demokracji, osłabienie więzi obywatelskich oraz rosnącą nieufność wobec instytucji publicznych.
W interpretacji Philippe’a Alexis de Tocqueville pozostaje dziś niezwykle aktualny, ponieważ już dwa wieki temu ostrzegał przed społeczeństwem coraz bardziej indywidualistycznym, podatnym na rozpad więzi wspólnotowych oraz osłabienie obywatelskiego zaangażowania. Były premier próbuje w ten sposób przedstawić siebie jako polityka zdolnego odbudować republikański autorytet państwa bez rezygnacji z demokratycznego centrum.
Jednocześnie sam fakt, że Édouard Philippe coraz częściej odwołuje się do Tocqueville’a, pokazuje skalę kryzysu współczesnej Francji. Nawet umiarkowane centrum polityczne zaczyna dziś mówić językiem cywilizacyjnego niepokoju, kryzysu demokracji liberalnej i rozpadu dawnych wspólnot politycznych.
Kryzys Niemiec zwiększył znaczenie Francji
Znaczenie Francji w Europie jeszcze bardziej wzrosło po osłabieniu Niemiec. Kryzys energetyczny, problemy gospodarcze oraz rosnąca fragmentacja niemieckiej sceny politycznej sprawiły, że Berlin coraz słabiej pełni funkcję stabilnego centrum europejskiej polityki.
To właśnie dlatego Europa coraz częściej patrzy dziś na Paryż. Francja pozostaje jedynym państwem Unii Europejskiej posiadającym jednocześnie potencjał militarny, ambicję polityczną i zdolność do prowadzenia własnej strategii globalnej.
Paryż nadal posiada wpływy dyplomatyczne wykraczające poza Europę. Francja pozostaje aktywna w Afryce, na Bliskim Wschodzie oraz w polityce bezpieczeństwa europejskiego. Jednocześnie francuskie elity polityczne coraz częściej mówią o potrzebie budowy Europy bardziej niezależnej strategicznie.
Problem polega jednak na tym, że współczesna Francja sama przeżywa coraz głębszy kryzys wewnętrzny.
Jordan Bardella i prawica zmieniają obraz Francji w Europie
Rosnące poparcie dla Jordan Bardelli oraz Zjednoczenia Narodowego coraz mocniej wpływa na sposób, w jaki Francja postrzegana jest w Europie. Jeszcze kilka lat temu francuska prawica narodowa była traktowana głównie jako siła protestu. Dziś coraz częściej postrzegana jest jako realny kandydat do przejęcia władzy w jednym z najważniejszych państw Unii Europejskiej.
To szczególnie ważne, ponieważ Francja od dekad była jednym z głównych symboli integracji europejskiej. Ewentualna zmiana polityczna nad Sekwaną mogłaby więc znacząco wpłynąć na równowagę całej Europy.
Program Jordana Bardelli zbudowany został wokół tematów migracji, bezpieczeństwa, granic i suwerenności narodowej. Są to jednocześnie kwestie coraz silniej obecne w debacie politycznej niemal całego kontynentu. Francja staje się więc nie tylko państwem europejskim, ale także laboratorium napięć politycznych współczesnego Zachodu.
Coraz więcej europejskich elit politycznych obawia się, że dalsze osłabienie francuskiego centrum politycznego mogłoby doprowadzić do głębokiej zmiany kierunku całej Unii Europejskiej.
Bruno Retailleau przypomina o znaczeniu państwa narodowego
Ważnym elementem współczesnej francuskiej debaty staje się również pozycja Bruno Retailleau, który został już oficjalnie zgłoszony przez Republikanów jako kandydat prawicy w wyborach prezydenckich 2027. Szef francuskiego MSW coraz częściej przedstawiany jest jako polityk próbujący odbudować konserwatywną i republikańską prawicę osłabioną przez wzrost znaczenia Zjednoczenia Narodowego.
W tekstach publikowanych m.in. na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Bruno Retailleau wielokrotnie podkreślał, że Europa nie może istnieć bez silnych narodów i silnych państw. Francuski polityk ostrzegał przed modelem integracji coraz bardziej oddalonej od społeczeństw oraz od poczucia wspólnoty narodowej.
Według Retailleau kryzys Europy jest jednocześnie kryzysem autorytetu państw narodowych. To właśnie dlatego pytanie o przyszłość Francji staje się dziś jednym z najważniejszych pytań dotyczących przyszłości całej Europy.
Coraz wyraźniej widać bowiem, że współczesny spór polityczny nie dotyczy już wyłącznie programów gospodarczych czy kwestii administracyjnych. W centrum debaty znajduje się dziś konflikt pomiędzy różnymi wizjami samej Europy: Europy liberalnej i ponadnarodowej oraz Europy bardziej suwerennej, opartej na państwach narodowych i silniejszej kontroli granic.
Francja pozostaje symbolem politycznej przyszłości Europy
Współczesna Francja skupia dziś niemal wszystkie najważniejsze napięcia polityczne obecne w świecie zachodnim. Kryzys elit, osłabienie centrum politycznego, napięcia wokół migracji, bunt prowincji, radykalizacja młodych wyborców oraz kryzys wspólnoty narodowej sprawiają, że Francja coraz częściej postrzegana jest jako symbol politycznej przyszłości Europy.
To właśnie dlatego sytuacja nad Sekwaną obserwowana jest dziś z tak dużą uwagą w całej Europie. Francja nadal pozostaje państwem posiadającym ogromny potencjał polityczny, militarny i kulturowy. Jednocześnie jednak coraz wyraźniej widać, że sama przeżywa głęboki kryzys własnego modelu politycznego i społecznego.
Być może właśnie od odpowiedzi na pytanie o przyszłość Francji zależeć będzie również odpowiedź na pytanie o przyszłość całej Europy.
Wybory 2027 mogą przesądzić o pozycji Francji na dekady
Coraz więcej wskazuje na to, że francuskie wybory prezydenckie w 2027 roku mogą stać się jednym z najważniejszych momentów politycznych współczesnej Europy. Stawką będzie nie tylko przyszłość Pałacu Elizejskiego.
Znacznie ważniejsze może okazać się pytanie, czy Francja zachowa zdolność politycznego przewodzenia Europie w świecie coraz bardziej niestabilnym geopolitycznie i coraz bardziej podzielonym wewnętrznie.
To właśnie dlatego Europa tak uważnie obserwuje dziś sytuację nad Sekwaną. Bo od przyszłości Francji może zależeć także przyszłość samej Europy.
Arkadiusz Jordan
Paryż





