Czy Francja przegrała walkę z islamizmem? Mocny wywiad w „Journal du Dimanche”

 islamizm we Francji

Jeszcze kilka lat temu dyskusja o islamizmie we Francji koncentrowała się przede wszystkim wokół zamachów terrorystycznych. Dziś coraz częściej przybiera zupełnie inną formę. Francuscy politycy, prawnicy, eksperci od bezpieczeństwa i część środowisk akademickich zastanawiają się nie nad tym, czy zagrożenie zniknęło, lecz czy zmieniło swój charakter. Symbolicznym przykładem tej zmiany jest głośny wywiad opublikowany przez Journal du Dimanche z adwokat Manon Sieraczek, współautorką książki poświęconej islamizmowi politycznemu.

.Rozmówczyni przedstawia diagnozę niezwykle pesymistyczną. Jej zdaniem Francja nie ma już do czynienia przede wszystkim z terroryzmem rozumianym jako seria spektakularnych zamachów, lecz z długotrwałym procesem przenikania ideologii islamistycznej do różnych obszarów życia społecznego. To właśnie ta teza wywołała we Francji szeroką debatę.

Od zamachów do długofalowej strategii

Manon Sieraczek przekonuje, że liczba zamachów terrorystycznych rzeczywiście zmalała, jednak nie oznacza to osłabienia islamizmu. Według niej nastąpiła przede wszystkim zmiana metod działania.

W wywiadzie używa sugestywnego porównania. Islamizm – mówi – nie przypomina hydry, której można odciąć głowę. Jest raczej siecią ideologicznych zarodników, które rozprzestrzeniają się, zmieniają formę i wykorzystują słabości instytucji państwa.

To właśnie dlatego rozmówczyni uważa, że współczesna debata powinna dotyczyć nie tylko bezpieczeństwa, ale także funkcjonowania szkoły, sportu, organizacji społecznych czy administracji.

Infiltracja zamiast konfrontacji

Jednym z najważniejszych pojęć pojawiających się w rozmowie jest „entrisme”, czyli strategia stopniowego przenikania do istniejących instytucji.

Autorka książki twierdzi, że środowiska islamizmu politycznego od wielu lat budują swoje wpływy nie poprzez otwarty konflikt z państwem, lecz poprzez obecność w organizacjach sportowych, stowarzyszeniach, związkach zawodowych, środowiskach akademickich oraz lokalnych wspólnotach.

Na poparcie swoich tez przywołuje relację byłego członka Bractwa Muzułmańskiego, który opisuje wieloletni system rekrutacji młodych ludzi, oparty na tworzeniu więzi, poczuciu wspólnoty oraz stopniowym angażowaniu kolejnych osób w działalność organizacji.

Według Manon Sieraczek właśnie taki sposób działania jest dziś znacznie trudniejszy do zauważenia niż klasyczne przejawy radykalizacji.

„Dżihad prawny”

Jednym z najbardziej komentowanych fragmentów wywiadu jest opis zjawiska, które autorka określa mianem „dżihadu prawnego”.

Jej zdaniem organizacje reprezentujące islam polityczny coraz częściej wykorzystują francuskie i europejskie przepisy dotyczące wolności sumienia, wolności religijnej oraz praw człowieka jako instrument obrony swoich działań.

Manon Sieraczek wskazuje między innymi na spory dotyczące noszenia hidżabu podczas zawodów sportowych. Według niej część klubów i federacji interpretuje zasadę laickości w sposób całkowicie odmienny od pierwotnych założeń republiki, uznając możliwość eksponowania symboli religijnych za przejaw poszanowania wolności.

W efekcie – argumentuje – w tej samej hali sportowej uczennica podczas zajęć szkolnych podlega jednej interpretacji prawa, a kilka godzin później, podczas treningu klubowego, zupełnie innej.

Strach jako czynnik polityczny

W wywiadzie wielokrotnie powraca również temat atmosfery społecznej po zabójstwie nauczyciela Samuela Paty’ego.

Manon Sieraczek uważa, że wydarzenie to wywołało we Francji efekt znacznie szerszy niż jedynie szok po zamachu. Według niej doprowadziło także do narastającej autocenzury oraz niechęci wielu osób do publicznego zabierania głosu w sprawach związanych z islamizmem. Autorka twierdzi, że obawa przed oskarżeniami o islamofobię lub rasizm powoduje, iż część problemów przestaje być przedmiotem otwartej debaty.

Rozmówczyni zwraca uwagę również na wyniki badań opinii publicznej dotyczących młodych Francuzów. Odwołuje się do sondaży opublikowanych przez instytut Ifop pod koniec 2025 r., które – jak podkreśla – wskazywały na rosnące poparcie części młodych respondentów dla stosowania zasad szariatu.

W jej ocenie szczególną rolę odgrywają media społecznościowe, zwłaszcza TikTok i Instagram, które stały się jednym z głównych kanałów rozpowszechniania treści ideologicznych wśród najmłodszych odbiorców.

Dlaczego właśnie teraz?

Publikacja tego wywiadu nie jest przypadkowa. Ukazuje się w momencie, gdy we Francji trwa jedna z najgorętszych od wielu lat debat dotyczących bezpieczeństwa, integracji i przyszłości modelu republikańskiego. W ostatnich miesiącach dyskusję wywołały między innymi raport dotyczący działalności Bractwa Muzułmańskiego, kolejne spory wokół zasady laickości, kwestia noszenia hidżabu w przestrzeni publicznej oraz zapowiedzi zaostrzenia polityki bezpieczeństwa przez część francuskiej klasy politycznej.

Wszystkie te tematy coraz częściej pojawiają się również w kontekście kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2027 r.

Nie tylko spór o islam

Niezależnie od tego, jak oceniane są tezy przedstawione przez Manon Sieraczek, sam wywiad pokazuje kierunek francuskiej debaty publicznej.

Jeszcze kilka lat temu głównym pytaniem było to, jak zapobiegać kolejnym zamachom terrorystycznym. Dziś coraz częściej dyskutuje się o tym, czy największym wyzwaniem nie stały się procesy zachodzące znacznie wolniej: wpływ ideologii na instytucje publiczne, granice wolności religijnej, skuteczność integracji oraz zdolność republiki do obrony własnych zasad.

To właśnie dlatego rozmowa opublikowana przez Journal du Dimanche wywołała we Francji tak szeroki oddźwięk. Niezależnie od sporów wokół przedstawionych w niej tez stała się kolejnym dowodem, że kwestia islamizmu pozostaje jednym z najważniejszych tematów francuskiej debaty politycznej i społecznej.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 lipca 2026