Czym jest LFI, partia radykalnej lewicy Jean-Luc Mélenchona?

Francuska Rada Stanu potwierdziła 27 lutego 2026 r. wcześniejszą decyzję MSW o zaklasyfikowaniu partii Francja Nieujarzmiona (LFI) jako skrajnej lewicy przed wyborami lokalnymi, które odbędą się w marcu 2026 r. LFI, określająca się jako radykalna lewica, odrzuca taką klasyfikację.
Czym jest LFI – skrajna francuska lewica
.Rada Stanu, która opiniuje projekty ustaw i pełni również rolę naczelnego sądu administracyjnego, po raz pierwszy uznała LFI za skrajną lewicę. Do tej pory uznawała ją za lewicę, podobnie jak Francuską Partię Komunistyczną. Koordynator LFI Manuel Bompard komentując tę decyzję uznał, że Rada Stanu nie miała „odwagi, by napiętnować używanie etykietek politycznych dla politykierskich celów”.
Wcześniej szef francuskiego MSW Laurent Nunez skierował do prefektów policji okólnik opisujący partie polityczne w gminach powyżej 3,5 tys. mieszkańców. Było to związane z nadchodzącymi wyborami lokalnymi. W dokumencie LFI została uznana za skrajną lewicę podobnie jak np. Nowa Partia Antykapitalistyczna (NPA).
Szef MSW argumentował, że LFI została tak zaklasyfikowana ze względu na „bardzo wyraźne podważanie władzy sądowniczej” i „systematyczne oskarżenia” przeciwko policji jako tej, „która zabija”. Minister uznał, że doszło do ewolucji ku radykalizmowi i „wezwań do nieposłuszeństwa obywatelskiego”. Nie chodzi o etykiety polityczne, ale o nową klasyfikacje organizacji, która „oddala się trochę od naszych uniwersalistycznych wartości republikańskich” – przekonywał Laurent Nunez.
Radykalna partia popularna wśród młodzieży
.Z tą oceną nie zgadzała się umiarkowana Partia Socjalistyczna (PS), której szef Olivier Faure uznał decyzję szefa MSW za niesprawiedliwą. PS to obecnie partia o profilu socjaldemokratycznym, której krytycy zarzucają odejście od celów lewicowych ku mainstreamowi. Socjaliści tracą pozycje na lewicy na rzecz LFI, która popularna jest wśród młodzieży.
Z kolei LFI, dowodzonej przez Jean-Luca Melenchona zarzuca się m.in. instrumentalizowanie konfliktu w Strefie Gazy w celu pozyskania elektoratu. W ostatnich zaś dniach, po zabójstwie w Lyonie aktywisty prawicy przez napastników powiązanych ze zdelegalizowaną skrajnie lewicową Młodą Gwardią, LFI znalazła się w centrum uwagi ze względu na swe dawne związki z tą grupą. Pojawiły się wezwania pod adresem LFI o wyraźniejszą reakcję na zabójstwo i o to, by partia wyraźnie określiła swoje stanowisko wobec Młodej Gwardii.
Zabójstwo prawicowego działacza w Lyonie
.Kontrowersje te wykorzystuje prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN), którego szef Jordan Bardella po zabójstwie w Lyonie wezwał do „kordonu sanitarnego” wokół LFI. Strategia „kordonu sanitarnego” – niewchodzenia w żadne sojusze – tradycyjnie obowiązywała wobec właśnie RN, czyli historycznego Frontu Narodowego.
Jean Luc-Melenchon wzbudził kolejne kontrowersje i oskarżenia o antysemityzm, gdy w wystąpieniu wieczorem 26 lutego 2026 r. wspomniał o sprawie amerykańskiego przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Zastanawiając się nad sposobami wymowy nazwiska Jeffreya Epsteina twierdził, że celowo wymawia się je z końcówką „in”, by brzmiało z rosyjska i przeciwstawiał temu wymowę z końcówką „ajn”. Wielu polityków z różnych stron sceny politycznej ostro potępiło tego rodzaju dywagacje. Prezydent Emmanuel Macron w serwisie X przypomniał swe wystąpienie sprzed 15 dni, w którym krytykował „antysemityzm skrajnej lewicy”.
Islam, lewica, dyktatura
.Tytuł oczywiście nawiązuje do klasycznego tekstu Adama Michnika „Kościół, lewica, dialog”. Ale po latach zmieniły się tematy i konfiguracje – pisze Jan ŚLIWA
Teheran-Warszawa, wspólna sprawa – takie hasło dało się ostatnio słyszeć. Moja krótka odpowiedź brzmi: nie. Z Izraelem mamy na pieńku, ale reżim ajatollahów nie jest moim sojusznikiem. W tym artykule chcę wyjaśnić, dlaczego z islamem mi nie po drodze (ani islamowi ze mną).
Czy wojna na Bliskim Wschodzie nas dotyczy? To przecież tak daleko. Ciekawe jednak, że ci, którzy w przypadku toczącej się tuż za polską granicą wojny na Ukrainie głoszą, że to nie nasza wojna, w tym przypadku dziwnie się rozpalają. Przyczyną tych emocji jest oczywiście bezpośrednie zaangażowanie Żydów: Izraela, diaspory i ich sojuszników – oraz ich wrogów.
Stosunki polsko-żydowskie są oględnie mówiąc złożone. Mnie najbardziej boli, że Żydzi w zamian za materialne wsparcie zamietli pod dywan winy Niemców, złych Niemców przemianowali na nazistów, a z „dobrymi Niemcami” robią korzystne interesy.
Jako że potrzebni są jacyś winni Zagłady, rola ta została przydzielona Polakom. Od lat żaden polityk izraelski nie powiedział dobrego słowa o Polsce, bojąc się ostracyzmu. Tym niemniej w czerwcu 2019 premierzy Morawiecki i Netanyahu (pod silną presją Wielkiego Protektora) wspólnie potępili zarówno antysemityzm jak i antypolonizm. Jedyne takie wydarzenie w historii. Ale tematów spornych można by znaleźć więcej. Przykre jest to, że wielu mieszkających w Polsce Żydów stara się, by nie zapanował między nami pokój, zrozumienie i współpraca. Jeszcze dziwniejsze jest to, że często to ambasador Izraela dba o to, żeby stosunki nasze były jak najgorsze. Specyficzne pojęcie roli ambasadora.
.Obecnie wizerunek Izraela na świecie jest mocno zszargany, lobby izraelskie jest w defensywie. W sferze wizualnej dominują obrazy cywilnych ofiar w Gazie. Dokonana 7 października 2023 r. arabska masakra na Żydach została zapomniana, a zniszczenie Izraela, którego muzułmanie mogliby dokonać, nie robi wrażenia. Więcej – nawet, gdyby do niego doszło, wielu by wewnętrznie (albo i publicznie) przyznało, że właściwie to się należało. Pamiętajmy, że po 7 października, jeszcze przed izraelskim atakiem na Gazę, w wielu miastach na Zachodzie odbyły się manifestacje entuzjastycznie popierające te zbrodnie. Wsparcie dla sprawy palestyńskiej przeplata się z antysemityzmem. Bo tak jak twierdzę, że z Izraelem/Żydami należy dyskutować rzeczowo, nie godząc się na wyciąganie przez nich co chwilę pałki antysemityzmu, nie akceptuję generalnej stygmatyzacji opartej na podstawach rasowych. Natomiast specyficzna mentalność spowodowana określonym wychowaniem, to inna sprawa. I znów należy dodać, że co jest prawdziwe statystycznie, nie musi być prawdziwe indywidualnie, jako że wielu Żydów radykalnie się nie zgadza z agresywną polityką rządu Netanyahu.
PAP/Anna Wróbel/MJ




