Dlaczego Cieśnina Bab al-Mandab będzie nowym celem Iranu?

Cieśnina Bab al-Mandab

Wysoki rangą polityk i urzędnik Islamskiej Republiki Iranu w rozmowie z agencją Reuters zagroził, że Teheran jest gotów zablokować kolejną kluczową dla międzynarodowego handlu i światowego systemu gospodarczego cieśninę, którą jest Cieśnina Bab al-Mandab.

Cieśnina Bab al-Mandab nowym celem Iranu

.Nie są prowadzone negocjacje z USA, które chcą, by Iran poddał się pod presją – powiedział Reutersowi niewymieniony z nazwiska wyższy oficjel. Dodał, że Waszyngton żąda otwarcia cieśniny Ormuz w zamian za „puste obietnice”. Źródło Reutersa zagroziło, że jeżeli Stany Zjednoczone zaatakują irańskie elektrownie, „cały region i Arabia Saudyjska pogrążą się w całkowitej ciemności”.

W nocy z 7 na 8 kwietnia 2026 r., o godz. 2 czasu środkowoeuropejskiego, upływa ultimatum, które prezydent USA Donald Trump dał irańskim władzom na odblokowanie Ormuzu. Amerykański przywódca w ostatnich dniach skierował pod adresem Teheranu serię gróźb, zapowiadając zniszczenie wszystkich irańskich elektrowni i mostów oraz cofnięcie tego kraju do „epoki kamienia łupanego”.

Irański rozmówca Reutersa zaprzeczył 7 kwietnia 2026 r., by między Waszyngtonem i Teheranem prowadzone były negocjacje, ale potwierdził, że między państwami dochodzi do wymiany informacji za pośrednictwem Pakistanu i Omanu. Zaznaczył, że Iran „wykaże się elastycznością” w tych kontaktach, jeżeli najpierw zostanie ona okazana przez stronę amerykańską. W dniu 6 kwietnia 2026 r. media przekazały, że zarówno Iran, jak i USA odrzuciły przygotowaną przez mediatorów propozycję 45-dniowego zawieszenia broni.

Wrota Żalu – kluczowy szlak handlowy i żeglugowy

.Portal Iran International poinformował po południu 7 kwietnia 2026 r., że Teheran zamknął wszystkie kanały komunikacji dyplomatycznej z Waszyngtonem, w tym te prowadzone przez pośredników. Serwis powołał się na informacje irańskich mediów państwowych. Cieśnina Bab al-Mandab (arab. Wrota Żalu) łączy Morze Arabskie z Morzem Czerwonym. Po afrykańskiej stronie tego mającego w najwęższym miejscu mniej niż 30 km szerokości szlaku leży Dżibuti, po stronie azjatyckiej – Jemen.

Przez Bab al-Mandab prowadzi szlak żeglugowy z Azji przez Kanał Sueski na Morze Śródziemne. Ruch na tej trasie jest ograniczony od czasu, gdy sprzymierzeni z Teheranem jemeńscy rebelianci Huti zaczęli atakować przepływające tam statki w odwecie za izraelską wojnę z Hamasem w Strefie Gazy. Działania przeciwko Huti prowadził Izrael, USA i międzynarodowa koalicja. Ataki na statki przepływające przez Morze Czerwone ustały wraz z zawarciem rozejmu w Gazie, ale ruch przez tę trasę nie powrócił do poziomu sprzed 2023 r.

Huti na przełomie marca i kwietnia 2026 r. ogłosili wznowienie ataków rakietowych na Izrael, przyłączając się do trwającej od 28 lutego wojny Izraela i USA z Iranem. Od wybuchu konfliktu Iran praktycznie zablokował cieśninę Ormuz, którą w normalnych warunkach transportowano 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Media już kilka tygodni temu ostrzegały, że Iran może rozszerzyć blokadę morską również o Bab al-Mandab.

Wojna z Iranem. Kiedy przesilenie?

.Pomimo groźby porażki w nadchodzących wyborach do Kongresu w połowie prezydenckiej kadencji – prawdopodobieństwo wzmożenia działań wojennych, wysłania jeszcze większych sił w rejon Zatoki Perskiej przez obecną administrację jest dużo większe niż zawarcie ugody – pisze prof. Kazimierz DADAK

Lord Alex Younger, były szef brytyjskiej służby specjalnej MI6, na pytanie dziennikarza tygodnika „The Economist”, która strona ma w tej chwili przewagę, bez wahania odpowiedział: „Iran” [LINK]. Lord Younger wyraził to zdanie ze ściśniętym gardłem, bo w trakcie swej 30-letniej służby w Secret Intelligence Service wielokrotnie krzyżował szpadę z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (ang. IRGC) i ma z nim rachunki do wyrównania.

Powyższe zdanie nie jest bezpodstawne. Pierwsze uderzenia wymierzone w ośrodki władzy ajatollahów nie doprowadziły do buntu ludności. Można odnieść wrażenie, że odniosły wręcz odwrotny skutek. W wielkim marszu z okazji Dnia Al-Quds (Dzień Solidarności z Palestyną, 13 marca) w Teheranie udział wzięli czołowi przedstawiciele władz, włącznie z prezydentem Masudem Pezeszkianem i ówczesnym sekretarzem najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Alim Laridżanim. Oficjele byli wmieszani w tłum i nikt im krzywdy nie zrobił [LINK]. Laridżani zginął kilka dni później nie od kuli zamachowca, tylko od izraelskiej bomby. Zatem wydaje się, że nieustanne apele premiera Binjamina Netanjahu do Irańczyków, aby niezwłocznie wystąpili przeciw władzy, nie odniosą zamierzonego skutku.

Wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa też wskazują na malejące oczekiwania Waszyngtonu. Zaraz po rozpoczęciu bombardowań amerykański przywódca przewidywał zmianę władzy (regime change) i domagał się bezwarunkowej kapitulacji, natomiast ostatnie kroki wskazują na to, że jest skłonny zadowolić się dużo mniejszymi osiągnięciami. Amerykanie negocjują z obecnymi władzami, a wśród 15 punktów, które mają stanowić podstawę rokowań, znajdują się poważne ustępstwa, na przykład zdjęcie wszelkich sankcji. Niemniej Iran zdecydowanie odrzucił tę propozycję i stwierdził, że ma ona „maksymalistyczny” charakter i jest „niedorzeczna”. Ze swej strony Teheran wysunął żądania (5 punktów), które z punktu widzenia Waszyngtonu mają taki sam charakter. Stąd trudno odnieść wrażenie, że dyplomacja może doprowadzić do zawieszenia broni, nie mówiąc już o traktacie pokojowym.

.Inne kroki podejmowane przez administrację Trumpa również wskazują na brak perspektyw dla rokowań. Pentagon wysyła posiłki, dwie grupy ekspedycyjne i część 82. Dywizji Powietrzno-Desantowej, co daje możliwość prowadzenia działań na lądzie. To, że w pośpiechu są przenoszone dodatkowe siły, świadczy o tym, że pierwotny plan prowadzenia działań wyłącznie z powietrza spalił na panewce. Niemniej przybywające tam posiłki są zbyt szczupłe, aby przechylić szalę zwycięstwa na korzyść koalicji amerykańsko-izraelskiej. Przy ich pomocy można zdobyć jakiś ważny punkt, mówi się o wyspie Chark albo wyspach w cieśninie Ormuz, ale nie zmusić przeciwnika do wywieszenia białej flagi.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 kwietnia 2026