„To, co doprowadziło do wyboru Donalda Trumpa, musi wydarzyć się także we Francji” [Éric ZEMMOUR]

Najnowsze wydanie „Le Figaro Magazine” przynosi zapis arcyciekawej debaty między Aquilino Morelle, byłym doradcą Françoisa Hollande, który w swoim nowym eseju, La France au miroir de l’Amérique. Quand les progressistes font triompher le populisme, przewiduje nadejście „trumpizmu à la française”, a Érikiem Zemmourem, eseistą, liderem Reconquete i kandydatem w ostatnich wyborach prezydenckich, autorem wydanej przez Wydawnictwo „Wszystko co Najważniejsze” książki „Francja nie powiedziała ostatniego słowa”. Dyskusja toczy się wokół pytania: czy możliwy jest „Trump à la française”?
Co dzieje się w Stanach Zjednoczonych?
Zdaniem Aquilino Morelle po pierwszym roku Donalda Trumpa w Białym Domu w zgiełku i furii Donald Trump realizował program, na którym został wybrany. Można nie aprobować jego polityki, lecz został wybrany właśnie na tej podstawie.
„ICE zbyt pospiesznie rekrutowała osoby bez odpowiedniego przeszkolenia, działające chaotycznie, podczas gdy utrzymanie porządku publicznego nie jest improwizacją: to zawód, którego trzeba się nauczyć. Co więcej, druga z zabitych osób, Alex Pretti, manifestowała w imię „free speech” – totemu elektoratu Trumpa. Nosiła też legalnie broń przy pasie – kolejny totem świata MAGA (Make America Great Again). Sytuacja w Minneapolis zaczęła stawać się zapalna nawet w oczach zwolenników Trumpa, dlatego zdecydował się on ustąpić” – przekonuje Aquilino Morelle.
Co się dzieje we Francji?
Sytuację w USA do sytuacji we Francji porównuje Éric Zemmour, którego zdaniem to, co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych i doprowadziło do wyboru Donalda Trumpa, musi wydarzyć się także we Francji. „Tak było od stuleci – od rewolucji amerykańskiej, która w XVIII wieku zainspirowała rewolucję francuską. Podobnie w XX wieku – Maj ’68 rozpoczął się w Kalifornii wraz z ruchem hippisowskim kilka lat wcześniej” – przekonuje lider Reconquete.
Jednocześnie zwraca uwagę na różnice między Donaldem Trumpem a Marine Le Pen: Trump z 2016 roku był antyglobalistyczny, suwerenistyczny i populistyczny – jak partia Marine Le Pen. Inspirował go Steve Bannon. „Lecz Trump roku 2024 jest znacznie bardziej tożsamościowy, liberalny, z domieszką techno-futuryzmu, i w gruncie rzeczy bardzo bliski mojej kampanii prezydenckiej z 2022 roku. Jego inspiratorem jest zresztą J. D. Vance. (…) Jeśli wierzymy – jak pan i ja – że to, co wydarzy się we Francji, będzie podobne do tego, co stało się w Stanach Zjednoczonych. Wątki ekonomiczne i społeczne zostaną więc wyparte przez tematykę tożsamościową. Mówię: wyparte, nie wyeliminowane; oba obszary są istotne i przenikają się, lecz hierarchia priorytetów uległa odwróceniu” – zauważa Éric Zemmour.
Sytuacja w USA, sytuacja we Francji, podobieństwa i różnice
Aquilino Morelle nie zgadza się z Érikiem Zemmourem przekonując, że dwoma centralnymi tematami wyborów w USA były „dwa I”: imigracja i inflacja – koszt życia, mówiąc wprost. O zwycięstwie Donalda Trumpa przesądziły jego zobowiązania dotyczące siły nabywczej, ceł – tariffs – oraz walki z nielegalnymi imigrantami, a nie jego stanowiska tożsamościowe. Najbardziej wymownym przykładem są Latynosi – tradycyjnie elektorat demokratyczny – których głosy w 2024 roku w dużej mierze przeszły na stronę Trumpa. Interesował ich bowiem wzrost siły nabywczej i kres nielegalnej imigracji. Ich „latynoscy bracia” łamali prawo, przekraczając granicę bez zezwolenia, i odbierali im pracę. Był to zatem motyw ekonomiczny, nie tożsamościowy, na który tak wielki nacisk kładzie Éric Zemmour.
„Prawda jest taka, że Trump ucieleśnia coś z głębokiej Ameryki – również jej przemoc; jest postacią amerykańską. Niesie go większość społeczeństwa, które nie odnajduje się już w sposobie sprawowania władzy z ostatnich dekad. Jego demokratyczni przeciwnicy zaprzeczali niewygodnym realiom – imigracji, inflacji – i uwikłali się w radykalny wokizm: kto sieje wokizm, zbiera trumpizm…” – zauważa Aquilino Morelle.
Ameryka oddalała się od Europy już od dawna
Aquilino Morelle zwraca uwagę na fakt, że Ameryka od Europy oddalała się już od dawna. „Przez cztery ostatnie dekady każdy amerykański prezydent dawał nam sygnały: Reagan, wycofując się z UNESCO; George W. Bush, odmawiając uznania Międzynarodowego Trybunału Karnego; Obama, stawiając na relacje z Azją… Były to wyraźne znaki, których nie chcieliśmy dostrzec. Aż wybrano – i ponownie wybrano – Donalda Trumpa, prezydenta, który nie owija już niczego w bawełnę”.
Éric Zemmour rozumie, co robi Donald Trump, bowiem odnajduje wiele z elementów swojego programu politycznego w jego deklaracjach i działaniach. Imigracja, handel narkotykami, wolizm… Zauważa niezwykłą skuteczność działań Donalda Trumpa: w niespełna rok liczba imigrantów na terytorium USA zmniejszyła się o półtora miliona, zaś we Francji Bruno Retailleau ogłosił triumfalnie ledwie trzy tysiące mniej legalizacji.
„W polityce zagranicznej Trump broni interesów amerykańskich. Jest amerykańskim patriotą, ja jestem patriotą francuskim. Nasze interesy czasem są zbieżne, czasem nie. Uważam za groteskowe i nieprzyzwoite krzyki dzisiejszych pseudo-patriotów, którzy wymachują małą francuską flagą wyłącznie dlatego, że nienawidzą Trumpa. Gdy za Obamy Amerykanie wsadzali do więzienia Frédérica Pierucciego z Alstomu – milczeli! Gdy za Bidena Stany Zjednoczone zerwały naszą umowę handlową z Australią – również milczeli!” – przypomina Éric Zemmour.
Trump à la française?
Ciekawy fragment dyskusji dwóch eseistów dotyczy tego, czy możliwe jest powtórzenie we Francji sukcesu Donalda Trumpa – „Trump à la française?”. Tu rozmówcy nie zgadzają się w sposób bardzo widoczny.
Aquilino Morelle: „Nie – potrzebujemy francuskiego Roosevelta. Prezydenta, który pojmie skalę sytuacji kraju i odważy się wywrócić stolik. Prezydenta, który zmierzy się z dwoma bolączkami Francji – kwestią tożsamości i kwestią społeczną. Oboma naraz, bo są ze sobą splecione. Opanować imigrację i odbudować narodowy przemysł. Bronić Republiki i postępu społecznego. Zatrzymać federalny dryf Europy i walczyć z ubóstwem. Prezydenta zdolnego zjednoczyć Francuzów – wszystkich – na wzór Martina Luthera Kinga, który zawsze powtarzał: „Chcę, aby czarni robotnicy i biali robotnicy szli razem, ręka w rękę, ku prawdziwej równości, to znaczy równości ekonomicznej”. Jeśli szukać amerykańskiego wzorca na rok 2027, to właśnie tych dwóch mężów powinno nas inspirować”.

Éric Zemmour: „Uważam, że zrodził się wielki ruch intelektualny, kulturowy, polityczny i filozoficzny, który ogarnia cały Zachód: narody zachodnie nie chcą umrzeć. Chcą ocalić swoją tożsamość. Nie chcą stać się mniejszością na własnej ziemi. Nie chcą być ani dhimmi w islamskich republikach, ani zubożałymi lokajami swych chińskich czy amerykańskich panów. To wielki ruch i wielka walka XXI wieku. I sądzę, że we Francji to ja jestem jego ucieleśnieniem”.
Oprac. Arkadiusz Jordan




