Fabien ROUSSEL kandydatem na prezydenta Francji w 2027 roku

Fabien Roussel będzie kandydatem Francuskiej Partii Komunistycznej w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 roku. Jego start poparło 72,06 proc. uczestników partyjnego głosowania, chociaż najnowsze sondaże dają mu od 2,5 do 3,5 proc. poparcia. Samodzielna kampania lidera PCF może mieć jednak istotne znaczenie dla walki Jean-Luca Mélenchona, Raphaëla Glucksmanna i Édouarda Philippe’a o wejście do drugiej tury. Może wpłynąć na to, kto zajmie drugie miejsce w pierwszej turze i zmierzy się z prowadzącą w sondażach Marine Le Pen.
Komuniści zatwierdzili samodzielną kandydaturę
Głosowanie w PCF odbywało się od 3 do 6 września 2026 roku, a jego dokładne wyniki pokazują zarówno siłę mandatu Roussela, jak i utrzymujące się w partii zastrzeżenia wobec autonomicznego startu. Spośród 37 620 uprawnionych członków partii zagłosowało 24 112 osób, co dało frekwencję 64,09 proc.; za kandydaturą opowiedziało się 17 267 głosujących, przeciw było 5271, a 1424 wybrało wstrzymanie się od głosu. Ostatecznie Roussel otrzymał 72,06 proc. głosów, podczas gdy przeciwnicy jego startu stanowili 22 proc. uczestników partyjnej konsultacji, wynika z komunikatu Francuskiej Partii Komunistycznej.
Lider PCF ogłosił decyzję wieczorem 6 września w głównym programie informacyjnym TF1, zapowiadając „projekt zerwania” z dotychczasową polityką i kampanię skupioną wokół hasła „Vivre”, czyli „Żyć”. Pod tym pojęciem umieszcza możliwość godnego utrzymania się z pracy, odbudowę francuskiego przemysłu, planowanie klimatyczne, usługi publiczne oraz skuteczniejszą walkę z oszustwami podatkowymi. Szerszą charakterystykę jego poglądów, politycznej drogi i zaplecza przedstawia opublikowana już przez „Wszystko co Najważniejsze” sylwetka „Kim jest Fabien Roussel?”, dlatego nowy etap kampanii należy analizować przede wszystkim przez jego wpływ na arytmetykę całej lewicy.
Fabien Roussel ma od 2,5 do 3,5 proc. w sondażach
Najnowsze dostępne badanie Ipsos bva dla „Le Parisien”, opublikowane 5 września 2026 roku, daje Rousselowi od 2,5 do 3,5 proc. głosów zależnie od listy pozostałych kandydatów. W tych samych wariantach Jean-Luc Mélenchon otrzymuje od 15 do 17 proc., Raphaël Glucksmann od 11,5 do 14 proc., a Marine Le Pen od 34 do 36 proc., zachowując zdecydowaną przewagę nad wszystkimi rywalami. Pełny obraz kolejnych pomiarów, wraz z metodologią i porównaniem wariantów, znajduje się w stale aktualizowanym zestawieniu „Sondaże wyborów prezydenckich we Francji 2027”.
Podobną pozycję komunistycznego kandydata pokazało wcześniejsze badanie Elabe, przeprowadzone od 26 do 28 sierpnia na próbie 1501 dorosłych mieszkańców Francji metropolitalnej. W porównywalnym wariancie pierwszej tury Marine Le Pen miała 34 proc., Édouard Philippe 17 proc., Mélenchon 14 proc., Glucksmann 11,5 proc., a Roussel 3 proc. Elabe podkreślało, że wynik zależy od konfiguracji nazwisk, zwłaszcza od tego, czy obóz centrowy reprezentuje jeden kandydat, czy jednocześnie Philippe i Gabriel Attal.
Te liczby wskazują, że sam Roussel nie znajduje się dziś w grupie polityków walczących bezpośrednio o drugą turę, jednak jego kilka punktów może mieć znaczenie w rywalizacji prowadzonej na znacznie mniejszych różnicach. Mélenchon próbuje wyprzedzić kandydata centrum, Glucksmann chce zbudować socjaldemokratyczną alternatywę, a pozostali uczestnicy lewicy zabiegają o zachowanie własnej tożsamości i reprezentacji. Aktualna lista polityków już startujących lub przygotowujących kandydaturę jest rozwijana w tekście „Kandydaci w wyborach we Francji w 2027 roku”.
Powraca spór o wynik wyborów z 2022 roku
Kandydatura Roussela natychmiast przywróciła dyskusję o pierwszej turze poprzednich wyborów prezydenckich, kiedy lider PCF uzyskał 2,28 proc., czyli nieco ponad 800 tys. głosów. Mélenchon zakończył tamto głosowanie z wynikiem 21,95 proc. i stracił do Marine Le Pen, która otrzymała 23,15 proc., dokładnie 421 308 głosów. Dokładną rekonstrukcję tego wyniku oraz obecnej strategii lidera Francji Niepokornej przedstawiamy w opracowaniu „Jean-Luc Mélenchon. 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”.
Nie można jednak automatycznie zakładać, że wszyscy wyborcy komunistycznego kandydata zagłosowaliby w 2022 roku na Mélenchona, gdyby Roussela nie było na karcie. Część mogła wybrać innego polityka, oddać głos nieważny albo pozostać w domu, dlatego proste dodawanie wyników tworzy atrakcyjny politycznie argument, lecz nie stanowi pewnego opisu zachowania elektoratu. W 2027 roku ten sam spór powraca w nowych warunkach, ponieważ notowania Mélenchona są obecnie bliższe wynikowi głównego kandydata centrum niż rezultatowi Marine Le Pen.
Roussel szuka własnego miejsca między Mélenchonem a Glucksmannem
Strategia lidera PCF opiera się na przekonaniu, że francuska lewica nie odzyska większości, jeżeli ograniczy się do mobilizacji wielkich miast, młodych wyborców i środowisk najbliższych Francji Niepokornej. Roussel chce przemawiać do pracowników przemysłu, mieszkańców mniejszych ośrodków oraz dawnych wyborców komunistycznych, którzy zaczęli popierać Zjednoczenie Narodowe albo przestali uczestniczyć w wyborach. Jego akcenty dotyczące pracy, produkcji, energetyki jądrowej, suwerenności gospodarczej i porządku publicznego mają odróżniać go zarówno od Mélenchona, jak i od proeuropejskiej socjaldemokracji Glucksmanna.
Polityczna trudność polega na tym, że odrębność programowa nie przekłada się dotąd na szeroki elektorat, a PCF nie odzyskała dawnej pozycji w robotniczej Francji. Roussel przegrał w 2024 roku już w pierwszej turze wyborów parlamentarnych we własnym okręgu w departamencie Nord z kandydatem Zjednoczenia Narodowego, co stało się ostrzeżeniem dla jego koncepcji „ludowej lewicy”. Jednocześnie ponowny wybór na lidera partii w lipcu 2026 roku z wynikiem 70,1 proc., a następnie wrześniowe zatwierdzenie kandydatury pokazują, że wewnątrz PCF nadal nie wyłoniła się skuteczna alternatywa dla jego strategii.
Roussel próbuje zatem stworzyć trzeci lewicowy biegun między linią Mélenchona a projektem Glucksmanna, ale na obecnym etapie istnieją obok niego również kandydatury i inicjatywy Marine Tondelier, François Ruffina oraz Oliviera Faure’a. Łączne poparcie dla lewicy pozostaje znaczące, co pokazała analiza „Francuska lewica najwyżej od piętnastu lat”, lecz system dwóch tur nie nagradza sumy głosów całego obozu. Do finału przechodzą dwie konkretne osoby, dlatego polityczna różnorodność może stać się siłą w debacie programowej i jednocześnie słabością przy urnach.
Co kandydatura Fabiena Roussela zmienia w wyborach 2027
Najważniejszym następstwem decyzji PCF jest utrwalenie wielokandydatowego modelu francuskiej lewicy na siedem miesięcy przed głosowaniem. Roussel odrzuca ofertę podporządkowania się Mélenchonowi, nie uczestniczy też w procesie integrującym socjalistów, ekologów i inne środowiska, argumentując, że problemem lewicy nie jest liczba kandydatów, ale brak poparcia większości społeczeństwa. Z punktu widzenia jego partii własna kampania pozwala zachować program, widoczność oraz zdolność wystawiania kandydatów w następujących po elekcji prezydenckiej wyborach parlamentarnych.
Przed Rousselem pozostaje jeszcze formalny próg 500 podpisów wybieralnych przedstawicieli, wymagany od każdego pretendenta do Pałacu Elizejskiego, choć sieć samorządowa PCF czyni jego pokonanie bardziej prawdopodobnym niż w przypadku kandydatów pozbawionych partyjnego zaplecza. Pierwszym dużym wystąpieniem kampanii ma być przemówienie podczas Święta „L’Humanité” 12 września, gdzie będzie musiał pokazać, czy hasło pracy i reindustrializacji potrafi rozwinąć w propozycję szerszą od tradycyjnego programu komunistów. Terminy kolejnych etapów oraz zasady dopuszczania kandydatów wyjaśniamy w „Kalendarzu wyborów prezydenckich we Francji 2027”.
W krótkiej perspektywie kandydatura nie zmienia lidera sondaży, którym pozostaje Marine Le Pen, lecz komplikuje wyścig o drugie miejsce. Jeżeli różnica między Mélenchonem a Édouardem Philippe’em wyniesie w dniu głosowania dwa lub trzy punkty procentowe, rezultat Roussela ponownie stanie się jednym z najczęściej dyskutowanych elementów całej pierwszej tury. To właśnie dlatego start polityka notowanego na poziomie kilku procent może mieć większe znaczenie dla ostatecznej obsady finału, niż sugeruje sama pozycja komunistycznego kandydata w tabeli.
Arkadiusz Jordan
Paryż





