Sarkozy, Hollande, a wkrótce Macron. François Ruffin chce znieść przywileje byłych prezydentów

François Ruffin złożył w Zgromadzeniu Narodowym projekt ustawy przewidujący zniesienie dożywotnich przywilejów przysługujących byłym prezydentom Francji. Inicjatywa dotyczy obecnie Nicolasa Sarkozy’ego i François Hollande’a, ale jej polityczne znaczenie wiąże się przede wszystkim z momentem, w którym Pałac Elizejski opuści Emmanuel Macron. Wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku zdecydują bowiem nie tylko o tym, kto obejmie urząd, lecz także o statusie kończącego drugą kadencję prezydenta.
.Projekt oznaczony numerem 3083 został złożony 23 lipca 2026 roku i skierowany do Komisji Praw Konstytucyjnych, Ustawodawstwa i Administracji Ogólnej Republiki. Znajduje się obecnie na początku parlamentarnej drogi, nie wiadomo więc, czy większość w Zgromadzeniu Narodowym poprze go w przedstawionym kształcie. Samo jego złożenie otwiera jednak debatę, która w czasie kampanii prezydenckiej może nabrać znaczenia wykraczającego poza oszczędności budżetowe.
François Ruffin, deputowany lewicy i jeden z polityków przygotowujących się do rywalizacji o Pałac Elizejski, uzasadnia swoją inicjatywę potrzebą przywrócenia zaufania do osób sprawujących funkcje publiczne. Jak przekonuje, przywódcy wzywający obywateli do wyrzeczeń powinni poddawać się tym samym zasadom, których przestrzegania wymagają od pozostałych Francuzów. „Musimy to zrobić z przyzwoitości i zdrowego rozsądku” – stwierdza deputowany, przyznając jednocześnie, że likwidacja tych wydatków nie rozwiąże problemu francuskiego długu publicznego.
Ile kosztują Francję byli prezydenci?
Zasady wsparcia przysługującego byłym prezydentom zostały uporządkowane dekretem z 4 października 2016 roku. Przez pierwszych pięć lat po opuszczeniu Pałacu Elizejskiego były przywódca państwa może korzystać z pomocy siedmiu stałych współpracowników, w tym dyrektora gabinetu, oraz dwóch pracowników obsługi. Po upływie pięciu lat zespół zostaje ograniczony do trzech współpracowników i jednego pracownika obsługi, ale w obecnym stanie prawnym pomoc ta nie jest ograniczona czasowo.
Państwo zapewnia również byłym prezydentom umeblowane i wyposażone lokale przeznaczone do prowadzenia działalności związanej z pełnioną wcześniej funkcją. Pokrywa czynsz, opłaty eksploatacyjne i pozostałe koszty utrzymania biur, a także określone wydatki na podróże, przyjęcia oraz reprezentację. Samochody służbowe i kierowcy są natomiast zapewniani przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w związku z ochroną przysługującą byłym przywódcom państwa.
Odrębnym świadczeniem jest dożywotnia dotacja wynikająca z ustawy z 3 kwietnia 1955 roku. Jej wysokość odpowiada wynagrodzeniu zasadniczemu członka francuskiej Rady Stanu i wynosi obecnie około 65 tysięcy euro rocznie. Były prezydent może ponadto zasiadać w Radzie Konstytucyjnej jako jej dożywotni członek z urzędu, co wiąże się z dodatkowym wynagrodzeniem sięgającym około 172,5 tysiąca euro brutto rocznie.
Według danych przywołanych w uzasadnieniu projektu bieżące wydatki państwa na personel, lokale, logistykę, sprzęt informatyczny, podróże i reprezentację wyniosły w 2023 roku 718 450 euro w przypadku Nicolasa Sarkozy’ego oraz 598 714 euro w przypadku François Hollande’a. Do tego dochodzą znacznie wyższe koszty ochrony. W 2022 roku zabezpieczenie Nicolasa Sarkozy’ego kosztowało 1 303 050 euro, a François Hollande’a 1 210 286 euro.
Łączne wydatki na dwóch żyjących byłych prezydentów przekroczyły w 2022 roku cztery miliony euro. François Ruffin wylicza, że od zakończenia prezydentury Nicolasa Sarkozy’ego państwo przeznaczyło na związane z nim świadczenia i ochronę około 27 milionów euro, natomiast w przypadku François Hollande’a suma ta zbliżyła się do 16 milionów euro. Są to obliczenia przedstawione przez autora projektu, oparte na raportach parlamentarnych i odpowiedziach francuskiej administracji.
Co projekt François Ruffina zmieniłby po wyborach 2027
Projekt przewiduje zniesienie rocznej dotacji oraz odejście od automatycznego finansowania personelu, lokali, podróży, reprezentacji i pozostałych wydatków byłych prezydentów. Państwo mogłoby nadal pokrywać koszty bezpośrednio związane z wykonywaniem obowiązków wynikających ze statusu byłego przywódcy Republiki, lecz każda taka decyzja musiałaby zostać uzasadniona, a wydatki podane do publicznej wiadomości. Nie oznaczałoby to również automatycznego odebrania ochrony, ponieważ Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nadal mogłoby ją przyznać, jeżeli uznałoby to za konieczne.
Debata nabiera szczególnego znaczenia przed zakończeniem drugiej kadencji Emmanuela Macrona. Urzędujący prezydent już w 2019 roku zapowiedział, że po opuszczeniu Pałacu Elizejskiego zrezygnuje z przysługującej mu dotacji i nie będzie zasiadał w Radzie Konstytucyjnej. Jego deklaracja nie obejmuje jednak automatycznie całego systemu finansowania biura, współpracowników, podróży i ochrony, dlatego bez zmiany prawa lub kolejnych indywidualnych decyzji państwo nadal mogłoby ponosić znaczną część tych kosztów.
Emmanuel Macron zakończy urzędowanie przed ukończeniem pięćdziesięciu lat, co oznacza, że – w przypadku zachowania obecnych zasad – pomoc państwa mogłaby być finansowana przez kolejne dziesięciolecia. To właśnie ten argument François Ruffin wykorzystuje do nadania projektowi wymiaru wykraczającego poza sytuację Nicolasa Sarkozy’ego i François Hollande’a. Z punktu widzenia francuskiego budżetu nie chodzi o wydatek mogący przesądzić o stanie finansów publicznych, lecz o symbol sposobu, w jaki Republika traktuje swoich byłych przywódców.
W kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku propozycja może służyć Ruffinowi do budowania wizerunku polityka występującego przeciwko przywilejom elit. Pozostali kandydaci będą musieli zdecydować, czy poprzeć całkowite zniesienie świadczeń, ograniczyć je do określonego czasu, czy bronić obecnego systemu jako gwarancji bezpieczeństwa oraz zdolności byłych prezydentów do wykonywania funkcji reprezentacyjnych. Spór o kilka milionów euro rocznie może zatem stać się częścią znacznie szerszej debaty o wiarygodności francuskiego państwa, odpowiedzialności przywódców i granicach przywilejów związanych z najwyższym urzędem Republiki.
Arkadiusz Jordan
Paryż





