Wybory we Francji. Wyborcy prawicy chcą zjednoczenia

Zbliżające się francuskie wybory samorządowe do rad miast i gmin są kolejną okazją dla zwolenników prawicy, aby okazać wolę utworzenia unii wyborczej między ich partiami. Według wielu jest to jedyna szansa, by prawica wreszcie powróciła do władzy w 2027 roku, gdy odbędą się wybory prezydenckie we Francji. Przywódcy partii jednak nie widzą tego tak samo.
Francuskie wybory samorządowe – unia prawicy stanie razem?
Wybory samorządowe do rad gmin i miast, które odbędą się we Francji w marcu 2026 roku, będą ostatnimi wyborami przed najważniejszymi, prezydenckimi w 2027 roku (nie wliczając wyborów do rad Francuzów zamieszkałych za granicą i pośrednich wyborów do senatu). Dla partii politycznych jest to okazja, by spróbować swoich sił, zmobilizować wyborców, zdobyć lub utrzymać mandaty samorządowe oraz doszlifować narracje na kilka miesięcy przed rozpoczęciem okresu przedkampanijnego do wyborów prezydenckich.
W tym kontekście prawicowe media, w tym tygodnik „Journal du Dimanche”, ponownie stawiają sprawę „unii prawicy”, czyli projektu zakładającego szeroki sojusz wyborczy od centroprawicowych Republikanów do liberalno-konserwatywnej i antyimigranckiej Reconquête. Projekt ten dotychczas był odrzucany, głównie przez władze Republikanów i Rassemblement National Marine Le Pen. Ta ostatnia nawet nie chce być nazywana „prawicową”.
„Journal du Dimanche” jednak informuje, że wyborcy tych partii masowo opowiadają się za pewnym sojuszem wyborczym: 66 proc. sympatyków LR, RN, UDR (partia Érica Ciottiego, sojusznicza RN) i Reconquête (aż 89 proc. wyborców partii Érica Zemmoura i Sarah Knafo) wspierają ten pomysł.
Postawione przed tą sytuacją kierownictwo Republikanów reaguje nerwowo. Były minister spraw wewnętrznych Bruno Retailleau wykluczył z partii prezydenta departamentu Haut-Rhin (Górny Ren), który dołączył do listy RN-UDR do wyborów do rady miasta Colmar. W innych miejscach we Francji oraz w niektórych krajach, gdzie się odbędą wybory do rad Francuzów zamieszkałych za granicą, także dochodzi do sojuszy lokalnych. Tym sposobem pomału przerywany jest tzw. „kordon sanitarny”, zainicjowany czterdzieści lat wcześniej przeciwko Frontowi Narodowemu Jean-Marie Le Pena.
Rassemblement National pierwszą partią na prawicy
Jest to także efekt regularnego wzrostu poparcia dla tzw. „skrajnej prawicy”: RN (jako FN do 2018 roku) zdobywało 10 proc. w latach 1980, ale już w 2024 roku przekroczyło 30 proc. Pojawiła się także Reconquête, której przewodniczący Éric Zemmour osiągnął wynik 7 proc. w wyborach prezydenckich w 2022 roku. Półtora roku przed wyborami w 2027 roku sondaże wskazują na rekordowe wyniki partii prawicowych: 35 proc. dla kandydata RN, 5 proc. dla kandydata Reconquête i 3 proc. dla Nicolasa Dupont-Aignan. Obok tego centroprawicowe LR może liczyć na 8 proc., a warto przypomnieć, że dawna partia generała de Gaulle’a bardzo długo rządziła Francją, aż do 2012 roku.
Te wyniki pokazują także dominację Rassemblement National na prawej stronie francuskiej polityki. Zresztą to postacie związane z tą partią są wskazywane jako liderzy ewentualnej unii prawicy: Jordan Bardella (RN, 38 proc.), Marine Le Pen (RN, 22 proc.), Bruno Retailleau (LR, 12 proc.), Sarah Knafo (Reconquête, 8 proc.), Laurent Wauquiez (LR, 8 proc.), Marion Maréchal (IDL, 5 proc.), Éric Ciotti (UDR, 4 proc.) i Éric Zemmour (Reconquête, 3 proc.) – według sondażu przeprowadzonego przez instytut CSA dla „Journal du Dimanche”.
„Nic dziwnego, że każda rodzina polityczna chce, aby to jej przedstawiciel był kandydatem unii prawicy”, komentuje „Journal du Dimanche”, ostrzegając jednak przed „bratobójczymi konfliktami wewnątrz każdej partii”.

Kierownictwo LR i RN nie chcą unii prawicy
W każdym przypadku trudno wyobrazić sobie pakt wyborczy łączący wszystkie duże partie prawicowe przed wyborami. LR dba o swoją niezależność i nadal można zauważać niechęć wobec „skrajnej” prawicy takich działaczy, jak Xavier Bertrand czy Jean-François Copé. RN z kolei chce korzystać ze swojej dominującej pozycji, aby narzucić warunki innym partiom prawicowym po wyborach. Mniejsze partie, jak Reconquête, UDR Érica Ciottiego i IDL Marion Maréchal, stoją na stanowisku szerokiego układu przedwyborczego. UDR i IDL pozostają jednak uzależnione od ich sojuszu z RN, a Reconquête, w obliczu braku pozytywnej odpowiedzi ze strony RN i LR, szykuje swoich kandydatów, aby startować w największej możliwej liczbie miast i gmin.
Sondaż instytutu Elabe (10 stycznia 2026) dla BFM TV na temat pierwszej tury wyborów na prezydenta Paryża:
– Emmanuel Grégoire (Partia Socjalistyczna, Zieloni, Partia Komunistyczna): 33 proc.
– Rachida Dati (Republikanie): 26 proc.
– Pierre-Yves Bournazel (Renaissance, blok centrowy): 16 proc.
– Sophia Chikirou (Francja Niepokorna, radykalna lewica): 11 proc.
– Sarah Knafo (Reconquête): 9 proc.
– Thierry Mariani (Rassemblement National): 5 proc.
Aby dostać się do drugiej tury, kandydat musi uzyskać 10 proc. głosów.
Nathaniel Garstecka








