Gitanas Nauseda ostrzega USA. "Z Łukaszenką należy być ostrożnym"

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda ostrzega. Po spotkaniu w Wilnie ze specjalnym wysłannikiem USA ds. Białorusi Johnem Coale’em apelował o większą ostrożność w kontaktach z władzami w Mińsku. Ostrzegł, że retoryka białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki nie znajduje odzwierciedlenia w jego działaniach.
„Nie ma żadnych powodów, by sądzić, że zachodzą jakiekolwiek zasadnicze zmiany”
.John Coale przybył z wizytą do Mińska, gdzie rozmawiał z Aleksandrem Łukaszenką na temat uwolnienia więźniów politycznych – poinformowała agencja Reutera, powołując się na kanał Łukaszenki na Telegramie. Przedstawiciel Waszyngtonu gościł w Wilnie. Przeprowadził tam rozmowy z Gitanasem Nausedą, a także z litewską premier Ingą Ruginiene. Konsultacje te dotyczyły m.in. działań hybrydowych, prowadzonych przez Białoruś przeciwko Litwie.
– Starałem się proaktywnie przekonać, że należy być bardzo ostrożnym w rozmowach z białoruskim dyktatorem – powiedział Gitanas Nauseda dziennikarzom w Brukseli, komentując spotkanie.
Zdaniem prezydenta Litwy wypowiedzi Aleksander Łukaszenki mogą sprawiać wrażenie gotowości do zbliżenia z Zachodem, jednak istnieje wiele obiektywnych powodów, dla których taki scenariusz nie jest możliwy.
Litewski przywódca zaznaczył, że podczas rozmowy z amerykańskim dyplomatą nie omawiano kwestii sankcji wobec Białorusi. Dodał jednocześnie, że – oceniając politykę Mińska – należy skupiać się na realnych działaniach władz, a nie na deklaracjach.
Według Gitansa Nausedy tymi realnymi działaniami są m.in. rozmieszczanie na Białorusi rosyjskich systemów rakietowych Oriesznik, wsparcie ataków dronowych Kremla na Ukrainę oraz agresywna retoryka Mińska. – Nie ma żadnych powodów, by sądzić, że zachodzą tu jakiekolwiek zasadnicze zmiany – podkreślił.
Gitanas Nauseda ostrzega. Białoruś to wierny sojusznik Moskwy
.Prezydent odniósł się także do wysiłków USA na rzecz uwalniania więźniów politycznych na Białorusi, oceniając je jako godne uznania. Zastrzegł jednak, że władze w Mińsku mogą wykorzystywać ten proces instrumentalnie.
– Widząc korzyści z uwalniania więźniów politycznych, reżim może być motywowany do dalszych represji, by w przyszłości mieć większe możliwości negocjacyjne. To błędne koło – zaznaczył prezydent Litwy.
John Coale spotkał się także z niektórymi litewskimi politykami, w tym europosłem Petrem Grażulisem oraz posłami Ignasem Vegele i Rimasem Jankunasem, którzy – według litewskich mediów – przekonywali, że Litwa powinna podjąć polityczny dialog z reżimem Alaksandra Łukaszenki na szczeblu ministerialnym.
W ocenie Gitanasa Nausedy takie inicjatywy mogą świadczyć o chęci obecnej administracji USA do poszukiwania partnerów o zbliżonych punktach widzenia. Prezydent podkreślił, że „przed takimi spotkaniami należy dokładnie przeanalizować poglądy i wartości reprezentowane przez rozmówców”.
Historyczne metamorfozy Kaliningradu
.W czasach sowieckich historia Kaliningradu rozpoczynała się od 1945 roku. Historycy sowieccy mieli zakaz pisania o wcześniejszych czasach. Niszczono pomniki dziejowe: budynki, muzea, monumenty, tablice, cmentarze itd. W Kaliningradzie miano zapomnieć o Königsbergu i Królewcu – pisze prof. Mariusz WOŁOS
Wśród Czechów rekordy popularności bije ostatnio traktowana przecież prześmiewczo wizja podziału Obwodu Kaliningradzkiego między Rzeczpospolitą a Republikę Czeską. Nad Wełtawą umysły rozpala dostęp do morza, którego naszym południowym sąsiadom jak widać wciąż brakuje. Rzecz jasna, do podobnych pomysłów podchodzimy raczej w kategorii żartu pozwalającego zapomnieć na chwilę o ponurych wydarzeniach toczącej się wojny na Ukrainie. Niektórzy nawet wzdychają z rozrzewnieniem, że gdyby faktycznie Obwód Kaliningradzki stał się częścią Polski i Czech, a choćby tylko eksklawą tego drugiego państwa, to w Europie jeden z najbardziej niebezpiecznych rejonów – ów niezatapialny rosyjski lotniskowiec otoczony przez państwa Unii Europejskiej i NATO – mógłby się przekształcić w obszar bezpieczeństwa znany z walorów turystycznych, a przyciągający nie tylko piaszczystym wybrzeżem Bałtyku, ale i wyjątkową historią. Historia Kaliningradu jest historią co najmniej ciekawą.
Jako badacz przeszłości mam świadomość historycznych zmian przynależności państwowej terytorium dzisiejszego Obwodu Kaliningradzkiego. Dokonywały się one zarówno w długim procesie ewolucji, jak i gwałtownie, najczęściej w wyniku wojen. Może to prowadzić do konkluzji, że w gruncie rzeczy niczego nie można być pewnym. Przecież historia uczy, iż w odpowiednich warunkach o przynależności państwowej takiego czy innego regionu zadecydować może wola mieszkańców świadomych własnej odrębności. Tymczasem wielu mieszkańców Kaliningradu jeszcze przed rosyjską agresją przeciwko Ukrainie określała się mianem Europejczyków. Bynajmniej nie tyle w kontekście geograficznym, ile mentalnym. Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie, czy obecna wojna cokolwiek w tym zakresie zmieniła. Mam jednak nieodparte wrażenie, że jeśli tak się stało, to bardziej w pojęciu deklaratywnym niż rzeczywistym, nawet jeśli czujne oko rosyjskiego aparatu państwowego znacznie dokładniej przygląda się teraz własnym obywatelom. Co się stanie, kiedy to oko przestanie widzieć?
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-mariusz-wolos-historia-kaliningradu/
PAP/MB





