Iran nie jest już tyranem Bliskiego Wschodu [Donald TRUMP]

- Iran

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że w dniu 7 marca 2026 r. nastąpi „bardzo mocne” uderzenie na Iran, a ze względu na dotychczasowe postępowanie władz tego kraju USA rozważają całkowite zniszczenie niektórych „obszarów i grup ludzi”. Amerykański prezydent ocenił również, że Iran nie jest już „tyranem Bliskiego Wschodu”, ale przegranym Bliskiego Wschodu.

Iran nie jest już tyranem Bliskiego Wschodu

.„Iran, który został DOTKLIWIE pobity, przeprosił swoich sąsiadów z Bliskiego Wschodu, poddał się i obiecał, że nie będzie już do nich strzelał. Obietnica ta została złożona wyłącznie z powodu nieustannych ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela” – napisał Donald Trump na swojej platformie Truth Social. Odniósł się do oświadczenia prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, który wcześniej 7 marca 2026 r. przeprosił państwa regionu za ataki odwetowe i zapowiedział, że nie będą one już celem Iranu, jeśli także z ich terytorium nie będą prowadzone ataki.

Donald Trump przekonywał, że Iran, który chciał rządzić Bliskim Wschodem, „po raz pierwszy od tysięcy lat” przegrał z otaczającymi go krajami. Prezydent USA dodał, że w związku z tym przywódcy tych państw wyrazili mu wdzięczność.

Wielki przegrany Bliskiego Wschodu

.„Iran nie jest już »tyranem Bliskiego Wschodu«, jest »PRZEGRANYM BLISKIEGO WSCHODU« i pozostanie nim przez wiele dziesięcioleci, aż do momentu kapitulacji lub, co bardziej prawdopodobne, całkowitego upadku! Dzisiaj Iran zostanie bardzo mocno uderzony! Ze względu na złe zachowanie Iranu poważnie rozważa się całkowite zniszczenie i pewną śmierć obszarów i grup ludzi, które do tej pory nie były brane pod uwagę jako cele” – zapowiedział Donald Trump.

28 lutego USA i Izrael rozpoczęły naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie. Według premiera Izraela Benjamina Netanjahu celem operacji jest usunięcie „egzystencjalnego zagrożenia” ze strony irańskiego reżimu oraz uniemożliwienie Teheranowi zdobycia broni nuklearnej. Z kolei Donald Trump zapowiedział zniszczenie irańskiego potencjału rakietowego i marynarki wojennej, a także wezwał Irańczyków do przejęcia władzy w kraju.

Iran, amerykańska „Ukraina”?

.Koalicja USA-Izrael posiada miażdżącą przewagę wojskową nad Iranem. Siły powietrzne prawie tam nie istniały, obrona przeciwlotnicza była dziurawa i dziś można stwierdzić, że koalicja uzyskała całkowitą dominację w powietrzu. Tak samo wygląda sytuacja w przypadku marynarki wojennej. Szkopuł w tym, że dominacja w powietrzu i na morzu nie jest wystarczająca, by zmusić Iran do kapitulacji. Dowodzą tego doświadczenia wielu wojen – pisze prof. Kazimierz DADAK

Donald Trump jako kandydat na urząd prezydenta nieustannie obiecywał, że za jego rządów nie będzie „wojen bez końca”. Jego hasło „America First” skupiało uwagę na sprawach wewnętrznych, dzięki czemu Stany Zjednoczone miały ponownie stać się, jak on sam głosił, „wielkie”. Wojna z Iranem nie tylko podważa te obietnice, ale może stać się tak wielkim wyzwaniem dla Waszyngtonu, jak dla Kremla stała się wojna z Ukrainą.

Władimir Putin najechał Ukrainę, mając nadzieję, że zwycięstwo przyjdzie szybko i bez większych strat. Niespodziewany amerykańsko-izraelski atak na Iran miał przynieść podobne wyniki. W obu przypadkach naczelnym zadaniem było „regime change” (zmiana władzy z nieprzyjaznej na życzliwą). Uśmiercenie duchowego przywódcy irańskich szyitów, ajatollaha Alego Chameneiego, miało otworzyć drzwi lokalnym opozycjonistom do przejęcia władzy, a w najgorszym przypadku doprowadzić do ziszczenia się „scenariusza wenezuelskiego”, w którym jego następcy przerażeni perspektywą utraty władzy, a może i życia bez wahania przyjmą amerykańskie warunki.

.Wojna amerykańsko-izraelsko-irańska trwa dopiero sześć dni, a w trzecim dniu działań wojskowych Donald Trump wyraził przekonanie, że zmagania będą trwać 4–5 tygodni. Niemniej sam prezydent dodał, że wojna może potrwać dłużej i że także w tym mniej optymistycznym przypadku on się „nie znudzi” i będzie prowadzić wojnę aż do osiągnięcia zamierzonych celów. Miejmy nadzieję, że zaiste wojna będzie krótka, ale minister Pete Hegseth i przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, gen. Dan Caine, podali do publicznej wiadomości, że na Bliski Wschód kierowane są posiłki. Zatem zgromadzona tam armada najwyraźniej okazuje się niewystarczająca do wcielenia w życie założonych planów.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 marca 2026