Jak Azja przygotowuje się na niedobory ropy naftowej?

Rządy krajów azjatyckich regulują nie tylko ceny paliw, ale też codzienne zachowania obywateli i administracji; Europa wprowadza głównie środki fiskalne i osłonowe, aby złagodzić szok cenowy – ocenił w dniu 1 kwietnia 2026 r. główny analityk rynkowy w polskim oddziale CMC Markets Daniel Kostecki.
Jak Azja przygotowuje się na niedobory ropy naftowej?
.Daniel Kostecki zauważył – powołując się na ocenę Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) – że konflikt na Bliskim Wschodzie wyciął z rynku ponad 12 mln baryłek ropy dziennie, co oznacza, że mamy do czynienia z „największym szokiem podażowym w historii”. Podkreślił, że skutki tej sytuacji są większe niż w przypadku obu kryzysów naftowych z lat 70. i odcięcia rosyjskiego gazu w 2022 roku, co może wskazywać, że rynek mierzy się z kryzysem, który zaczyna wymuszać administracyjne zarządzanie popytem.
„Najostrzejsze działania widać dziś w Azji, gdzie rządy regulują już nie tylko ceny, ale też codzienne zachowania obywateli i administracji. Sri Lanka wdrożyła system racjonowania paliwa oparty na kodach QR, limity dla aut i motocykli, zamykanie szkół i uczelni w środy oraz gaszenie części oświetlenia po 21. Pakistan skrócił tydzień pracy sektora publicznego do 4 dni, czasowo zamknął szkoły i obniżył limity prędkości na autostradach, a Birma wprowadziła naprzemienne dni jazdy i racjonowanie paliwa” – wskazał Daniel Kostecki. Dodał, że na Filipinach ogłoszono stan kryzysu energetycznego, uruchomiono darmowe autobusy dla części pasażerów oraz dopłaty dla transportu, rolników i rybaków. Z kolei w Bangladeszu, Tajlandii, Wietnamie i Indonezji wprowadzono m.in. limity użycia i temperatury dla klimatyzacji lub ograniczono podróże urzędników.
Europejska odpowiedź przypomina bardziej tarczę antyinflacyjną niż pełne racjonowanie
.Analityk zaznaczył, że w Europie dominują z kolei środki fiskalne i osłonowe, co może oznaczać, że „rządy próbują najpierw amortyzować szok cenowy, zanim sięgną po twardsze restrykcje popytu”. Powołując się na MAE, Daniel Kostecki zwrócił uwagę, że najpopularniejszym rozwiązaniem na świecie są obecnie cięcia VAT-u, akcyzy i innych podatków paliwowych, z tym, że wzorzec ten szczególnie mocno widać w Europie.
Ponadto pojawiają się limity cen lub marż – takie rozwiązania wprowadzono w Polsce, Chorwacji, Grecji, na Węgrzech i w Serbii, a we Francji, Irlandii i Wielkiej Brytanii pojawiły się tarcze dla transportu i gospodarstw wrażliwych na ceny. „Wydaje się więc, że europejska odpowiedź przypomina bardziej tarczę antyinflacyjną niż pełne racjonowanie” – ocenił. Dodał, że zestawienie działań różnych państw pokazuje „dość wyraźny podział świata na kraje, które próbują zdusić zużycie, oraz kraje, które wolą utrzymać popyt przez administracyjne tłumienie cen”.
Daniel Kostecki wskazał też, że – jak oczekują eksperci MAE – kwietniowe straty podaży będą dwukrotnie większe niż marcowe. Nawet szybkie zakończenie walk na Bliskim Wschodzie nie usunie problemu, ponieważ odbudowa infrastruktury i tranzytu potrwa wiele miesięcy.
Wielki kryzys naftowy z 1973 roku
.Rok 1973 to wielki kryzys naftowy, który objął wszystkie kraje wysoko uprzemysłowione i uzależnione od ropy naftowej oraz liczne dziedziny gospodarki. Jego bezpośrednią przyczyną stało się podniesienie cen ropy przez OPEC – organizację jej producentów i eksporterów, co było polityczną karą dla Zachodu za poparcie udzielone Izraelowi w wojnie Jom Kippur z koalicją Egiptu i Syrii.
Raptowny wzrost cen wywołał wstrząs, prowadzący do kryzysu połączonego z recesją i inflacją. Z powodu ograniczenia dostępu do ropy doszło do załamania w przemyśle stoczniowym i zmian na rynku motoryzacyjnym. Zaczęto odchodzić od używania wielkich samochodów, potrzebujących dużych ilości paliwa. Konieczne okazały się istotne zmiany w polityce energetycznej wielu krajów, co skłoniło niektóre państwa do wykorzystania innych źródeł energii, także jądrowej.
PAP/MJ






