Jordan BARDELLA o Europie. „Unia organizuje spadek naszych gospodarek”

Najnowszy wywiad Jordana Bardelli dla „Journal du Dimanche” wpisuje się w logikę nadchodzącej kampanii prezydenckiej 2027 roku. Szef Zjednoczenia Narodowego koncentruje się na jednym zasadniczym sporze: roli Unii Europejskiej w kształtowaniu gospodarki i przyszłości państw narodowych. Jego diagnoza jest jednoznaczna i konsekwentnie rozwijana.
Europa jako źródło ograniczeń, regulacje jako zło
W centrum wypowiedzi Jordana Bardelli znajduje się krytyczna ocena obecnego funkcjonowania Unii Europejskiej. Jak podkreśla, „daleka od swojej obietnicy postępu i ochrony, Unia Europejska organizuje dziś spadek naszych gospodarek”.
To zdanie stanowi oś jego argumentacji. Unia nie jest w tej wizji narzędziem wzmacniania państw, lecz strukturą, która – poprzez regulacje i polityki – osłabia ich zdolność do konkurowania.
Prowadzący dziś we wszystkich sondażach przed wyborami prezydenckimi kandydat prawicowego Zjednoczenia Narodowego wskazuje na rosnącą liczbę norm jako jeden z głównych problemów gospodarki. Mówi o „podatku papierowym”, który – jego zdaniem – wynika z nadmiaru regulacji i obciąża przedsiębiorców. W jego ujęciu to właśnie ten mechanizm, a nie pojedyncze decyzje polityczne, ogranicza rozwój gospodarczy i zdolność inwestycyjną firm.
Krytyka ta rozciąga się również na konkretne polityki europejskie. Wskazuje, że Zielony Ład „przełożył się na górę norm i ograniczeń często oderwanych od realiów”. W jego ocenie prowadzi to do osłabienia konkurencyjności gospodarki europejskiej w skali globalnej.
Europa jako poziom biurokracji
W wywiadzie Jordana Bardelli dla JDD pojawia się także szersza diagnoza funkcjonowania instytucji europejskich.
Lider sondaży przed wyborami prezydenckimi 2027 podkreśla, że dla wielu uczestników życia gospodarczego Unia Europejska jest „przede wszystkim dodatkowym poziomem biurokracji, który nas osłabia”. To ujęcie wpisuje się w jego wizję konieczności ograniczenia roli struktur ponadnarodowych i przywrócenia większej autonomii państwom.
„Stoimy u progu rozstrzygających wyborów dla przyszłości narodu. Francuska gospodarka znajduje się w szczególnie niepokojącej sytuacji i nie jestem w stanie powiedzieć, w jakim stanie będzie wiosną 2027 roku. Zwracam uwagę na alarmującą liczbę upadłości przedsiębiorstw: blisko 70 tysięcy w pierwszym kwartale 2026 roku, smutny rekord” – mówi Jordan Bardella.
Alternatywa: Europa państw
W miejsce obecnego modelu Bardella proponuje inną koncepcję integracji. Mówi o „Europie-potędze, ale innej: Europie współpracy między państwami, Europie inteligentnych projektów i suwerenności narodowych”.
W tej wizji Unia nie znika, lecz zmienia swój charakter – z centrum regulacyjnego w platformę współpracy.
Jednocześnie zapowiada, że „jeśli Francuzi nam zaufają, przywrócimy właściwe proporcje między Brukselą a państwami”.
Ciekawa jest odpowiedź na pytanie dziennikarza prowadzącego rozmowę w „Journal du Dimanche”: „Jeśli obejmie Pan władzę, kogo Pan rozczaruje w pierwszej kolejności?”
Odpowiedź: „Ani jednych, ani drugich. Myślę, że przede wszystkim… Komisję Europejską”.
Gospodarka jako konsekwencja sporu o Europę
Program gospodarczy pojawia się w wywiadzie jako rozwinięcie sporu o Unię Europejską. Jordan Bardella podkreśla potrzebę odbudowy produkcji i uwolnienia przedsiębiorstw od nadmiernych obciążeń.
Jego formuła pozostaje prosta: „wolność przedsiębiorczości, suwerenność strategiczna Francji i, ponad wszystko, obrona pracy, która się opłaca”. To podejście łączy kwestie gospodarcze z politycznymi – gospodarka staje się narzędziem odzyskiwania suwerenności.
Najnowszy wywiad Jordana Bardelli układa się w spójną narrację, w której Europa i gospodarka są ze sobą nierozerwalnie związane. Krytyka Unii Europejskiej nie ma charakteru incydentalnego, lecz stanowi fundament jego myślenia o przyszłości państwa.
W perspektywie wyborów prezydenckich 2027 roku jest to propozycja wyraźna: redefinicja relacji z Unią Europejską jako warunek zmiany gospodarczej.
Arkadiusz Jordan
Paryż





