Kim jest Peter MAGYAR?

Peter Magyar, lider wiodącej w węgierskich sondażach opozycyjnej TISZY, w ciągu ostatnich dwóch lat stał się głównym zagrożeniem dla wieloletnich rządów premiera Viktora Orbana. Gdyby przejął władzę, będzie dążyć do poprawy stosunków z Brukselą i Warszawą – oceniła Ilona GIZIŃSKA z OSW.
Lider wiodącej w sondażach TISZY
.Mający 44 lata Magyar należał do Fideszu od 2010 roku. Od 2006 do 2023 roku był w związku małżeńskim z Judit Vargą, minister sprawiedliwości w rządzie Orbana w latach 2019-23. Szerszą rozpoznawalność zdobył w 2024 roku, gdy na jaw wyszedł fakt ułaskawienia przez prezydent Katalin Novak osoby skazanej za tuszowanie pedofilii. Peter Magyar wykorzystał społeczne oburzenie do ujawnienia nieprawidłowości i dysfunkcji państwa.
Polityk zorganizował największe od lat protesty, opuścił stanowiska w przedsiębiorstwach państwowych oraz stanął na czele mało znanej Partii Szacunku i Wolności (TISZA), która później – w czerwcu 2024 roku – zajęła drugie na Węgrzech miejsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego, gdzie dołączyła do Europejskiej Partii Ludowej (EPL). – TISZA jest ugrupowaniem centroprawicowym, choć sam Magyar stara się unikać takiego przyporządkowania, aby przyciągnąć jak najszerszy elektorat. Partię prezentuje jako siłę dążącą do odsunięcia Fideszu od władzy i stworzenia nowej jakości na węgierskiej scenie politycznej, dystansując się przy tym od dotychczasowej opozycji – zauważyła Ilona GIZIŃSKA, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich.
Proeuropejska twarz przywódcy węgierskiej opozycji
.Lider TISZY obiecuje podczas spotkań z wyborcami m.in. zwrócenie Węgier na ścieżkę „europejską” i odblokowanie przysługujących państwu funduszy unijnych. – Węgry muszą zająć miejsce przy stole Zachodu. Nie mogą dłużej wahać się między Wschodem a Zachodem. Nasze miejsce jest w Europie, zawsze było i zawsze będzie – powiedział podczas jednego z lipcowych przemówień. W tym samym kontekście krytykował obecny rząd za stosowanie weta w UE „nie w interesie Węgier, ale w celu utrzymania władzy”.
– Jest politykiem proeuropejskim i należy spodziewać się, że po wygranej będzie dążył do normalizacji stosunków na linii Budapeszt-Bruksela. Jedną z jego głównych obietnic wyborczych jest odblokowanie funduszy unijnych, w czym pomóc miałoby rozliczenie niegospodarności obecnego rządu przez Prokuraturę Europejską – powiedziała Ilona GIZIŃSKA. W lipcu bieżącego roku Magyar przyznał, że w „pierwszą podróż zagraniczną na stanowisku premiera uda się do Warszawy, a następnie do Wiednia i Brukseli”.
Inna polityka zagraniczna Węgier jest możliwa?
.Opozycjonista odnosił się również do Ukrainy, wyrażając poparcie dla przystąpienia tego kraju do Unii Europejskiej, „jeśli spełni warunki”. Przewodniczący TISZY zaznaczał jednocześnie, że nie popiera przyspieszenia procesu akcesyjnego Kijowa, a w negocjacjach będzie zabiegać przede wszystkim o interesy narodowe Węgier. Podkreślił, że w przypadku wygrania wyborów, nie poprze wysłania na Ukrainę węgierskich wojsk ani broni.
Polityk zaznaczył, że nie ma wątpliwości, kto jest agresorem w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Lider TISZY oskarżył też Moskwę o ingerowanie w proces wyborczy na Węgrzech i zapewnił, że jego ewentualna wygrana nie będzie oznaczać natychmiastowego odejścia od rosyjskiej energii, jednak chciałby zrezygnować z importu surowców z Rosji do 2035 roku.
– Lider TISZY wypowiada się stosunkowo niewiele w kwestii Ukrainy i wojny. Temat ten całkowicie zdominowała na Węgrzech „pokojowa” narracja Fideszu, krytykującego każdy przejaw wsparcia dla Kijowa jako „podżeganie do wojny” – zaznaczyła Ilona GIZIŃSKA. Wyjaśniła, że „gdyby (Magyar) zdecydowanie poparł Ukrainę, rząd zarzuciłby mu, że dąży do »wmanewrowania kraju w wojnę Zachodu z Rosją« lub włączenia Ukrainy do UE, co odstraszyłoby poddanych ostrej propagandzie wyborców Fideszu, o których walczy lider opozycji”.
– Choć sam okres kampanii nie sprzyja deklaracjom w tych kwestiach, należy spodziewać się, że Magyar jako polityk prozachodni byłby zdecydowanie bardziej przychylny Ukrainie niż Orban – podsumowała Ilona GIZIŃSKA.
Wybory parlamentarne na Węgrzech mają się planowo odbyć w kwietniu 2026 roku. Większość niezależnych sondaży daje opozycyjnej TISZY kilkuprocentową przewagę nad pozostałymi ugrupowaniami.
Pierwszy człowiek, który naprawdę zagroził Orbánowi
.Choć jeszcze dwa lata temu był częścią systemu władzy, obecnie jest jego najgroźniejszym przeciwnikiem. Péter Magyar wyrósł bowiem na symbol zmęczenia Węgrów długimi rządami Viktora Orbána i dowód na to, że nawet najtrwalsze polityczne konstrukcje mogą zacząć pękać od środka.
Jego droga do politycznej pierwszej ligi zaczęła się od skandalu – ułaskawienia sprawcy tuszowania przestępstw pedofilskich – i osobistego zerwania z obozem rządzącym. Od tamtej chwili Magyar konsekwentnie buduje nową opozycję: bez dawnych elit liberalnych, bez sporów światopoglądowych, za to z prostym przekazem antykorupcyjnym i językiem, który trafia do młodszych wyborców. Partia TISZA, jeszcze niedawno marginalna, dziś w sondażach wyprzedza Fidesz i przyciąga tłumy na wiece, jakich Budapeszt nie widział od lat.
Fenomen Petera Magyara polega nie tylko na skutecznej krytyce Orbána, lecz na przejęciu części jego retoryki i metod – objazdach kraju, odwołaniach do narodowej symboliki, mobilizacji „zwykłych ludzi” przeciw skostniałemu aparatowi władzy. Jednocześnie to polityk epoki cyfrowej: sprawnie korzysta z internetu, aplikacji i referendów obywatelskich, zamieniając poparcie w realne zaangażowanie społeczne. Dla obozu rządzącego jest to sytuacja nowa i niebezpieczna – po raz pierwszy od 2010 roku inicjatywa narracyjna przeszła na stronę opozycji. Nadchodzące wybory mogą więc okazać się czymś więcej niż kolejnym plebiscytem poparcia dla Orbána: mogą stać się momentem przełomu, w którym Węgry zdecydują, czy trwać przy „najdłużej urzędującym przywódcy”, czy otworzyć nowy rozdział swojej politycznej historii.
PAP / MK



