Koniec wojny w Iranie coraz bliżej?

Specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oświadczył, że jeszcze przed końcem tego tygodnia spodziewa się spotkania ze stroną irańską w sprawie zakończenia wojny. Ponad 20 żołnierzy USA zostało rannych w ciągu ostatniego tygodnia w irańskich atakach na bazę Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej – podała agencja AP. Koniec wojny w Iranie coraz bliżej?
Kiedy koniec wojny w Iranie?
.Wcześniej dziennik „Wall Street Journal” poinformował o 10 żołnierzach USA, którzy zostali ranni w wyniku piątkowego ataku Iranu na tę bazę lotniczą. Jak przekazała Associated Press, piątkowy atak był co najmniej drugim uderzeniem sił Iranu w Prince Sultan podczas trwającej od miesiąca wojny. Wskutek poprzedniego ataku uszkodzonych zostało co najmniej pięć samolotów cystern KC-135.
Według danych, które przekazało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), w trakcie obecnego konfliktu rany odniosło ponad 300 amerykańskich żołnierzy, a 13 zginęło. Większość rannych odniosła lekkie obrażenia i wróciła do służby. W nocy z piątku na sobotę Iran przypuścił kolejne ataki na cele związane z USA i Izraelem na Bliskim Wschodzie. Lokalne władze podały, że siły Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) odparły irański atak z użyciem rakiet i dronów. Odłamki zestrzelonych pocisków raniły w Abu Zabi pięciu cywilów i wywołały pożary. Alarmy ogłaszano też w Bahrajnie, a w Kuwejcie strącono irańskie bezzałogowce. Do wojny po stronie Iranu, włączyli się także rebelianci Huti w Jemenie. W sobotę oznajmili przeprowadzenie pierwszego ataku na Izrael od początku wojny tego kraju i USA z Iranem. Grupa podała, że ostrzał jest jej odpowiedzią na działania armii izraelskiej przeciw Iranowi, Libanowi, Irakowi i terytoriom palestyńskim. Do tej pory nie ma informacji o skutkach tego ataku. Huti wraz z libańskim Hezbollahem są częścią tzw. osi oporu, która sprzyja reżimowi w Teheranie i jest bezpośrednio zależna od Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Specjalny wysłannik USA ds. misji pokojowych Steve Witkoff powiedział w piątek, że spodziewa się, iż jeszcze przed końcem tygodnia dojdzie do spotkania z irańskimi negocjatorami. Dodał, że wkrótce spodziewa się odpowiedzi Iranu na propozycję pokojową USA.
– Moja definicja prawdziwych negocjacji brzmi: „Będziemy tu siedzieć i nie wyjdziemy, dopóki nie skończymy”, i to właśnie zaproponowaliśmy. Myślimy, że w tym tygodniu odbędą się spotkania. Z pewnością na to liczymy – powiedział Witkoff podczas sponsorowanej przez saudyjski fundusz majątkowy konferencji FII Priority w Miami.
Witkoff oświadczył, że USA przekazały Iranowi 15-punktową propozycję porozumienia pokojowego „już jakiś czas temu” i lada chwila oczekują odpowiedzi z Teheranu.
Zdaniem wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza „jest szansa, że w ciągu 2-3 tygodni dojdzie do uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie”. Minister pytany w sobotę przez dziennikarzy, czy konflikt na Bliskim Wschodzie może eskalować w najbliższym czasie, odpowiedział: – Wydaje mi się, że jest szansa, że w ciągu 2-3 tygodni dojdzie do uspokojenia sytuacji.
Z wcześniejszych wypowiedzi urzędników Białego Domu wynika, że ewentualnym negocjacjom z Iranem miałby przewodniczyć wiceprezydent J.D. Vance. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio powiedział w piątek, że jak dotąd między dwiema stronami doszło do „wymiany wiadomości”, a USA otrzymały sygnał o gotowości do rozmów.
Ponadto Rubio, przebywający w piątek we Francji, gdzie spotkał się z szefami MSZ państw G7 i państw współpracujących z tym formatem, zapewnił, że USA nie proszą sojuszników o pomoc w wojnie lecz o eskortowanie tankowców po zakończeniu walk oraz zapewnienie, by Iran nie ustanowił opłat za tranzyt przez cieśninę Ormuz. Zaznaczył, że ze strony państw G7 otrzymał pozytywną odpowiedź w tej sprawie.
Jednocześnie ukraińskie władze nie zaprzestają wysiłków dyplomatycznych także na Bliskim Wschodzie, wspierając państwa regionu w obronie przed irańskimi dronami. Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski, przebywający od czwartku na Bliskim Wschodzie, poinformował w sobotę, że Ukraina uzgodniła w sobotę współpracę obronną ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Katarem w obliczu rosnącego napięcia w regionie.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował w sobotę, że jego siły zniszczyły magazyn ukraińskich pocisków do zwalczania dronów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. MSZ Ukrainy zaprzeczyło tym doniesieniom.
Ukraina wysłała do krajów Bliskiego Wschodu zarówno systemy przechwytujące, jak i specjalistów do ich obsługi. Agencja RBK-Ukraina powiadomiła, że jest to łącznie 228 osób, które realizują zadania m.in. w Katarze, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Jordanii.
W sobotę Zełenski odniósł się do wypowiedzi Rubio, który nie wykluczył przekierowania broni, produkcji amerykańskiej, przeznaczonej dla Ukrainy na Bliski Wschód. Ukraiński przywódca zaprzeczył tym doniesieniom, chociaż podkreślił, że dalsze decyzje w tej sprawie „zależą od wielu czynników, a decydującym z nich będzie czas trwania wojny w tym regionie”.
Ewakuacja największego portu w Omanie
.W wyniku irańskiego ataku w sobotę ewakuowano największy port w Omanie położony w mieście Salala na południu kraju. To także jeden z najważniejszych tego typu morskich węzłów logistycznych na Bliskim Wschodzie. Działa od końca lat 90. i zatrudnia ponad 2,5 tys. osób. Jest zarządzany prez firmę APM Terminals, spółkę zależną Maerska.
Siły Obronne Izraela kontynuowały w piątek ataki na przedmieścia Bejrutu. Izrael prowadzi także działania lądowe na południu Libanu, co uzasadnia walką z Hezbollahem, z którym samodzielnie nie są w stanie poradzić sobie siły zbrojne Libanu.
Jak przekazały libańskie media, w sobotę w izraelskim ataku zginęła korespondentka stacji Al-Mayadeen Fatima Ftouni, jej brat, który był operatorem kamery, oraz korespondent stacji Al-Manar Ali Shoeib. Al-Manar potwierdziła śmierć swojego pracownika w izraelskim ataku na samochód używany przez media. Cytowane przez portal Times of Israel siły zbrojne Izraela podały, że Shoeib był celem, ponieważ należał do elitarnej jednostki Hezbollahu, Radwan.
Prezydent Libanu Joseph Aoun, który już wcześniej krytykował izraelskie naloty na infrastrukturę w południowej części swojego kraju, nazwał atak na dziennikarzy „rażącą zbrodnią”.
„Jest to rażąca zbrodnia, która narusza wszelkie normy i traktaty, na mocy których dziennikarze korzystają z międzynarodowej ochrony w czasie wojny” – oświadczył Aoun na platformie X. „Po raz kolejny izraelska agresja narusza najbardziej podstawowe zasady prawa międzynarodowego” – dodał.
Stacja Al-Manar, powstała w 1991 r. w Bejrucie, a także działająca od 2012 r. panarabska stacja Al-Mayadeen są powiązane z proirańskim Hezbollahem.
Władze Libanu podkreślają, że ofiarami izraelskich ataków są przede wszystkim cywile. Według Bejrutu od 2 marca zginęło w nich ponad 1,1 tys. osób, w tym co najmniej 122 dzieci, a ponad 3,3 tys. zostało rannych. Ponadto ok. 1 mln ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia domów.
Według wyliczeń HRANA, amerykańskiej agencji zajmującej się prawami człowieka w Iranie, co najmniej 1527 cywilów zginęło w Iranie od początku amerykańsko-izraelskich ataków, a wśród ofiar śmiertelnych jest ponad 228 osób poniżej 18. roku życia. Ponadto poległo 1167 żołnierzy.
Strategia na papierze, wojna w rzeczywistości
.Dokumenty strategiczne USA a Operacja Epic Fury, czyli lekcja, jaką odbieramy dla europejskiego planowania obronnego – pisze Maciej ŚWIRSKI.
Dwudziestego trzeciego stycznia 2026 roku Pentagon opublikował Narodową Strategię Obronną – NDS, od angielskiego National Defense Strategy – dokument pełniący w każdej administracji rolę konstytucji operacyjnej sił zbrojnych. Towarzyszy jej wydana w grudniu 2025 Strategia Bezpieczeństwa Narodowego – NSS, od National Security Strategy – szerszy dokument wyznaczający polityczne i geopolityczne ramy, wobec których NDS formułuje konkretne priorytety wojskowe i alokację zasobów. Razem tworzą oficjalny zapis tego, czego Ameryka zamierza bronić, przed kim i jakimi środkami.
Trzydzieści sześć dni po publikacji NDS, dwudziestego ósmego lutego, o godzinie 1:15 czasu lokalnego, te same Stany Zjednoczone rozpoczęły Operację Epic Fury: masową kampanię bombardowań Iranu prowadzoną wspólnie z Izraelem, której skala przekroczyła wszystko, co Bliski Wschód widział od inwazji na Irak w 2003 roku.
Naturalna reakcja europejskich komentatorów była niemal natychmiastowa i jednomyślna: sprzeczność. Dokumenty mówiły jedno, operacja uczyniła drugie. Pisano o chaosie decyzyjnym, o nieprzewidywalności Trumpa, o rozbieżności między deklarowaną priorytetyzacją a faktycznym zaangażowaniem. Ta interpretacja ma wadę zasadniczą: zakłada, że dokumenty były tym, czym się wydawały – zapisem intencji, a nie narzędziem.
Niniejszy esej stawia hipotezę inną. NSS i NDS nie rozminęły się z Epic Fury przez przypadek ani przez niekonsekwencję; ich funkcją operacyjną było wytworzenie przeświadczeń, które tę operację umożliwiły. Hipotezę tę poddaję próbie publicznie dostępnych dowodów. Wnioski wychodzące z tej próby są nieprzyjemne również dla Polski.
Zanim przejdę do treści dokumentów, warto postawić pytanie, które europejscy analitycy konsekwentnie pomijają: kim jest Donald Trump w tej historii. Dominująca narracja obsadza go w roli chaosu wcielonego – nieprzewidywalnego, impulsywnego, kierowanego doraźnymi kalkulacjami medialnymi i urazami. Ta narracja jest wygodna, bo zdejmuje z Waszyngtonu ciężar intencji. Jeśli Trump jest chaosem, Epic Fury jest wypadkiem. Jeśli Trump jest aktorem, Epic Fury jest działaniem.
Materiał dowodowy silniej przemawia za drugą interpretacją. Trump nie jest dyplomatą w klasycznym sensie ani strategiem w sensie kissingerowskim, ale jest negocjatorem, który przez cztery dekady działalności biznesowej wypracował jedną spójną doktrynę operacyjną: tworzenie przeświadczeń u przeciwnika, które osłabiają jego pozycję zanim dojdzie do konfrontacji. Nieprzewidywalność nie jest jego wadą – jest jego orężem. Twierdzenia, które wydają się sprzeczne, deklaracje, które nie wyrażają planowanych działań, sygnalizowanie słabości w obszarach, które za chwilę staną się obszarami uderzenia – to nie aberracje, lecz metoda.
W przypadku Epic Fury ta metoda działała na trzech poziomach jednocześnie.
Przez kilka miesięcy Teheran słyszał to, co chciał usłyszeć: że Waszyngton szuka porozumienia, że jest przestrzeń na negocjacje, że czas pracuje na korzyść dyplomacji. Pekin śledził dokumenty strategiczne wskazujące Indo-Pacyfik jako właściwy front amerykańskiej uwagi i kalkulował spokojnie, że Bliski Wschód to problem drugorzędny. Europejczycy otrzymywali kolejne sygnały o burden-sharing i nieuchronnym odwrocie Ameryki od globalnych zobowiązań, co odbierało im powód, by się niepokoić. Każdy z tych odbiorców dostał porcję prawdy starannie dobraną do tego, żeby poprowadzić go ku błędnemu wnioskowi.
Wariantu chaotycznego Trumpa nie można oczywiście wykluczyć na podstawie dostępnych danych – tajne oceny wywiadowcze mogą przynieść korektę tego obrazu. Lecz nawet jeśli przyjąć, że Trump działał częściowo impulsywnie, a częściowo pod wpływem Netanjahu, to system wokół niego – Witkoff, Pentagon, agencje wywiadowcze – działał spójnie w kierunku operacji. Chaos prezydenta może być elementem mgły, nie jej zaprzeczeniem. Efekt końcowy jest taki sam: świat dostał to, co Trump mu pokazał, a nie to, co było uznane za plan.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/maciej-swirski-dokumenty-strategiczne-usa-wojna-w-rzeczywistosci/
PAP/ LW




