Lista Epsteina. Były szef MSZ Słowacji zmuszony do tłumaczeń

Z wpływowym amerykańskim finansistą, a jednocześnie przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem komunikował się ówczesny szef MSZ Słowacji, obecny doradca premiera Roberta Ficy – Miroslav Lajczak. W opublikowanym w dniu 14 listopada oświadczeniu, Miroslav Lajczak potwierdził, że komunikował się z Amerykaninem i potępił jego działania.
Lista Epsteina obejmuje byłego szefa MSZ Słowacji
.Miroslav Lajczak podkreślił, że komunikował się ze skazanym przestępcą seksualnym, ale odbywało się to wyłącznie na poziomie towarzyskim w ramach jego obowiązków dyplomatycznych. Słowacki dyplomata przypomniał też, że amerykański wymiar sprawiedliwości wszczął dochodzenie w sprawie Jeffreya Epsteina w związku z handlem ludźmi i wykorzystywaniem seksualnym nieletnich dopiero po jego wyjeździe z Nowego Jorku w 2018 r. Miroslav Lajczak przez rok był przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Słowacki dziennik „SME” napisał, że przeanalizował dokumenty opublikowane przez Komisję Nadzoru Izby Reprezentantów USA i znalazł w nich dziesiątki odniesień do Miroslava Lajczaka, w tym ich bezpośrednią korespondencję. Według „SME” kilka wiadomości sugeruje, że spotkali się również osobiście.
Zadaniem dyplomaty jest nawiązywanie kontaktów z jak najszerszym gronem partnerów
.Słowacki dyplomata korespondował z Jeffreyem Epsteinem w przyjaznym tonie – ocenił „SME”. Omawiał z nim na przykład to, że rozważa rezygnację ze stanowiska w ONZ. Wzmianki pochodzą z lat 2018 i 2019. Według „SME”, jeszcze dzień przed aresztowaniem Amerykanin pisał o swoim poparciu dla Miroslava Lajczaka na drugie najwyższe stanowisko w NATO.
W dniu 14 listopada Miroslav Lajczak oświadczył, że zadaniem dyplomaty jest nawiązywanie kontaktów z jak najszerszym gronem partnerów i że w trakcie swojej kariery spotkał tysiące takich osób. Według jego słów, podczas pobytu w Nowym Jorku przedstawiono mu dziesiątki wpływowych osobistości, w tym Jeffreya Epsteina, z którym w tamtym czasie utrzymywało kontakty wielu urzędników publicznych ze Stanów Zjednoczonych i innych krajów. „Mam czyste sumienie; nie było w tym nic, co odbiegałoby od standardowych ram” – podkreślił dyplomata.
Jeffrey Epstein był oskarżony o handel usługami seksualnymi. Według prokuratorów w latach 2002–2005 w swoich rezydencjach w Nowym Jorku i na Florydzie płacił za usługi seksualne dziesiątkom nieletnich dziewcząt. W areszcie, gdzie czekał na proces, popełnił samobójstwo w 2019 r.
Koniec Hyde Parku
.Bądźmy szczerzy, amerykańskiej prawicy sprzed lat już nie ma. Poczciwego amerykańskiego konserwatyzmu już nie ma. Został przejechany przez walec współczesnych ideologii, przygnieciony ciężarem własnego dziedzictwa i sprzedany za pięć centów w sklepie ze starociami. Co zatem jest? Silne przekonania, które kiełkowały od wielu lat. Lekceważone na uniwersytetach, zepchnięte do niszowych think tanków, wyśmiewane w Nowym Jorku. Tryumfalnie weszły razem z Donaldem Trumpem do Białego Domu, ale nie jako ubodzy krewni z prowincji. One – po pierwsze – ukształtowały sporą część Trumpowego zaplecza, z wiceprezydentem na czele. A po drugie, zyskały w poprzednich latach możnych sponsorów, jak choćby Petera Thiela, założyciela platformy PayPal, który przez wiele lat był promotorem libertarianizmu, by wreszcie zacząć przeznaczać środki na choćby postliberalnych katolików, którzy śmiało wywrócili stolik, do którego bali się podchodzić ich poprzednicy i nauczyciele.
Na rynek amerykańskich idei weszło więc „nowe” – i nawet poczciwe instytucje, jak Heritage Foundation, musiały to uznać i dopasować się do tempa. Nie przychodzi to trudno, bo przeciwnik sam ułatwił sytuację. Skala ideologizacji przestrzeni publicznej w USA w ostatnich latach za sprawą lewicowej korekty kulturowej przybrała rozmiary trudne do wytrzymania nawet dla umiarkowanych intelektualistów. Rozpoznajmy więc to „nowe”, zaczynając od uproszczonego, ale jednak czytelnego podsumowania intelektualnej przeszłości.
Przetestujmy dwie hipotezy badawcze. Dotyczą one zjawiska konserwatywnej krytyki porządku liberalnego w Ameryce, która to krytyka narastała od kilku lat, ale wyraźnie doszła do głosu podczas wyborów prezydenckich w USA w 2024 roku. Nie tylko doszła do głosu, ale wręcz zdominowała debatę polityczną. Zarówno bowiem Project 2025, przygotowany przez Heritage Foundation, jak i refleksja przede wszystkim prawno-konstytucyjna, jaka dokonuje się w środowiskach postliberalnych katolików, są jak gotowy program rządzenia Trumpa podczas jego kadencji. Oba te projekty nie tyle korygują politykę amerykańską, ile dążą do jej radykalnej transformacji, a w przypadku myśli prawnej postliberalnych katolików są pierwszą od dawna tak odważną rewizją założeń amerykańskiego ustroju.
.Ale zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, gdzie swoje źródło ma intelektualna zmiana, jaką obserwujemy w USA. Można przecież powiedzieć, że to reakcja na przyspieszone zmiany w kierunku liberalno-lewicowym, jakie miały miejsce w ostatnich dwóch dekadach, pewne naturalne przechylenie wahadła w ramach cyklu politycznego. Byłaby to diagnoza uproszczona i nieoddająca głębi tego procesu. Rzadko bowiem mamy do czynienia w USA z tak kompleksowym planem przemyślenia całości amerykańskiej filozofii politycznej. „Liberalism has failed – not because it fell short, but because it was true to itself” (Liberalizm zawiódł – nie dlatego, że nie spełnił oczekiwań, ale dlatego, że był wierny samemu sobie) – mówi Patrick Deneen w Why Liberalism Failed.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/mateusz-matyszkowicz-koniec-hyde-parku/
PAP/Piotr Górecki/MJ





