Marine LE PEN potwierdza. Będzie kandydować w wyborach prezydenckich 2027

Marine Le Pen wybory prezydenckie Francja 2027

Marine Le Pen po raz pierwszy po wyroku sądu apelacyjnego jednoznacznie oświadczyła, że pozostaje kandydatką w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 r. Liderka Zjednoczenia Narodowego zapowiedziała jednocześnie wniesienie skargi kasacyjnej, która – jak podkreśliła – zawiesi wykonanie części skutków wyroku i pozwoli jej prowadzić kampanię bez elektronicznej bransoletki.

Marine Le Pen nie wycofuje się z wyborów prezydenckich

Kilka godzin po ogłoszeniu wyroku sądu apelacyjnego Marine Le Pen rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące swojej przyszłości politycznej. W wieczornym wydaniu głównych wiadomości telewizji TF1 oświadczyła: „Jestem kandydatką w wyborach prezydenckich”.

To pierwsza tak jednoznaczna deklaracja po zakończeniu postępowania apelacyjnego w sprawie asystentów parlamentarnych dawnego Frontu Narodowego. Tym samym liderka Zjednoczenia Narodowego potwierdziła, że zamierza uczestniczyć w kampanii prezydenckiej mimo niekorzystnego wyroku.

Marine Le Pen zapowiedziała również wykorzystanie wszystkich dostępnych środków odwoławczych. Jak podkreśliła, chce „wykorzystać wszystkie dostępne środki odwoławcze, aby móc bronić swojej niewinności w tej sprawie”.

Skarga kasacyjna ma zawiesić skutki wyroku

Najważniejszą zapowiedzią Marine Le Pen było ogłoszenie wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Kasacyjnego.

Według Marine Le Pen taki krok spowoduje zawieszenie wykonania części skutków wyroku, dzięki czemu będzie mogła prowadzić kampanię wyborczą bez odbywania kary w postaci dozoru elektronicznego.

„Zapowiadałam, że nie będę prowadziła kampanii z elektroniczną bransoletką. Ale ponieważ mam możliwość wniesienia skargi kasacyjnej, a to zawiesza skutki wyroku, będę prowadziła kampanię bez elektronicznej bransoletki” – powiedziała.

Oznacza to, że walka prawna wokół sprawy Marine Le Pen nie dobiegła końca i może jeszcze przez wiele miesięcy pozostawać jednym z najważniejszych tematów francuskiej debaty publicznej.

Francuzi będą mieli ostatnie słowo

Marine Le Pen odniosła się również do kwestii zakazu kandydowania, który od początku wywoływał we Francji szeroką debatę konstytucyjną i polityczną.

„To Francuzi będą mieli ostatnie słowo” – stwierdziła.

Jej zdaniem pozbawienie możliwości kandydowania rodziło „ogromny problem demokratyczny”.

„Nie wolno niczego narzucać narodowi francuskiemu” – dodała.

W praktyce oznacza to, że po decyzji sądu apelacyjnego spór przenosi się częściowo z sal sądowych do kampanii wyborczej. Marine Le Pen zapowiada bowiem jednoczesną walkę przed Sądem Kasacyjnym i walkę o głosy wyborców w wyborach prezydenckich w 2027 r.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 lipca 2026