Francuzi pytają, dlaczego Napoleona nie ma na przyszłych banknotach euro

Napoleon na banknotach euro

Czy Napoleon Bonaparte powinien znaleźć się na nowych banknotach euro? Takie pytanie pojawiło się we francuskiej debacie po rozpoczęciu przez Europejski Bank Centralny prac nad kolejną serią wspólnej waluty. Na łamach Journal du Dimanche Thomas Hernault, specjalista w dziedzinie spraw publicznych i obronności oraz autor książki Napoléon ou les vertus, przekonuje, że pominięcie cesarza Francuzów oznaczałoby usunięcie z europejskiej pamięci jednej z postaci, które najmocniej wpłynęły na rozwój instytucji, prawa i wyobraźni politycznej współczesnego kontynentu. Artykuł wywołał dyskusję nie tylko o samym Napoleonie, ale również o tym, według jakich kryteriów współczesna Europa wybiera własne symbole.

.Europejski Bank Centralny rozpoczął konsultacje dotyczące wyglądu przyszłych banknotów euro. Rozważane jest odejście od anonimowych mostów i bram na rzecz postaci, które miałyby symbolizować wspólne europejskie dziedzictwo. Wśród proponowanych nazwisk pojawiają się Ludwig van Beethoven, Leonardo da Vinci, Miguel de Cervantes, Maria Skłodowska-Curie, Maria Callas czy Bertha von Suttner. Nie ma natomiast Napoleona Bonaparte. Właśnie ta nieobecność stała się dla Thomasa Hernault punktem wyjścia do rozważań nad sposobem, w jaki współczesna Europa opowiada własną historię.

Autor nie twierdzi, że Napoleon powinien zostać uhonorowany dlatego, iż był zwycięskim wodzem lub twórcą wielkiego imperium. Przeciwnie, od początku zaznacza, że epoka napoleońska była okresem krwawych konfliktów, których skutki odczuwały niemal wszystkie narody kontynentu. Jego pytanie brzmi jednak inaczej: czy można opowiadać historię nowoczesnej Europy, pomijając człowieka, którego wpływ na administrację, prawo, organizację państwa i życie polityczne okazał się jednym z największych w dziejach?

Napoleon jako twórca nowoczesnej Europy

Najciekawszym elementem tekstu Thomasa Hernault nie jest przypomnienie bitew ani sukcesów militarnych Napoleona, lecz próba pokazania go jako autora projektu politycznego wykraczającego poza granice Francji. Autor przypomina słynne słowa Bonapartego: „Muszę uczynić z wszystkich narodów Europy jeden naród”, przekonując, że nie należy ich interpretować wyłącznie jako deklaracji imperialnej dominacji. W jego ocenie Napoleon postrzegał Europę jako wspólną przestrzeń cywilizacji, której potrzebne są jednolite instytucje, wspólne prawo i trwałe ramy polityczne.

To właśnie w tym miejscu Hernault przywołuje mniej znane wypowiedzi Napoleona z okresu zesłania na Wyspę Świętej Heleny. Cesarz mówił tam o potrzebie stworzenia europejskiego kodeksu prawa, wspólnej waluty, jednolitych wag i miar oraz wspólnych instytucji. Autor nie twierdzi oczywiście, że Napoleon był prekursorem dzisiejszej Unii Europejskiej w sensie politycznym. Zwraca jednak uwagę, że idea uporządkowania kontynentu według wspólnych zasad pojawiła się w jego myśli znacznie wcześniej, niż zwykle skłonni jesteśmy sądzić.

Dużo miejsca poświęca również antycznym inspiracjom Napoleona. W jego interpretacji cesarz Francuzów świadomie odwoływał się zarówno do dziedzictwa Grecji, jak i starożytnego Rzymu. Stąd rozważania o paidei, o rzymskim rozumieniu państwa, o Kodeksie Justyniana czy o symbolice orła cesarskiego. Zdaniem Hernault Napoleon chciał budować Europę nie jako zbiór podbitych prowincji, lecz jako wspólnotę opartą na wspólnym porządku prawnym i administracyjnym. Można dyskutować z taką interpretacją, jednak trudno odmówić jej intelektualnej spójności.

Nie wojny, lecz instytucje

Autor świadomie przesuwa środek ciężkości swojej opowieści z pól bitewnych na instytucje państwa. Przypomina, że właśnie za czasów Napoleona powstały prefektury, umocniono nowoczesną administrację, ustanowiono Legię Honorową, uporządkowano relacje państwa z Kościołem poprzez konkordat, a przede wszystkim uchwalono Kodeks Napoleona. To właśnie ten kodeks Hernault uznaje za najtrwalsze dziedzictwo Cesarstwa, ponieważ jego rozwiązania prawne rozprzestrzeniły się daleko poza granice Francji i w wielu krajach obowiązywały jeszcze długo po upadku Napoleona.

W tym miejscu autor przypomina również niezwykły paradoks epoki napoleońskiej. Cesarz chciał podporządkować sobie Europę, lecz równocześnie przyczynił się do przebudzenia nowoczesnych narodów europejskich. W jego czasach odżyła kwestia polska, rozwijały się nowe elity polityczne i intelektualne, a wojny przestały być wyłącznie konfliktami dynastycznymi, stając się starciami angażującymi całe narody. W tym samym okresie powstawały dzieła Clausewitza, Beethovena, Madame de Staël, Benjamina Constanta czy Chateaubrianda. W opinii Hernault trudno zrozumieć XIX-wieczną Europę bez zrozumienia epoki napoleońskiej.

Nie oznacza to oczywiście, że autor pomija ciemne strony tego okresu. Raczej sugeruje, że historyczna ocena Napoleona nie może ograniczać się wyłącznie do liczby stoczonych bitew i poniesionych ofiar. Podobnie jak Karol Wielki, Fryderyk II czy Otto von Bismarck, Bonaparte pozostaje postacią, której wpływ na historię kontynentu wykracza daleko poza moralną ocenę jego politycznych decyzji.

Spór o banknoty jest sporem o pamięć

W tym sensie tekst opublikowany w Journal du Dimanche okazuje się czymś więcej niż komentarzem do prac Europejskiego Banku Centralnego. W rzeczywistości jest refleksją nad polityką pamięci prowadzonej przez współczesną Europę. Wybór postaci umieszczanych na banknotach nigdy nie jest wyłącznie decyzją estetyczną. Jest również odpowiedzią na pytanie, jakie wydarzenia i jakie osoby mają symbolizować wspólnotę, z którą identyfikują się obywatele.

Thomas Hernault przekonuje, że umieszczenie Napoleona Bonaparte na banknotach euro nie oznaczałoby akceptacji wszystkich jego wojen ani rehabilitacji Cesarstwa Francuskiego. Byłoby raczej uznaniem historycznego faktu, że niewielu Europejczyków równie silnie wpłynęło na rozwój prawa, administracji, organizacji państwa i wyobraźni politycznej kontynentu. Z tą oceną można się zgadzać lub ją odrzucać, jednak sam tekst stawia pytanie, którego trudno uniknąć: czy Europa może opowiadać własną historię, pomijając jedną z najbardziej wpływowych postaci swoich dziejów?

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 lipca 2026