KPO, czyli trzy grzechy socjalizmu [Nathaniel GARSTECKA]

dofinansowanie w ramach KPO

Polska ponownie jest wstrząśnięta głośną aferą polityczno-finansową. Każdy rząd ma swoją – i tak jest od czasu uzyskania przez Polskę niepodległości. Tym razem gabinet Donalda Tuska rozdzielił dziesiątki milionów złotych dotacji w ramach europejskiego planu odbudowy na 2020 r. (KPO, „Krajowy Plan Odbudowy”) przedsiębiorstwom z branży restauracyjnej i hotelarskiej („HoReCa”) na inwestycje niezwiązane z ich podstawową działalnością.

.Inwestycje te były często dziwaczne. Na przykład jeden z restauratorów otrzymał pół miliona złotych na zakup jachtu. Inny mógł zainstalować sobie solarium. Jeszcze inny mógł zainwestować w klub swingersów („COVID friendly”, prawda?). Jak się okazało, wiele rodzin i znajomych polityków rządzącej koalicji centrolewicowej mogło skorzystać z europejskiej manny… która tak naprawdę nie jest manną, ponieważ część dotacji przyznanych Polsce to pożyczki, które trzeba będzie spłacić.

Ekipa Donalda Tuska próbowała ugasić pożar, sugerując, że ta afera KPO „nie jest żadną aferą” lub że została „wyolbrzymiona” przez konserwatywną opozycję w celach politycznych. Jednak posłanka centrystyczna Katarzyna Królak przyznała w telewizji, z uśmiechem i sugerując, że wszystko jest w porządku, że ponad połowa jej przyjaciół i rodziny otrzymała dofinansowanie w ramach KPO. Następnie w mediach publicznych i centrystycznych pojawili się licznie „eksperci”, wyjaśniający, że nic nie było nielegalne. Technicznie rzecz biorąc, może to być prawda. Warunki przyznawania dotacji są dość niejasne. Przedsiębiorcy z branży restauracyjnej/hotelarskiej mogą otrzymać finansowanie w celu „dywersyfikacji” swojej działalności, co powinno pozwolić im stawić czoła przyszłym kryzysom sanitarnym. Nie bardzo jednak rozumiemy, w jaki sposób jacht i klub swingersów miałyby pomóc im przetrwać nowe obostrzenia sanitarne, ale pomijając to… zaufanie do polityków ponownie zostało poważnie nadszarpnięte.

.Sprawa ta jest świadectwem porażki socjalizmu. Przeanalizujmy ją z trzech różnych perspektyw. Po pierwsze, jest ona konsekwencją absurdalnych i kryminalnych ograniczeń sanitarnych z 2020 i 2021 roku, mających na celu walkę z grypą „COVID-19”. Sparaliżowano gospodarkę, zamknięto tysiące przedsiębiorstw, uwięziono obywateli w ich domach, zmuszono ich do ciągłego noszenia masek – nawet na zewnątrz – podkopano zdrowie całego pokolenia młodzieży i dzieci… Państwa z radością wprowadziły środki ograniczające wolność, mające na celu „ochronę” społeczeństwa. To pierwsze spustoszenie socjalistyczne.

Po drugie, instytucje europejskie zablokowały przyznanie dotacji (które same w sobie były wynikiem ograniczeń sanitarnych) dla Polski w imię „praworządności” i „demokracji”. W rzeczywistości chodziło wyłącznie o ukaranie konserwatywnego rządu Mateusza Morawieckiego. Dowód? Fundusze zostały „odblokowane” zaraz po przejęciu władzy przez centrystów Donalda Tuska, pomimo braku jakichkolwiek „naprawczych” reform wymiaru sprawiedliwości lub mediów. To drugie spustoszenie socjalistyczne.

Wreszcie po trzecie, niedbalstwo (a raczej nepotyzm) państwa w zakresie przyznawania dotacji. Rodziny i przyjaciele centrystycznych polityków zostali obdarowani funduszami w ramach całkowicie nieprzejrzystego procesu administracyjnego, a członkowie rządu zadowalają się stwierdzeniem, że „zostaną przeprowadzone kontrole”. Minister ds. funduszy nie została jak dotąd odwołana, a Unia Europejska oczywiście nie zgłosiła żadnego protestu. To już trzecie spustoszenie spowodowane przez socjalizm – zbyt wiele.

Nathaniel Garstecka
Autor prowadzi cotygodniową kronikę w jęz.francuskim i jęz.polskim w tygodniku „Gazeta na Niedzielę” [LINK], z którego pochodzi powyższy fragment.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 sierpnia 2025