Niemcy bez jakichkolwiek sygnałów optymizmu [Badanie IFO]

IFO

Ponad jedna czwarta niemieckich przedsiębiorstw spodziewa się pogorszenia swojej sytuacji w 2026 toku, a tylko 15 proc. oczekuje poprawy położenia – wynika z badania monachijskiego Instytutu Badań Ekonomicznych (IFO).

Pokonanie utrzymującej się w kraju od dwóch lat recesji uznawane jest za priorytet dla koalicji chadeków i socjaldemokratów [IFO]

.Zgodnie z wynikami badania przeprowadzonego wśród niemieckich firm z różnych branż, 59 proc. przedsiębiorstw uważa, że nie dojdzie do większych zmian ani na gorsze, ani na lepsze.

W przemyśle, kluczowym sektorze niemieckiej gospodarki, odsetek optymistycznie nastawionych firm jest nieco wyższy od średniej i wynosi 18,2 proc.

Szczególnie pesymistyczne nastroje panują w branży budowlanej, gdzie 33,2 proc. firm oczekuje pogorszenia swojej sytuacji, a także w sektorze handlu detalicznego, gdzie gorszej koniunktury spodziewa się 32,5 proc. firm.

„Przedsiębiorstwa zachowują ostrożność. Nigdzie nie ma sygnałów optymizmu” – zauważył w komentarzu do badania dyrektor IFO Klaus Wohlrabe.

Instytuty badawcze, wśród nich IFO, oczekują, że zaprowadzany przez rząd pakiet stymulacyjny doprowadzi w latach 2026-2027 do powrotu w Niemczech wzrostu gospodarczego.

Pokonanie utrzymującej się w kraju od dwóch lat recesji uznawane jest za priorytet dla koalicji chadeków i socjaldemokratów. Niemcy skarżą się na rosnące ceny energii, spadający popyt, a także nowe amerykańskie cła. Rząd zmagającego się z sondażowymi problemami kanclerza Friedricha Merza podnosi wydatki na infrastrukturę oraz wojsko. W zamyśle lidera chadeków ma to stanowić impuls rozwojowy dla gospodarki.

Jak ułożyć relacje polsko-niemieckie?

.Czy sensowna współpraca z Niemcami jest możliwa? Nigdy nie należy mówić „nigdy”. Co prawda pierwszą i ostatnią taką próbą był zjazd gnieźnieński w roku tysięcznym, ale nigdy nic nie wiadomo – pisze Jan ŚLIWA.

Wtych dniach (8.10.2025) prof. Andrzej Nowak wziął udział w polsko-niemieckiej sesji na temat przyszłego Polsko-Niemieckiego Domu w Berlinie. Sesja odbyła się w niemieckim Bundestagu, zapraszała frakcja AfD. W Polsce rozgorzała dyskusja, czy godzi się z takimi w ogóle rozmawiać. Oburzyli się konsumenci jednozdaniowych komunikatów, od szeregowych trolli po wicepremiera. Szef dyplomacji jakby zapomniał, że dyplomacja polega na rozmowie nie tylko z kolegami.

W ramach wspomnianej sesji prof. Nowak wygłosił prawie godzinny wykład na temat stosunków polsko-niemieckich – dawnych, obecnych i przyszłych. Wykład był mocny, godny, treściwy, ale bardzo kulturalny. Dla mnie był to „powrót do średniowiecza” – tego średniowiecza, gdzie Paweł Włodkowic na soborze w Konstancji, polemizując z Krzyżakami, przedstawiał zręby prawa międzynarodowego. Inne skojarzenie to Roman Dmowski przedstawiający polskie racje na konferencji wersalskiej. Prof. Nowak, nie mając za sobą silnego państwa, mogącego zastraszać i przekupywać oponentów, niestrudzenie rzeczowo argumentował w kilku językach. Była to rozkosz intelektualna – bez wrzasków, przepychanek, prymitywnej demagogii, bez wyrywania mikrofonu czy innych spektakularnych a pustych gestów.

Mógł mówić po angielsku, ale mówił po polsku, akcentując, że język nasz stoi na równi z innymi. Przypomniał, że nasza historia to nie tylko cierpienia i zbrodnie. Przywołał wybitnego historyka Reinharta Kosellecka, który walczył pod Stalingradem, a potem jako jeniec uprzątał teren obozu w Auschwitz. Koselleck z tym doświadczeniem wiedział, o czym mówi. Prof. Nowak wspomniał też o nieukończonym dramacie Schillera Demetrius z roku 1804, którego tłem jest polski szlachecki republikanizm. Dramat ten jest na tyle mało znany, że w Wikipedii ma stronę czeską, a nie ma polskiej.

Potem nastąpiły mocne fragmenty: o antypolskiej propagandzie Republiki Weimarskiej, niemieckim ludobójstwie podczas II wojny światowej, o „korygowaniu” pamięci. W Niemczech (i w całym świecie) wymienia się listę ofiar nazizmu, którego to słowa prof. Nowak nie użył ani razu. Są tam oczywiście Żydzi, Sinti/Roma, homoseksualiści, niepełnosprawni, komuniści… Nikt nie wymienia Polaków. Czy milionowe ofiary, mordowane w celu wyniszczenia narodu, nie są warte wspomnienia? Wiele jest metod rozwadniania historii. Wielu chce dziś mówić o kobiecym obozie w Ravensbrück, gdzie 40 proc. więźniarek to były Polki, że prześladowano tam „kobiety”. Owszem, ale kobietami były też okrutne strażniczki.

Jeżeli chodzi o przyszłość, prof. Nowak zaakcentował rangę Polski jako partnera handlowego Niemiec, porównywalną z rolą Rosji, a nawet Chin. To też nie istnieje w niemieckiej świadomości, a i w polskiej nie za bardzo. Stąd u wielu postawa błagalna. Tymczasem Polska ma wiele do zaoferowania, ale jako partner, a nie niemiecka Mitteleuropa, gospodarczy Hinterland.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-sliwa-polska-niemcy-prawda-i-partnerstwo/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 grudnia 2025