Nikt nie przekierowuje broni dla Ukrainy na Bliski Wschód [Wolodymyr ZEŁENSKI]

Nie doszło do przekierowania na Bliski Wschód dostaw amerykańskiej broni, która była przeznaczona dla Ukrainy, jednak dalsze działania zależą od wielu czynników, a decydującym z nich będzie czas trwania wojny w tym regionie – oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Prezydent Ukrainy o przekierowaniu broni
.Była to reakcja szefa państwa ukraińskiego na piątkową wypowiedź sekretarza stanu USA Marca Rubio, który nie wykluczył możliwości przekierowania dostaw broni. „Jeśli chodzi o przekierowanie broni, to nic takiego nie miało miejsca. Nie potrafię powiedzieć, jak będzie dalej. Myślę, że zależy to od wielu czynników – długość trwania wojny będzie, moim zdaniem, decydującym czynnikiem w tej kwestii. Mam nadzieję, że nie dojdzie do takich kroków. Widzimy, jak działały Stany Zjednoczone, rozumiemy, jaką ilość broni wykorzystały” – zacytowała wypowiedź Zełenskiego agencja Interfax-Ukraina z sobotniej wideokonferencji z dziennikarzami. Jak powiedział, Ukraina rozumie również, czego Iran oczekuje od Rosji. „To wszystko czynniki, które mają wpływ na dalszy przebieg wydarzeń zarówno na Ukrainie, jak i na Bliskim Wschodzie” – wyjaśnił prezydent Ukrainy.
„Większej części góry lodowej nie widać i proszę mi wierzyć, że pokazałem tylko jej niewielką część. Mówię całkowicie szczerze (…) Można do tego podchodzić na różne sposoby, ale wszystkie sygnały, które pojawiały się w trakcie całego procesu negocjacyjnego, wskazują na to – i nie jest to tylko moja analiza (…) – że będziemy mogli uzyskać gwarancje bezpieczeństwa od USA nie przed zawieszeniem broni, nie przed zakończeniem wojny (z Rosją), ale po tym, jak nasze wojska wycofają się z Donbasu” – stwierdził Zełenski.
Prezydent przypomniał, że Ukraina chce podpisać z USA umowę o gwarancjach bezpieczeństwa przed zakończeniem wojny z Rosją, a także pakiet dotyczący odbudowy. Dodał, że gwarancje te zaczną obowiązywać po głosowaniu w Kongresie, a Kongres będzie głosował dopiero po zakończeniu wojny.
„Jednak powiedziano nam, że nie chodzi o to, kiedy to wejdzie w życie, ale o to, kiedy otrzymamy te gwarancje. Gwarancje otrzymamy dopiero po wycofaniu się z Donbasu. I to jest obecnie warunek zakończenia wojny” – zaznaczył szef państwa ukraińskiego.
Podkreślił również, że ryzyko ponownej agresji ze strony Rosji jest dość wysokie, dlatego Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa.
Jednocześnie Zełenski zaprzeczył informacjom, jakoby Stany Zjednoczone wywierały presję na Ukrainę.
„Być może po prostu odebrano to w taki sposób, że Amerykanie rzekomo wywierają presję, abyśmy się wycofali, i dopiero wtedy udzielą gwarancji. Ale nie twierdzę, że wywierają na nas presję. I nigdy tego nie powiedziałem. Ani publicznie, ani w inny sposób” – podkreślił.
W piątek sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone jeszcze nie przekierowały żadnych dostaw broni przeznaczonej dla Ukrainy, ale zastrzegł, że może się to zdarzyć. Zaprzeczył też, by żądały od Ukrainy oddania Donbasu Rosji w zamian za gwarancje bezpieczeństwa.
„To kłamstwo. Widziałem, jak (Zełenski) to mówił, i to przykre, że tak powiedział, bo wie, że to nieprawda i nie to mu powiedziano. Powiedziano mu to, co oczywiste: gwarancje bezpieczeństwa nie zaczną obowiązywać, dopóki wojna się nie skończy, bo inaczej wchodzisz do wojny” – powiedział Rubio. Pytany o to, jakie jest stanowisko USA w sprawie Donbasu, Rubio oznajmił, że USA jedynie starają się być pośrednikiem i mediatorem między dwiema stronami.
Dyplomatyczna ofensywa Kremla
.Wojna w Ukrainie ma globalny wymiar. Toczy się nie tylko w płaszczyźnie NATO–Rosja. Wpływ na jej przebieg ma postawa Globalnego Południa, swego czasu określanego jako Trzeci Świat – pisze prof. Kazimierz DADAK.
Najważniejszym państwem wśród członków tego ugrupowania są Indie. Jej zakupy rosyjskiej ropy naftowej stanowią dla Moskwy bezpośrednie wsparcie. Niemniej polityczna neutralność, jeśli nie ciche poparcie, udzielane na scenie międzynarodowej przez inne wielkie państwa, np. Brazylię, pozwala Rosji unikać izolacji i powszechnego potępienia z powodu najazdu na Ukrainę.
Do tej to właśnie publiczności 15 stycznia 2026 r. Władimir Putin skierował ważne przesłanie z okazji złożenia listów uwierzytelniających przez nowych ambasadorów z 35 państw. Jak zwykle było ono pełne przeinaczeń i kłamstw, ale też zawierało istotne sygnały skierowane do sojuszników i przeciwników.
Kremlowski satrapa wylewał krokodyle łzy z powodu rosnących międzynarodowych napięć i toczących się wojen, tak jakby w tej chwili wojna z Ukrainą nie była najpoważniejszym konfliktem. Winę za nią zrzucił na przeciwników, których oskarżył o działanie na szkodę bezpieczeństwa Rosji i złamanie publicznie składanych obietnic, że NATO nie będzie rozszerzać się na wschód. Długo rozwodził się nad rolą Narodów Zjednoczonych i znaczeniem ram prawnych zawartych w Karcie ONZ.
W obecnym kontekście jego narzekanie na łamanie zawartych tam zapewnień o poszanowaniu suwerenności państw członkowskich brzmiały odrobinę mniej cynicznie. Dla Polski Stany Zjednoczone są najważniejszym partnerem i gwarantem niepodległości, stąd to, co wzmacnia potęgę USA, jest słusznie uważane za leżące w naszym interesie narodowym. Ale niejeden członek Globalnego Południa stawia znak równości, gdy jedni mówią, że dla ich bezpieczeństwa narodowego konieczny jest taki, a nie inny stan rzeczy w Ukrainie, a dla drugich – na Grenlandii. Podobnie Karta ONZ nie rozróżnia między dyktaturą i demokracją, każde państwo jest suwerenne i nie ma przyzwolenia dla interwencji zbrojnych, tym bardziej dla zawłaszczania kluczowego surowca ościennego kraju, np. jego zasobów ropy naftowej.
Stąd Putin domagał się pełnego poszanowania suwerenności państw Ameryki Łacińskiej, co stanowiło aluzję do ostatnich wydarzeń w Wenezueli. Prezydent Rosji także uwypuklił braterskie stosunki z Kubą, czym rzucił wyzwanie USA, które najwyraźniej przygotowują się do obalenia tamtejszych władz. Z punktu widzenia odświeżonej doktryny Monroe’a bardzo istotny będzie dalszy rozwój sytuacji na tym odcinku. Skuteczna obrona reżimu kubańskiego przez Moskwę byłaby niesłychanie ważnym sygnałem dla sceptycznie nastawionych do amerykańskiej hegemonii innych państw Ameryki Łacińskiej.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-dyplomatyczna-ofensywa-kremla/
PAP/ LW



