Od obalenia Maduro uwolniono 700 więźniów politycznych

700 więźniów politycznych

Prawie 700 osób więźniów politycznych opuściło zakłady karne wraz ze zmianami politycznymi, które nastąpiły po ujęciu 3 stycznia przez siły USA wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro – poinformowała pozarządowa organizacja broniąca praw człowieka, Foro Penal.

Według statystyk Foro Penal wśród uwięzionych z powodów politycznych jest 329 cywilów oraz 179 wojskowych

.Kierownictwo organizacji sprecyzowało, że za kratami wciąż przebywa w Wenezueli 508 więźniów politycznych, w tym 44 cudzoziemców; nie ujawniono ich obywatelstwa.

Według statystyk Foro Penal wśród uwięzionych z powodów politycznych jest 329 cywilów oraz 179 wojskowych. Nie jest znane miejsce pobytu pięciu więźniów politycznych.

Uwięziono 20 tys. osób. Teraz 700 więźniów politycznych odzyska wolność

.Z danych organizacji wynika, że od czasu objęcia w 2013 r. urzędu prezydenta Wenezueli przez Maduro na terenie tego kraju zatrzymano prawie 20 tys. osób.

Krótko po ujęciu Maduro przez Amerykanów obowiązki szefa państwa przejęła wiceprezydentka Delcy Rodriguez, która zdaniem przedstawicieli administracji prezydenta Donalda Trumpa jest skłonna do współpracy z USA. W pierwszych tygodniach po objęciu rządów nowe władze Wenezueli zaczęły stopniowo uwalniać więźniów politycznych.

19 lutego wenezuelski parlament zatwierdził ustawę o amnestii dla więźniów politycznych, który tego samego dnia został podpisany przez Rodriguez. 

Między prawem zwyczajowym a amerykańską Konstytucją

.Obrona Nicolasa Maduro zapewne będzie przedstawiać sprawę jako sąd kapturowy o z góry ustalonym werdykcie — argumentując, że brak realnej możliwości zapewnienia bezstronnej ławy przysięgłych i pełnego due process ośmiesza amerykański wymiar sprawiedliwości i poważnie nadwyręża jego wiarygodność w oczach całego świata. Obecnym władzom USA bardziej niż na szybkim uznaniu go za winnego i skazaniu na wieloletnie więzienie zależy chyba jednak na tym, by proces się toczył, a Maduro był daleko od Wenezueli – pisze Wojciech KWIATKOWSKI

Wpierwszych dniach stycznia 2026 roku siły zbrojne USA przeprowadziły skoordynowaną operację na terytorium Wenezueli, w wyniku której doszło do pojmania prezydenta tego kraju oraz jego żony i ich przetransportowania do Stanów Zjednoczonych w celu postawienia przed sądem federalnym w Nowym Jorku. Prezydentowi Nicolásowi Maduro przedstawiono w sądzie akt oskarżenia obejmujący zarzuty wieloletniej konspiracji w celu międzynarodowego przemytu kokainy do Stanów Zjednoczonych, narkoterroryzm polegający na świadomym finansowaniu i wspieraniu organizacji uznanych za terrorystyczne, w szczególności FARC, udział w zorganizowanej strukturze przestępczej wykorzystującej aparat państwowy, pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych, korupcję na najwyższych szczeblach władzy, a także przestępstwa związane z posiadaniem i użyciem broni palnej. Konstrukcja aktu oskarżenia opiera się na założeniu, że działalność ta miała charakter systemowy i była prowadzona z wykorzystaniem zasobów państwowych, co prowadzi do przedstawienia państwa jako narzędzia przedsięwzięcia przestępczego o charakterze transnarodowym.

Nie odnosząc się do dalekosiężnych celów politycznych administracji Donalda Trumpa w związku z tym przedsięwzięciem (obejmujących m.in. dążenie do ograniczenia wpływów Chin i Rosji w Ameryce Łacińskiej, oddziaływanie na podaż wenezuelskiej ropy naftowej, przeciwdziałanie narkobiznesowi, odcięcie Kuby od istotnych źródeł dochodów oraz względną stabilizację tego państwa w celu ograniczenia presji migracyjnej na Stany Zjednoczone), na płaszczyźnie prawnej wskazać można dwa problemy. Pierwszym jest tzw. „immunitet głowy państwa”, który w ocenie wielu został przez administrację Trumpa podeptany, drugim natomiast przysługujące Nicolasowi Maduro prawa, jakie wynikają bezpośrednio z Konstytucji amerykańskiej.  

Co się tyczy immunitetu urzędującej głowy państwa, którego naruszenia miały się dopuścić władze Stanów Zjednoczonych to na wstępie należy zauważyć, że nie istnieje żaden traktat, który kompleksowo i wprost tworzyłby taki immunitet wobec jurysdykcji karnej obcych państw. Jego istnienie to raczej norma prawa zwyczajowego, ukształtowana przez praktykę państw oraz orzecznictwo międzynarodowe, przede wszystkim Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. W wyroku Arrest Warrant z 2002 r. MTS wyraźnie potwierdził, że urzędujące głowy państw (oraz inne najwyższe organy państwowe, jak ministrowie spraw zagranicznych) korzystają z pełnego immunitetu osobistego (immunity ratione personae) przed jurysdykcją sądów krajowych innych państw, który obejmuje zarówno funkcje prywatne, jak i oficjalne. Immunitet ten nie chroni osoby przywódcy per se, lecz zabezpiecza zdolność państwa do nieskrępowanego funkcjonowania w relacjach międzynarodowych jako suwerennego podmiotu prawa, zapewniając, że podstawowe funkcje państwowe nie zostaną zakłócone przez zewnętrzne, jednostronne działania sądowe lub wykonawcze.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/wojciech-kwiatkowski-prawo-zwyczajowe-amerykanska-konstytucja-obrona-nicolasa-maduro/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 marca 2026