Odwrót z Iraku. Państwa członkowskie NATO wycofały się

Państwa członkowskie NATO podjęły decyzję o zawieszeniu misji szkoleniowej w Iraku (NATO Mission Iraq, NMI) i ewakuacji około 600 żołnierzy w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie – poinformowało w czwartek hiszpańskie radio Cadena SER, powołując się na źródła wojskowe.
Dlaczego państwa członkowskie NATO odchodzą z Iraku?
.Według radia decyzja o natychmiastowym wycofaniu całego personelu NATO z Iraku została podjęta przez sojuszników jednogłośnie w związku z atakiem USA i Izraela na Iran. Te same źródła wojskowe, na które powołało się Cadena SER, zapewniły, że „zawieszenie misji jest tymczasowe, do momentu poprawy sytuacji w regionie”.
Obecnie w NMI uczestniczy około 600 żołnierzy, z czego około jedna trzecia to Hiszpanie. Misja, która ma na celu m.in. szkolenie irackich sił bezpieczeństwa do walki z tzw. Państwem Islamskim (IS), trwa od 2018 r., a pięć lat temu, na wniosek rządu irackiego, została rozszerzona. Oprócz państw NATO biorą w niej udział Austria i Australia.
Ministra obrony Hiszpanii Margarita Robles potwierdziła w środę, że jej resort przygotowuje ewakuację i przeniesienie żołnierzy stacjonujących w Iraku. Kontyngent hiszpański w NMI jest najliczniejszy, a hiszpański generał miał pod koniec maja przejąć dowodzenie misją od Francuza.
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. W odpowiedzi Teheran oraz powiązane z nim grupy zbrojne atakują cele amerykańskie w regionie, w tym bazy wojskowe i placówki dyplomatyczne; ambasada USA w Iraku była dotychczas ostrzeliwana kilkukrotnie.
W ostatnich dniach doszło do eskalacji ataków na Irak. 13 marca w wyniku nalotu dronów na bazę wojskową w kurdyjskim regionie Iraku zginął jeden francuski żołnierz, a sześciu innych zostało rannych.
Miesiąc po wyzwoleniu. Irak bez tzw. Państwa Islamskiego
.Mija miesiąc od obwieszczenia rządu Iraku, że kraj został uwolniony od dżihadystów. Czy rzeczywiście tak się stało, czy też to tylko czcze przechwałki i propaganda na użytek świata Zachodu? Jak kształtuje się obecnie obraz państwa? I czy nie powinniśmy obawiać się reaktywacji Daesh¹ bądź powstania innej grupy islamistycznej na tym terenie? — pyta Magdalena PACH
Na wstępie warto zaznaczyć, że gdy słyszymy o wyparciu ISIS, mowa jest tylko Iraku i o głównej siedzibie dżihadystów, która mieściła się w Mosulu. Ta siedziba została zniszczona. Jednak w dalszym ciągu wojska irackie przy logistycznej pomocy wojsk amerykańskich walczą z oddziałami Państwa Islamskiego, które ukrywają się na północy kraju. Większość z nich udała się do Syrii, gdzie obecnie toczy się wojna (poprawniej można by powiedzieć: toczy się tam kilka konfliktów — mamy do czynienia nie tylko z wojną domową, ale także z wojnami zastępczymi o dominację w regionie, prowadzonymi przez Iran i Arabię Saudyjską, oraz kolejną, między Rosją a Zachodem). Syryjska wojna to wojna między stroną rządzącą na czele z Baszarem Asadem, dla której istnienie ISIS jest na rękę, a wojskami opozycyjnymi, skupionymi w dużej mierze na konflikcie ze swoim największym wrogiem, czyli prezydentem Asadem. Niestety, w takim układzie sił ISIS korzysta z zamieszania, rosnąc w siłę.
Walka z tak zwanym Państwem Islamskim, a tym samym z terroryzmem, jest wyjątkowo trudna. Nie ma tu łatwych recept, czarno-białych scenariuszy. Mamy tu do czynienia z konfliktem asymetrycznym, w którym naprzeciwko sojuszu państw staje nielegalna struktura o charakterze polityczno-kryminalnym, a wśród narzędzi walki oprócz klasycznego uzbrojenia stosowane przez jedną ze stron są między innymi zamachy samobójcze, samochody pułapki, cyberataki oraz… media, zwłaszcza społecznościowe.
Stosowanie niekonwencjonalnych metod walki przez ISIS, by osiągnąć cel, którym jest chaos i strach, powoduje, że sojusz państw, który powstał w celu walki z Daesh, ma utrudnione zadanie — każdy sukces na polu walki okupiony jest wzmożonymi atakami terrorystycznymi zarówno w regionie Bliskiego Wschodu, jak i na terenie państw wspierających walkę z Daesh. Przypomnieć warto, że na terenach zajętych przez ISIS dżihadyści trzymali mieszkańców jako zakładników, nierzadko wykorzystując ich jako żywe tarcze podczas natarć wojsk irackich. Trzeba wspomnieć też o ważnym aspekcie konfliktu asymetrycznego, jakim jest opór niekierowany, charakteryzujący się brakiem formalnej struktury, którą można byłoby wyśledzić i zneutralizować. Najważniejszym jego czynnikiem jest ideologia.
Ideologia ISIS to zestaw przemyśleń Abu Bakr al-Baghdadiego, które dzięki dostępowi do mass mediów przedostawały się na zewnątrz i trafiały do osób podatnych na takie wpływy. Szkoląc w obozach adeptów (oraz zdalnie przy użyciu instruktażowych wideo), stworzono organizację „mgławicową”, gdzie każda jednostka zgodnie z wtłoczoną ideologią może działać samodzielnie i niezależnie od innych, również tworząc własne grupy terrorystyczne.
Dochodzimy więc do niepokojącego wniosku: ponieważ idea świętej wojny z niewiernymi oraz takfiryzm (wykluczanie innych muzułmanów ze wspólnoty z powodu odstępstwa od wiary i wprowadzania do niej nowinek) rozprzestrzeniły się w regionie, trafiając na podatny grunt, można przypuszczać, że jeszcze nie raz pojawi się organizacja mająca za cel utworzenie kolejnej siedziby tak zwanego Państwa Islamskiego.
Ogłoszenie pełnego zwycięstwa nad ISIS jest celem dalekim, nie wiadomo też, czy do końca możliwym do osiągnięcia.
Nie tylko problem deradykalizacji społeczeństwa jest palący. Wielu regionalnych członków Państwa Islamskiego przyłączyło się do ISIS nie ze względu na wiarę — często byli oni przeciwni radykalnym działaniom. Po objęciu władzy przez Nuri al-Malikiego, wrogo nastawionego do ugrupowań sunnickich, coraz większe wpływy w kraju mieli szyici oraz stojący za nimi szyicki Iran. Strach przed wykluczeniem i potęgująca się do nich niechęć premiera al-Malikiego spowodowały, że dla wielu sunnitów jedynym wyborem było Państwo Islamskie. Dlatego jest tak ważne, by w polityce wewnętrznej kraju nie zapominać o żadnej mniejszości religijnej ani etnicznej. Zdaje się, że obecny premier, również szyita, Hajdar al-Abadi, stara się nie powtórzyć błędów poprzednika, podkreślając, że chce być przedstawicielem wszystkich Irakijczyków.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/magdalena-pach-miesiac-po-wyzwoleniu-irak-bez-panstwa-islamskiego/
PAP/MB





