Francja może utracić kontrolę nad swoim długiem [Philippe JUVIN]

Philippe Juvin należy dziś do najważniejszych polityków francuskiej centroprawicy zajmujących się finansami państwa. Deputowany partii Les Républicains, profesor medycyny, były mer La Garenne-Colombes, a obecnie sprawozdawca budżetu w Zgromadzeniu Narodowym, od miesięcy uczestniczy w przygotowywaniu analiz dotyczących stanu francuskich finansów publicznych. Jego głos ma szczególne znaczenie właśnie teraz, gdy zadłużenie Francji stało się jednym z najważniejszych tematów zbliżającej się kampanii prezydenckiej przed wyborami w 2027 r.
.Problem finansów publicznych od wielu miesięcy powraca również na łamach Wszystko co Najważniejsze. W kolejnych analizach opisywaliśmy narastający deficyt, wzrost kosztów obsługi długu oraz ostrzeżenia kierowane pod adresem francuskiego rządu przez ekonomistów i instytucje kontrolne. Dzisiejsza rozmowa Philippe’a Juvina opublikowana w tygodniku Journal du Dimanche pokazuje, że podobne obawy coraz mocniej wybrzmiewają także wewnątrz francuskiej klasy politycznej.
Według Philippe’a Juvina Francja znalazła się w punkcie, w którym dalsze odkładanie reform może doprowadzić do utraty kontroli nad finansami państwa.
„Dług publiczny nas dusi i stopniowo wymyka się spod kontroli”
Polityk uważa, że przy prognozowanym wzroście gospodarczym wynoszącym zaledwie 0,7 proc. oraz najwyższych od kilkunastu lat stopach procentowych utrzymanie zakładanego poziomu deficytu będzie praktycznie niemożliwe. Ostrzega również przed efektem kuli śnieżnej, w którym coraz większe zadłużenie zaczyna samo napędzać kolejne zadłużenie.
Jeszcze mocniej brzmi jednak jego diagnoza dotycząca konsekwencji politycznych: „Dług pożera nasze możliwości działania i podważa naszą wiarygodność. Naraża nas na konieczność przyjęcia reform, których sami nie wybierzemy.”
To zdanie dobrze pokazuje, że we Francji dyskusja o finansach publicznych przestaje być wyłącznie debatą ekonomistów. Coraz częściej przedstawiana jest jako kwestia suwerenności państwa i jego zdolności do samodzielnego prowadzenia polityki gospodarczej. Ten właśnie argument będzie prawdopodobnie jednym z najważniejszych elementów kampanii wyborczej francuskiej prawicy.
„Nie da się w istotny sposób ograniczyć wydatków publicznych, jeśli nie dotknie się ich największej pozycji, czyli emerytur”
Philippe Juvin nie ogranicza się jednak do diagnozy. W rozmowie z Journal du Dimanche przedstawia program działań, który w wielu punktach przypomina reformy przeprowadzane wcześniej we Włoszech czy Hiszpanii. Opowiada się za ograniczeniem wydatków publicznych, uchwaleniem bardziej rygorystycznych reguł budżetowych, uproszczeniem przepisów, reformą rynku pracy oraz powrotem do reformy emerytalnej.
Zdaniem polityka zawieszenie reformy emerytalnej będzie kosztowało francuskie finanse publiczne 1,8 mld euro już w 2027 r., a więc w pierwszym roku kadencji przyszłego prezydenta Republiki.
„Francja również posiada wszystkie atuty, by powrócić na drogę dobrobytu. Wystarczy podjąć taką decyzję”
Philippe Juvin krytycznie ocenia również kolejne podwyżki podatków. Przypomina, że Francja już dziś należy do państw o najwyższych obciążeniach fiskalnych w Europie i ostrzega, że zwiększanie podatków odbije się na inwestycjach, zatrudnieniu lub konsumpcji.
Rozmowa opublikowana przez Journal du Dimanche dobrze pokazuje, jak bardzo zmieniają się akcenty francuskiej debaty publicznej przed wyborami prezydenckimi w 2027 r. Jeszcze kilka miesięcy temu dominowały kwestie bezpieczeństwa, migracji i kryzysu instytucjonalnego. Dziś coraz częściej dołącza do nich temat zadłużenia państwa, kosztów funkcjonowania francuskiego modelu społecznego oraz konieczności głębokich reform gospodarczych. Wszystko wskazuje na to, że obok migracji, bezpieczeństwa i tożsamości narodowej właśnie finanse publiczne staną się jednym z głównych pól sporu pomiędzy kandydatami walczącymi o Pałac Elizejski.
Arkadiusz Jordan
Paryż






