Pierścienie średniowiecznych prymasów na Wawelu

Złoty pierścień z największym w polskich zbiorach szafirem jest wśród odkryć, jakich dokonali archeolodzy w XVII-wiecznych grobach prymasów w katedrze w Łowiczu. Pierścienie średniowiecznych prymasów z krypt są po raz pierwszy prezentowane publiczności – w Skarbcu Koronnym Zamku Królewskiego na Wawelu.
Zabytki zostały przekazane przez diecezję łowicką w depozyt Zamkowi Królewskiemu na Wawelu
.Kameralny pokaz „Skarby z Łowicza” jest efektem prac archeologicznych dr Moniki Kamińskiej i Łukasza Majchrzaka w katedrze w Łowiczu, gdzie spoczywa 12 polskich prymasów. Badacze wydobyli wyposażenie grobowe Andrzeja i Wacława Leszczyńskich, w tym krzyżyki relikwiarzowe, sygnety do pieczętowania korespondencji, krzyż-amulet mający chronić przed zarazą, szpile do przypinania paliusza, a także – oceniany jako najważniejsze odkrycie – złoty pierścień z szafirem datowany na około połowię XVII wieku.
– Ten pierścień uważam za najcenniejszy XVII-wieczny pierścień zachowany w Polsce, dający pojęcie o tym staropolskim bogactwie, które staramy się tutaj rekonstruować, przybliżać – zaznaczył kurator Zbiorów Złotnictwa Zamku Królewskiego na Wawelu Dariusz Nowacki podczas spotkania z mediami.
Kamień pochodzi z Birmy, a jego szlif najprawdopodobniej wykonano we Francji lub we Włoszech. Osadzony w centralnej części szafir ma 18 karatów. Kuratorka pokazu i kierowniczka Działu Archeologii dr Monika Kamińska, która odnalazła zabytek, zdradziła, że pierścień znajdował się na palcu prawej dłoni prymasa Wacława Leszczyńskiego, w której duchowny trzymał także krzyż relikwiarzowy.
– W krypcie znaleźliśmy trumnę, trochę zniszczoną, natomiast dużym zaskoczeniem było to, że po otworzeniu trumny prymasa Wacława Leszczyńskiego okazało się, że rzeczywiście te szczątki są nienaruszone – zwróciła uwagę badaczka, zaznaczając, że podczas kilkunastu letnich prac w podziemiach kościoła archeolodzy odnajdywali przede wszystkim naruszone i splądrowane pochówki. – Odnalezienie krypt, które nie były otwierane przed nami, poza kościelnymi wizytacjami, było bardzo dużym zaskoczeniem. Tego się absolutnie nie spodziewaliśmy – podkreśliła.
Zabytki zostały przekazane przez diecezję łowicką w depozyt Zamkowi Królewskiemu na Wawelu, gdzie będzie można je oglądać przez trzy miesiące. Według przedstawicieli Wawelu tak wysokiej klasy sztukę złotniczą odkrywa się podczas prac archeologicznych niezwykle rzadko, a znalezione przedmioty są świadectwem kultury artystycznej elit dawnej Polski. Wyposażenie pochówków można zobaczyć na wystawie stałej Skarbiec Koronny. Koncepcja pokazu zakłada podkreślenie detali – pokazuje dwustronne dekoracje krzyżyków czy wewnętrzną strukturę krzyża relikwiarzowego.
– Te wyjątkowe dzieła będą gościły w bardzo wyjątkowym miejscu, jakim jest Skarbiec Koronny. Myślę, że one w znaczący sposób dopełniają opowieść historyczno-artystyczną, ale również historyczną sensu stricte o funkcjach tych wyjątkowych artefaktów – powiedział dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu Andrzej Betlej.
Jak wyglądają pierścienie średniowiecznych prymasów?
.Na otwarcie pokazu przyjechał biskup Wojciech Osial z diecezji łowickiej, który zaznaczył, że odnalezione krzyże są także świadectwem wiary tamtych prymasów. – Zapraszam, abyśmy patrząc na te rzeczy, przenosili się też w tę przestrzeń ducha, kultury, a nade wszystko w przestrzeń wiary – powiedział bp Osial.
Pokaz „Skarby z Łowicza” jest dostępny dla zwiedzających od wtorku do 28 czerwca br.
Bazylika katedralna pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Mikołaja w Łowiczu, nazywana „Wawelem Mazowsza”, to jedna z najważniejszych nekropolii dawnej Rzeczypospolitej. Pochowano w niej 12 arcybiskupów gnieźnieńskich – prymasów Polski, którzy od XIV wieku rezydowali w Łowiczu. Choć krypty prymasów były w przeszłości wielokrotnie otwierane, dwie z nich ocalały przed rabunkiem — najpewniej dlatego, że wejścia do nich nie zostały zaznaczone w posadzce.
Z dna Bałtyku wydobyto skarb sprzed 200 lat
.Pracownicy Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku wydobyli z dna Bałtyku drewnianą skrzynkę z wraku XIX-wiecznego żaglowca, tzw. „Portowca”. Po przeprowadzeniu badań i bezpiecznym otwarciu okazało się, że w jej wnętrzu znajdował się zestaw narzędzi cieśli okrętowego.
Skrzynka została odkryta podczas badań prowadzonych latem 2025 r. przez Dział Badań Podwodnych NMM z wykorzystaniem jednostki badawczej „NMM Wodnik”. Po wydobyciu zabytek zabezpieczono i poddano szczegółowym analizom.
Przed otwarciem skrzynki przeprowadzono badania rentgenowskie z użyciem lampy RTG stosowanej w radiografii przemysłowej. Pozwoliły one ocenić stan zachowania obiektu oraz rozkład przedmiotów w jego wnętrzu, co umożliwiło opracowanie bezpiecznej metody ich wydobycia.
„Po wykonaniu ekspozycji kasetę umieszcza się w skanerze, gdzie wiązka lasera odczytuje zapisany obraz, a następnie przetwarza go na cyfrowy obraz widoczny na monitorze” – wyjaśniła, cytowana na stronie muzeum, kierowniczka Działu Konserwacji Muzealiów Irena Rodzik.
Skrzynkę otwarto, stopniowo wpuszczając do jej wnętrza niewielką ilość wody, co pozwoliło wypłukać nagromadzony osad. Część przedmiotów była pokryta twardą warstwą konkrecji, którą usuwano etapami. „Konieczne było delikatne podkuwanie osadu. Po wydobyciu jednego lub dwóch narzędzi skrzynkę ponownie przepłukiwaliśmy wodą, aby usunąć kolejne warstwy” – przekazał pracownik Działu Badań Podwodnych NMM Janusz Różycki.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/z-dna-baltyku-wydobyto-skarb-sprzed-200-lat/
PAP/MB




