Wielki sukces propagandy zniechęcającej Polaków do Ameryki i Amerykanów [IBRIS]

Polacy o innych narodach

Olbrzymi spadek sympatii do Amerykanów – z drugiego na jedenaste miejsce w zestawieniu narodów, które Polacy darzą sympatią – nie może dziwić przy skali antyamerykańskiej propagandy. Z najnowszego badania Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS dla PAP, w którym zbadano, co sądzą Polacy o innych narodach, wynika, że Polacy niezmiennie najbardziej pozytywnie – spośród różnych nacji – postrzegają siebie. Drugie i trzecie miejsce zajmują Czesi i Słowacy, ostatnie – Rosjanie. Rośnie też sympatia do Chińczyków.

Polacy o innych narodach

.Z przeprowadzonego badania na temat stosunku do różnych nacji wynika, że 79 proc. badanych pozytywnie postrzega samych siebie (41 proc. zdecydowanie pozytywnie, 38 proc. raczej pozytywnie), negatywnie Polaków postrzega 4 proc. Stosunek obojętny ma 17 proc. ankietowanych.

Na kolejnych miejscach znaleźli się:

* Czesi (oceniani przez 65 proc. ankietowanych pozytywnie, a przez 2 proc. negatywnie; stosunek obojętny ma 33 proc.),

* Słowacy (63 proc. ocen pozytywnych, 3 proc. negatywnych; 34 proc. obojętnych),

* Duńczycy (60 proc. pozytywnych, 4 proc. negatywnych, 36 proc. obojętnych),

* Japończycy (60 proc. pozytywnych, 5 proc. negatywnych, 35 obojętnych),

* Finowie (60 proc. pozytywnych, 2 proc. negatywnych, 38 proc. obojętnych),

* Litwini (59 proc. pozytywnych, 5 proc. negatywnych, 37 proc. obojętnych),

* Szwedzi (59 proc. pozytywnych, 5 proc. negatywnych, 36 proc. obojętnych),

* Brytyjczycy (52 proc. pozytywnych, 7 proc. negatywnych, 40 proc. obojętnych),

* Francuzi (51 proc. pozytywnych, 9 proc. negatywnych, 40 proc. obojętnych).

Mniej niż 50 proc. pozytywnych ocen otrzymali:

* Amerykanie (49 proc. ocen pozytywnych, 11 proc. negatywnych, 41 proc. obojętnych),

* Ukraińcy (46 proc. pozytywnych, 27 proc. negatywnych, 27 proc. obojętnych),

* Niemcy (43 proc. pozytywnych, 27 proc. negatywnych, 30 proc. obojętnych),

* Chińczycy (41 proc. pozytywnych, 10 proc. negatywnych, 50 proc. obojętnych),

* Romowie (30 proc. pozytywnych, 25 proc. negatywnych, 46 proc. obojętnych),

* Białorusini (28 proc. pozytywnych, 28 proc. negatywnych, 45 proc. obojętnych).

Więcej ocen negatywnych niż pozytywnych otrzymali:

* Arabowie (26 proc. pozytywnych, 33 proc. negatywnych, 41 proc. obojętnych),

* Żydzi (24 proc. pozytywnych, 30 proc. negatywnych, 46 proc. obojętnych),

* Rosjanie (18 proc. pozytywnych, 57 proc. negatywnych, 26 proc. obojętnych).

Polacy o innych narodach – jakie zmiany trendów?

Ośrodek IBRiS porównał wyniki tegorocznego badania z wynikami analogicznego przeprowadzonego w 2023 r. Wówczas pozytywnie samych siebie postrzegało 87 proc. Polaków, negatywnie – 3 proc., stosunek obojętny miało 10 proc.

Z porównania wynika, że sympatia do Czechów i Słowaków jest w 2026 r. na zbliżonym poziomie jak w 2023 r. (Czesi – w 2026 r. 65 proc. pozytywnych ocen wobec 63 proc. w 2023 r., Słowacy – 63 proc. w 2026 r. wobec 62 proc. w 62 proc. w 2023 r.).

Także negatywne nastawienie wobec Rosjan utrzymuje się na tym samym, wyraźnie wysokim poziomie – 57 proc. w 2026 r. wobec 56 proc. w 2023 r. 

Widoczny jest także wzrost nieufności wobec Ukraińców. Odsetek ocen negatywnych wzrósł z 20 do 27 proc., przy jednoczesnym spadku ocen pozytywnych (46 proc. ocen pozytywnych w 2026 r. przy 53 proc. ocen pozytywnych w 2023 r.). „Może to odzwierciedlać narastające zmęczenie tematem wojny i jej długofalowymi skutkami” – czytamy w opisie wyników badania.

Wielki sukces antyamerykańskiej propagandy

Największy spadek sympatii dotyczy Amerykanów (z drugiego miejsca na jedenaste). Odsetek ocen pozytywnych obniżył się z 72 proc. w 2023 r. do 49 proc. w styczniu 2026 r., przy jednoczesnym wzroście ocen negatywnych z 2 do 11 proc. Taki rozkład odpowiedzi może świadczyć o osłabieniu jednoznacznie proamerykańskich nastrojów.

Wyraźna zmiana nastąpiła również w przypadku Żydów, wobec których odsetek ocen pozytywnych spadł z 39 do 24 proc., a negatywnych wzrósł z 20 do 30 proc. Z kolei w odniesieniu do Arabów wyniki badania pokazują wyraźną poprawę nastrojów – pozytywne oceny wzrosły z 23 do 30 proc., a negatywne spadły z 41 do 25 proc.

IBRiS zwraca uwagę także na zmiany w postrzeganiu Chińczyków. W 2026 r. wzrósł odsetek ocen pozytywnych (41 proc. wobec 30 proc. w 2023 r.), przy jednoczesnym spadku ocen negatywnych. „Jednocześnie, aż połowa badanych deklaruje wobec tej narodowości postawę obojętną, co sugeruje, że Chiny coraz częściej postrzegane są przez Polaków nie w kategoriach emocjonalnych, lecz jako istotny gracz gospodarczy i polityczny” – zaznaczono w komentarzu do badań.

Porównując wyniki z 2023 i 2026 roku zauważamy, że sympatie narodowościowe Polaków przestają być trwałe i oczywiste. Coraz częściej stają się zależne od bieżących wydarzeń politycznych oraz siły propagandowych narracji.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 30-31 stycznia 2026 r. na reprezentatywnej grupie 1067 dorosłych Polaków, metodą CATI (wywiad telefoniczny). Poprzednią edycje badania przeprowadzono 27-28 października 2023 r. na próbie 1100 dorosłych Polaków.

Jan ŚLIWA: Polski wybór. Amerykańska Rada Pokoju czy niemiecka Grupa E6?

„Skoro już mamy dwuwładzę, prezydent może grać w drużynie transatlantyckiej, a premier w eurazjatyckiej. Przykładem może być Francja podczas II wojny światowej, mająca wtedy dwa państwa, dwa rządy i dwie armie. Pétain obstawił Niemcy, de Gaulle angloamerykańskich aliantów. Francji się akurat udało, ale można też dostać po głowie od wszystkich. Na dłuższą metę trzeba jednak zapytać, z kim chcemy trzymać, jaki ma być polski wybór” – pisze Jan ŚLIWA we „Wszystko co Najważniejsze” [LINK]

„Polska, tak często lekceważona i poniżana, nagle staje się atrakcyjną partią, do której wszyscy się zalecają. Na trzeźwo – są to bardziej łowcy posagów niż namiętni kochankowie. Polska, położona centralnie w Europie, z malejącą, ale wciąż liczną ludnością, w kilku kombinacjach może być elementem domykającym układ, języczkiem u wagi.

Chodzi konkretnie o dwie konfiguracje. Obie znajdują się w bardzo początkowej fazie i trudno powiedzieć, czy coś z nich będzie, a jeżeli tak, to co. Pierwszą jest Rada Pokoju Donalda Trumpa, drugą Format E6 w ramach Unii Europejskiej.

Rada Pokoju

Rada Pokoju wygląda na prywatną organizację Donalda Trumpa – w 8-osobowym zarządzie jest jego zięć Jared, skład trudno uznać za wyważony. To zresztą jest zgodne z założeniem. Stara ONZ jest organizacją wyważoną, dlatego też mało skuteczną, dużą rolę odgrywają tam państwa rozbójnicy. W Radzie Pokoju również są rozbójnicy, powiedzmy, państwa asertywne, ale to są nasi rozbójnicy. Oprócz obozu anglo-amerykańskiego i wielkiej finansjery są tam przedstawiciele Turcji, Kataru, Egiptu, Emiratów i Izraela. Jest też Bułgar Nikołaj Mładenow, może jako listek figowy. Ponieważ za nią stoją Donald Trump i finanse, inicjatywa nie jest skazana na niepowodzenie. Do rady otrzymało zaproszenie ok. 60 przywódców, w tym prezydent Karol Nawrocki.

Czy przystąpienie do niej to świadectwo uległości, czy potwierdzenie wysokiego statusu? Na pewno nie jest to żadna łaska, prezydent Trump takich rzeczy nie robi. Ale może (i powinna) to być sytuacja win-win. To prezydent Nawrocki chce za wstąpienie otrzymać obietnicę stałej bazy amerykańskiej w Polsce. Ale myślę, że tym zainteresowane są obie strony. Zawsze trzeba jednak uważać, czy deal jest uczciwy. Już raz byliśmy bohaterską forpocztą Zachodu. Czy będziemy tu jako rozgrywający (choć trochę), czy tylko rozgrywani?

Format E6

Format E6 to nowa propozycja pochodząca od Niemiec. Celem jest przyspieszenie procesu decyzyjnego w Unii, który przy 27 członkach jest rzeczywiście mało sprawny. Byłoby to coś w rodzaju dyrektoriatu Unii. Widzimy tu tradycyjne jądro (Niemcy, Francja), północ (Niderlandy), południe (Włochy, Hiszpania) i wschód (Polska). Polska jako reprezentant nowych krajów Unii, nowych od 22 lat, ciągle niedojrzałych. 

Niektórzy porównują to z inicjatywą Ottona III ze zjazdu gnieźnieńskiego, gdzie w cesarstwie równo miały być traktowane Italia, Galia, Germania i Sclavinia. Może to zbyt ambitne skojarzenie, choć z inicjatywy Ottona też wiele nie wyszło. Również wiele inicjatyw europejskich (samodzielność strategiczna) i niemieckich (Zeitenwende) pozostaje na etapie twórczości literackiej.

Gdyby do tego jednak doszło, to powstaje pytanie, kto będzie rzeczywiście podejmował decyzje, a kto będzie je tylko firmował. Gdy podliczymy głosy poszczególnych państw i koalicji, zobaczymy tu odkrytą drabinkę turnieju:

  • grupa E6 wygrywa z resztą Unii,
  • Niemcy i Francja wygrywają z resztą E6,
  • Niemcy wygrywają z Francją.

W ten sposób Niemcy solo zdobywają dominację nad całą Unią. Mniejsze kraje E6 mogą być zmuszone do poparcia inicjatyw pod groźbą wyrzucenia. W ten sposób uzyskują złudzenie współdecydowania za cenę bezwzględnego poparcie jądra, czyli Niemiec. Wyrzucenie z E6 oznacza de facto uwolnienie od powielania cudzych decyzji, ma jednak potężne znaczenie propagandowe, zwłaszcza w krajach o zakompleksionym społeczeństwie. Czy jednak jest możliwe, by samodzielnie myśląca Polska siłą argumentów przekonała partnerów do swoich racji? Wszystko to być może, ale pozwólcie…

Całość wygląda zachęcająco, ale to raczej przynęta, zatruty owoc. Wchodząc do takiej grupy, Polska musiałaby być solidarna z resztą. Moglibyśmy zapomnieć o Trójmorzu i innych inicjatywach równoważących hegemonię Niemiec i przyszłą współpracę eurazjatycką. Wszystkie te kraje należą do strefy euro, presja na Polskę w sprawie przystąpienia do niej byłaby ogromna. Oznacza to w efekcie wywiezienie polskiego złota (którego jest naprawdę dużo) do Frankfurtu lub innego podobnego miejsca. To by się oczywiście ładniej nazywało niż w 1939 r., ale budzi niemiłe skojarzenia. W zakupach broni musielibyśmy dbać o finanse niemieckiego przemysłu, a nie o skuteczność i dostępność arsenału. Pojawiłoby się pytanie, co zrobić z już zakupionym sprzętem amerykańskim i koreańskim. Można go schować na rdzewienie lub wręcz zezłomować. Wygląda to na idiotyzm, ale przecież Niemcy ze względów ideologicznych „wysadzili w powietrze” swoje elektrownie atomowe – i to podczas kryzysu energetycznego”.

CAŁOŚĆ TEKSTU: Jan ŚLIWA: Polski wybór. Amerykańska Rada Pokoju czy niemiecka Grupa E6? [LINK]

PAP/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 lutego 2026