Polskie Safe Zero Procent można zrealizować na kilka sposobów [Leszek SKIBA]

Leszek SKIBA

Zwiększenie zysków NBP, których efektem mogłyby być większe środki na obronność, może nastąpić albo przez księgową aktualizację wyceny złota, albo poprzez jego sprzedaż i odkupienie – twierdzi doradca prezydenta Leszek Skiba. Podkreślił, że cała operacja nie zmieniłaby stanu rezerw walutowych.

Polskie Safe Zero Procent

.Jak powiedział Leszek Skiba, prezes Instytutu Sobieskiego i doradca społeczny prezydenta Karola Nawrockiego, a także były prezes Banku Pekao i były wiceminister finansów, realizacja „polskiego SAFE 0 proc.” dzięki zwiększeniu zysków NBP jest możliwa na dwa sposoby.

– Jeden z nich to zmiana zasad, na których NBP wycenia złoto w taki sposób, aby wycena była dokonywana nie na podstawie ceny zakupu, jak to jest obecnie, ale żeby odbywało się to na podstawie aktualnej wyceny rynkowej. To rozwiązanie wymagałoby zmiany ustawy o NBP i zapewne odpowiednie zapisy miałyby się znaleźć w tej inicjatywie ustawodawczej, o której mówił prezydent – powiedział Leszek Skiba. – Drugie rozwiązanie zakłada, że należy zrealizować ten papierowy zysk, który NBP ma na złocie, czyli dokonać sprzedaży tego złota, zrealizować zysk, a za uzyskane dolary odkupić złoto – dodał.

Leszek Skiba podkreślił, że taka operacja jest neutralna z punktu widzenia rezerw NBP, bo bank centralny zamieniłby złoto, zaliczane do rezerw, na dolary, które także stanowią rezerwy walutowe, a następnie znowu zostałyby one zamienione na złoto. Tyle tylko, że wycena złota zostałaby zaktualizowana, a bank zrealizowałby zysk na wzroście ceny kruszcu.

– Tutaj kwestia jest taka, że nie wiem, jak płynny jest rynek złota. Zapewne gdyby ktoś rzucił na niego dużo złota, to zachwiałoby cenami. To jest argument za tym, aby nie dokonywać sprzedaży fizycznej, tylko dokonać rewaluacji księgowej ewentualnie, jeśli w grę wchodziłaby jednak sprzedaż fizyczna, to trzeba by dokonywać tego partiami – powiedział prezes Instytutu Sobieskiego.

Całej operacji nie można wykonać jednym ruchem – Leszek SKIBA

.Z wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego wynika, że operację dot. zwiększenia zysku NBP można przeprowadzić tylko raz, to jednak wypracowane w ten sposób środki miałyby być wypłacane przez kilka lat. Zdaniem Leszka Skiby, to wskazuje, że bez względu na to, jaką metodę chce zastosować zarząd banku centralnego, to preferuje dokonanie całej operacji partiami.

– Pan prezes (Adam Glapiński )powiedział jasno, że nie chciałby wykonywać całej operacji jednorazowo. Myślę, że kwoty, które wchodzą w grę – czyli ok. 50-60 mld zł w pierwszym roku – jest oparta na analizie, dotyczącej części posiadanego złota – podkreśla Leszek Skiba. – To jest kwestia decyzji zarządu NBP, który może się kierować zasadą ostrożności budżetowej ze względu na ryzyko, że cena złota może się zmienić – dodał.

Leszek Skiba podkreślił, że nawet jeśli aktualizacja wyceny złota miałaby nastąpić poprzez zmiany w zasadach rachunkowości NBP, czyli wskutek wyliczania wartości złota z rezerw na podstawie jego aktualnej wartości, to zarząd banku centralnego nadal chciałby, aby odbywało się ona etapami. Jego zdaniem, w ustawie, której projekt mógłby złożyć prezydent, mogłyby zostać opisane rozwiązania, które zagwarantowałyby stabilność walutową NBP po całej operacji. Chodzi o to, by nie doszło do sytuacji, w której bank centralny po całej operacji, zaczął notować straty ze względu np. na rynkową przecenę kruszcu.

Polska odpowiedź na program SAFE

.Propozycja „polskiego SAFE 0 proc.” padła 4 marca 2026 r. po spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego. Wówczas prezydent mówił, że to rozwiązanie mogłoby wygenerować kwotę podobną do tej, którą Polska ma otrzymać w ramach unijnego programu SAFE, czyli 185 mld zł, ale bez konieczności spłaty odsetek czy kapitału (SAFE to program pożyczkowy, zakładający spłatę udzielonego do 2070 r., choć z 10-letnim okresem karencji, w czasie którego spłacane byłyby jedynie odsetki).

Podczas konferencji prasowej z 5 marca 2026 r. prezes NBP przyznał, że nie podał żadnych szczegółów, bo jako pierwsi powinni się z nimi zapoznać przedstawiciele rządu i prezydenta. Podkreślił też, że „polski SAFE 0 proc.” nie obejmuje ani uszczuplenia rezerw walutowych, ani rozwiązań polegających na skupie obligacji przez bank centralny, bo w obecnej sytuacji gospodarczej taki skup byłby niezgodny z zasadami Europejskiego Systemu Banków Centralnych, którego NBP jest częścią. – Ta sprawa, o której mówię, to jest zysk; zrobimy ten zysk bardzo duży, niestandardowymi metodami – takimi, które można zrobić jednorazowo, nie uszczuplając rezerw – powiedział 4 marca 2026 r. prezes NBP Adam Glapiński.

Prof. Adam Glapiński podkreślił, że takie działania NBP może przeprowadzić bez zmiany prawa, w ramach obowiązujących ustaw i regulacji. Dodał, że w grę wchodzą sumy, idące w „kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie”. Tłumaczył, że ustawa, o której projekcie mówił prezydent, dotyczyłaby możliwości przekazania przez NBP środków z zysku bezpośrednio do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a nie do budżetu.

Polski cud gospodarczy

.Kluczem do przezwyciężenia trudności i osiągnięcia postępu na wielu różnych polach były zawsze wielka pracowitość i energia Polaków – pisze prof. Adam GLAPIŃSKI w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Polski cud gospodarczy„.

Polska osiągnęła w ostatnich latach wielki sukces gospodarczy. Biorąc pod uwagę liczne przeciwności, z którymi mierzył się nasz kraj, można powiedzieć, że mamy do czynienia z cudem gospodarczym. Polska gospodarka szybko i systematycznie nadrabia dystans wobec bogatszych krajów europejskich, czego efektem jest coraz wyższy poziom życia Polaków. Należy przy tym pamiętać, że musieliśmy odrobić straty, które akumulowały się przez długie dekady, a które były efektami trudnych dziejów Polski. Nasz kraj na 123 lata zniknął z mapy świata, ucierpiał w dwóch wojnach światowych i ma za sobą kilkadziesiąt lat komunizmu.

Obecnie możemy z satysfakcją i dumą patrzeć, jak te historyczne zaległości znikają. Co więcej, Polska stała się gospodarką, która doskonale radzi sobie z wyzwaniami i ponosi mniejsze koszty globalnych szoków niż inne kraje. Tak było w przypadku globalnego kryzysu finansowego. I tak stało się również w ubiegłym roku, gdy świat zmagał się z kryzysem wywołanym pandemią COVID-19. Gdybyśmy poszukiwali jednego czynnika odpowiadającego za te gospodarcze sukcesy Polski, to jego identyfikacja nie przysporzyłaby żadnych trudności – jest nim ambicja i ciężka praca Polaków.

.Zarówno ostatni kryzys, jak i wcześniejsze wydarzenia wyraźnie pokazują, że kluczem do przezwyciężenia trudności i osiągnięcia postępu na wielu różnych polach były wielka pracowitość i energia Polaków. Warto pamiętać o gorliwości w budowaniu podstaw politycznych, militarnych i gospodarczych odrodzonej Polski w dwudziestoleciu międzywojennym. Ważnym elementem tych podstaw było stworzenie polskiej waluty – złotego – który stał się filarem bezpieczeństwa ekonomicznego i dalszego rozwoju polskiej gospodarki. Druga wojna światowa wstrzymała polskie aspiracje i szansę na rozwój, co doprowadziło do ogromnych szkód. Potem na czterdzieści lat zostaliśmy zniewoleni przez Związek Sowiecki. Dziś ponownie szybko odbudowujemy swoją pozycję. I osiągamy ogromny postęp.

PAP/Marek Siudaj/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 marca 2026