„Przesyłanie odpadów między państwami UE powinno być wydajne, łatwe i szybkie” [Ursula von der LEYEN]

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła nagle 11 lutego 2026 r., że nadszedł czas w UE na gruntowne porządki regulacyjne na wszystkich poziomach. Według niej uproszczenie musi nastąpić także w państwach członkowskich. – Przesyłanie odpadów z jednego państwa członkowskiego do drugiego powinno być wydajne, łatwe i szybkie, ale zróżnicowane praktyki krajowe sprawiają, że jest to niepotrzebnie skomplikowane – dodała.
Unia Europejska może się organizować w kluby państw różnej prędkości
.Na dzień przed unijnym szczytem poświęconym gospodarce przewodnicząca KE powtórzyła w swoim wystąpieniu w Parlamencie Europejskim propozycję, by w przypadku braku zgody wszystkich 27 państw członkowskich, chętne kraje realizowały inicjatywy w mniejszych grupach.
W jej ocenie taka wzmocniona współpraca mogłaby się sprawdzić w obszarze rynków kapitałowych. Jak podkreśliła von der Leyen, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje jeden system finansowy, w Europie istnieje ich 27 i każdy z nich ma własny organ nadzoru. – To fragmentacja na sterydach. Potrzebujemy jednego dużego, znaczącego i płynnego rynku kapitałowego – podkreśliła.
Przypomniała, że KE zaproponowała integrację rynków kapitałowych i nadzoru, ale te zmiany trzeba wprowadzić w życie. – Zróbmy to w tym roku. Plan A zakłada, że zrobimy to w grupie 27 krajów. Jeśli to się jednak nie uda, Traktat dopuszcza wzmocnioną współpracę – zapowiedziała szefowa KE.
Ursula von der Leyen: „Przesyłanie odpadów z jednego państwa członkowskiego do drugiego powinno być wydajne, łatwe i szybkie, ale zróżnicowane praktyki krajowe sprawiają, że jest to niepotrzebnie skomplikowane”
Według szefowej Komisji Europejskiej kluczowe jest dziś uproszczenie unijnych przepisów. – Przesyłanie odpadów z jednego państwa członkowskiego do drugiego powinno być wydajne, łatwe i szybkie, ale zróżnicowane praktyki krajowe sprawiają, że jest to niepotrzebnie skomplikowane. Niektóre państwa członkowskie akceptują na przykład korespondencję wyłącznie faksem – wskazywała przewodnicząca KE.
– Europejskie firmy mówią nam, że wydają tyle samo na biurokrację, co na badania i rozwój – zaznaczyła Ursula von der Leyen. Jak dodała, w ramach pakietów upraszczających unijne przepisy zwanych „Omnibusami” KE zaproponowała zmniejszenie kosztów administracyjnych dla przedsiębiorstw o 15 mld euro każdego roku.
Von der Leyen zaznaczyła jednak, że trzeba także spojrzeć na poziom narodowy. Wytknęła państwom członkowskim, że dodatkowo uszczegóławiają unijne przepisy przy implementowaniu ich do prawa krajowego. Takie „zdobienie” – jak dowodziła – utrudnia życie przedsiębiorstwom i tworzy nowe bariery na jednolitym rynku.
Von der Leyen dodała, że różnice w przepisach obowiązujących w poszczególnych państwach członkowskich powodują, że uzyskanie wymaganych zgód przez przedsiębiorców zajmuje czasem kilka miesięcy. – Jeśli poważnie myślimy o uproszczeniu, musimy położyć kres „zdobieniom” i fragmentacji. Nadszedł czas na gruntowne porządki regulacyjne na wszystkich poziomach – powiedziała szefowa Komisji Europejskiej.
Prof. Chantal DELSOL: Zachód myśli z lękiem o swojej śmierci!
„We Francji w ostatnim dwudziestoleciu odbyły się dwa bardzo różne referenda – jedno krajowe, drugie europejskie. I w obu przypadkach odpowiedź ludu została odrzucona przez rządzących, którzy wybierali opcję przeciwną. Zamiast więc pomstować na antydemokratów amerykańskich zajmijmy się postawieniem ponownie na nogi naszej własnej demokracji” – pisze prof. Chantal DELSOL na łamach „Wszystko co Najważniejsze” [LINK].
„Wpływ Zachodu, do niedawna jeszcze rozciągający się na cały świat, słabnie. Wszędzie podważa się nasze prawo międzynarodowe, poprzez które wyrażała się ambicja zastąpienia wojny przez porządek (nasz porządek). Zachód myśli z lękiem o swojej śmierci! Ta obawa przed dekadencją datuje się na XIX wiek. Druga połowa XX wieku, po upadku komunizmu, była wyjątkowo optymistycznym nawiasem, w którym uwierzyliśmy, że nasza demokracja zaprogramowana była na wieczne trwanie.
Dziś Zachód myśli już bardziej o tym, jak uratować swoje imperium i ile przyjdzie za to zapłacić. Debata toczy się wokół środków, jakie należy przedsięwziąć, choć może warto od razu postawić zasadnicze pytanie: czy zakładamy użycie wszelkich możliwych środków? A formułując to innymi słowy: czy cel jest aż tak ważny, żeby rozważać użycie wszelkich możliwych środków? A może są inne uświęcone zasady, ważniejsze niż samo uratowanie się? A z tego wynika kolejne pytanie, równie istotne: czy uratowanie Zachodu warte jest – gdyby była taka konieczność – podważenia demokracji?
Magdalena Cedro/PAP/AJ




