Rosja wydaje na wojsko już 10 procent PKB

Rzeczywiste wydatki wojskowe Rosji były w ostatnich latach nawet o 66 proc. wyższe niż oficjalnie podawane – poinformowała w dniu 4 lutego 2026 r. niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND). Według jej ustaleń część kosztów armii rząd rosyjski wykazywał w innych pozycjach budżetu.

Rosja wydaje na wojsko już 10 procent PKB

.Według niemieckiego wywiadu zagranicznego Rosja nie ujmuje części wydatków wojskowych w budżecie ministerstwa obrony, wpisując je do innych pozycji budżetowych. Dotyczy to m.in. projektów budowlanych i informatycznych armii oraz świadczeń socjalnych dla żołnierzy.

BND wskazała, że rozbieżności mogą wynikać także z rosyjskiej interpretacji wydatków obronnych, odbiegającej od definicji stosowanej przez NATO. Wywiad podkreślił, że oficjalne rosyjskie dane są często zniekształcane i wymagają dodatkowej analizy.

Z analizy BND wynika również, że od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie w lutym 2022 roku rosyjski budżet wojskowy systematycznie rośnie. W 2025 roku wydatki te sięgnęły około 250 mld euro, co odpowiada blisko 10 proc. rosyjskiego PKB. Dla porównania w 2022 roku stanowiły one około 6 proc. PKB, w 2023 roku – 6,7 proc., a w 2024 roku – 8,5 proc.

Rosja stanowi coraz większe zagrożenie dla Europy – BND

.„Liczby te jasno odzwierciedlają rosnące zagrożenie dla Europy ze strony Rosji” – oceniła BND, wskazując, że środki te są wykorzystywane nie tylko na prowadzenie wojny przeciwko Ukrainie, lecz także na dalszą rozbudowę potencjału militarnego, w tym w regionach w pobliżu wschodniej flanki NATO.

Szef BND Martin Jaeger ostrzegł w październiku, że Rosja „ukrywa swoje zamiary”, w rzeczywistości dążąc do testowania Zachodu. Jak podkreślił, Europa musi przygotować się na dalsze zaostrzenie sytuacji, a działania Moskwy są ukierunkowane na osłabienie NATO, destabilizację europejskich demokracji, pogłębianie podziałów społecznych oraz zastraszanie.

Rosyjski imperializm

.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.

„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.

.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.

PAP/Iwona Weidmann/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 lutego 2026