Światło, przestrzeń i geometria. „Postabstrakcja” Barbary Kasten w Zachęcie

Ponad sto prac w różnych mediach, od fotografii po instalacje, składa się na wystawę „Postabstrakcja”, prezentującą twórczość amerykańskiej artystki Barbary Kasten. To pierwsza tak obszerna prezentacja jej dorobku w tej części Europy, a zarazem symboliczny powrót do Polski, gdzie w latach 70. kształtowało się jej artystyczne myślenie.

Wystawa Barbary Kasten w Zachęcie

.W Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki od 13 marca 2026 roku będzie można zobaczyć przekrojową wystawę prac Barbary Kasten „Postabstrakcja”, przygotowaną przez kurator Agnieszkę Pinderę. Ekspozycja obejmuje około stu realizacji, wśród których znajdują się fotografie, rzeźby i instalacje. Uzupełnieniem prezentacji jest także specjalna interwencja artystki w przestrzeni klatki schodowej galerii.

Barbara Kasten urodziła się w 1936 roku w Chicago. Studiowała malarstwo na University of Arizona oraz projektowanie rzeźbiarskich form z tkaniny w California College of Arts and Crafts w Oakland. Jej mentorką była Trude Guermonprez, której metoda nauczania wywodziła się z tradycji Bauhausu. W latach 1971–1972, w ramach stypendium Fulbright-Hays, pracowała w pracowni Magdaleny Abakanowicz w Poznaniu. W 1982 roku, w ramach wymiany artystycznej między Polską a Stanami Zjednoczonymi, przekazała do Muzeum Sztuki w Łodzi fotografię „Konstrukt PC/4B” z 1981 roku.

Wystawa „Postabstrakcja” przywołuje ważny epizod z biografii Kasten związany z Polską. Na początku lat siedemdziesiątych artystka przebywała tu jako stypendystka programu Fulbright-Hays. Wówczas pracowała w pracowni Magdaleny Abakanowicz w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, dzisiejszym Uniwersytecie Artystycznym. Spotkanie z polską szkołą tkaniny artystycznej, która traktowała włókno jak materiał rzeźbiarski, zainspirowało ją do stworzenia serii rzeźb wykonanych z sizalu. Prace te zostały później pokazane na indywidualnej wystawie w warszawskiej Galerii Rzeźby. Choć był to ostatni moment w jej twórczości związany bezpośrednio z rzeźbą, doświadczenie pracy w Polsce okazało się dla artystki przełomowe.

To właśnie wtedy umocniło się podejście, które do dziś definiuje jej praktykę: traktowanie obrazu jako relacji między obiektem, przestrzenią, ale i światłem. Wystawa w Zachęcie pokazuje, jak ta idea rozwijała się od pierwszych eksperymentów z lat siedemdziesiątych aż po najnowsze realizacje.

Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Barbara Kasten zaczęła intensywnie eksperymentować z fotografią. Sięgała m.in. po fotogramy, cyjanotypię czy inscenizowane zdjęcia wykonywane aparatem Polaroid. Jej prace nie polegają jednak na dokumentowaniu rzeczywistości. Artystkę interesują przede wszystkim relacje między elementami kompozycji i sposób, w jaki światło, często nasycone kolorem, załamuje się i zmienia percepcję przestrzeni. W studiu i w plenerze buduje własne układy z luster, stalowych prętów, siatek, filtrów barwnych i prostych form geometrycznych. Dzięki grze światła i odbić powstają obrazy tworzone bez użycia cyfrowej ingerencji.

Tytuł wystawy „Postabstrakcja” nawiązuje do dialogu, jaki Barbara Kasten prowadzi z tradycją awangardy, konstruktywizmem oraz modernistyczną i postmodernistyczną architekturą. Artystka nie powiela języka abstrakcji, lecz poddaje go reinterpretacji, sprawdzając, jak geometryczne formy i świetlne kompozycje funkcjonują współcześnie, w konkretnych przestrzeniach i w kontakcie z odbiorcą.

Warto zauważyć, że ekspozycja w Zachęcie nie została ułożona chronologicznie, a zamiast tego prowadzi widza przez różne wątki obecne w twórczości artystki: rzeźbę jako punkt wyjścia, fotografię jako pole eksperymentu, architekturę jako przestrzeń działania światła oraz samą przestrzeń jako medium. Zgromadzone prace pokazują konsekwencję, z jaką Barbara Kasten przez sześć dekad bada relacje między światłem, kolorem, strukturą i formą. W efekcie „Postabstrakcja” staje się nie tylko przeglądem jej dorobku, lecz także zaproszeniem do świadomego patrzenia, doświadczenia przestrzeni, w której światło staje się tworzywem, a widz częścią kompozycji.

Prace Barbary Kasten znajdują się dziś w kolekcjach wielu instytucji na świecie, m.in. Museum of Modern Art i Whitney Museum of American Art w Nowym Jorku, Tate Modern w Londynie, a także w paryskim Centre Pompidou.

Portret króla i śpiew Orfeusza

.Wystawa w murach Zamku Królewskiego w Warszawie pt. Arcydzieła z Narodowego Muzeum Sztuki im. Bohdana i Warwary Chanenków w Kijowie jest prawdziwym wydarzeniem. Obok arcydzieł malarstwa włoskiego i północnoeuropejskiego prezentuje fascynujące polonika – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK.

Twórca kolekcji – Bohdan Chanenko (1849–1917) – był znanym przemysłowcem i filantropem. Wraz z żoną Warwarą, pochodzącą również z rodziny bogatych przemysłowców, już w latach 70. XIX wieku zaczął gromadzić dzieła sztuki, kupując je na aukcjach w Petersburgu, Warszawie, Wiedniu, Madrycie, Paryżu i Rzymie, ale również w antykwariatach, często małych sklepikach i magazynach z antykami. Niemal od samego początku istnienia kolekcji Bohdan i jego żona deklarowali zamiar podarowania zbiorów Kijowowi. Już w 1899 roku przekazali bez mała trzy tysiące eksponatów archeologicznych utworzonemu wtedy muzeum państwowemu. Całą kolekcję, wraz z rezydencją, przekazali tak bliskiemu im miastu w 1917 roku.

Małżonkowie Chanenko pasjonowali się sztuką całego świata. Obok starożytnych zabytków egipskich, greckich i rzymskich kupowali obrazy starych mistrzów, rzeźby, sztukę użytkową i grafikę europejską, ale także tkaniny koptyjskie, ikony bizantyńskie i ruskie, srebrne i złote naczynia, unikatowe zabytki Wschodu. Muzeum ich imienia to obecnie najcenniejszy zbiór sztuki europejskiej na Ukrainie. Znajdują się w nim dzieła wybitnych mistrzów malarstwa i rzeźby, takich jak Peter Paul Rubens, Jacob Jordaens, Antonio Canova czy malarze z kręgu Sandra Botticellego.

W Zamku Królewskim w Warszawie prezentowanych jest 37 najcenniejszych eksponatów z tej kolekcji, nigdy wcześniej niepokazywanych w Polsce. Jedynie prawdziwa perła tej kolekcji – duży obraz ukazujący sceny z mitu o Orfeuszu i Eurydyce – był prezentowany na wystawie w Zamku Królewskim pt. „Przebudzeni. Ruiny antyku i narodziny włoskiego renesansu” (2023). Muzeum w Kijowie znacznie ucierpiało 10 października 2022 roku w czasie rosyjskiego ataku rakietowego na miasto. W maju 2023 roku część kolekcji, na prośbę pracowników muzeum z Kijowa, została sprowadzona do Warszawy i w niej zabezpieczona.

Wystawa eksponowana jest w dawnej bibliotece Stanisława Augusta, oryginalnym, cudem zachowanym z pożogi wojennej fragmencie architektonicznym zamku. Podzielona została na sześć części, harmonijnie przechodzących jedna w drugą, w których odnajdujemy kolejno zabytki z Włoch, Holandii, Flamandii, Hiszpanii, Francji oraz – co nabiera szczególnego wymiaru w tym konkretnym miejscu – obiekty związane ze Stanisławem Augustem. Końcowym akordem tej symfonii ekspozycyjnej jest słynny, znany w Polsce z kilku kopii wizerunek ostatniego króla dawnej Rzeczypospolitej. Wśród poloników – obok wspomnianego arcydzieła – na wystawie znajduje się pięć innych obiektów o wyjątkowym znaczeniu dla naszej kultury.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jerzy-miziolek-portret-krola-i-spiew-orfeusza/

oprac. Laura Wieczorek

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 marca 2026