Turcja będzie nadal wspierać negocjacje między Ukrainą i Rosją [Recep Tayyip ERDOGAN]

negocjacje między Ukrainą i Rosją

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zapewnił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego podczas jego wizyty w Stambule z dnia 4 kwietnia 2026 r., że Ankara będzie nadal wspierać negocjacje pokojowe pomiędzy Ukrainą i Rosją – podało prezydenckie biuro Recepa Tayyipa Erdogana.

Turcja będzie nadal wspierać negocjacje między Ukrainą i Rosją

.„Przywódcy omówili stosunki dwustronne, wysiłki na rzecz znalezienia pokoju w wojnie ukraińsko-rosyjskiej oraz wydarzenia regionalne i globalne” – napisano w oświadczeniu kancelarii prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

Turecki przywódca zapewnił Wołodymyra Zełenskiego, że Turcja będzie nadal wspierać negocjacje między Ukrainą i Rosją oraz że region potrzebuje więcej pokoju i stabilności. „Ankara przywiązuje dużą wagę do bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czarnym, a bezpieczeństwo dostaw energii ma kluczowe znaczenie” – zaznaczył Recep Tayyip Erdogan.

Polityk oświadczył, że Turcja jest zdeterminowana zwiększyć wolumen dwustronnej wymiany handlowej z Ukrainą i że będzie nadal podejmować niezbędne kroki, aby osiągnąć ten cel. Podczas spotkania Recep Tayyip Erdogan wyraził również zadowolenie z wysiłków Ukrainy na rzecz rozwoju stosunków z krajami Zatoki Perskiej – dodało biuro prezydenta.

Turcja wzywa do powstrzymania się obu stron od działań wojennych na Morzu Czarnym

.Prezydent Wołodymyr Zełenski napisał po spotkaniu z Recepem Tayyipem Erdoganem na Telegramie, że „ważne jest, aby wspólne i skoordynowane działania wzmacniały ochronę życia i zapewniały większe bezpieczeństwo ludziom w każdym zakątku świata”.

„Uzgodniliśmy nowe kroki we współpracy w zakresie bezpieczeństwa. Dotyczy to przede wszystkim tych aspektów, którymi możemy wesprzeć Turcję: wiedzy specjalistycznej, technologii i doświadczenia. Istnieje fundamentalna wola polityczna do współpracy, a nasze zespoły sfinalizują szczegóły w najbliższych dniach. Omówiliśmy praktyczne kroki w zakresie realizacji wspólnych projektów w zakresie rozwoju infrastruktury gazowej, a także możliwość wspólnego zagospodarowania złóż gazu” – wymienił ukraiński przywódca.

„Jestem wdzięczny prezydentowi i narodowi Turcji za ich konsekwentne poparcie dla naszej niepodległości i integralności terytorialnej. Doceniamy naszą bliską współpracę przez te wszystkie lata, która pozwala nam pracować nad naprawdę poważnymi projektami, które mogą wzmocnić cały region” – zakończył Wołodymyr Zełenski.

Recep Tayyip Erdogan omówił też temat rosyjskiej agresji na Ukrainę w rozmowie telefonicznej z przywódcą Rosji Władimirem Putinem z 3 kwietnia 2026 r. Turecki prezydent wezwał wówczas do zapobiegania „jakimkolwiek zakłóceniom w dążeniu Turcji do pokojowego zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej” i powtórzył wezwanie – skierowane do obu stron konfliktu – o powstrzymanie się od działań, które mogłyby doprowadzić do eskalacji, w tym ataków na jednostki cywilne na Morzu Czarnym.

Turecka polityka „grania na wielu fortepianach” wystawiona została na próbę

.Konflikt między Ukrainą i Rosją oraz na linii Rosja–świat zachodni sprawiają, że Turcja zaangażowana w obydwóch państwach stanęła przed trudnym zadaniem politycznego lawirowania. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan zaproponował nawet, że Ankara może wystąpić w roli mediatora pomiędzy Moskwą i Kijowem. Przyczyną wysunięcia takiej propozycji jest to, że Turcji bardzo zależy na zachowaniu status quo. Potencjalny konflikt z Rosją byłby zaś zaprzeczeniem planów prezydenta Erdoğana, który ma ambicje budowania państwa niezależnego, strategicznie autonomicznego. Jednak to balansowanie dotyczy jedynie Ukrainy i Rosji.

Pamiętajmy, że to wszystko rozgrywa się w znacznie szerszym kontekście: tureckiego członkostwa w NATO, relacji z Chinami czy konfliktów na Bliskim Wschodzie i Kaukazie, w które Turcja jest zaangażowana. Składa się to na skomplikowaną mozaikę wpływów, interesów i relacji. Wyjściem do tych rozważań niech będzie cytat z wypowiedzi İsmeta İnönü, drugiego prezydenta Republiki Turcji:

Pytanie o to, czy Moskwa zaatakuje Kijów zadawano sobie w Ankarze od dawna, i to z kilku powodów. Relacje turecko-rosyjskie poprawiły się w 2016 roku i od tego czasu, pomimo licznych sprzecznych interesów, rozwijają się. Zakup rosyjskich systemów rakietowych S-400, który był jednym z głównych czynników ochłodzenia relacji między USA a Turcją, to temat powszechnie znany. Interesy Ankary i Moskwy przecinają się również w strefach wpływów, zarówno w tych, gdzie zaangażowane są militarnie Syria, Libia i Kaukaz, ale również w tych, gdzie w grę wchodzi raczej soft power, jak Bałkany czy Afryka.

.Wbrew pozorom nie jest to tylko kwestia zwiększania swojej strefy wpływów, ale tak jak w przypadku Syrii jest to realna forma nacisku na Turcję, szczególnie jeśli chodzi o kolejne fale migracji, lecz również ze względów propagandowych. Przecież po tylu latach zaangażowania militarnego i tak dużych poniesionych stratach prezydent Erdoğan nie może po prostu wycofać się z Syrii. Byłby to wizerunkowy i propagandowy blamaż.

PAP/Jakub Bawołek/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 kwietnia 2026