Wybory w Serbii 2026. Kandydaci, sondaże i możliwy wynik

Wybory w Serbii 2026 odbędą się 25 października. Aleksandar Vuczić zrezygnował z urzędu prezydenta 27 września i ubiega się o powrót na stanowisko premiera. Jego głównym konkurentem jest zarejestrowana lista studencka, a zweryfikowane sondaże NSPM i Faktor Plus pokazują odmienne układy poparcia. Wyjaśniamy, kto kandyduje, jak wygląda sytuacja przed głosowaniem i co będzie potrzebne do utworzenia rządu.
Aktualizacja 22 października 2026 r.
Kiedy odbędą się wybory w Serbii w 2026 roku?
Przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się w niedzielę 25 października 2026 roku. Formalne zarządzenie głosowania nastąpiło 9 września. Serbowie wybiorą wszystkich 250 deputowanych do Zgromadzenia Narodowego.
Wybory prezydenckie stanowią odrębną procedurę. Po rezygnacji Vuczicia obowiązki głowy państwa przejęła Ana Brnabić, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego. Zgodnie z art. 120 konstytucji przewodniczący może zastępować prezydenta najwyżej przez trzy miesiące i musi zarządzić wybory nowej głowy państwa tak, aby odbyły się w tym terminie.
Co wybierają Serbowie i jak działa ordynacja?
Obywatele wybiorą wszystkich 250 deputowanych do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego, a do samodzielnej większości potrzeba 126 mandatów. Cała Serbia jest jednym okręgiem wyborczym, wyborcy głosują na zamknięte listy, a mandaty rozdziela się proporcjonalnie metodą d’Hondta. Ogólnokrajowy próg wyborczy wynosi 3 proc. ważnych głosów, natomiast listy reprezentujące mniejszości narodowe uczestniczą w podziale mandatów na zasadach szczególnych i nie muszą przekraczać tego progu.
Jednolity okręg sprawia, że o mandatach nie decyduje geografia w takim stopniu jak w systemach większościowych, ale bardzo ważne jest to, ile głosów przypadnie komitetom, które nie osiągną 3 proc. Każdy większy zasób takich głosów wzmacnia w podziale mandatów ugrupowania znajdujące się ponad progiem, zwłaszcza listę zajmującą pierwsze miejsce. Dla tradycyjnej opozycji wybór między samodzielnym startem, wspólnym komitetem i poparciem listy studenckiej będzie zatem decyzją nie tylko polityczną, lecz również matematyczną.
Listy mogły zgłaszać partie, koalicje oraz grupy obywateli, a termin ich zgłaszania upłynął 4 października. Wymagano co najmniej 10 tys. poświadczonych podpisów, a dla list mniejszości narodowych 5 tys. Co najmniej 40 proc. kandydatów na każdej liście muszą stanowić osoby mniej reprezentowanej płci.
Na karcie do głosowania znajdzie się 18 list. Republikańska Komisja Wyborcza podała 6 450 523 wyborców według stanu rejestru z 9 października oraz przygotowanie takiej samej liczby kart. Głosowanie zaplanowano w 8392 lokalach, w tym w 93 poza granicami kraju, w 37 państwach.
Serbowie nie wybierają premiera bezpośrednio. Po ukonstytuowaniu się parlamentu prezydent konsultuje się z przedstawicielami list, a następnie przedstawia kandydata, który ma szansę zbudować większość. Kandydat prezentuje program i skład gabinetu, po czym Zgromadzenie Narodowe głosuje jednocześnie nad premierem, ministrami oraz programem rządu; do wyboru potrzebna jest większość wszystkich deputowanych, czyli co najmniej 126 głosów.
Dlaczego doszło do przedterminowych wyborów?
Bezpośrednim źródłem kryzysu była katastrofa z 1 listopada 2024 r., kiedy na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie zawaliło się betonowe zadaszenie, zabijając 16 osób. Dworzec był wcześniej modernizowany, dlatego tragedia szybko przestała być postrzegana wyłącznie jako wypadek budowlany i stała się symbolem zarzutów dotyczących korupcji, nieprzejrzystych zamówień, zaniedbania procedur oraz bezkarności osób związanych z władzą. Studenci zaczęli od żądania ujawnienia dokumentacji inwestycji i ukarania odpowiedzialnych, a następnie stworzyli ogólnokrajowy ruch domagający się sprawnych instytucji i uczciwych wyborów.
Protesty objęły Belgrad, Nowy Sad, Nisz, Kragujevac i dziesiątki mniejszych miejscowości. W marcu 2025 r. w największej demonstracji uczestniczyło według niezależnych szacunków od 275 tys. do 325 tys. osób, natomiast podczas kolejnej wielkiej mobilizacji w Belgradzie liczebność zgromadzenia szacowano na 180–190 tys. „Wszystko co Najważniejsze” opisywało rozmiar protestów i późniejsze starcia z policją w materiale „Serbia coraz bardziej niespokojna. Będą przyspieszone wybory?”.
Kryzys doprowadził najpierw do rezygnacji premiera Miloša Vučevicia, formalnie przyjętej przez parlament w marcu 2025 r., lecz Aleksandar Vuczić uniknął wtedy wyborów, powierzając misję utworzenia rządu Djuro Macutowi. Protesty nie wygasły, a żądanie wcześniejszego głosowania stało się ich politycznym punktem ciężkości. Pod koniec 2025 r. studenci informowali o zebraniu blisko 400 tys. podpisów pod apelem o wybory, pokazując, że potrafią zamienić uliczną mobilizację w ogólnokrajową sieć organizacyjną.
Prezydent długo odpowiadał, że żądania dotyczące dokumentów i odpowiedzialności zostały spełnione, a ruch protestu określał jako próbę destabilizacji państwa inspirowaną z zagranicy. W czerwcu 2026 r. zapowiedział jednak, że pozostały mu ostatnie tygodnie urzędowania i że pomoże SNS w walce o poparcie, o czym „Wszystko co Najważniejsze” informowało w tekście „Rewolucja w Serbii. Prezydent zapowiada dymisję”. Decyzja o głosowaniu 25 października jest więc zarówno ustępstwem wobec jednego z głównych postulatów protestujących, jak i próbą odzyskania inicjatywy przez obóz rządzący.
Czy Aleksandar Vuczić może zostać premierem Serbii?
Aleksandar Vuczić zakończył sprawowanie prezydentury 27 września 2026 roku, a przekazanie obowiązków nastąpiło dzień później. W kampanii występuje więc jako były prezydent i kandydat swojego obozu na premiera. Funkcję głowy państwa sprawuje tymczasowo Ana Brnabić.
Samo zwycięstwo listy związanej z SNS nie przesądzi o powrocie Vuczicia na stanowisko szefa rządu. Do powołania gabinetu potrzebne jest poparcie większości wszystkich deputowanych, czyli co najmniej 126 spośród 250 posłów. Najważniejsze będą zatem liczba zdobytych mandatów oraz zdolność uzgodnienia większości z ewentualnymi partnerami.
Vuczić kierował już rządem w latach 2014–2017. W kampanii przedstawia swój obóz jako gwaranta stabilności, rozwoju gospodarczego i ochrony serbskich interesów narodowych. Deklaruje dalszą integrację europejską przy utrzymaniu relacji z tradycyjnymi partnerami na Wschodzie.
Zanim Vuczić zostałby członkiem rządu, musiałby zakończyć sprawowanie prezydentury, a dokładna kolejność konstytucyjnych czynności ma znaczenie. Urzędujący prezydent konsultuje listy i przedstawia parlamentowi kandydata na premiera, nie może jednak pozostawać jednocześnie głową państwa i szefem gabinetu. W praktyce najbardziej prawdopodobny wariant zakłada jego rezygnację, czasowe wykonywanie obowiązków prezydenta przez przewodniczącego parlamentu, a następnie wskazanie Vuczicia jako kandydata przez osobę pełniącą funkcję głowy państwa, o ile obóz SNS będzie dysponował większością.
Taki manewr bywa porównywany do zmiany urzędów dokonanej niegdyś w Rosji przez Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa, lecz analogia nie powinna przesłaniać różnic prawnych ani wyniku wyborów, który nie jest z góry rozstrzygnięty. Dla zwolenników Vuczicia jego kandydatura oznacza zachowanie stabilności, doświadczenia i zdolności negocjowania jednocześnie z Brukselą, Waszyngtonem, Moskwą i Pekinem. Dla przeciwników jest próbą utrzymania osobistej władzy mimo konstytucyjnego ograniczenia do dwóch kadencji prezydenckich.
Kim jest Aleksandar Vuczić i na czym opiera się siła SNS?
Aleksandar Vuczić jest najważniejszym serbskim politykiem od czasu przejęcia władzy przez SNS w 2012 r. W latach dziewięćdziesiątych działał w Serbskiej Partii Radykalnej Vojislava Šešelja i był ministrem informacji w okresie rządów Slobodana Miloševicia, później współtworzył bardziej umiarkowaną Serbską Partię Postępową, która połączyła narodową retorykę z deklarowanym celem integracji europejskiej. Jako wicepremier, premier, lider SNS, a od 2017 r. prezydent zbudował model, w którym partie koalicyjne, administracja, media sprzyjające władzom i osobista popularność przywódcy wzajemnie się wzmacniają.
Zaplecze SNS jest szczególnie skuteczne poza wielkimi ośrodkami akademickimi, wśród starszych wyborców i osób przywiązujących największą wagę do stabilności, inwestycji infrastrukturalnych oraz wzrostu wynagrodzeń i emerytur. Partia dysponuje rozwiniętymi strukturami lokalnymi i może przedstawiać kilkanaście lat swoich rządów jako okres modernizacji dróg, kolei, przemysłu i rosnącej obecności zagranicznych inwestorów. Jednocześnie opozycja i organizacje obywatelskie zarzucają jej wykorzystywanie przewagi instytucjonalnej, presję na zatrudnionych w sektorze publicznym oraz tworzenie systemu klientelistycznego; obóz rządzący odrzuca te oskarżenia.
SNS rządziła samodzielnie lub wraz z partnerami od 2012 r., a jej najtrwalszym sojusznikiem pozostaje Socjalistyczna Partia Serbii Ivicy Daczicia. Ważną rolę w budowaniu większości odgrywały również ugrupowania reprezentujące mniejszości, zwłaszcza Związek Węgrów Wojwodiny, a także mniejsze partie dołączane do szerokich list wyborczych. Nawet jeżeli SNS nie zdobędzie 126 mandatów pod własnym szyldem, Vuczić może zatem utrzymać władzę dzięki partnerom, o ile jego obóz będzie miał wyraźną przewagę nad listą studencką i rozdrobnioną opozycją.
Kim są kandydaci listy studenckiej w Serbii?
Lista studencka została zarejestrowana przez Republikańską Komisję Wyborczą 15 września. Startuje pod nazwą „Studentska lista – Studenti pobeđuju”, czyli „Lista Studencka – Studenci zwyciężają”, i zajmuje trzecie miejsce na karcie do głosowania. Wystawia pełną listę 250 kandydatów.
Pierwsze miejsce na liście zajmuje Ilija Srdanović. Wśród kandydatów znajduje się również prof. Dejan Šoškić, były prezes Narodowego Banku Serbii i wykładowca ekonomii Uniwersytetu Belgradzkiego. Określenie „studencka” odnosi się do ruchu, który wyłonił kandydatów; lista obejmuje także przedstawicieli innych środowisk zawodowych.
Ośrodek Studiów Wschodnich wskazuje, że kandydatów wybrano między innymi spośród naukowców, aktywistów, artystów i sportowców. Ruch powstały wokół protestów występuje więc jako szeroka reprezentacja obywatelska. Najważniejszym sprawdzianem po wyborach będzie możliwość przełożenia tej formuły na wspólną pracę parlamentarną i ewentualne porozumienie rządowe.
Jakie inne listy startują w wyborach?
Po rejestracji komitetów można już wskazać konkretne listy, a nie wyłącznie wcześniejsze deklaracje partyjne. Koalicja Europejska Serbia startuje z numerem dziewięć i skupia między innymi Partię Wolności i Sprawiedliwości, Serbię Centrum oraz Solidarność. Na liście widnieją nazwiska Mariniki Tepić i Zdravka Ponoša.
Konserwatywną i monarchistyczną część opozycji reprezentuje lista Autentyczna Prawica związana z Milošem Jovanoviciem, Nową Demokratyczną Partią Serbii i monarchistami, oznaczona numerem osiem. Osobno startuje również koalicja Ivicy Daczicia pod nazwą „Faktor stabilnosti”, umieszczona na drugim miejscu karty. Tworzą ją Socjalistyczna Partia Serbii, ugrupowanie Jedinstvena Srbija, Socjaldemokratyczna Partia Serbii i Zieloni Serbii.
Dla powyborczego układu znaczenie będzie miało, które listy przekroczą próg i ilu posłów wprowadzą do parlamentu. Wyniki mniejszych komitetów mogą wpłynąć na możliwość zbudowania większości przez SNS albo przeciwników obecnego obozu. Pierwsze miejsce w głosowaniu trzeba zatem odróżniać od zdolności uzyskania 126 głosów za nowym gabinetem.
Co pokazują sondaże przed wyborami w Serbii?
Sondaż NSPM opublikowany 20 października daje liście studenckiej 44,5 proc., a liście Aleksandara Vuczicia 42,7 proc. Badanie telefoniczne przeprowadzono od 25 września do 5 października na próbie 1050 osób. Wyniki poparcia przedstawiono po wyłączeniu odpowiedzi niezdecydowanych, których udział w całej próbie wynosił 18,3 proc.
| Badanie | Termin realizacji | Lista studencka | Lista Vuczicia | Próba |
|---|---|---|---|---|
| NSPM, publikacja 20 października | 25 września–5 października 2026 | 44,5 proc. | 42,7 proc. | 1050 osób |
| Faktor Plus, publikacja w Blic 21 września | 16–20 września 2026 | 37,1 proc. | 48,6 proc. | 986 osób |
Faktor Plus w pomiarze opisanym przez Blic 21 września pokazał odmienny układ: 48,6 proc. dla listy Vuczicia i 37,1 proc. dla studentów. Badanie przeprowadzono w dniach 16–20 września na próbie 986 respondentów. W tym samym pomiarze koalicja wokół SPS uzyskała 4,9 proc., a Europejska Serbia 3,6 proc.
Tych rezultatów nie należy układać w jeden prosty trend poparcia, ponieważ pochodzą z różnych pracowni i okresów realizacji. Warto też odróżniać datę publikacji od daty przeprowadzenia wywiadów. Różnica między studentami a listą Vuczicia w badaniu NSPM wynosi 1,8 punktu procentowego, ale sam pomiar nie przesądza ani wyniku głosowania, ani rozkładu mandatów.
Jak głosowała Serbia w 2023 roku?
W przedterminowych wyborach z 17 grudnia 2023 r. lista „Aleksandar Vuczić. Serbia nie może się zatrzymać” uzyskała 46,75 proc. głosów i 129 mandatów, zapewniając obozowi władzy bezwzględną większość. Koalicja Serbia przeciw Przemocy zdobyła 23,66 proc. i 65 mandatów, Socjalistyczna Partia Serbii 6,55 proc. i 18 mandatów, konserwatywna NADA 5,02 proc. i 13 mandatów, a lista My Głos Ludu 4,69 proc. i również 13 miejsc. Pozostałe mandaty przypadły komitetom mniejszości narodowych.
Frekwencja wyniosła około 59 proc., a kampania już wtedy była silnie spersonalizowana wokół Vuczicia, chociaż jako urzędujący prezydent nie kandydował on do parlamentu. Zwycięstwo SNS okazało się większe niż wskazywała część badań, co przypomina, że przewaga organizacyjna, mobilizacja prowincji i wyborcy podejmujący decyzję w ostatniej chwili mogą zmienić układ mandatów. Opozycja zakwestionowała przebieg wyborów, zwłaszcza w Belgradzie, i organizowała protesty przeciw zarzucanym nieprawidłowościom.
Obserwatorzy OBWE i ODIHR uznali, że wybory były technicznie przeprowadzone sprawnie i oferowały wyborcom polityczny wybór, ale obóz rządzący korzystał z systemowej przewagi. W raporcie wskazano na dominującą obecność prezydenta w kampanii, zatarcie granicy między państwem i partią, presję na pracowników sektora publicznego, niewłaściwe używanie zasobów publicznych oraz nierówny dostęp do mediów. To właśnie wykonanie zaleceń obserwatorów będzie jednym z najważniejszych kryteriów oceny głosowania w 2026 r.
Raport ODIHR z 9 października rozróżnia przyjęcie zmian prawnych od ich praktycznego wdrożenia. Obowiązkowe szkolenie i certyfikacja członków komisji, przewidziane w nowelizacji z maja 2026 roku, zaczną obowiązywać dopiero w 2027 roku. W bieżącym cyklu prowadzone są szkolenia i przygotowania personelu, co nie oznacza jeszcze pełnego stosowania nowych wymogów.
Czy wybory w Serbii będą wolne i uczciwe?
ODIHR w raporcie śródokresowym opublikowanym 9 października opisał silną polaryzację kampanii oraz zgłaszane przez jej uczestników przypadki zastraszania, nierówności zasobów i wykorzystywania przewagi administracyjnej. Raport obejmuje okres od 16 września do 7 października. Jest oceną śródokresową, a nie końcowym werdyktem dotyczącym głosowania.
Istotnym zagadnieniem pozostaje audyt rejestru wyborców. Według raportu pierwszy dokument komisji audytowej ma zostać przedstawiony 28 października, czyli już po wyborach. Obserwatorzy odnotowali również zastrzeżenia części uczestników procesu dotyczące dostępu do danych potrzebnych do kontroli rejestru.
Dla oceny wyborów znaczenie będą miały zarówno warunki kampanii, jak i przebieg głosowania, liczenie kart oraz rozpatrywanie skarg. Publikowane przed wyborami zastrzeżenia należy odróżniać od ustaleń dotyczących samego dnia głosowania. Wiarygodność wyniku będzie zależeć także od przejrzystości działań komisji i możliwości sprawdzania procedur przez uczestników wyborów oraz obserwatorów.
Jakie tematy rozstrzygną wynik wyborów?
Pierwszym tematem pozostaje korupcja i odpowiedzialność państwa. Dla protestujących katastrofa w Nowym Sadzie pokazuje, do czego prowadzą nieprzejrzyste kontrakty, polityczna ochrona osób decyzyjnych i słabość niezależnych instytucji, natomiast władze przekonują, że postępowania trwają, dokumenty zostały opublikowane, a przeciwnicy wykorzystują tragedię do próby obalenia legalnie wybranej większości. Spór dotyczy zatem nie jednej inwestycji, lecz zaufania do prokuratury, sądów, mediów i administracji.
Drugim polem jest gospodarka. Vuczić będzie podkreślał napływ inwestycji, rozwój infrastruktury, wzrost płac i emerytur oraz przygotowania do wystawy Expo 2027 w Belgradzie, opozycja zaś skoncentruje się na kosztach życia, zadłużeniu, jakości usług publicznych i nieprzejrzystości wielkich projektów. Szczególne znaczenie ma planowana kopalnia litu w dolinie Jadar, przedstawiana jako wielka szansa przemysłowa dla Serbii i europejskiego sektora baterii, ale wywołująca protesty ekologiczne, które „Wszystko co Najważniejsze” opisywało w materiale o możliwości pokrycia przez Serbię znacznej części europejskiego zapotrzebowania na ten surowiec.
Trzecim tematem jest bezpieczeństwo i tożsamość państwa. Obóz rządzący przedstawia Vuczicia jako gwaranta pokoju w niestabilnym regionie, obrony interesów Serbów w Kosowie i Republice Serbskiej oraz utrzymania wojskowej neutralności. Ruch studencki musi dowieść, że zmiana władzy nie oznacza chaosu ani rezygnacji z interesów narodowych, a zarazem przekonać obywateli oczekujących mocniejszego związania Serbii z europejskimi instytucjami.
Serbia między Unią Europejską, Rosją i Chinami
Serbia jest kandydatem do UE od 2012 r., a negocjacje akcesyjne prowadzi od 2014 r., jednak proces od lat pozostaje powolny. Bruksela uzależnia jego przyspieszenie od reform praworządności, wolności mediów, wiarygodnych wyborów i normalizacji stosunków z Kosowem. „Wszystko co Najważniejsze” opisywało warunki stawiane Belgradowi przez Unię w tekście „Serbia nie wejdzie do UE bez normalizacji relacji z Kosowem”.
Vuczić uczynił z równoważenia partnerów główną zasadę polityki zagranicznej. Unia Europejska jest najważniejszym partnerem gospodarczym i źródłem inwestycji, Chiny finansują oraz realizują duże projekty infrastrukturalne i przemysłowe, natomiast Rosja zachowuje znaczenie energetyczne, polityczne i kulturowe, a także wspiera serbskie stanowisko w sprawie Kosowa. Belgrad potępił rosyjską inwazję na Ukrainę w głosowaniach ONZ i deklaruje poszanowanie integralności terytorialnej Ukrainy, ale nie przyłączył się do sankcji nakładanych na Moskwę.
To balansowanie zostało szerzej przedstawione przez „Wszystko co Najważniejsze” w materiale „Serbia w orbicie Rosji czy w Unii Europejskiej?”. Nowszym sygnałem ostrożnego przesunięcia ku Kijowowi była deklaracja, że Serbia nie będzie blokowała wcześniejszego wejścia Ukrainy do UE i weźmie udział w jej odbudowie, przy jednoczesnym utrzymaniu sprzeciwu wobec sankcji na Rosję.
Zmiana władzy nie musi automatycznie oznaczać gwałtownego zwrotu geopolitycznego. Lista studencka skupia osoby o różnych poglądach na Kosowo, NATO i Rosję, dlatego jej wspólnym mianownikiem są dziś instytucje i odpowiedzialność, a nie szczegółowa doktryna międzynarodowa. Bruksela będzie oczekiwać od każdego nowego rządu bardziej jednoznacznego dostosowania do polityki zagranicznej UE, lecz presja na zbyt szybkie deklaracje mogłaby w kampanii pomóc Vucziciowi przedstawiać przeciwników jako wykonawców obcych interesów.
Co wybory w Serbii oznaczają dla Europy i Polski?
Serbia jest największym państwem Bałkanów Zachodnich nienależącym do UE, dlatego jej stabilność wpływa na cały region. Wynik wyborów może przyspieszyć lub zatrzymać proces rozszerzenia Unii, zmienić dynamikę rozmów z Kosowem, oddziaływać na sytuację w Bośni i Hercegowinie oraz określić zakres rosyjskich i chińskich wpływów. Dla Brukseli najtrudniejsze będzie pogodzenie interesu strategicznego, jakim jest utrzymanie Serbii na drodze europejskiej, z wiarygodną obroną standardów demokratycznych.
Z polskiego punktu widzenia znaczenie ma bezpieczeństwo południowo-wschodniej części Europy, wiarygodność polityki rozszerzenia oraz ochrona żołnierzy służących w międzynarodowych misjach stabilizacyjnych w regionie. Polska uznaje niepodległość Kosowa, popiera jego europejską perspektywę i jednocześnie rozwija stosunki gospodarcze z Serbią, dlatego nie jest zainteresowana ani gwałtowną destabilizacją, ani utrwaleniem modelu, który osłabia standardy wymagane od państw kandydujących. Ważne będą także infrastruktura transportowa na osi północ–południe, inwestycje, energetyka i przyszłość europejskich łańcuchów dostaw surowców krytycznych.
Zwycięstwo SNS i powrót Vuczicia na stanowisko premiera oznaczałyby ciągłość polityki wielowektorowej, ale Unia prawdopodobnie zwiększyłaby presję na wykonanie zaleceń wyborczych i reform praworządności. Sukces listy studenckiej otworzyłby możliwość instytucjonalnego resetu i zbliżenia z UE, zarazem jednak nowa większość musiałaby szybko wykazać zdolność rządzenia, utrzymania bezpieczeństwa oraz prowadzenia trudnych rozmów o Kosowie. Brak czytelnej większości przedłużyłby kryzys i mógłby prowadzić do kolejnych wyborów, protestów albo prób rozbijania nowego układu parlamentarnego.
Kto wygra wybory w Serbii w 2026 roku?
Według stanu z 22 października nie można wskazać pewnego zwycięzcy. Nowszy sondaż NSPM daje niewielką przewagę studentom, natomiast wrześniowy Faktor Plus wskazuje wyraźną przewagę listy Vuczicia. Odpowiedź przyniosą rzeczywiste głosy, podział mandatów oraz możliwość zebrania większości 126 posłów.
Możliwe są trzy podstawowe warianty: większość obozu SNS, większość skupiona wokół listy studenckiej albo parlament wymagający trudnych rozmów koalicyjnych. Przy braku samodzielnej większości znaczenie zyskają mniejsze listy i ugrupowania mniejszości narodowych. Pierwsze miejsce jednego komitetu nie będzie jeszcze równoznaczne z utworzeniem rządu.
Listy kandydatów są już znane, a rezygnacja Vuczicia z prezydentury stała się faktem. Najważniejszymi niewiadomymi pozostają teraz frekwencja, ostateczny podział poparcia oraz zdolność zawarcia porozumienia po wyborach. Dopiero te elementy pokażą, czy Vuczić wróci na stanowisko premiera, czy Serbia wejdzie w okres zmiany większości parlamentarnej.
Sebastian Nizio



