Wybory w Serbii 2026. Kandydaci, sondaże i możliwy wynik

Wybory w Serbii 2026 odbędą się 25 października i będą najtrudniejszym od czternastu lat sprawdzianem dla obozu Aleksandara Vuczicia. Prezydent zamierza wrócić na stanowisko premiera, ale po raz pierwszy jego najważniejszym rywalem jest nie tradycyjna partia, lecz ogólnokrajowa lista studenckiego ruchu protestu. Wyjaśniamy, kto startuje, co pokazują rozbieżne sondaże, jak działa serbska ordynacja i dlaczego wynik będzie ważny dla Unii Europejskiej, Rosji, Chin oraz Polski.
Aktualizacja 9 września
Wybory w Serbii 2026 odbędą się 25 października i będą najpoważniejszym od czternastu lat sprawdzianem dla systemu władzy zbudowanego przez Aleksandara Vuczicia. Prezydent, który nie może ubiegać się o trzecią kadencję, zamierza po wyborach wrócić na stanowisko premiera, natomiast jego najważniejszym przeciwnikiem nie jest jedna z tradycyjnych partii, lecz lista wyłoniona przez studencki ruch protestu. O wyniku przesądzą nie tylko poparcie dla dwóch głównych obozów i zdolność opozycji do uniknięcia rozproszenia głosów, ale również uczciwość kampanii, dostęp do mediów oraz frekwencja poza największymi miastami.
Kiedy odbędą się wybory w Serbii w 2026 roku?
Przedterminowe wybory parlamentarne w Serbii zostały wyznaczone na niedzielę 25 października 2026 r. Aleksandar Vuczić ogłosił termin 8 września w wywiadzie dla publicznej telewizji RTS, zapowiadając, że następnego dnia podpisze dekret o rozwiązaniu Zgromadzenia Narodowego i formalnie zarządzi głosowanie. Dzień wcześniej premier Djuro Macut zwrócił się do prezydenta z uzasadnionym wnioskiem o skrócenie kadencji parlamentu, co jest procedurą przewidzianą przez serbską konstytucję.
Polityczna decyzja o dacie wyborów została więc ogłoszona, natomiast jej formalnym dopełnieniem jest dekret zapowiedziany na południe 9 września. W regularnym kalendarzu Serbowie mieli wybierać parlament dopiero w 2027 r., dlatego głosowanie odbędzie się ponad rok przed terminem. Kampania będzie wyjątkowo krótka, a komitety otrzymają zaledwie kilka tygodni na rejestrację list, zebranie podpisów i dotarcie do wyborców.
Nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięte, kiedy odbędą się wybory prezydenckie. Druga i ostatnia kadencja Aleksandara Vuczicia kończy się w 2027 r., lecz polityk wielokrotnie zapowiadał wcześniejszą rezygnację, która umożliwiłaby mu pełne zaangażowanie w kampanię parlamentarną i późniejsze ubieganie się o stanowisko premiera. Jeżeli urząd prezydenta zostanie opróżniony przed końcem kadencji, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego przejmuje obowiązki głowy państwa, a wybory następcy powinny odbyć się najpóźniej w ciągu trzech miesięcy.
Co wybierają Serbowie i jak działa ordynacja?
Obywatele wybiorą wszystkich 250 deputowanych do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego, a do samodzielnej większości potrzeba 126 mandatów. Cała Serbia jest jednym okręgiem wyborczym, wyborcy głosują na zamknięte listy, a mandaty rozdziela się proporcjonalnie metodą d’Hondta. Ogólnokrajowy próg wyborczy wynosi 3 proc. ważnych głosów, natomiast listy reprezentujące mniejszości narodowe uczestniczą w podziale mandatów na zasadach szczególnych i nie muszą przekraczać tego progu.
Jednolity okręg sprawia, że o mandatach nie decyduje geografia w takim stopniu jak w systemach większościowych, ale bardzo ważne jest to, ile głosów przypadnie komitetom, które nie osiągną 3 proc. Każdy większy zasób takich głosów wzmacnia w podziale mandatów ugrupowania znajdujące się ponad progiem, zwłaszcza listę zajmującą pierwsze miejsce. Dla tradycyjnej opozycji wybór między samodzielnym startem, wspólnym komitetem i poparciem listy studenckiej będzie zatem decyzją nie tylko polityczną, lecz również matematyczną.
Listę może zgłosić partia, koalicja albo grupa obywateli, co otwiera ruchowi studenckiemu drogę do startu bez przekształcania się w klasyczną partię. W dotychczasowych wyborach do rejestracji zwykłej listy potrzebnych było co najmniej 10 tys. poświadczonych podpisów, w przypadku komitetu mniejszościowego 5 tys., a co najmniej 40 proc. miejsc musi przypadać przedstawicielom każdej z płci. Szczegółowe terminy kampanii i rejestracji zostaną potwierdzone przez Republikańską Komisję Wyborczą po formalnym zarządzeniu wyborów.
Według lipcowego raportu misji rozpoznawczej OBWE i ODIHR jednolity rejestr obejmował 6 439 075 wyborców. Nowelizacja z 2025 r. wprowadziła okresowy niezależny audyt rejestru, jednak rozmówcy misji zwracali uwagę, że późny dostęp do danych historycznych i krótki czas pozostały do wyborów mogą ograniczyć praktyczne znaczenie kontroli. Liczba uprawnionych zostanie ostatecznie ustalona w kalendarzu wyborczym, dlatego nie należy przedstawiać wartości z lipca jako zamkniętej liczby uczestników październikowego głosowania.
Serbowie nie wybierają premiera bezpośrednio. Po ukonstytuowaniu się parlamentu prezydent konsultuje się z przedstawicielami list, a następnie przedstawia kandydata, który ma szansę zbudować większość. Kandydat prezentuje program i skład gabinetu, po czym Zgromadzenie Narodowe głosuje jednocześnie nad premierem, ministrami oraz programem rządu; do wyboru potrzebna jest większość wszystkich deputowanych, czyli co najmniej 126 głosów.
Dlaczego doszło do przedterminowych wyborów?
Bezpośrednim źródłem kryzysu była katastrofa z 1 listopada 2024 r., kiedy na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie zawaliło się betonowe zadaszenie, zabijając 16 osób. Dworzec był wcześniej modernizowany, dlatego tragedia szybko przestała być postrzegana wyłącznie jako wypadek budowlany i stała się symbolem zarzutów dotyczących korupcji, nieprzejrzystych zamówień, zaniedbania procedur oraz bezkarności osób związanych z władzą. Studenci zaczęli od żądania ujawnienia dokumentacji inwestycji i ukarania odpowiedzialnych, a następnie stworzyli ogólnokrajowy ruch domagający się sprawnych instytucji i uczciwych wyborów.
Protesty objęły Belgrad, Nowy Sad, Nisz, Kragujevac i dziesiątki mniejszych miejscowości. W marcu 2025 r. w największej demonstracji uczestniczyło według niezależnych szacunków od 275 tys. do 325 tys. osób, natomiast podczas kolejnej wielkiej mobilizacji w Belgradzie liczebność zgromadzenia szacowano na 180–190 tys. „Wszystko co Najważniejsze” opisywało rozmiar protestów i późniejsze starcia z policją w materiale „Serbia coraz bardziej niespokojna. Będą przyspieszone wybory?”.
Kryzys doprowadził najpierw do rezygnacji premiera Miloša Vučevicia, formalnie przyjętej przez parlament w marcu 2025 r., lecz Aleksandar Vuczić uniknął wtedy wyborów, powierzając misję utworzenia rządu Djuro Macutowi. Protesty nie wygasły, a żądanie wcześniejszego głosowania stało się ich politycznym punktem ciężkości. Pod koniec 2025 r. studenci informowali o zebraniu blisko 400 tys. podpisów pod apelem o wybory, pokazując, że potrafią zamienić uliczną mobilizację w ogólnokrajową sieć organizacyjną.
Prezydent długo odpowiadał, że żądania dotyczące dokumentów i odpowiedzialności zostały spełnione, a ruch protestu określał jako próbę destabilizacji państwa inspirowaną z zagranicy. W czerwcu 2026 r. zapowiedział jednak, że pozostały mu ostatnie tygodnie urzędowania i że pomoże SNS w walce o poparcie, o czym „Wszystko co Najważniejsze” informowało w tekście „Rewolucja w Serbii. Prezydent zapowiada dymisję”. Decyzja o głosowaniu 25 października jest więc zarówno ustępstwem wobec jednego z głównych postulatów protestujących, jak i próbą odzyskania inicjatywy przez obóz rządzący.
Czy Aleksandar Vuczić może zostać premierem Serbii?
Aleksandar Vuczić może ponownie zostać premierem, ale nie nastąpi to automatycznie nawet w razie zwycięstwa listy związanej z SNS. Konstytucyjnie władzę wykonawczą sprawuje rząd, a premiera wybiera parlament na wniosek prezydenta, dlatego decydujące będzie zbudowanie większości 126 deputowanych. SNS potwierdziła we wrześniu, że Vuczić jest jej kandydatem na szefa rządu, co zmienia wybory parlamentarne w plebiscyt dotyczący dalszego sprawowania przez niego realnej władzy.
Vuczić kierował rządem w latach 2014–2017, następnie dwukrotnie wygrał bezpośrednie wybory prezydenckie. Choć konstytucja Serbii przyznaje prezydentowi kompetencje bardziej ograniczone niż premierowi i rządowi, przez dziewięć lat to właśnie głowa państwa pozostawała centrum systemu politycznego, wyznaczała najważniejsze kierunki i dominowała w komunikacji publicznej. Powrót na stanowisko premiera nie oznaczałby więc wejścia do nowej roli, lecz formalne dostosowanie urzędu do kończącej się kadencji prezydenckiej.
Zanim Vuczić zostałby członkiem rządu, musiałby zakończyć sprawowanie prezydentury, a dokładna kolejność konstytucyjnych czynności ma znaczenie. Urzędujący prezydent konsultuje listy i przedstawia parlamentowi kandydata na premiera, nie może jednak pozostawać jednocześnie głową państwa i szefem gabinetu. W praktyce najbardziej prawdopodobny wariant zakłada jego rezygnację, czasowe wykonywanie obowiązków prezydenta przez przewodniczącego parlamentu, a następnie wskazanie Vuczicia jako kandydata przez osobę pełniącą funkcję głowy państwa, o ile obóz SNS będzie dysponował większością.
Taki manewr bywa porównywany do zmiany urzędów dokonanej niegdyś w Rosji przez Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa, lecz analogia nie powinna przesłaniać różnic prawnych ani wyniku wyborów, który nie jest z góry rozstrzygnięty. Dla zwolenników Vuczicia jego kandydatura oznacza zachowanie stabilności, doświadczenia i zdolności negocjowania jednocześnie z Brukselą, Waszyngtonem, Moskwą i Pekinem. Dla przeciwników jest próbą utrzymania osobistej władzy mimo konstytucyjnego ograniczenia do dwóch kadencji prezydenckich.
Kim jest Aleksandar Vuczić i na czym opiera się siła SNS?
Aleksandar Vuczić jest najważniejszym serbskim politykiem od czasu przejęcia władzy przez SNS w 2012 r. W latach dziewięćdziesiątych działał w Serbskiej Partii Radykalnej Vojislava Šešelja i był ministrem informacji w okresie rządów Slobodana Miloševicia, później współtworzył bardziej umiarkowaną Serbską Partię Postępową, która połączyła narodową retorykę z deklarowanym celem integracji europejskiej. Jako wicepremier, premier, lider SNS, a od 2017 r. prezydent zbudował model, w którym partie koalicyjne, administracja, media sprzyjające władzom i osobista popularność przywódcy wzajemnie się wzmacniają.
Zaplecze SNS jest szczególnie skuteczne poza wielkimi ośrodkami akademickimi, wśród starszych wyborców i osób przywiązujących największą wagę do stabilności, inwestycji infrastrukturalnych oraz wzrostu wynagrodzeń i emerytur. Partia dysponuje rozwiniętymi strukturami lokalnymi i może przedstawiać kilkanaście lat swoich rządów jako okres modernizacji dróg, kolei, przemysłu i rosnącej obecności zagranicznych inwestorów. Jednocześnie opozycja i organizacje obywatelskie zarzucają jej wykorzystywanie przewagi instytucjonalnej, presję na zatrudnionych w sektorze publicznym oraz tworzenie systemu klientelistycznego; obóz rządzący odrzuca te oskarżenia.
SNS rządziła samodzielnie lub wraz z partnerami od 2012 r., a jej najtrwalszym sojusznikiem pozostaje Socjalistyczna Partia Serbii Ivicy Daczicia. Ważną rolę w budowaniu większości odgrywały również ugrupowania reprezentujące mniejszości, zwłaszcza Związek Węgrów Wojwodiny, a także mniejsze partie dołączane do szerokich list wyborczych. Nawet jeżeli SNS nie zdobędzie 126 mandatów pod własnym szyldem, Vuczić może zatem utrzymać władzę dzięki partnerom, o ile jego obóz będzie miał wyraźną przewagę nad listą studencką i rozdrobnioną opozycją.
Czym jest lista studencka i kto na niej wystartuje?
Ruch studencki nie ma jednego przewodniczącego, centralnego zarządu ani struktury typowej dla partii. Decyzje są podejmowane przez zgromadzenia studentów poszczególnych uczelni i wydziałów, a rozproszony sposób organizacji miał utrudnić władzom wskazanie jednego przeciwnika, którego można osłabić lub skompromitować. Ta cecha była atutem podczas protestów, lecz kampania wyborcza wymaga już przedstawienia listy 250 nazwisk, programu, reprezentantów medialnych oraz kandydata zdolnego do budowania rządu.
Na początku września przedstawiciele studentów przekazali telewizji N1, że pełna lista jest gotowa od kilku miesięcy i zostanie ujawniona po zarządzeniu wyborów, zgodnie z terminami prawnymi. Kandydaci mają pochodzić spoza dotychczasowej zawodowej polityki, cieszyć się autorytetem w swoich środowiskach i zaakceptować zobowiązania dotyczące praworządności, odpowiedzialności za katastrofę w Nowym Sadzie oraz naprawy instytucji. Utajnienie nazwisk do początku kampanii ograniczało możliwość wywierania na kandydatów presji, ale oznacza również, że wyborcy dopiero poznają ludzi, którym mieliby powierzyć władzę.
Najczęściej wymienianą publicznie postacią jest Vladan Đokić, architekt i rektor Uniwersytetu Belgradzkiego, który bronił autonomii uczelni i deklarował gotowość przyjęcia roli powierzonej mu przez studentów oraz obywateli. W serbskich mediach pojawiały się też nazwiska prawników, naukowców, prokuratorów i ekspertów, między innymi emerytowanej prokurator Jasminy Paunović, lecz do czasu oficjalnego zgłoszenia komitetu nie należy traktować medialnych list jako ostatecznych. Ruch studencki zapowiada listę obywatelską, a nie młodzieżową w wąskim znaczeniu, dlatego większość kandydatów nie musi być studentami.
Największą siłą tego obozu jest wiarygodność protestu wykraczającego poza dawny podział partyjny, natomiast największym ryzykiem brak doświadczenia, dyscypliny organizacyjnej i wspólnie uzgodnionego programu w sprawach wykraczających poza praworządność. Wyborcy będą chcieli poznać stanowisko listy w kwestii gospodarki, świadczeń, Kosowa, integracji z UE, stosunków z Rosją i Chinami oraz planu utworzenia gabinetu. Odpowiedź na te pytania zdecyduje, czy ruch utrzyma poparcie osób rozczarowanych władzą, ale nieufnych wobec tradycyjnej opozycji.
Co zrobi tradycyjna opozycja?
Największy blok opozycyjny z wyborów 2023 r., Serbia przeciw Przemocy, nie przetrwał w pierwotnym kształcie. Tworzące go środowiska podzieliły się w sprawie bojkotu części wyborów lokalnych, strategii wobec władz i relacji z ruchem studenckim, a dzisiejszą scenę opozycyjną tworzą między innymi Partia Wolności i Sprawiedliwości, Ruch Ludowy Serbii, Zielono-Lewicowy Front, Partia Demokratyczna, Serbia Centrum oraz konserwatywna koalicja NADA. Każde z tych ugrupowań ma rozpoznawalnych polityków i pewne zaplecze, ale żadne samodzielnie nie zbliża się do skali poparcia przypisywanej liście studenckiej.
Część partii deklarowała, że nie wystawi konkurencyjnej listy, jeżeli studenci zdecydują się na start, inne oferowały wsparcie organizacyjne albo domagały się uzgodnienia wspólnej strategii. Dla studentów bliski związek z partiami grozi utratą wizerunku niezależnego ruchu obywatelskiego, natomiast całkowite odrzucenie ich struktur może utrudnić kontrolę tysięcy komisji wyborczych i prowadzenie kampanii w małych miejscowościach. Najkorzystniejszy dla przeciwników SNS model musi więc pogodzić odrębność listy studenckiej z praktyczną współpracą przy ochronie głosów i późniejszym tworzeniu większości.
Konserwatywna i narodowa część opozycji stanowi osobny problem, ponieważ podziela twarde stanowisko wobec Kosowa, ale niekoniecznie zaakceptuje proeuropejski lub technokratyczny gabinet popierany przez studentów. Kilka list po obu stronach progu może odebrać mandaty obozowi zmiany nawet wtedy, gdy łączna liczba głosów przeciw SNS będzie wyższa. Dlatego samo pierwsze miejsce listy studenckiej nie musi wystarczyć do odsunięcia Vuczicia, podobnie jak pierwsze miejsce SNS nie musi zapewnić mu 126 deputowanych.
Co pokazują sondaże przed wyborami w Serbii?
Sondaże potwierdzają, że są to najbardziej otwarte wybory od przejęcia władzy przez SNS, ale skala przewagi jednego z obozów pozostaje niejasna. Badanie przeprowadzone w czerwcu 2026 r. przez serbską organizację CRTA i Democracy Action Lab Uniwersytetu Stanforda dawało wśród wyborców zdecydowanych 44,9 proc. liście studenckiej i 35,7 proc. obozowi SNS, natomiast SPS uzyskiwała 3,8 proc. Był to pierwszy szeroko opisywany pomiar, w którym studenci wyprzedzili rządzących, przy czym 12 proc. całej próby pozostawało niezdecydowanych, a 9 proc. deklarowało rezygnację z głosowania.
Inny obraz przyniosło kwietniowe badanie Faktor Plus, w którym lista związana z SNS i Vucziciem otrzymywała 46,4 proc., lista studencka kojarzona w pytaniu z Vladanem Đokiciem 28,7 proc., blok kilku partii proeuropejskiej opozycji 8,6 proc., a SPS 5 proc. Różnicy między pomiarami nie można uczciwie sprowadzić do zwykłej zmiany poparcia, ponieważ zastosowano odmienne warianty odpowiedzi, inaczej przedstawiono komitety i w różny sposób uwzględniano niezdecydowanych. Pierwsze badania przeprowadzone po ujawnieniu pełnych list i rozpoczęciu formalnej kampanii będą znacznie bardziej miarodajne.
| Badanie | Lista studencka | Obóz SNS i Vuczicia | Ważne zastrzeżenie |
|---|---|---|---|
| CRTA i Stanford DAL, czerwiec 2026 | 44,9 proc. | 35,7 proc. | wyniki wśród zdecydowanych; 12 proc. całej próby niezdecydowanych |
| Faktor Plus, kwiecień 2026 | 28,7 proc. | 46,4 proc. | studenci i partie opozycyjne były badane jako osobne warianty |
| Wybory parlamentarne, grudzień 2023 | lista studencka nie startowała | 46,75 proc. | rzeczywisty wynik listy skupionej wokół SNS |
Rozpiętość wyników jest sama w sobie informacją o serbskiej polityce. Ruch studencki istnieje jako potężna marka społeczna, ale przez długi czas nie miał publicznej listy kandydatów, dlatego sposób zadania pytania wyjątkowo silnie wpływał na odpowiedzi. SNS ma łatwiej mierzalny, zdyscyplinowany elektorat i rozpoznawalnego kandydata na premiera, podczas gdy poparcie dla studentów obejmuje wyborców o bardzo różnych poglądach, których łączy przede wszystkim sprzeciw wobec obecnego systemu władzy.
Jak głosowała Serbia w 2023 roku?
W przedterminowych wyborach z 17 grudnia 2023 r. lista „Aleksandar Vuczić. Serbia nie może się zatrzymać” uzyskała 46,75 proc. głosów i 129 mandatów, zapewniając obozowi władzy bezwzględną większość. Koalicja Serbia przeciw Przemocy zdobyła 23,66 proc. i 65 mandatów, Socjalistyczna Partia Serbii 6,55 proc. i 18 mandatów, konserwatywna NADA 5,02 proc. i 13 mandatów, a lista My Głos Ludu 4,69 proc. i również 13 miejsc. Pozostałe mandaty przypadły komitetom mniejszości narodowych.
Frekwencja wyniosła około 59 proc., a kampania już wtedy była silnie spersonalizowana wokół Vuczicia, chociaż jako urzędujący prezydent nie kandydował on do parlamentu. Zwycięstwo SNS okazało się większe niż wskazywała część badań, co przypomina, że przewaga organizacyjna, mobilizacja prowincji i wyborcy podejmujący decyzję w ostatniej chwili mogą zmienić układ mandatów. Opozycja zakwestionowała przebieg wyborów, zwłaszcza w Belgradzie, i organizowała protesty przeciw zarzucanym nieprawidłowościom.
Obserwatorzy OBWE i ODIHR uznali, że wybory były technicznie przeprowadzone sprawnie i oferowały wyborcom polityczny wybór, ale obóz rządzący korzystał z systemowej przewagi. W raporcie wskazano na dominującą obecność prezydenta w kampanii, zatarcie granicy między państwem i partią, presję na pracowników sektora publicznego, niewłaściwe używanie zasobów publicznych oraz nierówny dostęp do mediów. To właśnie wykonanie zaleceń obserwatorów będzie jednym z najważniejszych kryteriów oceny głosowania w 2026 r.
Przed nowymi wyborami część przepisów została zmieniona: wprowadzono między innymi audyt rejestru wyborców, obowiązkowe szkolenia członków administracji wyborczej, limity wydatków kampanijnych i dokładniejsze zasady sprawozdawczości. W raporcie opublikowanym 30 lipca 2026 r. ODIHR ocenił jednak, że niektóre wieloletnie zalecenia nadal wykonano jedynie częściowo, zwłaszcza zabezpieczenia przed wykorzystywaniem zasobów administracyjnych, naciskami na wyborców, niewystarczającą kontrolą finansowania oraz nierównowagą medialną. Organizacja zarekomendowała dużą misję obserwacyjną obejmującą 32 obserwatorów długoterminowych i 300 obserwatorów krótkoterminowych w dniu głosowania.
Czy wybory w Serbii będą wolne i uczciwe?
Największe spory nie dotyczą samego sposobu liczenia mandatów, lecz warunków, w których wyborcy podejmą decyzję. SNS i Vuczić mają zdecydowanie większą obecność w ogólnokrajowych stacjach telewizyjnych, rozbudowane struktury lokalne oraz możliwość codziennego prezentowania działań państwa, natomiast studenci opierają się przede wszystkim na bezpośredniej mobilizacji, marszach, mediach społecznościowych i niezależnych redakcjach. Krótka kampania premiuje obóz posiadający gotową machinę wyborczą, ale może też utrzymać energię protestu i ograniczyć czas na osłabienie nowych kandydatów.
Dodatkowe obawy wywołały ujawnione we wrześniu 2026 r. przypadki prób zainfekowania telefonów co najmniej kilkunastu przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego zaawansowanym oprogramowaniem szpiegowskim. Analiza Citizen Lab potwierdziła w jednym z przypadków próbę użycia systemu Pegasus, a wśród osób objętych działaniami byli członkowie ruchu studenckiego; nie przedstawiono jednak dowodu pozwalającego bezpośrednio przypisać wszystkie ataki serbskim władzom. Przedstawiciele rządu odrzucili oskarżenia, określając je jako element kampanii politycznej.
Znaczenie będzie miała obecność obserwatorów krajowych i międzynarodowych, kompletność rejestru wyborców, ochrona tajności głosowania i możliwość kontrolowania komisji przez wszystkie komitety. Po wyborach lokalnych w marcu 2026 r. przedstawiciele UE publicznie krytykowali doniesienia o przemocy, zastraszaniu i atakach na dziennikarzy oraz obserwatorów. Wybory parlamentarne będą więc testem nie tylko popularności Vuczicia i studentów, lecz także zdolności Serbii do spełnienia standardów państwa kandydującego do Unii Europejskiej.
Jakie tematy rozstrzygną wynik wyborów?
Pierwszym tematem pozostaje korupcja i odpowiedzialność państwa. Dla protestujących katastrofa w Nowym Sadzie pokazuje, do czego prowadzą nieprzejrzyste kontrakty, polityczna ochrona osób decyzyjnych i słabość niezależnych instytucji, natomiast władze przekonują, że postępowania trwają, dokumenty zostały opublikowane, a przeciwnicy wykorzystują tragedię do próby obalenia legalnie wybranej większości. Spór dotyczy zatem nie jednej inwestycji, lecz zaufania do prokuratury, sądów, mediów i administracji.
Drugim polem jest gospodarka. Vuczić będzie podkreślał napływ inwestycji, rozwój infrastruktury, wzrost płac i emerytur oraz przygotowania do wystawy Expo 2027 w Belgradzie, opozycja zaś skoncentruje się na kosztach życia, zadłużeniu, jakości usług publicznych i nieprzejrzystości wielkich projektów. Szczególne znaczenie ma planowana kopalnia litu w dolinie Jadar, przedstawiana jako wielka szansa przemysłowa dla Serbii i europejskiego sektora baterii, ale wywołująca protesty ekologiczne, które „Wszystko co Najważniejsze” opisywało w materiale o możliwości pokrycia przez Serbię znacznej części europejskiego zapotrzebowania na ten surowiec.
Trzecim tematem jest bezpieczeństwo i tożsamość państwa. Obóz rządzący przedstawia Vuczicia jako gwaranta pokoju w niestabilnym regionie, obrony interesów Serbów w Kosowie i Republice Serbskiej oraz utrzymania wojskowej neutralności. Ruch studencki musi dowieść, że zmiana władzy nie oznacza chaosu ani rezygnacji z interesów narodowych, a zarazem przekonać obywateli oczekujących mocniejszego związania Serbii z europejskimi instytucjami.
Serbia między Unią Europejską, Rosją i Chinami
Serbia jest kandydatem do UE od 2012 r., a negocjacje akcesyjne prowadzi od 2014 r., jednak proces od lat pozostaje powolny. Bruksela uzależnia jego przyspieszenie od reform praworządności, wolności mediów, wiarygodnych wyborów i normalizacji stosunków z Kosowem. „Wszystko co Najważniejsze” opisywało warunki stawiane Belgradowi przez Unię w tekście „Serbia nie wejdzie do UE bez normalizacji relacji z Kosowem”.
Vuczić uczynił z równoważenia partnerów główną zasadę polityki zagranicznej. Unia Europejska jest najważniejszym partnerem gospodarczym i źródłem inwestycji, Chiny finansują oraz realizują duże projekty infrastrukturalne i przemysłowe, natomiast Rosja zachowuje znaczenie energetyczne, polityczne i kulturowe, a także wspiera serbskie stanowisko w sprawie Kosowa. Belgrad potępił rosyjską inwazję na Ukrainę w głosowaniach ONZ i deklaruje poszanowanie integralności terytorialnej Ukrainy, ale nie przyłączył się do sankcji nakładanych na Moskwę.
To balansowanie zostało szerzej przedstawione przez „Wszystko co Najważniejsze” w materiale „Serbia w orbicie Rosji czy w Unii Europejskiej?”. Nowszym sygnałem ostrożnego przesunięcia ku Kijowowi była deklaracja, że Serbia nie będzie blokowała wcześniejszego wejścia Ukrainy do UE i weźmie udział w jej odbudowie, przy jednoczesnym utrzymaniu sprzeciwu wobec sankcji na Rosję.
Zmiana władzy nie musi automatycznie oznaczać gwałtownego zwrotu geopolitycznego. Lista studencka skupia osoby o różnych poglądach na Kosowo, NATO i Rosję, dlatego jej wspólnym mianownikiem są dziś instytucje i odpowiedzialność, a nie szczegółowa doktryna międzynarodowa. Bruksela będzie oczekiwać od każdego nowego rządu bardziej jednoznacznego dostosowania do polityki zagranicznej UE, lecz presja na zbyt szybkie deklaracje mogłaby w kampanii pomóc Vucziciowi przedstawiać przeciwników jako wykonawców obcych interesów.
Co wybory w Serbii oznaczają dla Europy i Polski?
Serbia jest największym państwem Bałkanów Zachodnich nienależącym do UE, dlatego jej stabilność wpływa na cały region. Wynik wyborów może przyspieszyć lub zatrzymać proces rozszerzenia Unii, zmienić dynamikę rozmów z Kosowem, oddziaływać na sytuację w Bośni i Hercegowinie oraz określić zakres rosyjskich i chińskich wpływów. Dla Brukseli najtrudniejsze będzie pogodzenie interesu strategicznego, jakim jest utrzymanie Serbii na drodze europejskiej, z wiarygodną obroną standardów demokratycznych.
Z polskiego punktu widzenia znaczenie ma bezpieczeństwo południowo-wschodniej części Europy, wiarygodność polityki rozszerzenia oraz ochrona żołnierzy służących w międzynarodowych misjach stabilizacyjnych w regionie. Polska uznaje niepodległość Kosowa, popiera jego europejską perspektywę i jednocześnie rozwija stosunki gospodarcze z Serbią, dlatego nie jest zainteresowana ani gwałtowną destabilizacją, ani utrwaleniem modelu, który osłabia standardy wymagane od państw kandydujących. Ważne będą także infrastruktura transportowa na osi północ–południe, inwestycje, energetyka i przyszłość europejskich łańcuchów dostaw surowców krytycznych.
Zwycięstwo SNS i powrót Vuczicia na stanowisko premiera oznaczałyby ciągłość polityki wielowektorowej, ale Unia prawdopodobnie zwiększyłaby presję na wykonanie zaleceń wyborczych i reform praworządności. Sukces listy studenckiej otworzyłby możliwość instytucjonalnego resetu i zbliżenia z UE, zarazem jednak nowa większość musiałaby szybko wykazać zdolność rządzenia, utrzymania bezpieczeństwa oraz prowadzenia trudnych rozmów o Kosowie. Brak czytelnej większości przedłużyłby kryzys i mógłby prowadzić do kolejnych wyborów, protestów albo prób rozbijania nowego układu parlamentarnego.
Kto wygra wybory w Serbii w 2026 roku?
Aleksandar Vuczić i SNS pozostają niezwykle silni dzięki rozpoznawalności, strukturom, przewadze medialnej i zdolności mobilizacji wyborców, którzy obawiają się niestabilności. W normalnych warunkach taki zasób czyniłby ich wyraźnym faworytem, lecz ruch studencki stworzył pierwszą od 2012 r. ogólnokrajową alternatywę, która nie jest obciążona sporami dawnych partii opozycyjnych. To dlatego Euractiv określił głosowanie jako najbardziej wyrównane od początku rządów SNS.
Pierwszy scenariusz to zwycięstwo obozu Vuczicia i zdobycie większości samodzielnie albo z SPS oraz listami mniejszościowymi, co umożliwiłoby jego powrót na stanowisko premiera. Drugi zakłada pierwsze miejsce SNS bez 126 mandatów i trudne rozmowy koalicyjne, w których kilka małych ugrupowań uzyskałoby nieproporcjonalnie duży wpływ. Trzeci to zwycięstwo listy studenckiej oraz powstanie gabinetu popieranego przez tradycyjną opozycję, prawdopodobnie z ograniczonym programem naprawy instytucji i przygotowania dalszych reform.
Najmniej stabilny byłby parlament, w którym żadna ze stron nie potrafi zbudować większości, a wzajemna nieufność uniemożliwia techniczne porozumienie. Wtedy ulica, instytucje i zagraniczni partnerzy ponownie stałyby się częścią walki o władzę, zaś perspektywa kolejnych przyspieszonych wyborów wróciłaby bardzo szybko. Na siedem tygodni przed głosowaniem nie można odpowiedzialnie wskazać zwycięzcy, można natomiast stwierdzić, że o wyniku zdecydują ujawnienie nazwisk studentów, liczba opozycyjnych list, wyborcza mobilizacja prowincji oraz warunki prowadzenia kampanii.
Wybory 25 października będą więc czymś więcej niż kolejnym głosowaniem w kraju przyzwyczajonym do skracania kadencji parlamentu. Rozstrzygną, czy Aleksandar Vuczić zdoła przenieść polityczne centrum z urzędu prezydenta do kancelarii premiera i przedłużyć dominację swojego obozu, czy też najdłuższy protest w najnowszej historii Serbii zamieni się w zmianę władzy. Ich przebieg pokaże zarazem, czy Unia Europejska potrafi wpływać na demokratyczne standardy w państwie, którego geopolityczna pozycja jest dla niej zbyt ważna, by pozostać obojętną.
Sebastian Nizio





