Wyspa Chark. To tam Amerykanie zadadzą śmiertelny cios ajatollahom?

Niewielka Wyspa Chark, która znajduje się w odległości 25 km od południowo-zachodniego wybrzeża Iranu, to centrum irańskiego przemysłu naftowego. To właśnie ta wyspa obsługuje 90 proc. eksportu ropy naftowej Islamskiej Republiki Iranu. Czy to tam Amerykanie zadadzą śmiertelny cios ajatollahom przeprowadzając desant marines i przejmując ten skrawek lądu?
Wyspa Chark – serce irańskiego przemysłu naftowego
.Chociaż zajmująca powierzchnię 22 km2 Wyspa Chark nie powala rozmiarami, to pełni ona kluczową rolę dla całej gospodarki Iranu. Na tej „zakazanej wyspie” lub „perłowej sierocie Zatoki Perskiej”, jak to inaczej bywa określana Wyspa Chark, roi się od rurociągów, terminali, magazynów przeznaczonych do przechowywania ropy naftowej. Zważywszy na to, iż to właśnie przez tę wyspę przechodzi 90-95 proc. irańskiego eksportu ropy to nic dziwnego, iż jest ona nazywana sercem przemysłu naftowego Islamskiej Republiki Iranu.
Z uwagi na te fakty nic dziwnego, że w związku z przedłużającą się wojną USA i Izraela z Iranem oraz możliwymi potężnymi perturbacjami dla światowej gospodarki w związku z zamknięciem przez Teheran Cieśniny Ormuz, amerykańscy stratedzy i wojskowi postulują przeprowadzenie desantu lądowego na tę wyspę oraz jej przejęcie – zadając tym samym śmiertelny cios gospodarce Iranu. Na ten moment prezydent USA Donald Trump nie podjął jednak decyzji o uderzeniu na Wyspę Chark.
Administracja Donalda Trumpa waha się przed podjęciem takiej decyzji ponieważ oznaczałaby ona nieuchronnie bezpośrednią walkę na lądzie z irańską armią oraz fanatykami z Korpusu Strażników Islamskiej Rewolucji. Nie jest to pierwszy raz, kiedy pojawia się propozycja uderzenia na Wyspę Chark. Po raz pierwszy takie postulaty były formułowane tuż po islamskiej rewolucji w Iranie i po obaleniu sprzymierzonego z Zachodem szacha Mohammada Rezy Pahlawiego. Propozycje zajęcia Wyspy Chark były przedstawiane prezydentowi Jimmy’emu Carterowi, ale on podjął decyzję o braku udzielenia pomocy szachowi oraz niepodejmowaniu interwencji wojskowej w Iranie.

Obecnie jedną z wpływowych postaci amerykańskiego życia publicznego forsujących ideę przejęcia Wyspy Chark jest Michael Rubin, będący ekspertem od polityki międzynarodowej zatrudnionym w centroprawicowym think tanku American Enterprise Institute (AEI). Wcześniej Michael Rubin pracował jako urzędnik w Pentagonie , gdzie zajmował się kwestiami związanymi z Bliskim Wschodem, a także jako doradca polityczny Tymczasowej Władzy Koalicyjnej w okupowanym przez USA Iraku.
W połowie stycznia 2026 r. ten analityk od polityki międzynarodowej AEI opublikował artykuł w którym zaproponował, iż Stany Zjednoczone zamiast przeprowadzić kampanię bombardowania Iranu to powinny przejąć Wyspę Chark. On i inni eksperci przekonują, że za sprawą takiego manewru nastąpiłoby ekonomiczne zduszenie Islamskiej Republiki Iranu.
.Uniemożliwienie Iranowi dalszym handlem ropą naftową, która trafia chociażby do Chińskiej Republiki Ludowej, odcięcie tego państwa zupełnie od wielkiego kapitału byłoby potężnym ciosem dla Teheranu. Najprawdopodobniej zajęcie tego małego skrawka lądu tym samym doprowadziłoby do obalenia reżimu ajatollahów na skutek rewolucji ludu lub w wariancie minimum wymusiła na władzach w Teheranie negocjacje pokojowe.
Marcin Jarzębski





